51

Odp: Jedzenie w górach, czyli schroniskowe menu.

Na Klimczoku jadłem pirogi ruskie i były pyszne smile Może trafiłeś sobie na zły dzień, albo ja na dobry tongue

Ostatnio edytowany przez Miluś (2014-03-06 23:34:00)

"Lecz kto sieje kłamstwa, ten w końcu zawsze doczeka się ich plonów, a wtedy może już tylko odpoczywać po trudach i śledzić tylko, jak inni zbierają żniwo i wyręczają go w rozsiewaniu dalej złego ziarna"

J.R.R. Tolkien
SILMARILION

52

Odp: Jedzenie w górach, czyli schroniskowe menu.

Milus sugerujesz ze sieje klamstwo?????  Czlowieku jadlem tam i oceniam co dostalem nie wymyslam sobie zeby komus zaszkodzic czy tez zyczyc mu zle , poprostu dostalem zly posilek ,wiec zastanow sie co mowisz

53

Odp: Jedzenie w górach, czyli schroniskowe menu.

On nic nie powiedział,  tylko napisał jak już co.

"Ostatnio miałem okazję jeździć po kraju i rozmawiać zarówno z członkami PO, jak i z normalnymi ludźmi.”
Tomasz Siemoniak, 7 grudnia 2015 r.

54

Odp: Jedzenie w górach, czyli schroniskowe menu.

Daro1978 napisał/a:

witam:)
najlepsze jedzenie jakie do tej pory jadlem to bylo na Rysiance mila pani ceny spoko,natomiast najgorsze to bylo na Klimczoku zurek to byl tylko z nazwy w zyciu nie jadlem tak ochydnego "zurku", na Leskowcu bylo ok zwlaszcza kwasnica mi smakowala:)

Parę lat temu skusiłem się na befsztyk w schronisku na Szyndzielni - to była tragedia, myślałem, że wyląduję  na pogotowiu. Zamówiłem befsztyk myśląc, że będzie to rodzaj steku czy kotleta a było to mielone mięso z wielokrotnego odzysku. Po tym przykrym doświadczeniu postanowiłem żywić się w schroniskach wyłącznie zupami. Przyszedł czas na wspomniany wyżej żurek  na Klimczoku, nie był zbyt smaczny ale nie to było najgorsze - z bólem brzucha ledwo dokulałem się do Szczyrku.
Obydwa schroniska przekreśliłem jako miejsce konsumpcji. Posiłki zamawiałem w środku tygodnia więc ryzyko kupienia nieświeżego jedzenia było większe.
W podobnym czasie, w środku tygodnia, podczas paskudnej deszczowej pogody odwiedziłem schronisko na Rysiance - ku mojemu zdziwieniu, jedzenie było bardzo smaczne i świeże!

Żeby nie narażać swojego żołądka w górach, staram się spożywać posiłki przygotowane przez siebie. Zwykle  przy dłuższych trasach zabieram ze sobą mały palnik z butlą i obiadek do odgrzania,  ewentualnie gotowe danie w puszce.

Niestety nasze schroniska w zdecydowanej większości sprzedają posiłki nieświeże, przygotowane najniższym kosztem lub fastfudy, dzieli je przepaść do kuchni w schroniskach chociażby np. na Słowacji.

55

Odp: Jedzenie w górach, czyli schroniskowe menu.

A ja polecam kuchnię Schroniska PTTK im. W. Orkana na Turbaczu. Ceny dość wysokie, ale jest smacznie. Jadalnia ładnie urządzona i schludna. Dobra jest też kuchnia Schroniska Trzy Korony w Pieninach. Ze słowackich polecam zarówno menu Kamiennej Chaty na Chopoku, jak i Chaty Gen. Mr. Štefánika pod Dumbierem (w tej ostatniej jesteśmy obsługiwani przez kelnera). Nieźle jest też w Chacie pod Chlebem w Małej Fatrze. Ze wszystkich schronisk jakie poznałem absolutnie the best jest kuchnia Breslauer Hütte w Oetztaler Alpen w Austrii - obsługa kelnerów, bogate menu, a nawet osobna karta win!!! I to wszystko w chacie położonej na wys. 2844 m, gdzie nie ma dojazdu dla samochodów (funkcjonuje wyciąg, jak w naszych Pięciu Stawach).

"Because it's there" (G. Mallory)
Moje galerie: https://get.google.com/albumarchive/105 … source=pwa

56

Odp: Jedzenie w górach, czyli schroniskowe menu.

