Temat: O tym jak Tobi nie zdobył Bystrej Ławki

Na ostatni dzień sierpnia zapowiedzieli pogodowy cud nad Tatrami. Całe lato nie było tak optymistycznej prognozy. Nie wytrzymałem i wziąłem wolne.
Plan był dość ambitny. Chciałem zabrać Tobiego na Bystrą Ławkę. Byłyby to dla niego najtrudniejsze przejście w Tatrach Wysokich.

Zaczęło się normalnie jak na tatrzańską jednodniówkę, czyli wczesną pobudką 2:50 i wyjazdem 3:30. Jechało się szybko, w niecałe 3 godziny zameldowałem się na odhumanizowanym automatycznym parkingu w Štrbskim Plesie. Ciekawe temperatury po drodze: koło domu +18 stopni, za Jurgowem +4. Rześki poranek, ale dzień zapowiada się piękny.

https://lh3.googleusercontent.com/laspZavmRiH5TdWMdRNtsv1sGdFg9Va3rNKiQJupQ8909un6F0MWsy5p3Va1BBvUWzkdj_t437psORW3jrX_mAfsROfuyjHhRdBI-xiPlBu4g1OcFNrGq7qCHkDW_vBaWcR5SzO_7rM=w1152-h768-no

Ludzi jeszcze mało. Oprócz wielkiego drewnianego niedźwiedzia witaja nas wiewiórki, które przyglądają się Tobiemu z ogromnym zaciekawieniem.

https://lh3.googleusercontent.com/mXr3q8jfrWlQnTV3Je5XhrH9_lAHXM6beLnpHbWrHY2x4brNOCjAxO3Ca5Uw3bPJLITtF92ih-98hugZ656m-IZOwsgSH8WZck06J8o4_LXPu1NjZZ_S2b8uKFWTNO08yQuoLVQ150E=w1152-h768-no

Idziemy dość szybko, bo rześko robi się coraz bardziej. Góry coraz bliżej. Słońce ostre jak brzytwa.

https://lh3.googleusercontent.com/8lKsY0gxi4tg3UgBhZDaBDNqZe-XfyOXBRtlKpb9tJclwn7OTtLD2akfCk73mWwOevrg6JszZ-oYcX02rnM8iR0nuk_3I5TmTKCtMwmiZFPNAgMzUye9u1dZ6-cWRVH4-Hi6onMgZso=w1152-h768-no

Odcinek leśny minął szybko. Wchodzimy na najniższe piętro ciągle zacienionej Doliny Młynickiej. Zatrzymuje mnie Wodospad Skok. Jest jeszcze cały w cieniu, więc posilając się czekam na słońce. Wychodzi nagle, zmieniając wszystko dookoła, również temperatura wzrasta skokowo.

https://lh3.googleusercontent.com/WIQefIUk6NZPlAlwd_bl3eJVRNxddUeuRCSqQpq9pVpLUBFIKnDBrTmlQ3fV5no9xBq5MBgnoq1W3HS5L2ruNhc1oJTGHiY8DX35E8HpctQyOaFv4oesWJ11ALBGG7bs3Qv9P5grn8U=w1152-h768-no

Ruszamy dalej, przez kolejne piętra doliny. Dawno tu nie byłem, a właśnie tą piętrowość zapamiętałem najbardziej. Za każdym progiem odkrywa się nowy świat.

https://lh3.googleusercontent.com/8UBmemak6Uat55UeoRtkxFs4QTT4Hl1SsmJfJ69p21H1MG0V9XV49BRxpPMQYx7iW5r-SPrNRwbMXUyiA0yJnoKvXKc-IIENG_82LOiUsAW9ZWyKZF80ExNJeLCC2mBzbiqU6l9_Kpk=w1152-h768-no

Stopniowo zanika roślinność, a wzrasta ilość kamieni.

https://lh3.googleusercontent.com/h2rQDBGhYXxncSNCZZrVpd75Lnmtcd_FlFdwKpfRshLDY83CFeWu7YhExbq5KZuyDCR7tD4wRzFCBZDcJ5sFrjSmJQVakg19bGUiNPx4Pt4eeZ4Vdnl1zgB2RdzBWT3kbMQCeXkX2jE=w1152-h768-no

Na najwyższym piętrze siedzę sobie nad Capim Stawem i teleobiektywem obserwuję dalszy przebieg szlaku.

