Cudze chwalicie...... Komoniecki, Dusica i "Jurek
Bajko"autor: darkheush
Tak się jakoś dziwacznie złożyło, że mój pierwszy tekst traktował o jaskini. Konkretnie o Grocie Malinowskiej. Dziś również będzie o grocie (ale jakże odmiennej), o wodospadzie i skałce wspinaczkowej. A wszystko to w najbliższej okolicy Andrychowa. Ale do rzeczy... (jak mawiał mol do mola)
Naszą wycieczkę zaczynamy pewnej pięknej, wrześniowej niedzieli w Rzykach Praciakach. Z
pętli autobusowej idziemy w kierunku południowym. Z lewej strony towarzyszy nam
urokliwy potok Młockówka, który swe źródła ma na północnych stokach Łamanej Skały.

Po ok. 1/2 godziny dochodzimy do wyciągu narciarskiego "Pracica". Teraz trasą wyciągu idziemy w górę aż do momentu, gdy natrafimy na czerwony szlak turystyczny łączący Leskowiec z Przeł. Kocierską. Szlakiem tym podążamy w kierunku wschodnim w stronę Leskowca. Już tu jest całkiem ładnie i ciekawie. Co rusz natrafiamy na rozrzucone pomiędzy drzewami piaskowcowe skałki, to tzw. "Wędrujące Kamienie"


Następnie mijamy od strony północnej kulminację Łamanej Skały (929 m. n.p.m.), drugiego co do wysokości szczytu Beskidu Małego i dochodzimy do rozwidlenia szlaków. Znaki zielone prowadzą przez Gibasów Groń na Przełęcz Kocierską, a niebieskie przez Ślemień i Hucisko w Beskid Żywiecki (można tędy w ok. 12 godzin pieszej wędrówki dojść na Babią Górę). Znajdujemy się na terenie Rezerwatu "Madohora". Teren ten jest chroniony ze względu na występowanie świerczyny górnoreglowej na poziomie regla dolnego. Sprawiają to mocno kwasowe właściwości gleby. Po krótkim odpoczynku ruszamy dalej bez szlaku w kierunku południowym wyraźną ścieżynką przez młody las. Od czasu do czasu pomiędzy drzewami otwierają się widoki na "Królową Beskidów".

Po 15 minutach zejścia dochodzimy do dość szerokiej leśnej drogi. Skręcamy w lewo i za traktem idziemy kilkaset metrów, aż do miejsca gdzie po prawej stronie stoi niewielka leśna kapliczka z figurą Matki Boskiej.
To bardzo ważne miejsce. Należy właśnie tu opuścić naszą drogę i skierować się znów na południe. Tym razem bez wyraźniej ścieżki schodzimy ok. 15-20 minut bukowym lasem, aż znowu natrafimy na dość wyraźny leśny trakt. Idziemy nim kilkanaście metrów aż przekroczymy maleńki potoczek. Teraz po prawej szukamy niewyraźnej ścieżynki biegnącej niemalże równolegle do naszej drogi. Skręcamy w nią i po kilkunastu metrach widzimy pierwszy cel naszej wycieczki. Grota Komonieckiego.

Po raz pierwszy opisał ją żywiecki wójt Andrzej Komoniecki w swojej kronice Dziejopis Żywiecki w 1704:
"W Ślemieńskim zaś Państwie w Pośrednim Groniu w Hali Siwcowej nad wsią Lasem
jest skała wielka, co przed nią wierzchem woda idzie, a pod nią dziura jest, w którą
może sto statku wegnać i w niej tam sposobnie stanąć; będąc w skale obszerno, jak
jaskinia jaka z natury uczyniona"
Dla turystyki została ona odkryta niedawno. W 1983 roku Aleksy Siemionow, działacz
Komisji Turystyki Górskiej Oddziału PTTK w Wadowicach, autor monografii "Ziemi
Wadowickiej", po raz pierwszy użył nazwy - "Jaskinia Komonieckiego"

