1

(32 odpowiedzi, napisanych Flora Beskidu Małego)

Lebiodka pospolita Origanum vulgare rośnie na suchych pagórkach, murawach, przydrożach, miedzach, brzegach lasów, w zaroślach. W Polsce jest rośliną pospolitą. W Beskidzie Małym, jak dotąd, zlokalizowałem jedno miejsce, gdzie rośnie w większych ilościach. Wierzchołki pędów z kwiatami w formie suszonej znane są jako przyprawa oregano. Aromat rośliny w dużym stopniu zależy od miejsca gdzie rośnie i czasu zbioru – zbiera się 5-10 centymetrowe wierzchołki
w okresie kwitnienia. Lebiodka pospolita jest bliską krewniaczką majeranku Origanum majorana.

https://lh3.googleusercontent.com/9M4agT7o38smHDeYpK2Mmv4rLdjFP0-UsPoH9z481PLxtEMGkC6lPgwKNjjzVjul5jWfqR4ziMJKUCzNTPUHeirJ4c7N7eAPLeWv2BQXJ8SNH5Vpjg9u2DvgaLhTys1THNCsfeBWCvknaJ7kED3jdl79YVJi6HlMkdCT9oV5ggqxR5jMB6B6rkv-8hdPM8119axPJKiD4bck0hRN3MjVKd4QBATq0TXEJJtp9DqdAesY3rs4CBn0b1qjpmrb3kEEJSsOQyIEpPBPmk8oSe6hsq0YODzG20V5-z8MwUpOWYgCwmlKZNt5FfvV1p9RVFPRqRoNFDRY9peGjyEglFZTrqtjMHGwp3jYnEAH_vlriVwDobcNEVo-bKy05FLwI_jinb1IKol1X7DmJdTyJfMDlzPAkdDuPhxbf8aFn8sDx6WfAA1KjHt_6ljzrDS43XdYWDdMSzIevcGuLd7mknXdweqhgIF-l16LcspKssnA2S47e_bbZk5wTkJglylG7lO2VvMrOriw3z-HxjOZJvBYWYnnsndEvm58WMGpqIzZiu9_ZiPZI8M29M5acByUv0ryKQTKIxleFouK5Xpgyj5a84HmUuKbqS09oGIKImWD6D-Sxsr3EzbaU_g=w585-h971-no

    Pomimo, że lebiodka pospolita zbierana u nas świetnie nadaję się na przyprawę, to jednak nie dorównuje w aromacie jej południowoeuropejskiemu podgatunkowi Origanum vulgare ssp. hirtum, zapach tej odmiany lebiodki jest tak silny, że nawet jedna gałązka rośliny potrafi odurzyć. 

Jadalne części: wierzchołki pędów z kwiatami (najbardziej aromatyczna część rośliny) i liście.

    We Włoszech i innych krajach śródziemnomorskich oregano wykorzystuje się najczęściej do przyprawiania pizzy, ale także sosów i innych potraw. W Szwecji lebiodką przyprawiano piwo. W naszym kraju lebiodka nie była wykorzystywana do celów kulinarnych, jednak od wieków wykorzystywano ją w celach leczniczych.

Jak pisze Ł. Łuczaj na swoim blogu:

W niektórych częściach Beskidów i wśród Polaków na rumuńskiej Bukowinie nazywana jest „dobra myśl” lub „dobra myśla”, gdyż podobno picie herbatki z lebiodki przynosi dobre myśli i sny.

Inne piękne określenie tej rośliny używane dawniej w Polsce, to macierzyduszka i nawiązuje do starosłowiańskiej legendy, która głosi, że roślina powstała z łez sieroty, aby pocieszyć ją po śmierci matki.

https://lh3.googleusercontent.com/5aFI4trw0RbpntbRJm5NZkGqWsCroy98J7FTl9z1uhMAj08an4-xODQK7rwL_00JUKvxLKD6JXj5sF0ZvdeIFRpP5IF_VONTSz3T9jdz7XbOdLUtnsKxvXimIyJuJWplNyFwcH37F7mrdsiGcnSmu_lfRWHuhZD1thoeyJnbFG-Tl6FJGVxUb2qIA8bdwVqnyhq8wmiN4rEHha-MTOgrgEAUbfJj9p6uIGabIUhqMQBage_u7uhta5et4iJrm5TI5oyNGOPI7q_zCCEVvKPij_IJibiuJwpusVDUYfGtJqpJ1iE4VME-4a0TWKrdDZu1p5JTRFqjjKEjjy8J-B-Jc0jkBNPiKAC9fhmR4AEFeSxsBuYaib-CpaFEOjT0Hy0OSodBhMVH1xG6wYbfWYeKDJ1MY3VmFqBcEb7D4J0DFHG4f3-HsXc9TJ6iAMXHvHtwpmuodvHBZsegbVSJFCiWTqGssH-QsBGxoyWmrRAvukGh9-uShb4A5IxeXhzjh15p58yzg4Ro3igPDU6H_0oO42iRGIu49Ziqem3o0Dq85-eGmQMgRL3xC3aO5XcSD89moRDyQ30QQE_MOtqLXdy77O8A4aRJH1ZLw9647FiFo9MPNb-TyrhZtVw=w546-h972-no