https://lh3.googleusercontent.com/_rfZsuqvj9lrZvKZkQE2SGmz8w1norVb-d8JS7DxNyscpR0t33NvTTgGlOvX5OZMs9_AMJccx3nX-_6BpEJyDCNvCTKZVJmn3AsN4ebl1twS4ViYeaYtWjVMx94vwnOQO2TuY8gW86o=w1152-h768-no

Prawdę mówiąc nie chodzi mi tylko o przebieg szlaku. Wypatruję ścieżki na szczyt Furkot, który znajduje się niedaleko Bystrej Ławki. Poczytałem trochę, że zwykły turysta może na niego bez większych problemów wyjść. Ścieżka faktycznie jest widoczna, przynajmniej jej początkowy odcinek odchodzący od szlaku. Dalej ścieżka się rozmywa. Widzę dwóch śmiałków, którzy wychodzą na Furkot. Nie najlepiej im idzie, walczą między osypującym się żlebem, a dość stromą ścianą. To trochę trudniej niż się spodziewałem.

https://lh3.googleusercontent.com/oXYwUk7yOcH69DumNZm3m2VI9atCeltBIkKocRMrXewSAe3DcFV1hGC6M76DIcbWdwu_JSE1rh_p6bCVAyvabBiLR_SxFs5cKD99EkPlxZbrkp2Rv6eVzk2HwgzQnF7OhFCjhzghVgU=w1152-h768-no

No nic, pomyślałem, że można spróbować, najwyżej się wrócę. Idziemy. Miejsce, w którym ścieżka odchodzi od szlaku znajduje się prawie pod samą przełęczą i jest oznaczone takim napisem w języku słowackim wink

https://lh3.googleusercontent.com/W9Qkje9U_4Nf04fflcVzd8UroL3v99QFcsL93sXPd-mkk-pS_TTrohbKpQdZ3DUmdonrwSVQuS2ImD1i215xlsZdjMhzGozwh6iq7PRV3emZO0dl0sAVx_r5YQtsHDKn1KeoYLa8KOs=w1152-h768-no

Okazało się, że wychodzi się naprawdę bez problemów. Trzeba tylko umieć znaleźć odpowiednią drogę, a nie pakować się tam gdzie jest krucho lub stromo.
Nabieramy wysokości, zaczynają się zapierające dech w piersiach widoki.

https://lh3.googleusercontent.com/O9Q2dWStofTcMyt7qVjlPndg3FchL5ObfSxDRCOOvdDEey4LgK3JTON8Z2nPcnbSdpMxN-_9_ByqSnaq_-g_WbuHQsfeK9CEYMNlvdqVWSB3v8sJ9gueNQWofv94ZHfvYyGHrTI4i0Q=w1152-h768-no

Sam Furkot trochę mnie rozczarował. Jest naprawdę łatwy. Stojąc na nim patrzyłem w stronę nieco wyższego Hrubego Wierchu. Wcześniej w internecie wyczytałem, że tam lepiej, żeby zwykły turysta nie chodził. Ale widzę, że ktoś napiera, więc myślę sobie, spróbuję chociaż kawałek, najwyżej się wrócę. Zaczyna się zabawa. Tutaj już naprawdę trzeba szukać drogi, myśleć i uważać.

https://lh3.googleusercontent.com/R8nSUONSp7jjSgl-9y4L-C1HvWdm3g2yVswMAr-T39srXuG5QeDdBgXRT645tQXo52flADJsHOiEDKHQpdiub78rY5Rzchi4s9wYNbkpcm5GebojfbPjsz_EXqCHKARGiyx-UgMmDH0=w1152-h768-no

Ehh... widoki... Dolina Niewcyrka.

https://lh3.googleusercontent.com/4XG2Xin3NRWyw1yEdzB-C4rQvPH3olN3j-OFZPiCgqcGDSw6GoE9F8kcFFGEezYC0AkIs8qLViwOsrhMrII5TJbkJYgp-EM4TglQJbyV_4jVTLRSblom_4MX81Y0N8j8QmTPNqL3GJk=w1152-h768-no

Gdzieś tak w połowie drogi, na niewielkim pipancie, dogoniliśmy tych co napierali przed nami. Była to słowacka parka, przygotowywali się do dalszej drogi wiążąc się liną. Zagadałem, że tam dalej to się już chyba nie da tak przejść turystycznie, ale dziewczyna mówi, że można, ale ona ma lęki, więc woli iść z asekuracją. Oczywiście widok psa wprawił ich w osłupienie.