Grota to po prostu wielki dach skalny o rozpiętości ok. 15 metrów w 2/3 szerokości przecięty ciekiem wodnym, który przekroczyliśmy przed kilkunastoma minutami. Zimą tworzy się tu przepiękny lodospadzik. W okresie II Wojny Światowej mieszkańcy pobliskich wiosek (głownie Targoszowa) ukrywali tu przed okupantem bydło, co jest wielce prawdopodobne zważywszy na to "w którą może sto statku wegnać" w cytowanym opisie. Grota jest pomnikiem przyrody nieożywionej lecz, niestety prawie zawsze gdy tam jestem, wracam do domu z workiem śmieci, które pozostawili jacyś "turyści".
Tradycyjnie odpalamy prymus, parzymy kawkę, wygrzewamy się w jesiennym słońcu.
Po całej przyjemności związanej z delektowaniem się kawą zrobioną, a jakby inaczej, na źródlanej wodzie schodzimy jeszcze kilkanaście metrów w dół do potoku Dusica. Znajduje się tu jedyny wodospad w Beskidzie Małym o wysokości 6 metrów.

Teraz czeka nas ciężki powrót. Tą samą drogą mozolnie wracamy do rozwidlenia szlaków pod Łamaną Skałą. W tej okolicy znajduje się kolejna niespodzianka, o której nie wspomniałem wcześniej. Jeśli z rozwidlenia szlaków pójdziemy w kierunku północnym po około 50 metrach trafimy na skałkę wspinaczkową (Uwaga!!!! można przypadkiem spaść).

Andrychowscy skałołazi wytyczyli tu kilkanaście dróg o skali trudności od V do VI.3+ ("Jurek Bajko"). Trzy najtrudniejsze drogi są oringowane.
Niestety okolica nie wygląda już jak dawniej, gdyż od jakiegoś czasu w tym rejonie prowadzone są prace leśne. Jeszcze kilka lat temu ten urokliwy boulder otaczał gęsty, mieszany las. Teraz można o tym po prostu zapomnieć. Wszędzie są połamane gałęzie, a samo dojście do skałki od szlaku wygląda jak wielkie pobojowisko :(
Zapomniałem dodać, że okolica obfituje w grzyby, a więc po powrocie do domu możemy zrobić sobie np. przepyszną jajecznicę z, choćby maślaczkami.

Jeśli chodzi o powrót to istnieje kilka wariantów. Pierwszy to tą samą drogą przez wyciąg "Pracica" do Rzyk Praciaków. Druga możliwość to wędrówka czerwonym szlakiem na Leskowiec i Groń Jana Pawła II (schronisko PTTK, Kaplica Ludzi Gór) i zejście czarnym szlakiem do Rzyk Jagódek (ok. 4 godz.). Trzecia to przejście tym samym czerwonym szlakiem tyle, że w przeciwnym kierunku na Przeł. Kocierską (ok.2 godz.). Wszystkie trzy warianty doprowadzają nas do punktów końcowych linii komunikacji miejskiej Andrychowa. Jedynie autobus na Przeł. Kocierską kursuje sezonowo (od 1 IV do 31 X). Ze względu na kwestie czasowe nie polecam powrotu zielonym szlakiem spod Łamanej Skały poprzez Gibasów i Ścieszków Groń na Przeł. Kocierską, choć sama w sobie jest to droga warta przejścia z uwagi na groty w Czarnych Działach i Zamczysko na Ścieszków Groniu, a także wielce urokliwe widoki na Beskid i Kotlinę Żywiecką.
Jak widać zwiedzenie wszystkiego zajmie nam kilka do kilkunastu dobrych godzin, a więc
jest to raczej całodniowa wycieczka. Koszt, wliczając bilety autobusowe, nie powinien
przekroczyć 25-35 zł. Wrażenia... jak zawsze bezcenne. Osobiście polecam wycieczkę do
Groty jesienią, gdyż jest to najbardziej malownicza pora roku w Beskidach, okolicę porastają
głównie lasy bukowe, więc paleta barw jest po prostu nie do opisania.

Źródła:
http://www.wikipedia.pl
http://www.gory.wyd.pl/archiwum.php?art=1200
http://mzk-kety.bls.pl
Zdjęcia własne.