https://lh3.googleusercontent.com/FXDyM3HBJ-ELCsPgH9qQhedsDKJ-rUtkrPh8shoHTX2h7tbPglJL2UKPWgu8f89f7yMPO1MA_2DFabDkLyknPdRhQeNQJqzjacaCzqoRoME_WRoOgCEcR7TttREIo6y3jm6ylChzao9Ur6TzW_291h54SqYFdAjAV5FJ4K2HVNndkfMlgC3OCcC6_sxwiE1liE-aJ3e4jH-_OWC4KILn7SOaZ7v50kXpdy2qDHg6wR5C53c24B3S6cdMoITR84ZyHwSxS9wQOYp-qMOYRmac9IGrIK7dFriTJppeRhJZYmZz2aU-mzYJ-oe2xu9SEpVTaFt-Ej3cVnguRZe-a1GDvty1ohrWo8HPnSIqeO0ZGhRQPpDV7d_wboR4BYyAuHdtMjO-eU8L6dhMnxsxju2XcDXRoTLfagHXnY58yQrBooFqouvyj276YBmB8Wz_9Q0K0X8O1bLmjaW9zu_gjTEMlY0rGzgzMviIF2Qf-Swi_IFCTIrBhViz0xvCLzTL39loECTb8pf04vDySOHrNoYyvhM50O2I5L4RhlxAy6k0otNd86hD6VDsIfrlsyyfQPB8VtmWnNf4K6q_1L-uXVQx3ijCWx-oguk6AbCHTKxWr3H9jLkpoYOYQzA=w590-h971-no

Na zdjęciach powyżej lebiodka przed kwitnieniem.

Uwaga! Lebiodkę pospolitą można pomylić z klinopodium pospolitym Clinopodium vulgare, które często rośnie w jej pobliżu. Układ liści i kolor kwiatów jest bardzo podobny, roślina ta również jest jadalna, jednak nie ma tego specyficznego aromatu, który ma lebiodka (zdjęcia i opis klinopodium tutaj: https://atlas.roslin.pl/plant/6729 )


Źródła:
* Fleischhauer Steffen Guido, Guthmann Jurgen,  Spiegelberger  Roland,  Jadalne rośliny dziko rosnące. Lecznicze właściwości i składniki odżywcze 200 gatunków polskich roślin, Vital, Wydanie pierwsze, Białystok 2014.
* Łuczaj Łukasz, Dzikie rośliny jadalne Polski. Przewodnik survivalowy, Chemigrafia, Wydanie drugie, poszerzone, Krosno 2004.
* Szymanderska Hanna, Z łąki na talerz, Świat Książki, Warszawa 2014.
* Łuczaj Łukasz, Ile oregano jest w oregano?, http://lukaszluczaj.pl/ile-oregano-jest-w-oregano/ ,19.07.2017 r.
* Atlas flory Beskidu Żywieckiego, lebiodka pospolita, http://atlasflory.type.pl/origanum_vulgare.html, 19.07.2017 r.

2

(32 odpowiedzi, napisanych Flora Beskidu Małego)

Jolanta,

dzięki za podbudowanie smile , co prawda, w pierwszej chwili pomyślałem, że może te moje posty takie nachalne (wyskoczył, jak Filip z konopi z tym zielskiem)  big_smile
Mam nadzieję, że za bardzo nie śmiecę na forum smile


Mirek,

spróbuj wpisać lebiodka pospolita (potocznie nazywana oregano) Sklepowe oregano jest wersją uprawną, takim kultywarem, ale to ta sama roślina  big_smile w Polsce pospolita (w Bieszczadach na wczasach znalazłem i napatrzyłem się) , u nas w Beskidzie miałem problemy ze znalezieniem, ale znalazłem. Postaram się o niej napisać w następnym poście wink dodam zdjęcia.

3

(32 odpowiedzi, napisanych Flora Beskidu Małego)

mirek,
dzięki za uzupełnienie wątku, to potwierdza, że dzikie warzywa i przyprawy są zdrowe! wink

Po części stykam się z informacjami dotyczącymi leczniczych właściwości roślin, ale głównie skupiam się na ich wykorzystaniu w kuchni - na pewno, te dwie rzeczy łącza się ze sobą, bo jak głosił Hipokrates „Niechaj pożywienie będzie lekarstwem, a lekarstwo pożywieniem”  smile

4

(32 odpowiedzi, napisanych Flora Beskidu Małego)

jolanta napisał/a:

[...] a przecież w sytuacjach kryzysowych mogą pomóc w przetrwaniu...

Wiedza o jadalnych roślinach na pewno jest przydatna w survivalu, może przydać się w szlifowaniu tej sztuki. W trudnych czasach może uratować życie. Mi jednak chodzi o coś innego.

Uwielbiam kuchnie i fascynuje mnie to, że możemy korzystać z tego, co jest dostępne u nas. Nie tylko rośliny (warzywa i przyprawy) ale grzyby, dzikie zwierzęta, małże, ślimaki. Staropolskie (dworskie) książki kucharskie pokazują, że to wszystko jadało się w Polsce, jeszcze przed zaborami i wojnami. To zapomniany potencjał Polskiej kuchni. Myślę, że warto o tym przypominać. Nie trzeba jeść, ale dobrze jest wiedzieć smile Pojawia się na ten temat coraz więcej informacji.

Dużo roślin, które u nas rośnie, w innych krajach ma, lub miało dawniej, duże znaczenie kulinarne - dlaczego tego nie wykorzystać, spróbować, poeksperymentować (nowe smaki, kolory itp).

Do niedawna nie wiedziałem, że "pod nosem" rośnie mi dzikie oregano...

