Jawornica

Nazwa szczytu: Jawornica
Wysokość szczytu: 830 m n.p.m.
Pasmo: Łamanej Skały
Współrzędne GPS:
brak
Jawornica Mapa
Warto wiedzieć
1. Na Jawornicy znajduje się 10 metrowy, stalowy krzyż na pamiątkę tragicznych wydarzeń z roku 1935 z pod Babiej Góry.
2. W 1938 roku wybudowano w pobliżu szczytu mały schron turystyczny, obecnie pozostały po nim tylko fundamenty.
3. Jawornica wznosi się na wysokość 830 m n.p.m.
Tajemnice Jawornicy
Szczyt Jawornicy w zasadzie nie jest atrakcyjnym wypukleniem w Beskidzie Małym. Jednak Jawornica wydaje się być tajemniczym i niespotykanym szczytem w naszym paśmie górskim. Na szczycie zobaczysz stalowy krzyż upamiętniający wydarzenia z przeszłości i podświadomie skłaniający do zadumy. Każdy "górski" krzyż tak ma! Co upamiętnia ten wzniesiony na Jawornicy? Jakie skrywa historie? I jakie legendy są związane z Jawornicą?
Jawornica dla wielu beskidzkich turystów jest symbolem. Skrywa historie bliższe i dalsze. Była świadkiem, jest symbolem, pamięcią i wspomnieniem.
Wznosi się na wysokość 830 m. n.p.m, górując nad miejscowością Targanice. Z owych Targanic, na szczyt prowadzi żółty szlak turystyczny. Długi grzbiet kieruje się w stronę szczytu Potrójnej. Sama nazwa - Jawornica - pochodzi od jaworów, które można obecnie spotkać u podnóża góry, W pobliżu szczytu przeważają świerki . A sam szczyt to zarastająca polana.
Kiedyś pasterze wypasali tutaj swoje owce. Teraz, nie ma juz wielohektarowych, podszczytowych halnych łąk - ukwieconych latem, a wrzosowych jesienią. Nie istnieją łny borówczysk i nie możemy rozkoszować się dookolną panoramą. Nawet trudno odnaleźć zarysy fundamentów byłego schronu turystycznego.
Na Jawornicy znajduje się 10-cio metrowy stalowy krzyż. Ozdobna konstrukcja wykonana jest z kątownika. Krzyż przypomina o tragedii jaka miał miejsce na Babiej Górze w roki 1935. W śnieżnej zawiei, niedaleko schroniska podszczytowego zginęli Janina i Kazimierz Frysiowie, Władysław Olejczyk i Helena Banachowska. Krzyż na Jawornicy ufundowała rodzina Frysiów (na własnej parceli). Drugi krzyż upamiętniający tragedię znajduje się w pobliżu szlaku turystycznego z Lipnicy na Babią Górę.
Kazimierz Fryś był działaczem koła PTT w Andrychowie i znakarzem szlaków. Zielonego szlaku z Andrychowa na Leskowiec i żółtego z Andrychowa na Potrójną, którego pozostałością jest ówczesny szlak z Targanic na Potrójną.
Na krzyżu umieszczono tablicę upamiętniającą śmierć (2 luty 1998) Tomka Kierpca, piętnastolatka z Andrychowa, który zmarł tu na serce.
Poprzedni krzyż był drewniany, został on wzniesiony w 1900 roku przez mieszkańców okolicznych wsi, ku chwale nowego stulecia i ojczyzny będącej pod zaborami.
Co ciekawe w latach 80. XX wieku, na Jawornicy powstał punkt widokowy. Jednak żywot jego nie był zbyt długi - nie przetrwał nawet roku.
