No niestety to jest teren prywatny, ktoś wydał pozwolenie na budowę i Łysa Przełęcz wygląda teraz tak jak wygląda. Aż serce ściska.... Bardzo lubiałem to miejsce....
Wszystkie pola oznaczone (Wymagane) muszą zostać wypełnione.
Nie jesteś zalogowany. Proszę się zalogować lub zarejestrować.
Forum Beskidu Małego » Off-Topic » STOP barbarzyństwu w górach (i nie tylko w górach)... » Dodaj nową odpowiedź
Wszystkie pola oznaczone (Wymagane) muszą zostać wypełnione.
No niestety to jest teren prywatny, ktoś wydał pozwolenie na budowę i Łysa Przełęcz wygląda teraz tak jak wygląda. Aż serce ściska.... Bardzo lubiałem to miejsce....
Tym razem nie o crossach i quadach, ale także o barbarzyństwie
W czasie wycieczki na Magurkę, od strony Łysej Polany wędrując z Włóczykijką natknęłyśmy się na rzecz niesłychaną! Aż nie chce się wierzyć, że to możliwe!
Co więc się stało?
Otóż, czarny szlak w tym rejonie zmienił swój bieg ponieważ przeszkadzał właścicielowi prywatnej posesji. Ale po kolei…
Czarny szlak z Mikuszowic Krakowskich na Łysą Przełęcz (obok Stalownika) od zawsze, jak sięga moja pamięć w swej końcowej części dochodził do szlakowskazu na Łysej Przełęczy i tam można było kontynuować wędrówkę w zależności od wybranej trasy.
Jakież było nasze zdziwienie kiedy okazało się, że stara część szlaku znajduje się na ogrodzonej posesji (od około roku trwały już intensywne prace budowlane). Nowy szlak został wytyczony ciężkim sprzętem, wycięto drzewa, a ich korzenie odrzucono na bok.
Nasuwa się kilka pytań:
- Kto jest sprawcą tego skandalu? PTTK ?
- Jeżeli przedtem szlak przebiegał „gościnnie” przez prywatny teren - ok. jest zmiana, ale dlaczego w tak okropny sposób ( powycinane drzewa, korzenie porzucone na boku nowej drogi)
- Jeżeli jednak szlak został zmieniony bezprawnie, to co dalej?
Jeżeli wśród nas są członkowie PTTK, przewodnicy to proszę o podpowiedź, gdzie można dowiedzieć się czegokolwiek w tej sprawie, przecież to wszystko dzieje się na terenie Parku Krajobrazowego.
Zamierzam pismem zwrócić się w tej sprawie do Zarządu PTTK z prośbą o wyjaśnienie sprawy. Może jeszcze do Zespół Parków Krajobrazowych Województwa Śląskiego?
Czy ktoś z naszego forum zdecydowałby się ze mną współdziałać? Wesprzeć, konsultować redagowanie pism?
Oto kilka fotek tego o czym piszę.
Tędy szedł szlak od zawsze.
Teraz stary szlak jest na czyjejś posesji.
"Nowa" droga czarnego szlaku.
Zniszczona tabliczka o przebiegu "starego" szlaku. PTTK raczej nie niszczy tabliczek.
Prawdziwą masakrę odkryłam wczoraj na Łysej Przełęczy. Napiszę o tym jutro ![]()
Krótko, dla mnie jest to wojna. Oczywiście prowadzona z wykorzystaniem tylko i wyłącznie legalnych środków. Daleki jestem od rozwieszania linek między drzewami.
Zgadzam się z Tobą całkowicie. Jak na razie nie było wiadomości od osoby z prasy, ale dajmy jej jeszcze trochę czasu (może pisze?). A jeżeli się nie doczekamy to poszukamy nastepnej osoby, która nas wesprze!!! Do tego potrzebne są stosowne rozwiązania prawne i gwarancja, że prawo będzie przestrzegane. Kara za przwinienia powinna być nie tyle surowa co NIEUCHRONNA, bo to właśnie moim zdaniem sprawi, że cokolwiek się zmieni.
No nudna jestem, ale dla mnie to inicjatywa obywatelska.
Obrzucanie się wulgaryzmami czy agresja nie przyniesie nic dobrego (przypuszczam, że druga strona też nie przebiera w słowach).
No niestety nie. Cytat ze strony stopquadom.pl:
STOP wandalom
"Na tej samej stronie http://www.atvkielce.pl/ statut Kieleckiego Stowarzyszenia Quadów ATV Kielce:
http://www.atvkielce.pl/media/statut/st
ce.rtf.pdf
w nim:
ROZDZIAŁ II Cele Stowarzyszenia i sposoby ich realizacji
w nim szczytny cel, cytuję:
"Rozwijanie wśród osób uprawiających sport i turystykę na pojazdach czterokołowych kultury jazdy i zasad ekologii."