https://lh3.googleusercontent.com/_vabQXWFeDhOm8VlhNAdCguLU4b6iYkBDHiGdqzp_4vPhEnLgGAkdpmzY7Dq8pMKlWINBbDequ26YpSuRVNPvrYpe-RaD2nsbcGnUPwV4EgwnJyM6Qg_YblD4K3_C1nXANaFFzreX-I=w1152-h768-no

Pomyślałem - spróbuję, najwyżej się wrócę. Faktycznie było jeszcze trudniej, ale powoli, bez nerwów pokonywaliśmy kolejne przeszkody, aż udało się zaszczytować na Hrubym Wierchu. Ten szczyt robi wrażenie. W stronę Doliny Hylińskiej kończy się wielką przepaścią. Ma się wrażenie jakby się stało na murze z "Gry o Tron". Zresztą nawet na Wiki o tym coś napisano "Hruby Wierch uważany jest za najpotężniejszy w Tatrach skalny mur, ze stosunkowo dużą wysokością 600 m"

https://lh3.googleusercontent.com/yNw5Ohy0-8-DCjxK6b-ESKp_5Mq_8OyF8kgDkheczgCioQ2HDY13pcTUlPlJoP6mYBYx2dVLvw6pXdBeQHABPOr3cVK79ZFEj2sYm3mGsYVsmqNmSyytJJU3OV9vgkrDxwTisVlksrc=w1152-h768-no

W nagrodę wspaniałe widoki.

https://lh3.googleusercontent.com/RcSN-bxYFc1yi9kXSw28JVfgvgHCZ8ajO9yZ-AdCMIFMCPom3_-SmL0HGnC1KuGNw11vEqI0ME_AlOFQYBzDXq6R2oKC713f2Y5a2UFG9atQ3yx-n0c4NLyA2yP_k8wb4ZE-6RoD-7M=w1152-h768-no

Wypadałoby napisać, jak sobie poradził z tym wszystkim Tobi. Otóż - bardzo dobrze. Byłem zaskoczony jego opanowaniem, ostrożnością, posłuszeństwem, wyczuciem przestrzeni, oceną wysokości. Są miejsca, gdzie pies ma łatwiej przejść niż człowiek, w innych odwrotnie, tak że były momenty, że ja szedłem inaczej niż on. Najważniejsze, że nie wpadał w panikę, był spokojny, ale bardzo skupiony. Wychodzi na to, że nasze zdobywanie skałek na Jurze było dobrym przygotowaniem. Brawo Tobi!

https://lh3.googleusercontent.com/h1YPnPm2qHaEhXtmx5xOZZ6DrZjF3fKs-TFo6s8UKdtA41fbUJ84ZPkO-q4pgeXyyIUE_mcgV18F8QUs0J38bZq6sm36Zz40FxUB5uxAOAskvX6Qwg3qVYA45p3uWvtkXw4Ns6pf6g4=w1152-h768-no

Plan na powrót był taki, żeby tą samą drogą dojść do szlaku i dalej kontynuować przez Bystrą Ławkę. Z góry widziałem jednak tłumy idące w górę po obu stronach przełęczy. Była jeszcze taka opcja, żeby zejść z Furkotu na drugą stronę bezpośrednio do Furkotnej Doliny. Czytałem, że jest to zejście długie i trudne ze względu na osypujące się piargi. Pomyślałem, że spróbuję wink

https://lh3.googleusercontent.com/EB4uXghDUGBh4Q5mU2ClEj-yu046KwYtPuR24mYkc7iK_kFQ0KMgyTtNoZrzsAv1-ipiPos3SPV7GvDScrobIoeYlNzpRIlhAV89i9cSvd-VAPMdGucc99ONNOt6iST5OVW-rkcii4I=w1152-h768-no

Była to kolejna dobra decyzja. Przełęcz zakorkowana. Z psem robilibyśmy tam tylko dodatkowe większe zamieszanie. Poza tym nie ukrywam, że chodzenie bez szlaku ma dla mnie zawsze lepszy smak. Natomiast co do trudności - wcale nie trudno. Trudno to mieliśmy niedawno w Czarnogórze. Tutaj takie piargi to bułeczka z masełkiem.