5

(32 odpowiedzi, napisanych Flora Beskidu Małego)

jolanta napisał/a:

Pokazywałam te posty jako ciekawostkę znajomym i uznali je za nieszkodliwą fanaberię wink

Zgadzam się, jest to pewne dziwactwo, coś nietypowego, nieszablonowego. Ludzie mają różne pasje - jedni "haratają w gałę", ja zbieram jadalne zielsko wink  Bardzo lobię, to co robię, odkrycie jednej zwykłej rośliny potrafi pozytywnie nastawić człowieka na cały tydzień.

Czy ta fanaberia jest nieszkodliwa... powiem tak "można się poślizgnąć" , ale staram się informować o niebezpieczeństwie pomyłki, dozwolonej ilości itp.

6

(32 odpowiedzi, napisanych Flora Beskidu Małego)

Marchew zwyczajna - Daucus carota – jest rodzimą, bardzo pospolitą rośliną. Najczęściej możemy ją spotkać przy drogach, łąkach w zaroślach i przychaciach. Jest przodkiem marchewki uprawnej, którą jemy na co dzień. Rożni się tym, że ma biały, cienki i łykowaty korzeń, na pozór inny, jednak w smaku i zapachu identyczny (marchewka uprawna nabyła pomarańczowy kolor w drodze selekcji).


https://lh3.googleusercontent.com/t26MvlBABLHWZ7sShmDp77nV4DcL9pSaIXbHCMkKYrvClrOUKEQ8ksHpG_SQqsC8Cn8lKIpzsv1ocD1xVcfRfGE2YPC5o5_XBfMZ-sZJBGgU1zls4Vi2AYRXp80yxRN38jvfv1QmRuvS8ChSvjL5uC27BDgnJZ6pKPb-TCsY8Fv2QqeprFrROecQwff60wbFcEU3-kSOn19ifhDzoiGSI9sHlr9SUEMzKIbLY2syVStnwg4uVhbYklq19Zt0DhwPjpT6NFI9Y3TuDYUfJ0srfDSqfblsLEvln401amDtdLWirZCTs4OfJ2z6XwqKVPwR59qlm4I4YxzDQOXIutGuAt0tmvSkZ_JoG6dOK4FWM3JmqIuD0uSB4jYaGjV9OEYtdZF4M6ao9OUd0lerOFSNWPtlHmiVNgaZNRySzJzD1H4bcskA-NJaOsfRzudGwZUWo5rxVzmg99hDizT8DeGIAVaRZwVPa3I2ni9-4cPRcOTxh7NQ1-0mie9K43xg-Ys_ugFVsbuIX8lNKjJGX8CTDdJZy991fr5looNU69PnQiWHuOcIOrKx_2ID9aQKK-_uMmWx1l_dpZn5CqZhevRYEyro6j8tNhRIE_vB3cmeg5h1D0EXzu6Vk1Q=w1612-h971-no


Marchew jest rośliną dwuletnią, zazwyczaj kwitnie w drugim roku. Staje się wtedy łatwiejsza do identyfikacji z racji charakterystycznych kwiatostanów. Ma bogate właściwości odżywcze. Zbieram ją na łące przy swoim domu. Zazwyczaj w maju i czerwcu dodaje ją w całości do rosołu jako składnik włoszczyzny.


https://lh3.googleusercontent.com/8D0JD0NXmZqzlM_fGsV_ZREAgYyZJQelVEKmFtvCts4gM5XFt0y6k03Y3n97RtmKC3FrbfPNDFXKBu3kS1C-Q-dd1KYPSLg4-phzl0f7ywG8lCfLmINiFW59LFy3H2DjiBt4k_z195yj3scG23D4EpU8joNoSDRn2sdqaunthLPeNnAFCbwlhP2cUP26RqBsDSDcg1rHfd1Zxd5w3y7THpHEGtz6Q2IRfmfAS_Cg9bVn6wt_M539BfaEv1ufwIpw1Vcj91nf-n0tn-8pKD-ZgJAFFiDFx4CN_K1XT1JFc3nNFiRan3DteFWkN9HcxMFHrrzkQZgno5Feq1jx1Q_AV4W5aB48GTHPIqBjx9POyJcOtcnU8jAC6oQq_z_JdFQuyWf27USu_R5CJaCGWpSGcumpvdthTDJ9vqLIOVQmdqN53BngJO0rb-k2mEq0lKCtfOgwEXrbICzrTI1qXomlmQmJDZ_X5vM7yIFaYJlqLhq6dTy7hIoy9iNgTy8sxj-9adNDH49HUVLHy1kgk7HtT8XD8kfg-eOk4c5V3DXEQqs4U9nP2dHFpLXqYKEtguk_dTA8Gd4nqcvRvd5AajhqBeeg7Hm4iVuc6hu8LlFx-L6Vohc5GuABVRI=w1522-h971-no

