51

Odp: Jedzenie w górach, czyli schroniskowe menu.

Na Klimczoku jadłem pirogi ruskie i były pyszne smile Może trafiłeś sobie na zły dzień, albo ja na dobry tongue

Ostatnio edytowany przez Miluś (2014-03-06 23:34:00)

"Lecz kto sieje kłamstwa, ten w końcu zawsze doczeka się ich plonów, a wtedy może już tylko odpoczywać po trudach i śledzić tylko, jak inni zbierają żniwo i wyręczają go w rozsiewaniu dalej złego ziarna"

J.R.R. Tolkien
SILMARILION

52

Odp: Jedzenie w górach, czyli schroniskowe menu.

Milus sugerujesz ze sieje klamstwo?????  Czlowieku jadlem tam i oceniam co dostalem nie wymyslam sobie zeby komus zaszkodzic czy tez zyczyc mu zle , poprostu dostalem zly posilek ,wiec zastanow sie co mowisz

53

Odp: Jedzenie w górach, czyli schroniskowe menu.

On nic nie powiedział,  tylko napisał jak już co.

Aktor Hugh Laurie, bardziej znany jako doktor House, kilka lat temu na swoim Twitterze napisał „rosyjska wódka jest ok, jeśli musisz wyczyścić piekarnik. Do picia musi być polska wódka.

54

Odp: Jedzenie w górach, czyli schroniskowe menu.

Daro1978 napisał/a:

witam:)
najlepsze jedzenie jakie do tej pory jadlem to bylo na Rysiance mila pani ceny spoko,natomiast najgorsze to bylo na Klimczoku zurek to byl tylko z nazwy w zyciu nie jadlem tak ochydnego "zurku", na Leskowcu bylo ok zwlaszcza kwasnica mi smakowala:)

Parę lat temu skusiłem się na befsztyk w schronisku na Szyndzielni - to była tragedia, myślałem, że wyląduję  na pogotowiu. Zamówiłem befsztyk myśląc, że będzie to rodzaj steku czy kotleta a było to mielone mięso z wielokrotnego odzysku. Po tym przykrym doświadczeniu postanowiłem żywić się w schroniskach wyłącznie zupami. Przyszedł czas na wspomniany wyżej żurek  na Klimczoku, nie był zbyt smaczny ale nie to było najgorsze - z bólem brzucha ledwo dokulałem się do Szczyrku.
Obydwa schroniska przekreśliłem jako miejsce konsumpcji. Posiłki zamawiałem w środku tygodnia więc ryzyko kupienia nieświeżego jedzenia było większe.
W podobnym czasie, w środku tygodnia, podczas paskudnej deszczowej pogody odwiedziłem schronisko na Rysiance - ku mojemu zdziwieniu, jedzenie było bardzo smaczne i świeże!

Żeby nie narażać swojego żołądka w górach, staram się spożywać posiłki przygotowane przez siebie. Zwykle  przy dłuższych trasach zabieram ze sobą mały palnik z butlą i obiadek do odgrzania,  ewentualnie gotowe danie w puszce.

Niestety nasze schroniska w zdecydowanej większości sprzedają posiłki nieświeże, przygotowane najniższym kosztem lub fastfudy, dzieli je przepaść do kuchni w schroniskach chociażby np. na Słowacji.

55

Odp: Jedzenie w górach, czyli schroniskowe menu.

A ja polecam kuchnię Schroniska PTTK im. W. Orkana na Turbaczu. Ceny dość wysokie, ale jest smacznie. Jadalnia ładnie urządzona i schludna. Dobra jest też kuchnia Schroniska Trzy Korony w Pieninach. Ze słowackich polecam zarówno menu Kamiennej Chaty na Chopoku, jak i Chaty Gen. Mr. Štefánika pod Dumbierem (w tej ostatniej jesteśmy obsługiwani przez kelnera). Nieźle jest też w Chacie pod Chlebem w Małej Fatrze. Ze wszystkich schronisk jakie poznałem absolutnie the best jest kuchnia Breslauer Hütte w Oetztaler Alpen w Austrii - obsługa kelnerów, bogate menu, a nawet osobna karta win!!! I to wszystko w chacie położonej na wys. 2844 m, gdzie nie ma dojazdu dla samochodów (funkcjonuje wyciąg, jak w naszych Pięciu Stawach).

