1

(432 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

Kolejna Jurajska wycieczka.
Zaczynamy w Żarach.  Najpierw kawałek lasem. Czuć wilgoć po ostatnich opadach, pojawiły się grzyby.

https://lh3.googleusercontent.com/wyep-J04maf1R7BwmpBwfEPT1rSljjhjDwuCatJtrhrDn-r4VEQtT_NCT0pLRmSfwq8c4_WZwug0R5Xss2WcCwGBNcQZN5cSjAYkMkza-5C2lUjAweSv51IM61Hw-WQkNvlSj1TrQNM=w1152-h768-no

W polach już całkowicie po żniwach. Szybko w tym roku się uwinęli.

https://lh3.googleusercontent.com/hdppRszWThvbYV_LjgAWEYFOpB40A3_rVpSSDEifAqUkGTFBsKkSK6m0PAQs-EJkiOw8fY7akiCYd4ocAsx1yb5pT5tGlOQ2CHOcxGwQWXW4ScmKSka_UzF9gVxQycr2KZ_Vhdvozns=w1152-h768-no

W Szklarach przy pomniku Powstańców Styczniowych postawili kilkanaście tablic. Przeczytałem wszystkie. Ciekawy jest opis bitwy, która miała tu miejsce. Zaczęło się od tego, że powstańcy wysłali do gospody dwóch żołnierzy po wódkę, a ci spotkali patrol kozacki, który ich pogonił.

https://lh3.googleusercontent.com/wfpS4JUoa6lCBSKYVzc0IrbnyBmnjLXdV9iS9aWf0IIxsxQlzYcP--Ub3sw7xmDJhMFA2b_cyeVb2X9E8G61K_LIDz1kknImm3rHd_CZkVfcfObJ2in-Zc-zdDZ4QIs087-AHNJ5nZ8=w1152-h768-no

A to już Dolina Będkowska i skała Dupa Słonia. Wspina się na nią mała dziewczynka (widoczna pośrodku).

https://lh3.googleusercontent.com/MIl6udJb-psfGr8voi0uNX_guvcK-AtacsB1Nmk_-cF6mafKKwozAEzc_L7gKb6V6HCMCSf1IsvUu1xkVFSH5QsBcMDssC9M1wIv4VMjA_VGXdYW30w4yt3fux7_Ji2M_CFPGP-He0o=w1152-h768-no

Naprawdę mała... ale daję radę.

https://lh3.googleusercontent.com/QNfwDSUj56dtGhsb_-Fe6DTQrn9QyMDjlX4tVPdFeATy-kI7XKHEcx8mydlw-wVZ61eL0Tz1NtxtLzQFXMuP2RYY94xkBhpx-W6ULP7hkipcdn9ZPef55v9O4nYxqrQb0DFCtv5m8vU=w1152-h768-no

Przemieszczamy się głównie bezszlakowo w kierunku zachodnim. Udaje się dotrzeć pod skałę Leśna. Jesteśmy tu pierwszy raz. Spora skała wśród wysokich drzew.

https://lh3.googleusercontent.com/DqB8-tXfsHYFCiHBGiFD2el1_y93Pc9pj7ysW6Hr_AmpfSoI0NdV61o2DvDo0f1_8cxiceb220vfDYZLQfqjTBVd4X4MLZ8DLZFFsBDGUMYVpU3P-DrfIcpzRZuiuhrGC49sJUiZTMw=w1152-h768-no

Udało się ją zdobyć. Wierzchołek jest równo z koronami drzew.

https://lh3.googleusercontent.com/dGS7XuUeazAeKKiUZY_MfT1oj05PfT-52vNWUsd_U5QhxCUSn4HDMHOdUe4BEpX3qDAnnRJhtpwOLy4vfq3jUoDe8AV0XqDW-PsF_5ed3UNr1Lg03X4rN13HBQgyYETKMbqpX5COKXc=w1152-h768-no

Widok na Słoneczne Skały i kościół w Przegini.

https://lh3.googleusercontent.com/tyqv2SbFXEiTrSxngQKvYwz6aGcaYZWsi_Pq7qe1VBDQalYUQfjykmJCFuYIg5-be6xDNcVBnytZpgjcim0H9Z8bxBfsGUPwwRlLzbMgD7s_Iur6PgiAoepgGd2jewf8PgnRTgKF25M=w1152-h768-no

Teleportujemy się w Słoneczne Skały.

https://lh3.googleusercontent.com/WtiVlahYA8uUmgnOy9fPRbeJWNHq9lHAucyVS8ZdeUr_XLRBabSvwYJEvCgrIxTE9ux_eKlEjERPoh1DUioTJBAyA0Y3xtIlTAJ5dOEemy6cMjIz5KJi9daujliRVvLSTxHK_8cDTX0=w1152-h768-no

A potem długimi otwartymi jurajskimi ścieżkami wracamy w kierunku auta.

