Temat: nie do końca udane Glarner Alpen

Drodzy forumowicze,
Tak się jakoś poukładało, że przyszło mi chwilowo zamieszkać z daleka od Beskidu Małego i podobnych mu miejsc, które są mi bardzo bliskie. Z tej okazji chwilowo szwendam się po górach bliższych mi z racji odległości, chociaż chyba jakoś tak wedle zasady, że wszędzie dobrze gdzie nas nie ma, z dużo większym sentymentem wybrałbym się, mimo że po raz tysięczny, na Leskowiecz czy Madohorę (!).
Tak więc z wielką radością czytam zamieszczane tutaj Wasze relacje, w których sentyment budzą pojawiające się w nich znajome widoki.
Czując się wobec tego zobowiązany, postanowiłem podzielić się z Wami swoją relacją z wycieczki w tutejsze góry, również bardzo piękne, będące wciąż jednak substytutem miejsc, które zostały gdzieś daleko.
Tym więc razem, chciałbym opowiedzieć o wczorajszej wycieczce w Glarnen Alpen.
http://www.lukaszjanus.com/8336139837438739487/beskidmaly/glarus/glarus_012014_small-5.jpg

Jest to takie malownicze pasmo górskie we wschodniej Szwajcarii, w kantonie Glarus, od którego bierze swoją nazwę. Szwajcaria ma tą wspaniałą cechę, jeśli mowa o weekendowych wycieczkach , że cały kraj przejechać można w góra cztery godziny. Tak więc wystarczy wstać odpowiednio wcześnie i w sensownym czasie można dotrzeć w dowolny górski zakątek.
Dokładnie w ten sposób, tzn. wstając wczesnym rankiem, docieramy do miasteczka Ennenda i stąd zaczynamy podejście.
http://www.lukaszjanus.com/8336139837438739487/beskidmaly/glarus/glarus_012014_small-2.jpg

Plan był co prawda nieco inny: między Ennenda a Schilt, szczytem który planowaliśmy zdobyć jest 1800m różnicy wysokości. Można pomóc sobie kolejką (których w Szwajcarii jest chyba milion!) i zyskać w ten sposób 1000m! Kolejka jednak, ze względu na kulawą zimę, była zamknięta o czym dowiedzieliśmy się na miejscu. Trudno więc – 1000m w tą czy w tamtą …
Pierwszy fragment drogi prowadził przez gęsty bukowy las ku mojej wielkiej uciesze. Wyglądało to zupełnie jak beskidzki szlak - dajmy na to czerwony z Międzybrodzia na Żar.
http://www.lukaszjanus.com/8336139837438739487/beskidmaly/glarus/glarus_012014_small-23.jpg
Z jedną może różnicą, po drugiej stronie doliny, zamiast Czupla widać było niesamowity masyw Glärnisch. Jego wysokość w najwyższej części sięga niespełna 3000m, ale największe wrażenie robi Vorder Glärnisch, który od dna doliny (tj. ok. 450m n.p.m.) pnie się pionowo dwa kilometry w górę!
http://www.lukaszjanus.com/8336139837438739487/beskidmaly/glarus/glarus_012014_small-3.jpg

Po ok. dwóch godzinach  ostrego podejścia docieramy do górnej stacji nieczynnej kolejki. Jest ciepło, słonecznie, nie ma ani grama wiatru, a śniegu jak na lekarstwo. Wpadamy więc na najbardziej idiotyczny pomysł dnia: skoro nie ma śniegu, po co taszczyć ze sobą rakiety kolejne 800m na szczyt – zostawmy je tutaj. Do przejścia mamy jeszcze dolinę Schilttal (ok 1h), a dalej jest już tylko przełęcz Rötard skąd na szczyt jest jakieś 30 minut. Tak więc zrobiliśmy.
http://www.lukaszjanus.com/8336139837438739487/beskidmaly/glarus/glarus_012014_small-8.jpg