W 1938 roku koło PTT w Andrychowie przyczyniło się do wybudowania małego schronu turystycznego. Powstal na drewnianych balach, krytych gontowym dachem. Posiadał solidne drzwi i okiennice. W izbie stał stół, ławy, szafka z naczyniami oraz piec. Na strychu znajdował się noclegownia. Turyści pobierali klucze w Andrychowie w biurze "Beskidu". W czasie okupacji służył on uciekinierom. Istnieją dwa przypuszczenia związane z "końcem" schronu. Jedno z nich mówi, ż został on zdewastowany już po wojnie przez miejscową ludność. Drugie sugeruje, że spłonął w czasie okupacji. Obecnie po schronie pozostały zarośnięte fundamenty.
Z Jawornicą związana jest jedna legenda, przytoczona przez Kazimierza Sosnowskiego w Wierchach 1925 w swojej pierwszej publikacji o Beskidzie Małym:
"O zbójnictwie w tych górach zachowały się jeszcze skąpe tradycje. Najsilniej mieli tu grasować zbójnicy po rokoszu Zebrzydowskiego, składający się z rozbitków jego armji, a napadli oni na kupców i na owczarzy po halach. Wiele nazwisk węgierskiego i rumuńskiego pochodzenia zachowało się po ich potomkach w okolicznych przysiółkach (Borgosz, Janosz, Kiznar, Uwer). O zniszczeniu ostatniej bandy zbójników z Bulowic takie zachowało się opowiadanie: Zbóje napadli na owczarzy na Jawornicy i bacę usmażyli w żetycy, juhasa postanowili upiec na ogniu, lecz przedtem kazał mu jeden zbój z ciekawości zagrać na długiej trombicie. Ten się zwrócił w stronę Kiczory i donośnie zagrał te słowa:
Spólnicy, spólnicy, bo tu są zbójnicy,
Bace uwarzyli, a ser na górnicy!
(tzn. przygotowany na górnicy do zabrania). Zbóje zgniewali upiekli chłopca, lecz na jego wołanie zbiegli się chłopi z Targanic i rozbili tę ostatnią bandę.".
Dodatkową ciekawostką może być fakt, iż w 1925 r Sosnowski pisze o wypasach owiec na Jawornicy oraz co jest też ciekawe - istniejących tu szałasach.
"Zorana hala na Potrójnej leży teraz ugorem, inne, jak na Magórce, Jawornicy, na której przed 25 laty stały szałasy z 3.000 owiec (liczba zapewne przesadzona) z Rzyk, Sułkowic, Targanic, służą za łąki do koszenia siana. Ale opłakane to siano. Wyjałowiona z roku na rok gleba porasta niską, twardą, niesoczystą psiarą, "szczotnicą albo szczotką" tutaj zwaną, którą bydło tylko w ciężkiej konieczności zjada, a która wobec tego służy przeważnie za ściółkę. Po żywieckiej stronie hodowla owiec i wyrób wełnianych samodziałów trzyma się jeszcze jako tako, po wadowickiej upadła prawie zupełnie; dość powiedzieć, że w statystyce z r. 1922 powiat wadowicki wykazał 560 owiec".
Jak łatwo zauważyć takie rzeczy miały miejsce końcem XIX w. W ciekawy sposób też opisuje życie ludzi, którzy zdecydowali się mieszkać na Jawornicy, bo żal im było oddawać ojcowiznę. W dzisiejszych czasach raczej by to nie przeszło.
"Z wycieczką studencką szedłem raz przez wielki las na Jawornicę. Otwarła się przeszło 30 morgowa polana, a na niej jedna chałupka, przyparta do lasu. Psy nas zażarte opadły, dzieci na nasz widok pierzchnęły sprzed domu. Na tumult niebywały wyszła z domu kobieta lat średnich z niemowlęciem na ręce, psy zamknęła w komórce, dzieci zwołała i wdała się z nami w rozmowę. - Stało tu na tej polanie pięć chałup, ale "spólnicy" (t. j. sąsiedzi) posprzedali się, a raczej zamienili się z pańskiem i osiedli przy wsi na dole, na ich gruntach już las zasadzony. Oni zostali tu sami na czterech morgach, bo im się ze zamianą krzywdowało, a i żal było wyzbyć się ojcowizny".