https://lh3.googleusercontent.com/uXDVe-isx3QSGcq-53YyT8Bm20wlLOSB_ZI_rlJwQTt7WMlYJbZdOtGDWu4cGpWBOeEx-fZJoz8l_rN-dtldw5XykfvPb6IGqslwe5DymKHzUDLHRPRhnpR1CwjQMMptemgugZJEzb-kdSslNZt8HeQqWjwsNkmG1ezlwi0ps20JpwO0AIEHzoM_-cyWPLtR7hptTbbTqVJZnWI_Dz7soDUS0l6hC6s_i1omCZ5VvqaQsjyVfX5HW8BRqnBiPC_i-ZuDiVPZwyriLJqxxojsoIpXKCUTadZx9xDpyXB8PZX1L6jAjqfbv9PCDgIHOmXrPdy4PtxalgqanuOLGKPNGEQ4SkgiyCUle7RpTCDmG3PSRMC8giT5tILK3j9kJN1nf4_u38ti9OJ95DCUhIFiEWnCJDQpbh3Xd8iWG4xCvFPfSEo8k-TQWWJEISzgLDvYi1OYqY6W7YukKiG5pBfH1CjouaCmd1wZQseVIgLAXJt2woCLY1uVT85SeCHNjh1TP9kAz75zhbzViM36imbx1-cbfE_hacuzSZRv9RgG3wM3KjdbVmZlI9KTeqty-UI6t82xMUp1fbh9N4e9G8s_IL7EOZHftJVDVuqurgJiFWs0NpCFGsEcuAw=w546-h972-no


Jadalne części: korzeń, liście, łodygi, kwiatostany i nasiona (cała roślina jest jadalna).

Jej korzeń należy zbierać w pierwszym roku życia, od września do maja, jest wówczas miękki i nadaje się do jedzenia na surowo. Można go również gotować, smażyć i zapiekać. Informacja dla poszukiwaczy:

O ile łatwo można wytropić dziką marchewkę, to tę z dorodnym korzeniem niestety trudniej. Czasem idzie się długo poboczem drogi i napotyka tysiące młodych roślinek o korzeniu grubości 1/4 ołówka. Szkoda sobie nimi zawracać głowę. Lepiej wyszukiwać rośliny o dorodnych rozetkach liściowych - takie, które np. rosły w małym zwarciu. Ta banalna na pozór informacja może oszczędzić nam frustracji (Magazyn Kuchnia, Biała marchew… 07.07.2017r.).

Łodygi i liście marchwi można gotować w zupie, kwiatostany smażyć na oleju, a nasion używać jako przyprawy na wzór kminku.

Uwaga! Marchew zwyczajna należy do rodziny selerowatych, rodziny, której wiele gatunków ma zastosowanie kulinarne (pietruszka, seler, koper, kminek, kmin, lubczyk, kolendra, trybula i wiele innych). Niestety należą do niej także gatunki silnie trujące (np. szczwół i szalej), dlatego należy zachować wszelkie środki ostrożności. Przed konsumpcją należy dobrze upewnić się czy mamy do czynienia z właściwą rośliną.           


Źródła:
* Fleischhauer Steffen Guido, Guthmann Jurgen,  Spiegelberger  Roland,  Jadalne rośliny dziko rosnące. Lecznicze właściwości i składniki odżywcze 200 gatunków polskich roślin, Vital, Wydanie pierwsze, Białystok 2014.
* Łuczaj Łukasz, Dzikie rośliny jadalne Polski. Przewodnik survivalowy, Chemigrafia, Wydanie drugie, poszerzone, Krosno 2004.
* Łuczaj Łukasz, Biała marchew..., w: Magazyn Kuchnia, http://magazyn-kuchnia.pl/magazyn-kuchn … rchew.html, 07.07.2017 r.

7

(47 odpowiedzi, napisanych Etnografia Beskidu Małego)

Ciekawa inicjatywa i ciekawy wykład dotyczący omawianego tutaj tematu.
Myślę, że warto skorzystać.

Niedziela 09.07.2017 r. godzina ok. 18.00
Centrum Kultury Międzybrodzie Żywieckie

http://mbb.hosting4057109.az.pl/wp/wp-content/uploads/2017/06/plakatquest11-724x1024.jpg

8

(32 odpowiedzi, napisanych Flora Beskidu Małego)

Masz rację Darku, orlica jest trująca, nie wolno jej spożywać na surowo. Dopiero po obróbce termiczne i ewentualnym ługowaniu (w celu pozbycia się goryczy) wykorzystać można kłącza i pastorałkowe liście (zazwyczaj pojawiają się ok. 1 maja).

Dawniej w czasach głodu w niektórych krajach (np. Japonia, Francja) stanowiła cenne źródło skrobi, z kłączy robiono mąkę głównie na chleb. Młode liście po gotowaniu jedzono jak warzywo.

Tak jak wspomniałem, jadalność paprotek traktuję jako ciekawostkę  wink

9

(32 odpowiedzi, napisanych Flora Beskidu Małego)

Dariusz Tlałka

Sam nie bardzo wnikałem w zastosowania spożywcze roślin. Wiem tylko że kłącze paprotki zwyczajnej (Polypodium vulgare) jest jadalne i posiada właściwości lecznicze

Darku,

poniżej trzy artykuły, które odnoszą się do jadalności trzech paprotek:

paprotki zwyczajnej, orlicy i pióropusznika strusiego  smile

* pióropusznik strusi i orlica:
http://www.wrozka.com.pl/magiczna-kuchn … li-warzywa

http://1000roslin.pl/paproc-orlica/

* paprotka zwyczajna:
http://lukaszluczaj.pl/dziwozona-i-slodyczka/


Jednak ja sam mam dystans do kulinarnego eksperymentowania z paprotkami.
Dwa powody: przeważnie są pod ochroną oraz są wzmianki, nawet w tym jednym artykule (nie wiem na ile prawdziwe, ale...), że w większych ilościach orlica może być rakotwórcza. sad

10

(32 odpowiedzi, napisanych Flora Beskidu Małego)

Pierwsza dzika przyprawa:

Rdest ostrogorzki - Polygonum hydropiper – potocznie nazywany pieprzem wodnym w związku z charakterystycznym ostrym, pieprznym i cierpkim smakiem. W niewielkich ilościach stanowi cenną przyprawę.


https://lh3.googleusercontent.com/3VTNsSfOD9e1jBo1veBjxC4HOfy2_1ir95RNKVN74aQvGrMrqpkbHpghcVFcxyTKFcR7oZmE=w246-h437-no

Rdest ostrogorzki z widokiem na Roczyny i Andrychów smile


Jadalne części rośliny: liście, pędy, kwiaty i nasiona.

