51

Odp: Chatka "Pod Potrójną"

WITAM !

Osoba zainteresowana objęciem funkcji "Chatkowego" w Chacie pod Potrójną w Beskidzie Małym pilnie poszukiwana.

Więcej informacji o Chacie www.potrojna.com.pl

Osoby zainteresowane proszone są o kontakt z administratorem schroniska:
Janusz 602 433 412

Olaf
jeszcze chatkowy  big_smile
http://www.facebook.com/Chatka.pod.Potrojna

52

Odp: Chatka "Pod Potrójną"

Ooo! Widzę, że Pod Potrójną szybkie zmiany. Jeszcze nie tak dawno odszedł Lucjan, teraz Olaf...

"Because it's there" (G. Mallory)
Moje galerie: https://get.google.com/albumarchive/105 … source=pwa

53

Odp: Chatka "Pod Potrójną"

Byłbym wdzięczny za potwierdzenie przez kogoś kto nawiedzi to urocze miejsce, że jest już nowy chatkowy Pod Potrójną.

54

Odp: Chatka "Pod Potrójną"

Nowy pewnie też długo nie pochatkuje.

Moje foto-wspomnienia: https://picasaweb.google.com/109211129593888338479

"Jakże ja mam o tym opowiadać, skoro to jest moje? Jest to moje bogactwo, to, czego mi nikt nie odbierze." Jerzy Kukuczka

55

Odp: Chatka "Pod Potrójną"

Niestety Hanuś chyba masz rację sad  Mimo że Chatkowi się starają miejsce zaczyna być mało przyjazne dla prawdziwych Turystów sad Olaf robił więcej niż mógł, ale niestety nie wszytko od niego zależy sad  Dzięki Olaf za ten rok chatkowania smile  Na szczęście nas nie opuszczasz big_smile  Do zobaczenia w nowym miejscu big_smile

56

Odp: Chatka "Pod Potrójną"

jardo napisał/a:

Niestety Hanuś chyba masz rację sad  Mimo że Chatkowi się starają miejsce zaczyna być mało przyjazne dla prawdziwych Turystów sad Olaf robił więcej niż mógł, ale niestety nie wszytko od niego zależy sad  Dzięki Olaf za ten rok chatkowania smile  Na szczęście nas nie opuszczasz big_smile  Do zobaczenia w nowym miejscu big_smile

gaduła tongue

"Góry upajają. Człowiek uzależniony od nich jest nie do wyleczenia. Można pokonać alkoholizm, narkomanię, słabość do leków. Fascynacji górami nie można" Edmund Hillary

57

Odp: Chatka "Pod Potrójną"

^^^^
Szukajcie a znajdziecie..........  I pewnie coś się znalazło.  smile

Miejsc z prawdziwie górskim klimatem w górach ciągle brakuje. Najlepiej je stworzyć samemu. smile Pozdrowienia dla Olafa smile

http://szlakiibezdroza.blogspot.com/  - wszystko na czasie .

58

Odp: Chatka "Pod Potrójną"

Witam
podczas wczorajszej wędrówki po Beskidie Małym odwiedziłem Chatkę pod Potrójną, miałem nawet okazję porozmawiać chwilę z "nowymi Chatkowymi" po krótkiej rozmowie można odnieść wrażenie, że to mili i ciekawi ludzie;) mają kilka pomysłów na prowadzenie chatki, na zmianę jej wizerunku wśród turystów...
kręci się po chatce również pies - Czarny;)
tyle z newsów ciekawe jak to będzie teraz wyglądać ....

59

Odp: Chatka "Pod Potrójną"

Cóż. Odwiedzałem tę chatkę z rodziną kilka razy parę lat temu. I za każdym razem było gorzej. Coraz więcej chamstwa, rozrób, głośnych i wulgarnych pijatyk. Czara goryczy przelała się , kiedy przyjechaliśmy na nocleg wieczorem z dzieciakiem. Właściciel zapytał, czy rezerwowaliśmy pobyt. My na to - oczywiście. A z kim rozmawialiście przez telefon? -Z żoną. Aha, jak rezerwowaliście  u żony, to niech wam teraz znajdzie pokój, bo ja mam już K.. wszystko zajęte. Zaczęliśmy zbierać się do powrotu po ciemku, ale Boss łaskawie znalazł nam jakąś zasyfiałą komórkę, gdzie dało się przenocować.

