Temat: Gorczańskie klimaty

Zacząłem w Rzekach na dużym płatnym (ale bezpłatnym) parkingu w Dolinie Kamienicy. Byłem tam nieco wcześniej niż planowałem, bo Tobi wyczuwając porządną wycieczkę próbował przyspieszyć wyjazd budząc mnie w środku nocy.

Na początek miałem ciekawe założenie, aby pójść bez szlaku wzdłuż potoku Spaleniec i dojść do niebieskiego szlaku na Gorc. Odległościowo to duży skrót, no i od razu atrakcja na dzień dobry. Na mapie była zaznaczona nawet droga/ścieżka, która powinna mnie poprowadzić wzdłuż granicy GPN. Na dole zaczęło się od wąskiej drogi trochę zawalonej wiatrołomami. Potem dróg było dużo różnych, w tym niektóre bardzo szerokie. Zauważyłem, że towarzyszą mi znaki zielonego trójkąta (widać na zdjęciu). Postanowiłem iść wg nich. Oznaczenia są bardzo porządne (lepsze niż większość szlaków). A pod koniec, jak była już tylko plątanina wąskich ścieżek, zaprowadziły mnie idealnie do celu.

https://lh3.googleusercontent.com/Q3iLA5fkFjHgAtYo-vFAMLrCQ0DFMSzaczzTY8YWLCC4GJw_8P0r-CYw3KKeCIpqnti0tekQ9Q2Kf65SdBFQMGxqhe_K-6WNIfrPzgEpvaPC49_TlLmwiAMOeFCphTAy5tmGceRYY6A=w1152-h768-no

Na Świnkówce siedziałem pół godziny. Piękne miejsce. Tatry dobrze widoczne. Ciepło.

https://lh3.googleusercontent.com/hCz6he2VUnLcfew0Yr8s9hLWKV65PMNnyfsGBMU85-DhTdtfeiOPpleCgkM7AUuRZmwfAn9FIE0ZetdlT5QXTDrV1MaupKGJob4Gh3iHz3xvIkw9tUlvNsToKHe3OOLxukUwpT00TpU=w1152-h768-no

Potem tempo mojego marszu spowalniały przebiśniegi.

https://lh3.googleusercontent.com/laB1CrFx1LnAl7nyd9Pck61Z6uV5hsj-GZt7SldJcEbp38jP0cUN_6yS3SmsoCK4kt8uGC_sOyK9aYgDtJMB8FGjcYAs0i0EcT78fQ1Skw82zQno22gKgN2aoWVSpq6YDkk-2BVmraM=w1152-h768-no

Fajna miejscówka na zdjęcia. Trzeba mieć tylko ładnego psa wink

https://lh3.googleusercontent.com/JwmE5L-FM_4sTy7H-5dkzTha6KWP79NFjkrmQX74yP9EfRzYYuPlSnuQpp29d3YZgsk1eIoldWq6gwhdLk3x_6yOKdxVBEq9cWFEwzwo446mdJg8GTfBaYDeCNi2MOpZWUlJyifLG28=w1152-h768-no

Chatka na polanie Gorc Kamienicki.

https://lh3.googleusercontent.com/MHdYR3GwPU-OqRgk83AfOeZ6b7nt38pXxYu8MOoKATpc4JqN96JzBTN0RkdGeENgYBEOXLUzNoYgCqQ7NRz3ZU0ukkBNX8nUhaH1MThGteZ3aZDm9eMhkzsLk0SHV__OgHBggAhUu6M=w1152-h768-no

Chatka jest otwarta. Na drzwiach informacja, że można korzystać i prośba o pozostawienie porządku.

https://lh3.googleusercontent.com/7yYic7ApoYbhWpgw8V9KYEBrnx43IWZrvqABaDYqd6Fe_cD2fqtGhz89SbNTjB_XoINT3XRXZL8IhjLGKyscUmF9QxtiN9hMvii1svIn4skNcYBCAiEd9pQOYEsm8RP2p7v8bOD-KJA=w1152-h768-no