"Because it's there" (G. Mallory)
Moje galerie: https://get.google.com/albumarchive/105 … source=pwa

56

Odp: Jedzenie w górach, czyli schroniskowe menu.

Ja osobiście najgorszą przygodę z jedzeniem miałem na Markowych Szczawinach  w zeszłym roku, gdzie do bigosu zaserwowano chlebek z zieloną pleśnią sad Niestety pleśń zauważyłem dopiero po paru kromkach (początki wzrostu). Obsługa zwróciła pieniądze, ale co z tego. Już nigdy tam nic nie zjem bo dyskomfort pozostał.

57

Odp: Jedzenie w górach, czyli schroniskowe menu.

A propo jedzenia w schroniskach,radziłbym nie jadać w schronisku na Błatniej(Beskid Ślaski) .Zdarzyło mnie się tam stołować 2-3 razy,o ile zupy były dość dobre to drugie dania (np kaszanka bacy) miała smak plastiku lub przypalonej gumy.

Góroczub.

58

Odp: Jedzenie w górach, czyli schroniskowe menu.

Dla mnie numerem jeden z polskich schronisk jest Rysianka  smile ( mam na myśli te bliższe nas ) .  Zupki bardzo smaczne i niedrogie . Tak samo jest ze wszystkim co tam podają . Świeżutkie i w mega porcjach . Do tego przemili gospodarze . Nieraz można dostać coś gratis co sami doświadczyliśmy . Z czystym sumieniem polecam  smile .

A tutaj aktualny widoczek z kamerki przed schroniskiem

http://www.dalekieobserwacje.eu/cam-rysianka/

'' Tyle samo jest idiotów wśród księży, robotników i profesorów. Różnica polega na tym, że profesor ma większy zasób słów i w związku z tym trudniej wymacać jego głupotę.'' ( Bronisław Geremek )

59

Odp: Jedzenie w górach, czyli schroniskowe menu.

Rysianka i sąsiednia Lipowska to mój numer 1 co do kuchni.Lubię też zjeść na Przegibku oraz Leskowcu.Piotr poleca Turbacz który w moim brzuszku miłości sobie nie zaskarbił,drogo a średnio smacznie.Co do Trzech Koron w Pieninach to tutaj Piotra popieram.Najbardziej jednak lubię własny kociołek z dobrym wkładem i popitką ale to już inny temat i klimat wink

Tam na dole zostało wszystko to co cię męczy,patrząc z góry wokoło świat wydaje się lepszy. <KSU "Za mgłą">

60

Odp: Jedzenie w górach, czyli schroniskowe menu.

mirek napisał/a:

... drugie dania (np kaszanka bacy) miała smak plastiku lub przypalonej gumy.

Jesteś odważny, - kaszanka bacy, baca pasący świnie to chyba rzadkość? no chyba, że to kaszanka z krwi i kawałków owiec big_smile. Najbardziej podejrzane dania serwowane przez różnego typu jadłodajnie składają się z rozdrobnionych składników mięsopodobnych niewiadomego pochodzenia. Wystrzegam się bigosów, kaszanek, kiełbasek, krokietów z mięsem, pierogów z mięsem, itp. Kiedyś wierzyłem, że zupka zawsze jest świeża i nie będzie powodować problemów żołądkowych, jednak zmieniłem zdanie - do wszystkiego można użyć zgniłego mięsa i trącących stęchlizną warzyw. Rozsądnym wyborem wydaje się być np. kotlet przyrządzany na bieżąco, ziemniaki i sałatka, pod warunkiem, że kupujemy go w sobotnie lub niedzielne popołudnie i w szczycie sezonu.
Krzywdzącym może się okazać ocenianie schronisk, ponieważ to nie one gotują ale ich najemcy a ci dość często się zmieniają.
Wymieniamy schroniska w których z przyjemnością zamawiamy posiłki i to jest dla nich najlepsza reklama, mam nadzieję, że jest to również motywacja dla innych, żeby zmienili swoje podejście do swoich gości.

61

Odp: Jedzenie w górach, czyli schroniskowe menu.