Jak się ma do tego umawianie się na jazdy po obszarze Natura 2000, jakim jest Pustynia Błędowska, albo stwierdzenia o jeżdżeniu w lasach na dziko???
Co na to wszystko Zarząd Kieleckiego Stowarzyszenia Quadów ATV Kielce???
Co innego szczytna teoria, a co innego praktyka???
Bo tak w ogóle quadowy, czy crossowy, czy terenówkowy off-road to zaprzeczenie ekologii .....
Więc jak można pisać o rozwijaniu wśród osób uprawiających sport i turystykę na pojazdach czterokołowych kultury jazdy i zasad ekologii .....
:-("
i odpowiedź:
atv
"Dawno sie tak nie usmialem. Przepraszam , ze tak pisze ,no bo przeciez z ludzi uposledzonych nie nalezy sie smiac. Mozna wam tylko wspolczuc.
Natura2000 zdefiniuje wam. Naturalnie mamy was w du*** a ta cyfra okresla ilekroc mozecie nas cmoknac w w/w miejsce."
Głębia polemiki wręcz powala ![]()
Źródło -->> tutaj <<--
Czy nie kierujemy się stereotypami oceniając motocyklistów?
Tak, kieruję się stereotypami, w których off-roadowcy mnie sami skutecznie utwierdzili. Aczkolwiek nie twierdzę, że nie ma wśród nich ludzi kochających przyrodę. Być może są, ale ja takiego na razie na swoich ścieżkach nie spotkałem ![]()
Ale pamiętajmy, że oni tak chcą spędzać wolny czas.
Pamiętajmy również, że wjeżdżając do lasu, na szlak, na tereny (nieraz o zgrozo chronione!!!), po prostu łamią obowiązujące w tym kraju prawo!!! Wybacz. Aby spędzać swój wolny czas jak chcą, mają do tego celu specjalnie wybudowane tory. Nie muszą łamać prawa, ale co to za frajda pojeździć po legalnym, sztucznym torze. Prawda???
Krótko, dla mnie jest to wojna. Oczywiście prowadzona z wykorzystaniem tylko i wyłącznie legalnych środków. Daleki jestem od rozwieszania linek między drzewami.
Czytając wcześniejsze wypowiedzi trochę się przeraziłem. Miałem wrażenie, jakby niektórzy wybierali się na wojnę z tymi, których spotykamy na quadach czy motocyklach na leśnych szlakach. Jednak znalazły się także wpisy wyważone i spokojne. Dzięki za nie. Obrzucanie się wulgaryzmami czy agresja nie przyniesie nic dobrego (przypuszczam, że druga strona też nie przebiera w słowach).
Pisałem o kamieniołomie w Kozach. Jest on dziś rozjeżdżany kołami quadów i motocykli. Wjeżdżający na skarpę powodują erozję, która może nieoczekiwanie przyczynić się do zejścia w dół potężnej lawiny kamienia i błota (już kilka lat temu alarmowano w tej sprawie). Spacerując wokół kamieniołomu trudno wytrzymać hałas, na każdym kroku spotkać można rozjeżdżone ścieżki, powyrywane i masakrowane delikatne, płytko zakorzenione rośliny. Przypuszczam, że w najbliższym czasie kamieniołom zaroi się od tych, którzy ofiarowali swoim pociechom popularny dziś prezent komunijny – quad… Sezon quadowy dopiero się zaczyna.
Nie raz próbowałem fotografować jadących leśnymi drogami. Czasami robiłem to tak, by mnie nie zauważono. Dlaczego? Znam przypadki gdy dla fotografa skończyło się to pobytem w szpitalu!
Nie zmieniam swojego negatywnego stanowiska wobec quadów i motocykli w lasach. Ale pamiętajmy, że oni tak chcą spędzać wolny czas. Są to nasi rówieśnicy, koledzy czy sąsiedzi. Kilka dni temu, gdy byłem obok kapliczki Matki Boskiej - nieopodal koziańskiego kamieniołomu – podjechał motocyklista. Zrobiłem zdjęcie, tym razem nie z ukrycia. Chłopak zatrzymał się zapytał jak wyszło. Po czym zagadnął, że jest to miejsce, w którym można się wyciszyć. Zabrzmiało to dziwnie. Potem podszedł do kapliczki uklęknął na dwa kolana i zaczął się modlić … Czy nie kierujemy się stereotypami oceniając motocyklistów? Ja zaczynam się nad tym zastanawiać.
Zaglądając na pewne forum znalazłem taki cytat, który umieścił tam właściciel quada:
"Lasy nie są spadkiem odziedziczonym po naszych przodkach, lasy są skarbem wypożyczonym przez nas od naszych wnuków". Też powinniśmy o tym pamiętać.
Nie tędy droga, ta droga prowadzi raczej do więzienia. Chociaż też nie darzę quadowców i crossowców sympatią to jednak uśmiercanie ich to juz przesada.