Przestrzegania zasad pilnuje słowiańskie bóstwo.

https://lh3.googleusercontent.com/agHT4J0siVRmX0Kd3bo5kssMgYVsSvaT9ETR76ADl1GMAgVHIdaNTwsANkUGOuCJKMk-vzZorouoSuiSbtM5HbzdX5j3dOlU8rowwYekaFDahuHH-xJ5uVjVO-GWLVMOI8YZ7eNd-zM=w1152-h768-no

Idziemy w stronę Gorca.

https://lh3.googleusercontent.com/E35IG_Bv2IM32lLEpYw_-H96mDuEo24c5MxcnxpFPDAEsVAUkeHABDXEpt8pmR609kQu9JIglABCFXc8rc5gjhoQaMVBKinH51nig6K26nhzRgIokKyaLhIyGhdvm6vdY3_-D0uNK3E=w1152-h768-no

Wolno nam to idzie. Widoki spowalniają.
W stronę Turbacza i Kudłonia.

https://lh3.googleusercontent.com/bOEnqetxDBPuzbEP9mY4ydfrKZY8aKko2y4Zk-SnrSclYKmRAI4cjEwrBbGh2xgjWoPAZ__JO6y-EYykwHduxqYxzQNcLwQQRqhGqpGu4GopOlscvkynY2vuZxYPT3v0Xp8-zou8hwM=w1152-h768-no

Przed Gorcem jest kolejna chatka.

https://lh3.googleusercontent.com/eNBeyDM4RWI6Auk42wJm5FYoFaWSxQoKhzCUZ4cND4nIhH915BPmwpKvWnctE3KX_GoIPomok_cwxmFLrP4_hRTed2ZI48VbLhtzgMmL_n6MDI3a5Hc9n5SwvHQ5Uj6qMEimd3rfh_g=w1152-h768-no

Tabliczka "teren prywatny" nie zaprasza, ale mimo to oglądam. Jest otwarta.

https://lh3.googleusercontent.com/ShhqnmpWFbASR-YEntIhLC4lkBUqfqD4WCCgKr7dlLxHStLZ9_onIsWhjVFPJa0YfxhCfAUhp3dinWQTMjyRPj-T6RYVhQ3sZKt6TxUGRSjWi67EztMiYeaK-UWsdy3CBNYrrGHo6bk=w1152-h768-no

Jest nowsza, porządniejsza. Ma fajne, jeszcze puste pięterko.
Tej chatki pilnują: Jezus, Matka Boska, Anioł. Czyli mocna ekipa, z którą lepiej nie zadzierać.

https://lh3.googleusercontent.com/qjjgqHkP-nBfJ01oofVW2k3-L_WZNhpFXi49FsGlMcd3IX1shEdszExVZHUKE4NIi9KIp98g4CyjIsMJ1ngj376AEqCoTb_sR0-9P0Qp2VL4ES4IklVl6T0z31KL2AlRpKsSdPsHRTA=w1152-h768-no

Gorc (1228). Atak szczytowy na wieżę.

https://lh3.googleusercontent.com/LSPoaCJu8GNBEl3CJ7EVwCQVG7X0UetfGd0qe_anZSXbYoTbMurXhQqad5lg7xY-Q5HtfLIHWYQgw566KBmeqgTmJ4v0-cJtFk9HkJUnCj0SG18cZdagVwCCV6acjwtPLy2HxUSFYd0=w1152-h768-no

To mój pierwszy kontakt z jedną z tych nowych wypasionych wież fundowanych przez gminę Ochotnica Dolna. Zupełnie co innego niż te stare wieże np. na Radziejowej lub Mogielicy. Solidna robota.