Problem jest niestety nie w chatkowych ale we wlaścicielu- Januszu. To fajny facet, jeszcze z ekipy AE, zakładającej chatkę, niestety czasy się zmieniły, ludzie też. Potrzebna  jest inna filozofia prowadzenia tej chatki.
Nie chodzi mi bynajmniej o to, aby zamienić potrójną w luksusowy pensjonat.

O czym ja mam rozmawiać z człowiekiem, który nie rozróżnia wesołego letniego picia od jesiennego depresyjnego pijaństwa ?

60

Odp: Chatka "Pod Potrójną"

Hallo,1. prawie kazdy wie, ze Chatka to dosyc szczegolny obiekt, ktory wyraznie rozni sie od obiektow normalnej bazy noclegowej. W latach 80 nie bylo telefonow(rzadkie egzemplarze bywaly w biurach),  komorek, faxow itd, a mimo to ludzie potrafili sie na gebe ugadac na nastepny przyjazd lub impreze na chalupie. Jasne, czasy sie troche zmienily i mozliwosci porozumiewania sie na odleglosc to zupelnie inny swiat niz przed 30 latami. W zasadzie z Chatki nikogo sie o zmroku juz nie wyprasza(lo) – po co se ma krzywde w lesie albo na szlaku zrobic albo po co ludzi po nocy po lesie szukac. To ze chatkowy nie potwierdzil czyjejs rezerwacji – no coz w zasadzie nie powinno wychodzic sie z zalozenia, ze „jest zarezerwowane“, bo potwierdzenia nie ma. A gdyby potwierdzil rezerwacje, a po zmierzchu przyszlaby grupa 20-30 osob, to w zasadzie pomimo zarezerwowanych miejsc chatkowy powinien tych ludzi przyjac wszystkich na noc bo takie jest niepisane prawo Chatki. Kiedys wszyscy to wiedzieli i nikt sie nie dziwil gdy chalupa pekala w szwach, a ludzie, jakies nocne Marki wciaz noca przychodzili i co bylo zrobic -  trzeba bylo ich przenocowac, chociarz nieraz juz ludzie swoj kram do spania sobie porozkladali. Wylaczne prawo jakiejs grupy do Chatki nigdy nie istnialo(za moich czasow) chociazby z w/w powodow.
2.Sprawa alkoholu jest stara jak Chatka. wiekrzosc sie do niej zawsze stosowala. Kto se chcial wypic, robil mala((klubowicze lub tzw. Ekipa chatkowa) impreze w Hindenburgu, dawniej w Ciurloku, ZEP-ie a pozniej w stodolce. Ponadto przed Chalupa, na Ganku albo lawkach zawsze sie polewalo – w koncu m.in. po to czlowiek tu przyjezdzal. „Wiecej alkoholu – lepsza impreza“ – ale to kierownik/chatkowy pozwala na cos wiecej lub mniej w zaleznosci od tego, jak sie ludzie zachowuja, co to za ludzie, ile gorzaly maja i jak ja pija. 
3. Zachowanie obslugi – hm za moich czasow ludzie sie skarzyli, ze wykrecalem bezpieczniki o 22.00. Ale mialem inna zasade – jak wszyscy zjedli i odpoczeli, to gasnelo swiatlo, albo ludzie brali sie za porzadki – mycie garow , noszenie wody, wylewanie pomyj, smieci, noszenie drewna …..itd. Bylo gotowe – sprawdzaly dziewczyny i wtedy mozna bylo sie bawic, grac na gitarach itd. Alkohol byl zawsze w mojej gestii – czasami trzeba bylo polewanie przyhamowac(nawet to na zewnatrz) i tak sie robilo. Do pomocy bylo zawsze paru z Ekipy chatkowei(K. Mrowka,  bracia Podczaszynscy, A. Schab, Ekipa z Gliwic, Ajflik, Iwanski Chris no i nasze dziewczyny.) i gdy chatkowy sluzbowo musial pic z Lesniczym, Gajowym albo z Goralami to oni pelnili moje obowiazki i to jak. Naturalnie nastepnego dnia ja tez musialem troche odchorowac to i zdarzalo sie, ze czasem na kogos warknalem – rzecz ludzka i mysle, ze w najlepszej rodzinie sie zdarzy ale Regulamin byl raczej tak dla jaj – teraz to co innego IV RP itd czasy sie zmienily, Europa stoi u drzwi.
4. Panowie – roztrzasanie ktory chatkowy jaki jest, byl albo jak sie zachowal albo jak sie osmielil wyrazic i zachowac…he he he – to se mozna przy nastepnej okazji przy kielichu wyjasnic i sie posmiac, ze czlowiek sie tym przejal i te pierdoly do serca wzial.
5. W porownaniu do naszej generacji macie prawie wszystko – (mysmy mieli tylko kupe humoru, ochoty do realizowania wspolnych przedsiewziec „troche“ gorzaly i piwa i kupe marzen) a i tak nie jestescie ani troche bardziej zadowoleni z pobytu w Chatce niz my starzy. Jezeli chcecie miec rezerwacje noclegow, bufet, czysta posciel, swoj pokoj, klimatyzacje, to musicie jechac do innych baz noclegowych – do tych z 4 * i wiecej – tez tak robie. Jak chce sie spotkac z fajnymi ludzmi, ktorzy „kochaja proste gorskie zwyczaje“ wspolne przebywanie i turystyczna atmosfere i wedrowke – to jade do Chatki.
Servus
Jasiek (kierownik 1982-1984 siedze za Odra i Nysa dlatego text jest - no nie calkiem czytelny)