Jak widać po tym co napisał Ufok idiotów nie brakuje, tak po jednej, jak i drugiej stronie tego konfliktu. Tyle, że ktoś rozwieszający linki pomiędzy drzewami (już na samą myśl ciśnie mi się na klawiaturę określenie "kretyn") nie przewidział w swoim płytkim rozumowaniu kilku rzeczy.
Po pierwsze - może stać się dla potencjalnego off-roadowca po prostu katem. Tak, to byłoby w moim mniemaniu morderstwo. Świadome i popełnione z premedytacją.
Po wtóre - równie dobrze na taką "niespodziankę" może się nadziać Bogu ducha winny rowerzysta lub ktoś, kto w górach uprawia jogging. Pomyślałeś o tym kolego od linek??? Chyba nie!!!
Ufok masz rację pisząc "nie tędy droga". Co innego dać komuś w pysk, a co innego kogoś okaleczyć lub co gorsza zabić przez swoją głupotę. Zbicie ryja może kogoś nauczy, medialny szum związany z ewentualnym uszkodzeniem quadowca/crossowca na pewno nie przyniesie chwały nam - turystom.
Jestem zdecydowanym przeciwnikiem tego typu sportu w górach ( osobiście jednemu dałem w pysk na szlaku) ale to co zauważyłem od zeszłego roku przechodzi ludzkie pojęcie! Mieszkam w Czańcu więc mam blisko na Trzonkę z czego często korzystam. Idąc swoimi szlakami na szczyt o mały włos nadział bym sie na żyłkę wędkarską ( zobaczyłem ją dopiero niecały metr przed sobą) rozwieszoną w poprzek ścieżki. Po tym incydencie jeszcze dwa razy ściągałem podobne "niespodzianki". No i w zeszłym tygodniu znowu bym sie nadział. Ten co to robi ma sie chyba za jakiegoś mściciela ale na litość boską NIE TĘDY DROGA!!!
Dlatego tu potrzebna jest inicjatywa obywatelska. Wiem, jakoś śmiesznie to brzmi - "inicjatywa obywatelska", ale jak nie będziemy reagować, wywierać presji na tych, którzy nas reprezentują to kiszka, nikt nic za nas nie zrobi. Bo niby dlaczego? ![]()
Ja nie mówię o tym, że policja czy służby leśne mają warować przy zakazach wjazdu do lasu 24h/dobę, ale z własnego doświadczenia wiem, że w przynajmniej jednym przypadku taki telefon przyniósł pożądany skutek, tzn. quadowiec został ukarany mandatem w momencie jak z tego lasu wyjeżdżał. Może ktoś zarzucić, że co to jest jeden raz, ale nie robiąc nic będzie tylko gorzej.
W górach nikt z nas nie szuka hałasu, śmierdzących motorów i zniszczonych dróg.
Trudni mi jednak wyobrazić sobie policjanta czy innego strażnika, przy wszystkich zakazach wjazdu do lasu. Tego nie udaje się nawet w parkach narodowych! Większość pojazdów nie ma tablic rejestracyjnych …
Co prawda wczoraj nie widzieliśmy żadnego off-road'owca, ale tuż pod szczytem Łamanej Skały była "pięknie" zryta ścieżka. I raczej nie były to ślady wózka dziecięcego. Mało tego, jakiś kretyn (bo inaczej tego nazwać nie mogę) wjechał 5 m w las i zaczął sobie tam kółka chyba kręcić. Koleiny wyryte w ściółce na 15-20 cm ![]()
MF - dzwonić, dzwonić i jeszcze raz dzwonić. Jeszcze pytać o nazwisko i stopień przyjmującego zgłoszenie. Już wtedy nie będą mogli sobie tego tak po prostu olać, bo zawsze możesz żądać wyjaśnień, co z Twoim zgłoszeniem się stało. Będąc w czwartek na spacerku na Pańskiej Górze spotkałem quada, a że miał blachy, łapnąłem za telefon. Nie ma się co szczypać ![]()
P.S. Szukam najbliższego klubu sportowego gdzie jest sekcja lekkoatletyczna, a w niej podsekcja rzutu oszczepem. Chętnie potrenuję. W terenie również ![]()
Mam do dziś pamiątkę po takich h....ch.Mój kolega z Wietnamu ma na zbyciu miny typu Jampig-jack.Wyskakuje na 1 m,i sieje kulkami.
Wczoraj niedaleko )( Anula chciałem położyć drzewo na szlak ale za bardzo wrosło w podłoże. Chyba zacznę częsciej nosić siekiere w plecaku
Miny p/pancerne... hmmm to mi się podoba ![]()
Forum Beskidu Małego » Off-Topic » STOP barbarzyństwu w górach (i nie tylko w górach)... » Dodaj nową odpowiedź
[ Wygenerowano w 0.028 sekund, wykonano 8 zapytań ]