https://lh3.googleusercontent.com/HMW55ylKmW5kyk5zkkch6Dt793OR8thxmye0Kw0ASJET6jQp_lx2sMkU0gbE2bwKtr3xOtM4D2G62pxdYHmteeEf1ycfbDPdNz1y0W6eTeKKJovRcDkKXVg-qEi-pLttcCoNMLUh8D0=w1152-h768-no

Stąd przyszedłem.

https://lh3.googleusercontent.com/CkALkmBfM40ekfA6Ak41vrBIUsJwXy0zf-kpofbHmEecaFnz__CWVaU0I6SQ4PZHbdV6D4QEZfwGjr0vEgEsznd3V2JV7mI03KAr-PaEznYvm6krjRVkBwWxIanuefXYXZyvknPxWa0=w1152-h768-no

Widok w stronę Turbacza i Kudłonia.
Pośrodku w lesie widać polankę - to Ustępne, inaczej zwane Gorcowym Okiem. Chciałbym tam pójść na koniec.

https://lh3.googleusercontent.com/fbuMyzRyj4-gwjbMVhjA01uZUX5PU8Vih_7CY8oi8O7Hi7bNwMDrWSBP4BgZISeziwlPQrCvipKe-d3xAOqBIhHZUgcBPK269cg6bspEe9SWzhqoItMltLnSVgOZ0R-2bLC1YzMsUYA=w1152-h768-no

W stronę Tatr widoczność bardzo się popsuła.
Natomiast co do wieży, moją uwagę zwróciły dość mocno zniszczone schody, a przecież wieża jest nowa. Po chwili zrozumiałem - niektórzy wychodzą tu w rakach.

https://lh3.googleusercontent.com/cGQ_8zrKgeXrAcx0MULunB5kFWXK5cTkxXD3Cp8wv1yOPuGBiN7dCHd3zCtFHrX58E9v_Omie3-rXxQnW8tQYwEFcttNpdBvZXW-vGdGH_IHuiAgleOaNUYumUyRBHssL420-uXMTW0=w1152-h768-no

Z Gorca schodzę bez szlaku na południową stronę, na Mraźnicę. Fajne widokowe miejsce.

https://lh3.googleusercontent.com/eUm04HEXnvQDhwl6c9ZYvw_Z2R6ifKYinG1LJCmHZ94GjoGnSqLimMJzTIeOHKlHCoEiD1lZxCfJKdMUA94vKuLgFQtPSdI1YJHVox0VawF4fdUmVYytPTt0kVBtNvlgiLnrZBbHufA=w1152-h768-no

Potem drogą idę do zielonego szlaku schodzącego do Ochotnicy. Tzn. nie idę... przedzieram się. Znowu wiatrołomy.

https://lh3.googleusercontent.com/v4vYRrGuONDdJbRpAvvqIH4qd9h0MHs4nVrPLZle7siXdFVOcL-dIlq5m6DM9TEuaHjzGwkwzLYYrLPD8wXEVMW-UyhxCsDAw0PbiRjTrfj6yUYPbpGCHFElj27eBv2Ev2j8Vgm3IkA=w1152-h768-no

Wkraczam na Hale Podgorcowe. Są to tereny dla mnie nowe i bardzo mi się podobają.

https://lh3.googleusercontent.com/XcEFeIXtJedcak0HMWbVg_B7xkbc9Lj-h7SoS4mvA3Vzwp4BW97RtFIErtmPtIm-bd1WBBs7IUSL-UJMFTz9VU0gkxpi6lch32yTNKDrwASoyvQen2JzFRrktzYMCB9i8C1zfa7IkRM=w1152-h768-no

Krokusy!!!
Można powiedzieć dywany krokusów.