https://lh3.googleusercontent.com/JbMbeShmNFMyWKO4eseEXWh90q3oVJcLB477UOw3IbbQfAkY5HNplUUBowreRJD_ns6q482FT9ZEZMfa_QpL9HJvPZ4M-0R3NhsCWkEh3d1aRe-BPAQNMyw_h41Yu9ZStDsLyYEuV7Q=w1152-h768-no

Pozostało nam tylko długie malownicze zejście Furkotną Doliną.

https://lh3.googleusercontent.com/kfILKn_Tde4V8WIKMhlN81OJLaTjx4-1A285FqC_f_Yd9SJzG4FnloLK3iwLKcCrSF7hU3rF4QXtWBiZaZvqR6se078btXVfrZYfym7lTQWTlfj6tFf2t3qR_XzEHQ7vtMy4HEBpTIw=w1152-h768-no

Po drodze kozice, zaciekawione Tobim tak samo jak wiewiórki z rana.

https://lh3.googleusercontent.com/iWhxboHaMh-foOdw1JQBfBXbrfBH2D7A6CpzOWXSLcGNs-xjZZuhNfrJ18zn499yZifi72ZxzC6i2OvTbHXhAtLTukuQzVDwY9e4fN9O0YcwjA6-icaMtC8m6Y7aoDYYDRsiVx2BL8k=w1152-h768-no

Im niżej tym więcej zieleni.

https://lh3.googleusercontent.com/5Z1ccHuPtR_Atsxa1JyjF7XgFpYwFqusy0O1s1rvKQkY9WGvTMHQmVR9Z5Bnfjx8-gxsuQOm1PsCvP2rM2rKp8JoLjUw2GyXHvdLlBll2DSwYpKQpR_glkAwNJaHzQ7OptuT_qfX9Ro=w1152-h768-no

Morze kosówek, potem naturalny las limbowy. Uczta dla oczu.

https://lh3.googleusercontent.com/01wBDY-6GpXRilOpQHNiFd4LZ6h8oTn5pBjdNMV4Kgjt76kPC-CDXN8SmMDceWCoNZoDlNga7yS7acWCLl5TxyrbUAunHD07JWDdrTGqgAdK2BW4iw2C7449nOwb5IAHvLDD5yaGa9s=w1152-h768-no

Na koniec Szczyrbskie Jezioro.

https://lh3.googleusercontent.com/jmP0y05YyV9Crf2b69pSnjIme2RC9SzxhX11SJSF8C-P2IwD-io5rjvPYgao5Vg5DoUL19KoS0GaPI1Kp_zD-CN13ACw84-U2YG0GMW2l3NuMqZ6Ox7KMQF_3NbCDzAQLv5rrYOWGdI=w1152-h768-no

Jeżeli ktoś ma ochotę na więcej zdjęć: https://goo.gl/photos/nvyWdJQ59a33fHF3A

Bardzo udany koniec wakacji! smile

2

Odp: O tym jak Tobi nie zdobył Bystrej Ławki

Rany, jaką miałeś żyletę ! smile Brawo dla Tobiego ! big_smile Ale mi się stęskniło za Taterkami oglądając te piękne zdjęcia. smile
Koziczki po prostu mistrzostwo !  cool

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

Odp: O tym jak Tobi nie zdobył Bystrej Ławki

Teraz poznałęś Witku smak Tatr. Pomimo tumultu obok można być samemu, no z Tobim, towarzyszem wypraw. Teraz już wiesz, że można chodzić poza szlakami, że to jest to. Szedłem dokładnie tym szlakiem prawie dwa miesiące temu wiedząc, że to ostatni raz w życiu. To jest dopiero przeżycie. Musisz szlifować panoramki, z Tatr, Babiej Góry, Turbacza, skąd się da. Proponuję Ci wejście na Kończystą z Doliny Batyżowieckiej. Zupełnie łatwe, wiele łatwiejsze niż Hruby, ale wiele wyżej, potem Lodową Kopę z Lodowej Przełęczy, jedyny szczyt powyżej 2600 m. npm, na który Tobi wyjdzie bez problemu. W Tatrach Polskich koniecznie Zadni Kościelec z Karbu. Dla Tobiego to drobnostka, ale tam może mieć kłopoty ogólnej natury w Tatrach. Trzeba jednak pamiętać, że chodząc poza szlakami, w terenie niejednorodnym, trzeba znać Tatry w ciemno. W przypadku nadejścia mgły, jest się bezradnym jak dziecko.
Na jednym zdjęciu widać Szatana. Po przeciwnej stronie Doliny Młynickiej, po prawej, z takim zębem. Byłem na nim 12 razy. Może dużo. Ale to statystycznie raz na 5 lat, całkiem mało. Życzę Ci tego Witku.