Rdest ostrogorzki był wykorzystywany jako przyprawa już w starożytnej Grecji. Używali go Irokezi w Ameryce. W Japonii jest jednym z podstawowych dzikich warzyw, zwanym tade. Stanowi tradycyjną przyprawę, którą możemy tam kupić na targach. Listki czerwonej odmiany (benitade) podaje się obok wasabi do mieszania z sosem sojowym.
Adam Fischer - wybitny przedwojenny polski etnolog i folklorysta – tak opisywał w swoich badaniach zastosowanie tej rośliny:

(...) nazywany był polskim pieprzem, gdyż przed rozpowszechnieniem się pieprzu używano go do zaprawiania potraw. O tym gatunku pieprzu wspomina już Syreński (1613), że służy do konserwacji mięsa wieprzowego i wszelkiego innego, które tym liściem obłożone nie psuje się i nie bywa naruszone przez robactwo (Rośliny w wierzeniach i zwyczajach…, s. 282).

Lubi wilgotne i podmokłe stanowiska, często zacienione, rośnie nad rowami i brzegami. U nas
w Beskidzie rośnie pospolicie wzdłuż pieszych szlaków, najczęściej wokół kałuż (w ostatnim czasie zbierałem go na drodze na Nowy Świat, Bukowski Groń i nad brzegiem Soły)


https://lh3.googleusercontent.com/ZGjT0evSX8PMw9m_0YsCsQHegTQkQloUhb7302HCI06K7QyrRYP8ScYGi2Ojo7UK0haQCjzDzasTdoECkaJkj1S5sVzcUsILYEQdFuj-zUf75EQWbeB1DvYF-_H5XTy6mgioi0GUhLgOXItd88XbeS3s5KucVn001I2Ij3N_r0dDmiYtPMNk7FXdd3W7MCDQI_KLTeEI3VNc_DheUQqM2k7Y_P0fbIPBau2pNOB_oYNpPa5mFlYHFa-E46CO9k98bltFBe9yVUNEo4a3ndqx34rhdATgnacPnhSOLGF3ZIvaD5OGmIURvuftQ8lM8P_FhaP9dYtefLpVMaechXENlFJ8J7EMbxKBwq-yyrCip0GRpRxEOjEoXD13Wi2F3tNzRQVZb7NJKT37YIHFdxGwbanhtRBv2uVErtkk2-qMZ_bnKzoi8k5y3f5jEcFMHjWzdbSH6GWngCRMB0AlvIMF7JzSOgKa4Yky0eqV6caYHFYSb-t7f4k8z9C_jlHcYqet3d50pfBFXsTft5k-HXxk8VgKIRF1cNnMpQK5T_DzxbE5YGHs9QcaDwaPs3upp1LJ-e1-wW-L2RFMNyj73YiM4iRkGKmOHu0e_-M_grNlSGvZsvhPuEilgUw=w449-h911-no

https://lh3.googleusercontent.com/CrimudxjOC8hVlKVCSVodXmU1WmiORulMFbf03OJgXOHmQA9vsQweUFG9k-Z8ogr6U18Denoi24w_pUdSg2uV7bPRQWkMX1NbiYADib4qm4BBA_w2u9u6BlamLsZRshNkkH-hl4hLsslI8wZ4V2ZyMcfTUoco0nRUUEEUhkn1JW-GpFe7e-ErQX1QMKjXTCLsO2WFVjj9-T8vk9bK53r1W68ouCBZwnmFmzVcEjgaNgg6zhyXxCiXHAd5zqIvK28-RqL_u1zHOJ0rX6WEzjYvVWcU4-Tf0Wj2df5OZLBi-DCuuTjYxEXGicXAp2P9FK-00Sa3pK5r-NQ7AZ5s2ohOucbjG2jfQkluN8XkH0ekmUxVhd99VhFhUpeshFNMgMiSjf1OCWnsMN_FdnUBz9IAibUVV6K6HjzJY05jJ1v8PdPFIF5p8g-KzUKnXio6MHLuQA_Mi30qALYfaKSCljL6CLDbQ1yJRQeBv1RzvZHxL7FzuKuBMZ_m0aaBKi_xjH9AApcd6KwdWHvZJETX3p25LJxcp5mkWo43ky-9SDm0CNMRUuxNBP1fh929MySsL1DrDgdxtUHpIS2ZqFYlPTjnABfJs39bLbuRgEvdpFBWHnNk17CfseCav0=w1729-h971-no


Uwaga! Nie należy spożywać rdestu ostrogorzkiego w dużych ilościach, ponieważ niektóre źródła podają, że może powodować zatrucie. Zazwyczaj podczas moich spacerów zjadam kilkanaście świeżo zerwanych wierzchołków pędów i nigdy nie odczułem żadnych negatywnych skutków.