https://lh3.googleusercontent.com/nj1n7ihEx3j_eOozPpULFuanZhHQ_epgGypnnDCc1E3UF7XFhP_--MrZArdbFauMfWsT-osNSy2dbT71jQ8XlOlTMmOlop1Q8wiz55xtWk80fJP7-spZgivSS0rSpgka1BK9NfE5LL4=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/saWhYsj3x2QRha-K9taV9E0LXAfgLk_Ufvc3OD4qFn5bcNR1vgAMzQa0I_oJSzCcnsfT_El8w32UY_7Siu1yfNPH_Wgr9TlqDuJQf7Y6t2W4uPNdEaAH0aXUWjnEX3hnHN9EA07X_sI=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/2Q0WOrMxo9uOQbon036SOi5NBMh0C-TLKGf14XANQIGG9H5A0rO4P96T0Rx8UjWhgadkKDr7ykAOuDEJf9-1FUmLlHphXa3zWG4TlL4DTOShpEnPWwWMKFmeD9YXKhvnVd52dVHsADs=w1152-h768-no

Idę dalej i napotykam kolejną chatkę.
Nikt jej nie pilnuje, więc musi być zamknięta na klucz. Na tabliczce jest informacja, że można sobie ją wynająć.

https://lh3.googleusercontent.com/3_IaO9JjnAPyNoVD4HL6HJBYfVTu804qifyUm6vnvm0mQTp7pl6NelyUDNEX5UprdNLAKldXBVfufhOTbmWiHRDi918gkSCg3VgbhBlCndUg81jHAhLpLaPI-gvzm_xVKcRBX1sjqkk=w1152-h768-no

Wędruję dalej zielonym szlakiem. Porzucam go w rejonie Jaworzynki Gorcowskiej i idę grzbietem opadającym w stronę Jamnego. Miałem iść prawie do końca, ale w pewnym momencie zobaczyłem taki ładny widoczek i uznałem, że tędy chcę schodzić w dolinę.

https://lh3.googleusercontent.com/NNxNoFWa3c-JWi1Oh4rPDoOXkTbDdTXU3KnhjqCPxj8aG166bbh2BpxMTh_fwbtaxb_-TYhz1y3NfBWLhId7xDMFbTRqJ3tRIQle9OJeHw29nAQY7kfoVsReCP16bISLqJ-B4G8kTy4=w1152-h768-no

Trafiłem prawie idealnie na żółty szlak idący do Gorczańskiej Chaty.
Ładna ona jest z zewnątrz.
Pilnuje jej dzierżawca. Jak mnie zobaczył, zszedł do mnie i opowiadał o remontach, rozbudowie i udoskonaleniach. Największym udoskonaleniem będzie sprzedaż piwa po 6 zł. Pokazał mi też całe wnętrze. Bardzo miły dzierżawca.

https://lh3.googleusercontent.com/XqGtQPcoVAC5GZLekT7yXV4ajVKN9HRwpzxBGHXs15EwaFWbv4NCgLWN51Voh1w293I0FnwzX77SE5Uh0sxUMOIrX2mOjoQIdqE6VS_N4rGgmGRL-khjS3A1Aa5248CmZh1iaETEoS4=w1152-h768-no

Poszedłem dalej. Żółtym szlakiem na Przysłop Dolny.

https://lh3.googleusercontent.com/zrVlcd98iRuEahIFWKKSTqWtQJ7wEj4lr9pTNWQhoPncXC55buUa_1sKODR82z22-WU-fBSdiC7XO1IMEKuc3PmD5zQN9qj10GpZu_sAk4WDgMUbJnRvMe-oNoBYQgWQvGNgZOAoC2Y=w1152-h768-no

Widok na Gorc.

https://lh3.googleusercontent.com/YAxxKnHpeT-SzZi_a1id6fDYp0a0AKIt86UbWSOzQmWQ05HF00eEAototZ0MTwH0pM1tVR8yNt1kM7-Qoj65lDxY1uwWe7Akw4UgppbDxpMQO3sjO5zQzc_hB7AV1DwKFbRE3w8l33E=w1152-h768-no

To był chyba najbardziej malowniczy fragment trasy. Gorce są przepiękne. W częściach położonych poza GPN jest taki sam gorczański klimat - polany, bacówki.