Odp: O tym jak Tobi nie zdobył Bystrej Ławki

Aż mi się przypomniała moja pierwsza wyprawa w Tatry, gdzie chodziłem właśnie po tych terenach i zdjęcia jeszcze robiłem przedpotopowym aparatem smile Ale super miałeś pogodę i to koziczne ujęcie. Brawo dla Tobiego taternika smile

5

Odp: O tym jak Tobi nie zdobył Bystrej Ławki

Eugeniuszu, piszesz tak, jakbym pierwszy raz zobaczył Tatry. Nie jest to do końca prawdą. Tatry to były pierwsze góry, które mnie zauroczyły kiedy miałem 12 lat. W młodości jeździłem w zasadzie tylko w Tatry i już wtedy zaczynałem chodzić pozaszlakowo. Tyle, że zwykle kończyło się to lekkimi kłopotami wink Później poszerzyły mi się horyzonty i polubiłem inne góry. Życie jest za krótkie, żeby być wszędzie, ale robię co mogę wink
Dzięki za propozycje kilku tras. Wiem, że jesteś tatrzańskim ekspertem, więc zapamiętam je i mam nadzieję, że kiedyś zrealizuję.

Co do pogody, zgadza się, była nieziemska. Często przecież jest tak, że nawet jak jest ładny dzień i prognozy na całkowite słońce, to nad Tatrami w okolicach południa potrafi się zachmurzyć i to konkretnie. A teraz cały dzień nie widziałem najmniejszego obłoczka, który mógłby urozmaicić jakiś kadr wink

6

Odp: O tym jak Tobi nie zdobył Bystrej Ławki

Szczęściarze (sprocket73 i "wymiatacz" Tobismile
Super!

Odp: O tym jak Tobi nie zdobył Bystrej Ławki

Przeglądam zdjęcia Witka, te panoramiczne. Oczywiście wiele lepiej się powiększają niż moje, co daje wspaniały efekt. Na panoramie z wierzchołka Hrubego widać jak Waga, między dwuwierzchołkową Wysoką a Rysami z lewej, przykrywa wystającą daleko Pośrednią Grań. Ale coś mi od początku nie pasowało, na szczęście doszedłem szybko. Witek napisał: zameldowałem się na odhumanizowanym automatycznym parkingu w Štrbskim Plesie.. Tutaj rada dla wszystkich. Nie zatrzymywać się w centrum. Jechać asfaltem do końca, jeszcze 1,5 km, drogą która jest na pierwszym zdjęciu, koło niedźwiedzia. Do parkingu w Centrum Sportu. Jest to u samego wylotu Doliny Młynickiej, gdzie skocznie narciarskie i wyciąg na Solisko. Jest tam szlaban, zwykle nieczynny i pracownik kieruje do kasy, trochę w lewo. Jak nie ma pracownika to wjeżdża się, miejsca tam jest bardzo dużo w tej osadzie, a z wyjazdem nie ma kłopotu.
Gdyby się zdarzyło, że przy wyjeździe, szlaban jest zamknięty, co w późnych godzinach się nigdy nie zdarza, porządni ludzie objeżdżają ten szlaban po trawniku i chodniku. Gorzej jeżeli nie wraca się do Centrum Sportu. Też trzeba kombinować. W kilka osób to sam kierowca idzie po samochód. Kawałek, bo kawałek, ale reszta się cieszy. Jak jest sam, to samotnemu wiatr w oczy. Ostatecznie wracając Doliną Furkotną można zjechać wyciągiem, lub taniej, zejść wzdłuż wyciągu prosto do samochodu w Centrum Sportu.