Pieprz wodny można pomylić z innymi rdestami, jednak te nie mają piekącego smaku i po skosztowaniu odrobiny możemy rozwiać wątpliwości. Jak podaje Ł. Łuczaj - młode pędy przypuszczalnie wszystkich kilkunastu rdestów występujących na terenie naszego kraju są jadalne na surowo lub po ugotowaniu.   


Źródła:

* Fleischhauer Steffen Guido, Guthmann Jurgen,  Spiegelberger  Roland,  Jadalne rośliny dziko rosnące. Lecznicze właściwości i składniki odżywcze 200 gatunków polskich roślin, Vital, Wydanie pierwsze, Białystok 2014.
* Kujawska Monika, Łuczaj Łukasz, Sosnowska Joanna, Klepacki Piotr, Rośliny w wierzeniach i zwyczajach ludowych, Słownik Adama Fischera, Polskie Towarzystwo Ludoznawcze, Wrocław 2016.
* Łuczaj Łukasz, Dzikie rośliny jadalne Polski. Przewodnik survivalowy, Chemigrafia, Wydanie drugie, poszerzone, Krosno 2004.
* Łuczaj Łukasz, Rdest jak pieprz, w: Magazyn Kuchnia, http://magazyn-kuchnia.pl/magazyn-kuchn … ieprz.html, 30.06.2017 r.

rycina z: http://parda.w.interiowo.pl/rys83.jpg

11

(32 odpowiedzi, napisanych Flora Beskidu Małego)

ROŚLINY PRZYPRAWOWE BESKIDU MAŁEGO – CZERWIEC, LIPIEC

Biedrzeniec mniejszy, bylica pospolita, krwawnik pospolity, lebiodka pospolita (oregano), macierzanka, marchew zwyczajna, mięta długolistna, rdest ostrogorzki.

W tym sezonie tyle znalazłem, może uda mi się je wszystkie przybliżyć na forum i zainspirować do poszukiwań i skosztowania  wink

12

(32 odpowiedzi, napisanych Flora Beskidu Małego)

Postaram się nadrobić temat z dzikim zielskiem jak się ogarnę.

Teraz jest świetny czas na rośliny przyprawowe: lebiodkę pospolitą; rdest ostrogorzki( namiastka pieprzu); macierzanki; bluszczyk kurdybanek; bylicę pospolitą i wiele innych. Wszystko rośnie u nas

13

(32 odpowiedzi, napisanych Flora Beskidu Małego)

Cześć, bardzo lubimy placki z bzu, udają się za każdym razem. To świetne danie przy którym nie ma większej"filozofii" - tanie, proste, smaczne, zdrowe i dzikie!

W sobotę powiększyła mi się rodzina  smile

14

(32 odpowiedzi, napisanych Flora Beskidu Małego)

Nena, zgadzam się z Tobą. Syropy z dużą ilością cukru i długie gotowanie jest niezdrowe, jednak z tego co mi wiadomo kwiaty bzu trzeba poddać obróbce termicznej, aby pozbyć się złych substancji (podczas suszenia też giną). Myślę, że najzdrowszą formą wykorzystania kwiatów bzu jest suszenie i picie ich w formie herbaty ziołowej (można stworzyć mieszankę z innymi ziołami) i pić - koniecznie - bez cukru smile

MF, bardzo podoba mi się inicjatywa z promocją regionalnych potraw rożnych kultur w które nasz region był (i nadal jest) bogaty. Restauracje zaczynają wracać do wykorzystywania lokalnych ziół i przypraw. Pełna egzotyka na wyciągnięcie ręki  big_smile

15

(32 odpowiedzi, napisanych Flora Beskidu Małego)

Właśnie dzisiaj planujemy z żoną zrobić kwiaty bzu w cieście. Trzeba wykorzystać ten czas, bo już w przyszłym tygodniu bez będzie przekwitał  smile

16

(32 odpowiedzi, napisanych Flora Beskidu Małego)

Przepraszam, że każde zdjęcie jest podpisane nazwą programu, którego nie chcę reklamować, ale nie umiałem poradzić sobie ze wstawianiem zdjęć prosto z mojego komputera i użyłem opcji online. Czytałem instrukcję, ale coś nie ogarniam.

17

(32 odpowiedzi, napisanych Flora Beskidu Małego)

Cześć, przepraszam za zwłokę wink

Pierwsza roślina o której wspomnę, to nic odkrywczego, ale szkoda byłoby przegapić jej kwitnienie:

Bez czarny (Sambucus nigra) – krzew o białych kwiatach (dokładnie kwiatostanach groniastych) i czarnych owocach. Najbardziej pospolity z wszystkich bzów.

https://lh3.googleusercontent.com/cd3K6kBndIVWyL9pJS8hthChxuny8YumHMwnrPpqI6VOVXGYkt_-or8ZJEE7RtjReAN8RFWLhCcrcDQNlfGT3ppCejnjonIkr7Qr3weyX1FYQM9XLaBR_b4S48CmoQSPbEe3SguIjGk24TzNtlG5hpWHNmqYJc_MSAV7L1xTui9QsKs_IF_RfcfjWc7y38hwenZa655znO8XbBRIt1hnmOgw5bEiENUBLr2-WHZqcv-xzhMOh32PbNW_ILjhZ99DowdRQ2SKYCM35w0FdttiEy9B7z9Z2AIacvEfWVQjclWLQWNitvonHKWNnTzj1rFrIYHTs8k0zEeOxcpbiiym2z36wUO_Buql3Wn-qNTliwYV-e8X9FWTDVzZHuMTk-EUMnUzoQQe_KuLkCtrUQSUYaxNjJVsOR-d3z61M9qLP2IyKiCQCkiaGujsuWBaEAoLbTh1Gi1cmKPbBo6ybrJgrpid6nXUUrU61E5QbSU7uf59tY1xQfed4NQfLzyiZ6qEE5zYTEB_kFrFGtC1nXGQYCYXejcAsMlifdoZHth9DpLo5Pv0V4yrMIcUn0tZDsrqGHFwHKLsHim7vmq8tcJjFa5L7tjVQoiuPAufnUKIfVMdohvhRtVFmcA=w475-h845-no