… ok. 20 minut później pokazał się nieśmiało pierwszy śnieg.
Wszystko wyglądało jednak na tyle bajkowo, aby beztrosko kontynuować marsz. Widok rozciągał się na całą zachodnią część doliny Linth i naszym oczom ukazał się charakterystyczny kształt Tödi (ten z płaskim masywem szczytowym), najwyższego szczytu Glarnen Alpen (3614m).
http://www.lukaszjanus.com/8336139837438739487/beskidmaly/glarus/glarus_012014_small-10.jpg
… ok. godziny później śniegu było już wystarczająco dużo, aby poważnie utrudniać marsz. Cały masyw szczytowy Schilt zdawał się jednak być na wyciągnięcie ręki, według GPS została nam maksymalnie godzina drogi.
http://www.lukaszjanus.com/8336139837438739487/beskidmaly/glarus/glarus_012014_small-14.jpg

Z kroku na krok jednak, dalsza droga (bez rakiet!)  stawała się trudniejsza. W końcu osiągnęliśmy moment, w którym z trudnością przychodziło wygrzebanie się ze śniegu w który się zapadaliśmy. Ostatnie 100m pokonaliśmy w jakieś 20 minut. Było z tego masa śmiechu, ale jednogłośnie stwierdziliśmy, że to co robimy nie ma już najmniejszego sensu i pora na odwrót.
Droga w dół była oczywiście dużo łatwiejsza i, powiedziałbym, fotograficznie przyjemniejsza.
http://www.lukaszjanus.com/8336139837438739487/beskidmaly/glarus/glarus_012014_small-17.jpg
Chowające się za góry słońce przyniosło piękne, miękkie i ciepłe światło.
http://www.lukaszjanus.com/8336139837438739487/beskidmaly/glarus/glarus_012014_small-22.jpg
Na całym szlaku, przez 7 godzin, nie napotkaliśmy absolutnie nikogo. Alpejskie widoki mieliśmy tylko dla siebie.


I to tymczasem tyle. Po więcej zdjęć zapraszam na Flickr: http://flickr.com/ljanus.

Serdeczne pozdrowienia, Łukasz

P.S.
A i tak chętniej pojechałbym w Beskid Niski…

Odp: nie do końca udane Glarner Alpen

Bajka.

O czym ja mam rozmawiać z człowiekiem, który nie rozróżnia wesołego letniego picia od jesiennego depresyjnego pijaństwa ?

3

Odp: nie do końca udane Glarner Alpen

świetny wypad childintime, zdjęcia I klasa smile

childintime napisał/a:

P.S.
A i tak chętniej pojechałbym w Beskid Niski…

każdy tak mówi jak jest gdzieś tam, a jak jest tu to marzy o Himalajach i itp

"...nigdy nie mówię nigdy..."
https://www.facebook.com/andrzejkisiel1974

4

Odp: nie do końca udane Glarner Alpen

Pięknie smile, a Alpy zimą bez śniegu to naprawdę niecodzienny widok - trzeba przyznać. big_smile

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

5

Odp: nie do końca udane Glarner Alpen

Cóż powiedzieć... Piękne i odległe!

6

Odp: nie do końca udane Glarner Alpen

... i kiedy tak sobie oglądam zdjątka i czytam relacje childintime, aro1569, a kiedyś Yardusiowe  wink skandynawskie klimaty to bardzo się cieszę, że są wśród nas tacy co dalej zawędrowali bo lubię te Wasze opowieści i miłe dla oka foteczki cool

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

7

Odp: nie do końca udane Glarner Alpen

Ja w takim razie obiecuję jeszcze coś napisać,  a sam wyczekuję kolejnych obrazków z Beskidu Małego

Odp: nie do końca udane Glarner Alpen

Niesamowite miejsca smile

9

Odp: nie do końca udane Glarner Alpen

Ależ piękne te widoczki a ta góra to istny cud natury. Kurcze, zniewoliła mnie dosłownie smile

10

Odp: nie do końca udane Glarner Alpen

Kopara opada, piękne widoczki smile

Outdoor & Trip - Fb
PS: Napełniam jednorazowe kartusze turystyczne smile

11

Odp: nie do końca udane Glarner Alpen

Piękne miejsce i świetne zdjęcia:)