No ja już przeżyłem burzę z niepozornej chmurki
, było gradobicie, a później podwójna tęcza ![]()
Wszystkie pola oznaczone (Wymagane) muszą zostać wypełnione.
Nie jesteś zalogowany. Proszę się zalogować lub zarejestrować.
Forum Beskidu Małego » Beskidy » Prywatna audiencja u Królowej Beskidów » Dodaj nową odpowiedź
Wszystkie pola oznaczone (Wymagane) muszą zostać wypełnione.
No ja już przeżyłem burzę z niepozornej chmurki
, było gradobicie, a później podwójna tęcza ![]()
Za to mnie oprócz smagajacego wiatru nigdy deszcz jeszcze nie zlał
Ale się cieszę! Za to nie mam szczęcia do Pilska. Pogoda z reguły fatalna. Natomiast traszki wychodzą i radują oczy.
I tym razem pogoda nas nie oszczędzała.
Z własnego doświadczenia wiem, że w ogóle pogoda w rejonie Miłościwie Nam Panującej składa się głównie z wiatru i kilku losowo dobranych warunków pogodowych z koszyka z napisem: "typowo niesprzyjające"
I odrobinę dziwi mnie to szczęście lowella do widoków na Tatry. Pakt z diabłem (na Diablaku oczywiście) podpisał, czy co??? A może to zasługa zaprzyjaźnionej CzarownicyZpogodnej (nomen omen) ![]()
Zimą na Babiej Górze byłem tylko raz. Było to w 2005 roku. Byłem wtedy na dwudniowej wycieczce z PTTK. Pamiętam że wtedy były takie zaspy że musieliśmy pchać autobus. Zaś w samych schronisku mocno my się podchmielili, a rano trzeba było wstać i ruszyć w stronę szczytu. Mimo wszystko następnego dnia ruszyliśmy na szczyt. Zrobiono wtedy test lawinowy, wykazano 2,5 m śniegu. Zaś na samym szczycie było tak zimno że gościom zamarzały wąsy
Jednak jednej wyprawy na Babią nie zapomne. Było wtedy takie straszne gradobicie że po drodze płynęła dosłownie rzeka. Wody było powyżej kolan. Autobus ledwo jechał po drodzie, wlewała się do niego woda
Było to w 2002 roku. Ostatnio na Babiej Górze byłem w zeszłym roku ze znajomym botanikiem z Warszawy. Mieli my w planie dotarcie do miejsca gdzie się znajduje moje botaniczne odkrycie w absolutnej dziczy. Oczywiście wcześniej musieliśmy załatwić zezwolenie po poruszaniu się na terenie całego parku. Wędrówka prowadziła przez kołysającą się kosodrzewine. I tym razem pogoda nas nie oszczędzała. Była wielka ulewa i gradobicie ![]()
Zazdroszczę wam zimowych wejść na Babią. Ostatnio byłem tuż przed świętami w grudniu2009r. Śniegu co kot napłakał.
Dla mnie to też magiczna góra. Od kilku lat "zdobywam" ją corocznie.Pierwszy raz z rodzicami byłem na niej w 1957r Mam na niej w pobliżu szczytu swój prywatny kamienny kopczyk. Pierwszy raz "założyłem" go w 2007r- w 50 rocznice pierwszego wejścia. Liczył wtedy 50 kamyków. Od tamtej pory co roku roku dokładam po jednym.Mam nadzieję , że dojdę do stu.
Co do widoków - podczas pobytu na Babiej latem 2009r widać było Złote Łany w Bielsku.
Mały własny prywatny kopczyk
Życzę pokonania bariery 100 kamieni!!! Złote Łany z Babiej Góry to robi wrażenie, tym bardziej, ze mieszka na osiedlu poniżej Złotych Łanów ![]()
Mam na niej w pobliżu szczytu swój prywatny kamienny kopczyk. Pierwszy raz "założyłem" go w 2007r- w 50 rocznice pierwszego wejścia. Liczył wtedy 50 kamyków. Od tamtej pory co roku roku dokładam po jednym.Mam nadzieję , że dojdę do stu.
Kruwad, przepraszam za tą osobistą wycieczkę, ale już gdzieś czytałem na jakimś forum powyższy tekst. Jeśli możesz oświeć mnie gdzie (podejrzewam forum babiogórskie, ale nie chce mi się szukać) ![]()
Zazdroszczę wam zimowych wejść na Babią. Ostatnio byłem tuż przed świętami w grudniu2009r. Śniegu co kot napłakał.
Dla mnie to też magiczna góra. Od kilku lat "zdobywam" ją corocznie.Pierwszy raz z rodzicami byłem na niej w 1957r Mam na niej w pobliżu szczytu swój prywatny kamienny kopczyk. Pierwszy raz "założyłem" go w 2007r- w 50 rocznice pierwszego wejścia. Liczył wtedy 50 kamyków. Od tamtej pory co roku roku dokładam po jednym.Mam nadzieję , że dojdę do stu.
Co do widoków - podczas pobytu na Babiej latem 2009r widać było Złote Łany w Bielsku.
będę straszny:
Nasze wcześniejsze wypady w tle z Tatrami
http://www.man.pl/~lowell/babia1.php
http://www.man.pl/~lowell/babia4.php
Fakt 1/3 wypadów na Babią zakończona z widokiem Tatr.
Z pogodą to muszę przyznać, że raczej mam szczęście na Babiej, mam chyba względy u Królowej
W takim razie mówię od razu. Na kolejny Twój wypad na Babjuszkę wciskam się na chama. Cholera na dobrą sprawę nigdy nie widziałem wyraźnie Tatr z Królowej. Może z Twoim szczęściem się uda ![]()
Z pogodą to muszę przyznać, że raczej mam szczęście na Babiej, mam chyba względy u Królowej
A widokówki to oczywiście Photoshop, wiem, ze to trochę sztucznie wygląda, ale lubię takie przeróbki ![]()
Lowell79- Czy wy naprawdę byliście na Babiej?
Moim zdaniem wykupiliście abonament na dobrą pogodę na jakiejś zupełnie innej górze... Te zdjęcia czarno-białe to z jakichś przedwojennych widokówek? ![]()
Ciekawe foty. Widać,że ludzi nie było
Natomiast wy byliście świetnie przygotowani.
Pozdrawiam ![]()
Dołączę jeszcze naszą, tegoroczną, relację z Diablaka:
No cóż, jak strzelić focha, to z przytupem ![]()
Darku, super wyprawa !! Widzieliśmy z Zakopianki jak Babia chowała się pod pierzynką. Jakbyśmy wiedzieli, że tam jesteście, to byśmy Wam pomachali ![]()
No to pięknego hardkora miałeś Piotrze na Królowej. Ale takie warunki też mają swój urok. Królowa w końcu musi być surowa i bezwzględna od czasu do czasu
Tobie przynajmniej udało się wyjść na szczyt, a znajomy z forum beskidzkiego szedł na wschód słońca na Babią w poprzednią niedzielę i mówił, że go dosłownie zdmuchnęło z Brony ![]()
Forum Beskidu Małego » Beskidy » Prywatna audiencja u Królowej Beskidów » Dodaj nową odpowiedź
[ Wygenerowano w 0.028 sekund, wykonano 8 zapytań ]