Ja osobiście najgorszą przygodę z jedzeniem miałem na Markowych Szczawinach  w zeszłym roku, gdzie do bigosu zaserwowano chlebek z zieloną pleśnią sad Niestety pleśń zauważyłem dopiero po paru kromkach (początki wzrostu). Obsługa zwróciła pieniądze, ale co z tego. Już nigdy tam nic nie zjem bo dyskomfort pozostał.

57

Odp: Jedzenie w górach, czyli schroniskowe menu.

A propo jedzenia w schroniskach,radziłbym nie jadać w schronisku na Błatniej(Beskid Ślaski) .Zdarzyło mnie się tam stołować 2-3 razy,o ile zupy były dość dobre to drugie dania (np kaszanka bacy) miała smak plastiku lub przypalonej gumy.

Góroczub.

58

Odp: Jedzenie w górach, czyli schroniskowe menu.

Dla mnie numerem jeden z polskich schronisk jest Rysianka  smile ( mam na myśli te bliższe nas ) .  Zupki bardzo smaczne i niedrogie . Tak samo jest ze wszystkim co tam podają . Świeżutkie i w mega porcjach . Do tego przemili gospodarze . Nieraz można dostać coś gratis co sami doświadczyliśmy . Z czystym sumieniem polecam  smile .

A tutaj aktualny widoczek z kamerki przed schroniskiem

http://www.dalekieobserwacje.eu/cam-rysianka/

'' Tyle samo jest idiotów wśród księży, robotników i profesorów. Różnica polega na tym, że profesor ma większy zasób słów i w związku z tym trudniej wymacać jego głupotę.'' ( Bronisław Geremek )

59

Odp: Jedzenie w górach, czyli schroniskowe menu.

Rysianka i sąsiednia Lipowska to mój numer 1 co do kuchni.Lubię też zjeść na Przegibku oraz Leskowcu.Piotr poleca Turbacz który w moim brzuszku miłości sobie nie zaskarbił,drogo a średnio smacznie.Co do Trzech Koron w Pieninach to tutaj Piotra popieram.Najbardziej jednak lubię własny kociołek z dobrym wkładem i popitką ale to już inny temat i klimat wink

Tam na dole zostało wszystko to co cię męczy,patrząc z góry wokoło świat wydaje się lepszy. <KSU "Za mgłą">

60

Odp: Jedzenie w górach, czyli schroniskowe menu.

mirek napisał/a:

... drugie dania (np kaszanka bacy) miała smak plastiku lub przypalonej gumy.

Jesteś odważny, - kaszanka bacy, baca pasący świnie to chyba rzadkość? no chyba, że to kaszanka z krwi i kawałków owiec big_smile. Najbardziej podejrzane dania serwowane przez różnego typu jadłodajnie składają się z rozdrobnionych składników mięsopodobnych niewiadomego pochodzenia. Wystrzegam się bigosów, kaszanek, kiełbasek, krokietów z mięsem, pierogów z mięsem, itp. Kiedyś wierzyłem, że zupka zawsze jest świeża i nie będzie powodować problemów żołądkowych, jednak zmieniłem zdanie - do wszystkiego można użyć zgniłego mięsa i trącących stęchlizną warzyw. Rozsądnym wyborem wydaje się być np. kotlet przyrządzany na bieżąco, ziemniaki i sałatka, pod warunkiem, że kupujemy go w sobotnie lub niedzielne popołudnie i w szczycie sezonu.
Krzywdzącym może się okazać ocenianie schronisk, ponieważ to nie one gotują ale ich najemcy a ci dość często się zmieniają.
Wymieniamy schroniska w których z przyjemnością zamawiamy posiłki i to jest dla nich najlepsza reklama, mam nadzieję, że jest to również motywacja dla innych, żeby zmienili swoje podejście do swoich gości.

61

Odp: Jedzenie w górach, czyli schroniskowe menu.

Na Błatniej to już tylko pyyfffko będę zamawiał,i to butelkowe. big_smile A propo takowej kaszanki to bankowo była kupiona w jakimś lokalnym markecie a nie ze świń wolno ryjących lub owiec. lol

Ostatnio edytowany przez mirek (2014-03-27 18:12:43)

Góroczub.