Na Błatniej to już tylko pyyfffko będę zamawiał,i to butelkowe. big_smile A propo takowej kaszanki to bankowo była kupiona w jakimś lokalnym markecie a nie ze świń wolno ryjących lub owiec. lol

Ostatnio edytowany przez mirek (2014-03-27 18:12:43)

Góroczub.

62

Odp: Jedzenie w górach, czyli schroniskowe menu.

maurycy napisał/a:

Dla mnie numerem jeden z polskich schronisk jest Rysianka  smile ( mam na myśli te bliższe nas ) .  Zupki bardzo smaczne i niedrogie . Tak samo jest ze wszystkim co tam podają . Świeżutkie i w mega porcjach . Do tego przemili gospodarze . Nieraz można dostać coś gratis co sami doświadczyliśmy . Z czystym sumieniem polecam  smile .

A tutaj aktualny widoczek z kamerki przed schroniskiem

http://www.dalekieobserwacje.eu/cam-rysianka/

Dokładnie smile  Zawsze smacznie w gościnnej atmosferze i w normalnych cenach smile 

A na tą kamerkę to nie ma dnia żebym chociaż raz nie looknął  cool

"Beskid Mały to dziecko piękne, miłe, powabne i zajmujące, w dobra przyrodzone uposażone, uwagi, poznania i miłości godne, którego jedynym defektem, ściągającym nań niechęć niesłuszną, jest to, że jest niższe wzrostem od innej braci beskidzkiej"
K. Sosnowski

63

Odp: Jedzenie w górach, czyli schroniskowe menu.

Po ostatnim wypadzie na Maciejową w Gorcach,  mogę śmiało polecić pyszne jedzonko jakie tam serwują  smile . Samą bacówkę tak samo  smile .
Od jakiś dwóch lat są tam nowi, bardzo sympatyczni dzierżawcy , a sam chatkowy jest nawet z naszych okolic  smile .

https://lh6.googleusercontent.com/-KpVrqU7YmXk/U1a2FpYbzOI/AAAAAAAADzo/1Xt4hN-YwRk/w958-h719-no/IMG_7962.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-0CSh6u0XMhU/U1a1eHPwe5I/AAAAAAAADzQ/WPvcVkZUEFc/w958-h719-no/IMG_7951.JPG
na pierwszym planie chatkowy smile , oraz dziewczyny kucharki robiące tak pyszne jedzenie , aż palce lizać  big_smile
a w głębi degustator specjałów cool . Na koniec pobytu  zostaliśmy zaproszeni do firmowego stolika na kawę i ciasta . I to wszystko za free smile Widocznie też im przypadliśmy do gustu z siostrą  smile .

https://lh3.googleusercontent.com/-SVprKWe5SQQ/U1a1IxxPM9I/AAAAAAAADy8/6SmRV53_LWM/w958-h719-no/IMG_7944.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-6GBk8EDX1c4/U1a1WLqKXjI/AAAAAAAADzI/b86dRS_svJI/w958-h719-no/IMG_7947.JPG
po 6 zeta za duże ciacho ( na zdjęciu wyszły trochę małę )

'' Tyle samo jest idiotów wśród księży, robotników i profesorów. Różnica polega na tym, że profesor ma większy zasób słów i w związku z tym trudniej wymacać jego głupotę.'' ( Bronisław Geremek )

64

Odp: Jedzenie w górach, czyli schroniskowe menu.

genju2 napisał/a:

Hej jestem z Warszawy jakie najsmaczniejsze jedzenie jest w górach czego spróbować?

A lubisz kwaśnicę na świńskim ryju?

Góroczub.

65

Odp: Jedzenie w górach, czyli schroniskowe menu.

Ja zawsze jadam w Karczmie Karkonoskiej, mają tam cudowne pierogi smile najlepsze są takie z okrasą smile))

66

Odp: Jedzenie w górach, czyli schroniskowe menu.

Leskowiec to mój faworyt jeśli chodzi o smaczne jedzenie. W innych schroniskach bywało różnie, ale na szczęście nie trafiłam jeszcze na jedzenie porosłe nowymi formami życia. Staram się zawsze zabrać ze sobą coś, co nada się na kolację i śniadanie, gdybym miała pecha ze schroniskiem, chociaż na razie tylko dwa czy trzy razy musiałam z tego korzystać.