W Polsce rosną trzy gatunki dzikiego bzu: czarny, koralowy i hebd. Wszystkie trzy rośliny możemy znaleźć w Beskidzie Małym. W powszechnej opinii za jadalny uchodzi bez czarny, zaś dwa pozostałe gatunki za niejadalne. Istnieją źródła, które potwierdzają, że owoce wszystkich trzech gatunków były jadane w różnych regionach świata. Jadalne kwiatostany ma jedynie bez czarny.

https://lh3.googleusercontent.com/0K48hiDhIsXva8bcBKjkCdgIwS2xjgrHb8VBXhuCRsgw-Cee7H-i0GSM9LRKDvOFPMYUNuBMrXaMH4wbzIzvxv8Au_Ur0UHbcBg7lXDiWozoN_FOv_6aKWt2y3l-Ey7rzXOI-EXqqjNRp_vajBFclGCvdCma_4ymryaiUuqPK3Duzuvxn1DaytzJf2wKj6L1ZypjQooURl7oXzSsVjnFka4xMwdxhlHmytJCjULzs478AtfX-eNI_JnrclbNHNyYy52CU3NFtrKneO4H-jfMOACF1XcoCCIOoroK9mc8jos2oHXRTYx23QUCkrVW1SM4jByZG7dPz-6mGBKjebZ7Zs53tcgsixUiHYYVFT1uDx6AYc5WjnaUdALabXPF--dCrRKcSDTX9LrezUzrEeAz6afkyWcI2m5hKUP5LilhokZTL44WncXC-1CCVHIgtCE8QxHfFZ6pX2EL0QU7hHZbLw9HilS8D_jV1DJ54zW7jhaVuTn8uKKkNS8dDNBV2Q-ejrnuxYxvfAA2ocV7NJTWadzkMMOfyVEmiV5yJF26J-d_j1AwnAqqqY-FEf6sFyqKKuCSC7BRy14fnLDjQKxWN3yR-UQU5Qqck4B5VvJtA4IG9IOFoIEE4zk=w756-h971-no

Czerwiec to pora na zbiór bardzo aromatycznych kwiatostanów czarnego bzu. Możemy z nich przyrządzić pyszny syrop, musujący napój lub zatopić je w cieście naleśnikowym i usmażyć.


Polecam sprawdzony przepis na syrop:

20-40 baldachów bzu czarnego,
2 l. wody,
4 cytryny,
1,7 kg cukru

dodatkowo:
gęste sitko (a najlepiej gaza)
kilka wyparzonych słoików lub butelek

Zebrane kwiaty rozkładamy na papierze i odstawiamy na 1-2 godzin w zacienionym miejscu, aby opuścili je inni amatorzy. Grubsze, zielone łodygi odcinamy (najlepiej nożyczkami). Kwiaty umieszczamy w garnku, dodajemy sok oraz wyparzone skórki z trzech cytryn i zalewamy dwoma litrami wrzącej wody. Garnek zakrywamy pokrywką i odstawiamy w chłodne miejsce na całą dobę.

Płyn przelewamy przez gazę (można zrobić to dwukrotnie), kwiaty i skórki z cytryn wyrzucamy. Do garnka z płynem dodajemy sok z czwartej cytryny, dosypujemy cukier i zagotowujemy (należy często mieszać). Całość kilka minut gotujemy, po czym rozlewamy do wyparzonych słoików, zakręcamy i obracamy do góry dnem. Zostawiamy do ostygnięcia. Tyle - nie trzeba pasteryzować.

Zazwyczaj pije się go z wodą, dodaje do deserów lub piwa wink



Bzowy krem patissiere:

https://lh3.googleusercontent.com/kJKuRTHleaIrW8jsnUQDD8S0JI_sESewJcGBvp_woB-QRckQCwfHa1vhTkU_6MmRBFj7VGp1Tc1YX6isRPw9oW4eabTEp8LOtJ8XOiwZNJDtxtkj7OXozS1Te98Hgr0iDLgIOL-kNN3lALLzPSH6UocqgfJzxEexGfPztUv1YaigDZfKEVDdS_JmYhC43YjZkRvtQV3IwV55MlWyhJKhc6wGQ-deTRipPbl2NcPaCRso9O6ebvX4XsdDSqcfJrpN1ZQ0HrACsudLEHIho1qnRmklBxt-JwvawnI3otU_QnG3PelLzRQXFybEoCPyMFzq_-WUYh72a-QCGtES1695KWP5RsQoeleRXkbtJxTkmBcH3M71rzd_JUUV2kHruCzeQALxTCI2Xt3gyAF19A8FcTfXkpj4n3oLY9p14BEJnaMCk6RyxQ0gLJKkh3k0QMCPZcuX_uvKgWLKW30U7wY_jVC1HUfzjOPjYjNBjE2nVtHJ6PxnlaZcAjs6bc2Cyhkk2GYeTfR9yV1rXAylGXim8uVV98Djcf-n_7faUqIOl-k5cUPgqIH67SJ-qvsXmN-gKsz10V5OO_99cmzUedfMnO8hqiKBC9VA_B-hQ2GJJWkYIJAT7l_iFBk=w1651-h972-no

1 kwiatowy baldach bzu czarnego;
1 ½ szklanki mleka;
2 żółtka;
3 łyżeczki cukru;
1 łyżka mąki pszennej.