8

Odp: O tym jak Tobi nie zdobył Bystrej Ławki

Eugeniuszu, z tymi parkingami to się chyba pozmieniało od czasów, które opisujesz. Ten przy centrum sportu również jest odhumanizowany. Na wjeździe pobierasz bilet z automatu, płacisz w automatycznej kasie przy wyjeździe. Różnica jest taka, że na parkingu centralnym płacisz 5,50 euro za dzień, a przy centrum sportu 8 euro. Z tego co zauważyłem wszystkie parkingi są droższe niż centralny. Widocznie chodzi im o to, żeby jak najbardziej ograniczyć ilość samochodów poruszających się po miejscowości. Štrbskie Pleso się mocno skomercjalizowało względem tego co pamiętam np. sprzed 15 lat. Dobudowali ładniutkich hoteli, porobili stragany jak na krupówkach, a po południu spacerowały tam tłumy ludzi (nie turystów), jak w Zakopanem.

9

Odp: O tym jak Tobi nie zdobył Bystrej Ławki

sprocket73 napisał/a:

[...]Różnica jest taka, że na parkingu centralnym płacisz 5,50 euro za dzień, a przy centrum sportu 8 euro. Z tego co zauważyłem wszystkie parkingi są droższe niż centralny. [...]

Ale sobie liczą ...   hmm

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

10

Odp: O tym jak Tobi nie zdobył Bystrej Ławki

Jak nasi górale wink

11

Odp: O tym jak Tobi nie zdobył Bystrej Ławki

Fantastyczna, pełna emocji wyprawa! cool 

Ja z tego wszystkiego mam tylko Skok tongue  lol

https://lh3.googleusercontent.com/pvtHsL2Te9urTI4vnw8lZaI1K8VD11_t2Kw35xvIi4ovQt6gQnOzOg6yFvRY9IeeBmXNHjEdp_1XdnWYIgsaW3EzrhPGDGZ69BIouDPE0SthlnIuuy9awfmLR5hbEmUnDiK2jNjfbejDF3bZ28RYiLv_KdWkWNAiUL7ztYC6MnYqnCJc5--eTLSUGwbzqg0-3o-7h3aBH0AHhjNR8LCOM4OK65YaLSf6WRtbDQSvsDfhOt7DCbv_zVuACeD1fPwNhWCU4tlxArTy7qU3fz4Dt2YXCxF4DlOB5_ktSTfhk01JaHcfrg4yH2vNGJVy7tAiq4lg20rvtRpmIrPZIq4PeTvFnEbqiNHPQlX5Sh3PvxdfbQ--TUv1nXPgBKoznTSEfDgdZyv3_IXCj6upFjuVC6DFgPzCYfMqHZ4nwVdQNB3_AtwplDOscW2Phl1Vc9zghvvPSVigftwRkrLoJ9nA-6-zNHWe2FcalayivXGOV05NFyU9ZvKnvmn-f4EB-4R9ZX1pU05SHm_zKwi0OJPOtd6xN3w-UpbCOOC7f1jJAiqfNE2G9K0fU6jcV7vfGqvl6-g1MbEuxav8oh06o5hdRUSicnMJmIJsIS_797NA5TQJ3uMp6YbD=w594-h791-no

Podziwiam jak pięknie udało Ci się ułożyć Tobiego do takich wypadów, rzeczywiście "jego opanowanie, ostrożność posłuszeństwo, wyczucie przestrzeni, ocena wysokości" robią na mnie ogromne wrażenie!
Myślę sobie, że można nauczyć zwierzaka tylko tego co się samemu potrafi. Nie nauczyłam Riły chodzić w dół po drabinie bo mi to z głową w dół - marnie wychodzi lol  a bardzo się obawiam, że za wiewiórką czy kozicami po prostu pognałaby w długą  wink

Gratuluję i życzę kolejnych fajnych wyzwań big_smile

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

12

Odp: O tym jak Tobi nie zdobył Bystrej Ławki

jolanta napisał/a:

Podziwiam jak pięknie udało Ci się ułożyć Tobiego do takich wypadów

Powiem Ci, że sam byłem trochę zaskoczony jego ogólną postawą na tej wycieczce. A przecież znam jego możliwości i sam go tego wszystkiego nauczyłem. Jednak jak byliśmy na tej nieznanej dla nas grani na wysokości 2400, z wielkimi przepaściami po obu stronach... była adrenalinka.

13

Odp: O tym jak Tobi nie zdobył Bystrej Ławki

Piękny jeden dzień w Tatrach. Ten szlak jeszcze przede mną.

Trochę zazdroszczę - nie byłem w górach od połowy lipca sad