Szlaki na Jawornicę
Jawornica Zdjęcia
Źródła:
"Beskid Mały", Radosław Truś wyd. Rewasz 2008 r.
andrychów.pl - Zbigniew Kubień
Zbiory forumowicza Bacy ;)
Opinie z forum:
Szkoda, oj bardzo szkoda :(
Aż trudno mi sobie wyobrazić taki puściuteńki szczyt Jawornicy :/
jolanta
Kolejną ciekawostką jaka znajdowała się na szczycie Jawornicy to wybudowana wieża widokowa w latach 50-tych, która długo służyła ówczesnym turystom (patrz zdjęcia)
W drugiej połowie lat 80 Oddział PTTK w Andrychowie wybudował punkt widokowy ale nie przetrwał roku. Został doszczętnie zniszczone przez wandali. (tu jeszcze muszę poszukać po znajomych czy mają jeszcze jakieś foto w archiwach)
Poniższe [b][i]zdjęcia pochodzą z prywatnych zbiorów Eweliny i Tomasza Bizoniów z Andrychowa[/i][/b] Zdjęcia pochodzą z 1956 r.
[img]http://bacadom.republika.pl/wieza1.jpg[/img]
[img]http://bacadom.republika.pl/wieza2.jpg[/img]
Oczywiście dzisiaj pozostały tylko 4 dołki po niej.
baca
[quote=baca]drogi adminie lowell
[b]cytat[/b]
[i]Z Jawornicą związana jest jedna legenda, przytoczona przez Radosława Trusia: [/i]
z tego co mi wiadomo, to pierwszy legendę, o której wspominasz opisał Kazimierz Sosnowski w Wierchach 1925 w swojej pierwszej publikacji o Beskidzie Małym.
[i]O zbójnictwie w tych górach zachowały się jeszcze skąpe tradycje. Najsilniej mieli tu grasować zbójnicy po rokoszu Zebrzydowskiego, składający się z rozbitków jego armji, a napadli oni na kupców i na owczarzy po halach. Wiele nazwisk węgierskiego i rumuńskiego pochodzenia zachowało się po ich potomkach w okolicznych przysiółkach (Borgosz, Janosz, Kiznar, Uwer). [b]O zniszczeniu ostatniej bandy zbójników z Bulowic takie zachowało się opowiadanie: Zbóje napadli na owczarzy na Jawornicy i bacę usmażyli w żetycy, juhasa postanowili upiec na ogniu, lecz przedtem kazał mu jeden zbój z ciekawości zagrać na długiej trombicie. Ten się zwrócił w stronę Kiczory i donośnie zagrał te słowa:[/b][/i]
[i][b]Spólnicy, spólnicy, bo tu są zbójnicy,
Bace uwarzyli, a ser na górnicy![/b][/i]
[i][b](t. zn. przygotowany na górnicy do zabrania). Zbóje zgniewali upiekli chłopca, lecz na jego wołanie zbiegli się chłopi z Targanic i rozbili tę ostatnią bandę.[/b][/i]
Więc trzeba poparawić :p[/quote]
Łogarnę się ino trochę i to poprawię ;)
lowell79
[quote=ufok83] (...) A co do planów Marka? Marku wiem , powiem więcej , jestem pewny ze Twój plan na wiosnę sie powiedzie![/quote]
To nie mój plan! To plan NASZEGO Marcina - ja mu tylko chcę pomóc :)
MK
Przeczytałem wszystkie posty bez mrugnięcia okiem. Przyznam ze wstydem ze ani połowy tego co tu przeczytałem nie wiedziałem. Panowie takimi postami możecie mnie karmić każdego dnia aż mi głowa pęknie ! A co do planów Marka? Marku wiem , powiem więcej , jestem pewny ze Twój plan na wiosnę sie powiedzie!
ufok83