A. Mleko zagotować z kwiatowym baldachem i odstawić.
B. Żółtka utrzeć z cukrem na gładką masę (kogel-mogel).
C. Dodać mąkę i wymieszać, aby nie było gródek.
D. Do żółtek wlać przecedzone przez sitko mleko.
E. Całość zagotować i chwilę potrzymać na małym ogniu, ciągle mieszając, tak aby osiągnąć konsystencję bitej śmietany.
F. Schłodzić. Naczynie z kremem można przykryć folią spożywczą, tak aby stykała się z powierzchnią masy w celu zapobiegnięcia utworzenia się skorupy.

więcej zdjęć tutaj:
https://www.facebook.com/BeskidzkaChata … 7005069197

Smacznego!

Więcej informacji o bzach Beskidu Małego tutaj:
https://www.facebook.com/BeskidzkaChata … 4775459087

18

(32 odpowiedzi, napisanych Flora Beskidu Małego)

Słowo wstępne:

Rośliny o których chciałbym tutaj opowiedzieć rosną na terenie Beskidu Małego. Oczywiście możemy je znaleźć w innych częściach Polski, jednak tylko do tego terenu postanowiłem ograniczyć swoje poszukiwania i wiem, że tutaj na pewno rosną.

Zachęcam, aby spróbować i doświadczyć nowych smaków, które mamy na wyciągnięcie ręki. Dzikie jadalne rośliny są  niejednokrotnie bardziej wartościowe, pod kątem właściwości odżywczych od tych hodowlanych, które możemy kupić w supermarkecie. Podobnie jak z mięsem dzikich zwierząt, i tych hodowlanych.

Dzikie rośliny jadalne, które zamierzam przybliżyć są, lub były kiedyś, wykorzystywane w celach spożywczych w rożnych kulturach w rożnych częściach świata - także w Polsce - z różnych powodów.

Sam nie eksperymentuje z szukaniem nowych jadalnych ziół, opieram się na wiedzy i doświadczeniach innych osób, których uważam za specjalistów w tej dziedzinie. Swoją wiedzę opieram na literaturze, głównie z zakresu etnobotaniki. Wiedza naukowa na ten temat - wbrew pozorom - nie jest obecnie taka uboga, więc łatwiej możemy poznać, które rośliny są jadalne. Moje eksperymenty ograniczają się do formy przyrządzenia danej potrawy z roślin, która wiem, że są jadalne.

Staram się uwzględniać to, że dana roślina jest pod ochroną lub jest jej u nas mało.

Należy pamiętać, że część roślin jest jadalna w stanie surowym, cześć wymaga odpowiedniej obróbki. Podobnie jak z ziemniakiem, w stanie surowym jest trujący i może nam poważnie zaszkodzić po obróbce termicznej, można zjeść go dużo, a nawet bardzo dużo, jak wiemy, bez żadnych skutków ubocznych.

Zanim wybierzecie się na jakieś dzikie „warzywo” dokładnie porównajcie je z opisem. Dowiedźcie się z czym można je pomylić i jaka część nadaje się do spożycia. W niewielkich ilościach dzikie rośliny nie powinny nam zaszkodzić, jednak jak w przypadku każdego produktu spożywczego może u niektórych osób wystąpić odczyn alergiczny. Od trzech lat szukam i jem dzikie rośliny, w stanie surowym i przetworzonym, i póki co nie doświadczyłem żadnych niepożądanych skutków.

Jak w przypadku każdego zioła do celów leczniczych czy kulinarnych, po zbiór warto wybrać się w ustronne miejsce, z dala od zgiełku miast i samochodów. W Beskidzie Małym jest takich miejsc sporo.

Trochę się rozpisałem, ale myślę, że o tych rzeczach, przy okazji takiego tematu, należy wspomnieć  smile 

Prowadzę fanpage: https://www.facebook.com/BeskidzkaChata/ do którego odsyłam po więcej informacji, do każdego postu zamieszczam literaturę na którą się powołuję.

Jakub Wątor

Zachęcam do dzielenia się wiedzą na ten temat (cały czas się uczę)  big_smile

19

(893 odpowiedzi, napisanych Przedstaw się!)

Postaram się, również mi miło:)

20

(893 odpowiedzi, napisanych Przedstaw się!)

Cześć, mam na imię Kuba. Cieszę się, że mieszkam w Beskidzie Małym, mamy czym się chwalić smile  Bardzo lubię to forum, korzystam z waszej wiedzy i podziwiam już od kilku lat.
Interesuję się dzikimi roślinami jadalnymi i wykorzystaniem ich w kuchni. Od niedawna prowadzę fanpage Beskidzka Chata i zachęcam do odwiedzania (https://www.facebook.com/BeskidzkaChata/)
Staram się propagować wiedzę o tym, co nasze - na wyciągnięcie ręki - a co niejednym mogłoby się wydawać egzotyczne smile