Temat: Minął (kolejny) rok...

Napiszcie co Wam się udało w 2009, co się nie udało również. Jeśli chodzi o mnie, to był dla mnie wyjątkowy rok górski. Dzięki ludziom, których poznałem wink Zaczęło się od Nocy zaginionych, na Gibasach. Potem był zlot z forum beskidzkiego na Luboniu. Tam zostałem przyjęty do towarzystwa. Dzięki ludziom z beskidzkiego trafiłem tego roku w Gorce i Biesy. Kilkukrotny Luboń po drodze, Beskid Mały, Żywiecki, Tatry... i na zakończenie urodzinowe Gibasy i mikołajkowy Luboń. Historia zatoczyła koło wink

Dobra, dość tych słodkości, moje podsumowanie roku:

Tak było A.D. 2009

Jeśli chodzi o plany na 2010, to mam zamiar z lowell'em przejść Mały Szlak Beskidzki, może, jeśli Bozia pozwoli i Partia wesprze, kolejne Biesy, może Gorce, może... Na pewno będę nie raz i nie dwa w Beskidzie Małym, wszak tu mam najbliżej. W nadchodzącym Nowym 2010 Roku, życzłbym Wam forumowicze i sobie pierwszego, górskiego zlotu Forum Beskidu Małego. Tak, co byśmy się nie potykali na szlakach Beskidu Małego (i nie tylko) anonimowo wink Do siego!!!

"Picie wódki, to jest wprowadzanie elementu baśniowego do rzeczywistości."
Jan Himilsbach

2

Odp: Minął (kolejny) rok...

To może napiszę dla przekory, co się mnie nie udało: przede wszystkim Dufourspitze, Zumstein i Breithorn w Alpach. Na osłodę zostały łatwe 4000 m, czyli Piramide Vincent. W 2009 miało być mnóstwo wypraw zimowych w Tatrach, ale z powodu fatalnej pogody poprzedniej zimy (pamiętacie tą huśtawkę: jak nie lawina śniegu, to odwilż i halny?) wyszedł tylko niepełny, bo jednodniowy, kurs turystyki zimowej u p. Mieczysława Ziacha z TOPR-u, z którego zapamiętałem głównie robienie stanowisk w śniegu i lodzie oraz wspinaczkę pewną krótką mikstową ścianką. Krótko mówiąc, zadania zeszłoroczne są do "odrobienia" w przyszłości, a to co się udało to już przeszłość... Dołączam się do pozdrowień i czekam na propozycje wędrówek oraz spotkań w Beskidzie Małym i nie tylko wink
P.S. Przepraszam ale możesz wyjaśnić co to jest Mały Szlak Beskidzki i kiedy planujecie jego przejście?

Ostatnio edytowany przez piotr (2009-12-31 17:14:44)

"Because it's there" (G. Mallory)
Moje galerie: https://get.google.com/albumarchive/105 … source=pwa

3

Odp: Minął (kolejny) rok...

Witojcie w Nowym Roku big_smile
Aby nie dublować tematu MSB odsyłam Cię Piotrze tutaj -> http://www.beskidmaly.pl/pun/topic53.html. Jeśli chodzi o termin, to jeszcze nic nie ustalaliśmy. Myślę, że przełom maja/czerwca byłby dobrą porą na taki wypad. Z tego co już wiem, chęć udziału w tej wycieczce zgłosiła dwójka moich znajomych z forum beskidzkiego (Djinn i Małżowinka - lowell79, wiesz o kogo chodzi, byliśmy razem na urodzinowych Gibasach wink )

"Picie wódki, to jest wprowadzanie elementu baśniowego do rzeczywistości."
Jan Himilsbach

4

Odp: Minął (kolejny) rok...

Górsko-pieszo:
-4-dniowa majówka w Beskidzie Małym (Łodygowice - Czupel - Magurka - Przegibek - Chrobacza Łąka - Porąbka - Kozubnik - Żar - Kocierz - Jawornica - Bolęcina - [teleportacja] Rzyki - Leskowiec - Łamana Skała - Potrójna - zejście do Zembrzyc, nie pamiętam po jakich szczytach ;-))
-przejście w 4 dni z Krynicy na Przełęcz Knurowską po Głównym Szlaku Beskidzkim (stopy odmówiły posłuszeństwa, miałem iść do Ustronia :-()
-2 dni w Beskidzie Śląskim (Wisła-Dziechcinka - Soszów - Przełęcz Kubalonka - Przysłop pod Baranią Górą - Barania Góra - Malinowska Skała - Przełęcz Salmopolska - Ustroń)
-Jesienne Bacowanie na Jasieniu z SKPB Katowice
-Rosyjski Sylwester na Polanie Górowej z SKPB, w tym: zimowe wejście na Pilsko.

Górsko-rowerowo: poznałem wszystkie ważniejsze szosowe podjazdy w Beskidzie Małym
Rowerowo: 39-dniowa wyprawa rowerowa między innymi po Rumunii i Czarnogórze (opis: http://marcus075.bikestats.pl/index.php?category=8399)

Plany na rok 2010: zapisać się na kurs przewodnicki.
A co jeszcze... Może coś mocarnego, kto wie.

Spełnienia marzeń w roku 2010 życzę!

http://mkarweta.vot.pl - szczyt łebdizajnu, stworzę każdemu za dwa piwa.