62

Odp: Jedzenie w górach, czyli schroniskowe menu.

maurycy napisał/a:

Dla mnie numerem jeden z polskich schronisk jest Rysianka  smile ( mam na myśli te bliższe nas ) .  Zupki bardzo smaczne i niedrogie . Tak samo jest ze wszystkim co tam podają . Świeżutkie i w mega porcjach . Do tego przemili gospodarze . Nieraz można dostać coś gratis co sami doświadczyliśmy . Z czystym sumieniem polecam  smile .

A tutaj aktualny widoczek z kamerki przed schroniskiem

http://www.dalekieobserwacje.eu/cam-rysianka/

Dokładnie smile  Zawsze smacznie w gościnnej atmosferze i w normalnych cenach smile 

A na tą kamerkę to nie ma dnia żebym chociaż raz nie looknął  cool

63

Odp: Jedzenie w górach, czyli schroniskowe menu.

Po ostatnim wypadzie na Maciejową w Gorcach,  mogę śmiało polecić pyszne jedzonko jakie tam serwują  smile . Samą bacówkę tak samo  smile .
Od jakiś dwóch lat są tam nowi, bardzo sympatyczni dzierżawcy , a sam chatkowy jest nawet z naszych okolic  smile .

https://lh6.googleusercontent.com/-KpVrqU7YmXk/U1a2FpYbzOI/AAAAAAAADzo/1Xt4hN-YwRk/w958-h719-no/IMG_7962.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-0CSh6u0XMhU/U1a1eHPwe5I/AAAAAAAADzQ/WPvcVkZUEFc/w958-h719-no/IMG_7951.JPG
na pierwszym planie chatkowy smile , oraz dziewczyny kucharki robiące tak pyszne jedzenie , aż palce lizać  big_smile
a w głębi degustator specjałów cool . Na koniec pobytu  zostaliśmy zaproszeni do firmowego stolika na kawę i ciasta . I to wszystko za free smile Widocznie też im przypadliśmy do gustu z siostrą  smile .

https://lh3.googleusercontent.com/-SVprKWe5SQQ/U1a1IxxPM9I/AAAAAAAADy8/6SmRV53_LWM/w958-h719-no/IMG_7944.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-6GBk8EDX1c4/U1a1WLqKXjI/AAAAAAAADzI/b86dRS_svJI/w958-h719-no/IMG_7947.JPG
po 6 zeta za duże ciacho ( na zdjęciu wyszły trochę małę )

'' Tyle samo jest idiotów wśród księży, robotników i profesorów. Różnica polega na tym, że profesor ma większy zasób słów i w związku z tym trudniej wymacać jego głupotę.'' ( Bronisław Geremek )

64

Odp: Jedzenie w górach, czyli schroniskowe menu.

genju2 napisał/a:

Hej jestem z Warszawy jakie najsmaczniejsze jedzenie jest w górach czego spróbować?

A lubisz kwaśnicę na świńskim ryju?

Góroczub.

65

Odp: Jedzenie w górach, czyli schroniskowe menu.

Ja zawsze jadam w Karczmie Karkonoskiej, mają tam cudowne pierogi smile najlepsze są takie z okrasą smile))

66

Odp: Jedzenie w górach, czyli schroniskowe menu.

Leskowiec to mój faworyt jeśli chodzi o smaczne jedzenie. W innych schroniskach bywało różnie, ale na szczęście nie trafiłam jeszcze na jedzenie porosłe nowymi formami życia. Staram się zawsze zabrać ze sobą coś, co nada się na kolację i śniadanie, gdybym miała pecha ze schroniskiem, chociaż na razie tylko dwa czy trzy razy musiałam z tego korzystać.

67

Odp: Jedzenie w górach, czyli schroniskowe menu.

Bylem na Leskowcu razem z corka 8 grudnia.Zjedlismy -ja kwasnice,corka zurek.Niestety,to nie bylo smaczne.Smakowaly jak zupy rozcienczone duza iloscia wody,byly bez smaku.Jedlismy w piatek,podejrzewam,ze swieze zupy robione sa na wekend,a potem ,zeby starczylo do nastepnej soboeeety uzupelniane sa woda.Do tego chleb-czerstwy i z poczatkiem plesni.Dodam,ze kiedys jadlem kwasnice w niedziele  i byla uczciwa.

68

Odp: Jedzenie w górach, czyli schroniskowe menu.

soboty

69

Odp: Jedzenie w górach, czyli schroniskowe menu.

Byłem w sierpniowy piątek na Leskowcu i żurek był pyszny i bardzo sytny a pierogi z borówkami i smietaną palce lizać.