https://lh3.googleusercontent.com/WEQDS1bRgijyWu2JLq9kOfCo2T92APcWm0BsgIgLFGrZ8CA6BEg6wIaJukGbsnas0Zl3fmJJeXRDXyBqe68vwp3jYoQaoYqnOWTbgWUBQWRtZKMlqA0VZOwa5leEEUg1Vl_q4ltN8Ok=w1152-h768-no

W końcu trochę zmęczony docieram na Przysłop.

https://lh3.googleusercontent.com/wxbQNzUhBjAJIe1jwakLhW1QsGDcIez3MGnta95CnkIgnsxekYegtpIalWWxjefWRqiGE9PnHptZ2S6CsuyksQfudbm-zPQttS1ZuKgLgds5mQ_WbXgnY8M7_b3NgnZu6CD5Z22HZ8c=w1152-h768-no

Siadam na ławce i patrzę przed siebie.
Na Tatry - rejon Łomnicy i Lodowego.
Oczywiście wspominam sobie jak Tobi był na Lodowej Kopie.

https://lh3.googleusercontent.com/Ywzr2yCWLYgKK29OB4s_JviTIYQFz-YC_llzH3w8Csl7myGo8ntmLLoM1GJ3EnpDhPOOlLnjq-bCeG-ZQfbhYlSgY2AwTDkvOFGwnoihx2dnF1fyjboVyIm_oqzm_AwOb-IlhrYqGm4=w1152-h768-no

W dalszej kolejności czeka mnie wędrówka kawałek grzbietem w stronę Gorca. I tu zonk - poruszanie się jest bardzo uciążliwe z powodu wiatrołomów i śniegu. I to nie są dwa drzewa, tak jest praktycznie cały czas. Nosz kurwa, myślę sobie znowu dupaka.

https://lh3.googleusercontent.com/LEa3XV7SGBxRG3n3qigok380ldVSsJKyW-YTn1mqwC-TUEZPazVb4gWxxINpPbvgQVLML45LEjxahO5DeETu8rHz51Pb_kTSVtwoNlZAg2ibY4rWTokWvWpyrvLMbhddVyR9mS4ImF0=w1152-h768-no

A miało być tak pięknie. Romantyczna polanka - Ustępne (poniżej zbliżenie wykonane parę godzin wcześniej z wieży na Gorcu), zaczęła się robić niepewna.

https://lh3.googleusercontent.com/F17i28VcPQ_0OXxBLupOqL3aUdV6VCAghfAFilgBl9wG6XqLXNSkNcvYzaG7avH8jT72PtqKrDcgsBsXqinSRIYqxOyjB9eVKK3W5ALfLX7s89zCySOblKxFUBWUJ99kpoqD8HWer78=w1152-h768-no

Byłem tak wypruty przedzieraniem się, że chciałem odpuścić już Ustępne. Tym bardziej, że wydawało mi się, że przeszedłem już miejsce, w którym należało porzucić szlak i zacząć schodzić w dół. Jednak w pewnym momencie zorientowałem się, że jestem dokładnie we właściwym miejscu, bo na prawo odchodzą czarne znaki do bazy namiotowej SKPG Kraków. Gdzieś tu powinna być zaznaczona na mapie ścieżka, którą mógłbym iść do mojej polanki. Ale nie ma. Nie ma najmniejszego śladu ścieżki, za to jest skrajnie trudny chaszczing. Ze zmęczenia musiało mi już paść na mózg, bo mimo to poszedłem. Ależ to był chaszczing. Śnieg, wiatrołomy, stare powalone drzewa. Jakieś urwisko, co górą się nie dało, a jak zacząłem próbować schodzić w dół to się zsunąłem. I nagle, taka mała polanka przebiśniegów. Piękna była. Kilka metrów kwadratowych czystego terenu, w sam raz, żeby się tu położyć i umrzeć.