61

Odp: Chatka "Pod Potrójną"

Witam. Przeczytałam  co piszecie na temat chatkowych.Nie znałam chatkowych  i nie bywałam w tych stronach wcześniej. Będąc niedawno w drodze na leskowiec wstąpiłam na posiłek  do chatki. Są tam b. milo chatkowi. przyjemnie się z nimi rozmawiało. I wrażenie b. mię na mnie zrobili. Młodzi ludzie ..Otóż miałam przyjemność poznać byłego chatkowego . Nie przedstawilismy sie sobie ale z opisów waszych wychodzi na to  że to p. Lucjan. Wybralismy sie tam w  4 osoby. Miło wspominamy chatkę. Ale szczególnie utkwił nam właśnie Lucjan. Który podszedł do nas  sam coś zagaił. Opowiedział nam po krótce  o chatkowaniu.O niszczejącej jego pracy. O Młodzieży  która go odwiedzała jeszcze gdy był chatkowym. I muszę przyznać mu rację, z dzisiejszą młodzieżą  jest trudno się porozumieće.Nie mówię tutaj o wszystkich młodych ludziach źle. ale są tacy którym trzeba czasami mocnymi słowami wbic do głowy troche rozumu. Gdybym bywała w chatce wcześniej to taki   Lucjan  który  zrobił dla chatki wiele byłby przezemnie lubiany. a szczególnie za dżem który też uwielbiam heh:)  więc proźba do młodych któży odwiedzają chatke. Kochani.... jeśli kochacie góry. życie z plecakiem gitarę  przy ognisku wieczorem.  to musicie zrozumieć jedno. Nie idzie się  tam po to zeby wypić  litry alkoholu. Nie po to  tam się idzie..... Ja idę w góry by posłuchać śpiewu ptaków. zobaczyć te piękne widoki jakie daje nam natura. Odpocząć od zgiełku miasta i chamstwa. Wcalę się nie dziwię że p. Lucjan zrezygnował z chatkowania. Teraz życzę powodzenia nowym chatkowym.  Pozdrawiam  wszystkich . do zobaczenia na szlaku wink