https://lh3.googleusercontent.com/yjejFmjeppv9741vngCE3JPTd8E2T8p8Wa6f1G26YVFjeg5t_yBum3F6xrihFHg1uwAVn1hDMkMvDr02mMnpJnIYgLtVey7Nge6RPxTwRBp3raqp9RfUA8Fvp7vdyR9tny5yjEIoce0=w1152-h768-no

Nie poddałem się. Choć były chwile zwątpienia. Trochę się też chyba zgubiłem. Ale się wróciłem i się chyba znalazłem (może czasem przydałby się GPS, choć byłoby wtedy nudno).
Kiedy już moim pragnieniem było po prostu gdziekolwiek dojść i przeżyć. Otworzyło się przede mną Ustępne w całej okazałości.

https://lh3.googleusercontent.com/141E3MFpIRdjslKoTvvyZV3v7RCZ7iIts4p8sRF4usP-y0dCtOr9m_7AEVjb56J8EqYIqZFjYW9aEy9FYOS687rLi5j45V7JeWpzOdQqOLuB53rzoaaNh8TdEVA8mElRb8rpcFJXME0=w1152-h768-no

Białe krokusy. Pierwszy raz w tym roku.

https://lh3.googleusercontent.com/fLWsRJbbRrdc5nJfe_lMvYO_MfKuOUB-YXW4GcCSpBZ9N8dbbG1dvJ5LNE7QUdA-eXNNt9txH_kn57BbbAbnXQXWspSrHdoLFD4iqaOzBY7PPFWWCXDlM3gnRATZJq5A3a_FWxo3EtU=w1152-h768-no

Widok wstecz, w stronę Gorca. Cienie drzew długie. Za chwilę wszystko pogrąży się w mroku. Dobrze, że mnie Tobi obudził rano, bo akurat idealnie przydała się ta godzinka.

https://lh3.googleusercontent.com/BlCCNQVXDS7-p0THVMfwVH_vtF69LERa69mKhf6JbkYRjh3k2qk6kr-3yqt8rzkcAx6V4xjPoXaKK-hQeYl1VU6x_1xPXrK1Kgbp24QhYZZ-O-5E0E9GuCtGym4Rh1_VRYbDyB-sXPY=w1152-h768-no

Zejście z Ustępnego poszło dla odmiany gładko. Trafiłem na idealną ścieżkę, która sprowadziła mnie na sam dół. Tak to w górach bywa, czasem trafi się gorzej niż człek spodziewa, a czasem się poszczęści.

Zdecydowanie częściej muszę jeździć w Gorce! smile

p.s.
Dzisiaj rano jak wstałem z łóżka, tak mnie wszystko bolało, że dojść do kibla nie mogłem. Dawno nie byłem taki zmarnowany po wycieczce.

2

Odp: Gorczańskie klimaty

Wielaś kilometrów nastukoł w tyk Gorcak?

3

Odp: Gorczańskie klimaty

Kilometrów nie za wiele... ze 20 ledwie wink

4

Odp: Gorczańskie klimaty

Planuję ponownie Gorce od paru lat, pewnie skorzystam

Odp: Gorczańskie klimaty

Ciekawa wycieczka. W zeszłym roku szedłem mniej więcej tą samą trasą, tylko z innym zestawem flory na deser, ze storczykami i podejźrzonem księżycowym o sporych gabarytach smile

6

Odp: Gorczańskie klimaty

Fajne czytanko, łyp okiem do tekstu, łyp okiem na mapę i wszystko zlustrowane tongue

Wzięła mnie tęsknica za Gorcami i za GOCHĄ wink

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

7

Odp: Gorczańskie klimaty

Gorce mają coś w sobie zdecydowanie. Wcześniej myślałem, że to kwestia parku narodowego, ale nie do końca. Kultura pasterska była tu zdecydowanie bardziej rozwinięta niż w Małym, czy Żywieckim, o Śląskim już nie wspominając. Bacówek w Gorcach jest od groma i polan również.