https://lh3.googleusercontent.com/Kmi4VhaHUZG2acoZyfagUyRawNBW9WpQwWgMMWFteMwzfnVimHRB3ZVBE6aMzzAFlKBfliDshUBIJk6MCwSmzBqgZdpcmGc50IAKfkDICsRjBnDTpAnVHpEOpMOqwjTDsc3QFwNgeEw=w1152-h768-no

Ładne kolorki pojawiają się jak zwykle przed zachodem słońca.

https://lh3.googleusercontent.com/BPiKZOGhMuK1zQNc9xXDmQc7w3dJp9tvmGb6gt_l844dKROeH2cfCf6-BlFvK2sQq2GSQ7yf8gRca6mtQfBNUHHlaDQVgKSOMa6wmcZdHJ_fkv3bz_RV0A6wCPGOflt1Dsfj_cfuQ2c=w1152-h768-no

2

(432 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

Znowu Jura. Odwiedziliśmy Mirów. Miejscowość zmienia się. W samym centrum, przy głównej drodze taki dom.

https://lh3.googleusercontent.com/xADsUOGDM8cPszZ95xTCTutjFW8pHlz6t8y9NngdA1lYdgWqL5x_M9-9nUQoqI_AsbfiM-oW8JWxlrr9-FOvGCI4-fcWjaDV1gp44JDJlsvboOGkZ-MHmmvzj7Aamwfk5h4A-A0sHqA=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/vzWSDuDvv6uQ1pAc6oZWtTpfqQwPAMxi66ivzNqttRnRGbY3TIJrkVsHZRrA8aoK4_7pMc11cRn_xNyDDp35CPYTe3a_AbEJ27NiLch8yxrF3vpcwC_MNqFhYCNTm6i0zfMr5iXRcVQ=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/hJYyUEbxtsAoj5m3Ye8VQZ90kMHXzoAN7eZXfR9Xm4Py82ImVg5t8zhxwsT39GF-gmLdpxVflvANTG6Ojv5IA2oXaTgblW-WV52Z57BfstMplPaiiUPb1UmKiRhgbAhyLa8YAinOq2c=w1152-h768-no

Jest to jakaś nowa moda, bo sąsiedzi również obudowują stare proste "sześcienne" domy z lat 70-tych kamiennymi ozdobnikami i przerabiają na pałacyki.

Idziemy do Łutowca, w teren nieznany, zwiedzać strażnicę zaznaczoną na mapie. Na miejscu spotykamy rodzinę z dziećmi - też szukają strażnicy. Nie udało się. W domu wpisuję w googla hasło i mam takie coś: "Strażnica Łutowiec – nieistniejąca strażnica we wsi Łutowiec". To wiele tłumaczy. Za to znaleźliśmy fajne skały.

https://lh3.googleusercontent.com/x209g1FIuNWFLPIjErfmHSbBJ8BXsWEsxBl32S4Dsueq0ur1MRAYZZaeDyC-Zeiwe_fdlc8_ILxTQLwr_ArwuzeMLiqt2E6x-Tc50MA_nMEY0EZbxMh6Sp5uhR2ogDnRkrAXFfi6I4Q=w1152-h768-no

Tobi trochę poćwiczył.

https://lh3.googleusercontent.com/rCzAJqMMjeKfa-cYJtIVh0ZzNhcoQxCW9KO7pztz7cuAvWRrJuicynjjBB-gSvNU90zNGSooVHuPwhjXxEMSBAQIcHhH-h6jWhWgbKzdnnSRHdvs2kQn9vjgGETRikgeR_o-ECHOk2A=w1152-h768-no

Wracamy do Mirowa. Kolorystyka runa wpada w żółcie.

https://lh3.googleusercontent.com/ghphe_YrkPtNkWmrADl23N2fbUArPFAHxQiZEohbW3Orz1yV-mNHE2SD4bu-Gxmg9-7X3VHb5WOIaOWsvhk4Hlier85PvFkqMDGS2_5O1dYDeIY-CtbeGTzldUZIuceCHzrC50LL87c=w1152-h768-no

Zamek ogrodzony. Wstęp na teren przy zamku płatny. Co ciekawe sam zamek nie jest udostępniony nawet w najmniejszym fragmencie. Czyli płaci się, żeby podejść pod zamknięty zamek.

https://lh3.googleusercontent.com/a-FDIys5CS6aKdT7b8-wEtwwGlAwXHhDLOCaEGLC4X1kYWO0d9wcIeISFpoewwYSaoUJPGSUxLU4F2-SzxdRCYiaWVRR_qNjLNSKqBZuYjntoeg-e1jIZrhEmIj6RqTPmdwYlLvezwk=w1152-h768-no

Za to Skały Mirowskie bardzo ładne.

https://lh3.googleusercontent.com/xmpVRAoMKrviJDFAKVAQ2JbTFFrn0zWdTlcgEuIOnPN58E5O7mexKoK5YmSBUn14qPkqjC_2Or_T9LBFnK_2YRixfmqjE-UwGIyyrRPjaS0Df7vEjOvgfRdMv1BxFrnnxJk-r_NcIwI=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/pY5G2BHgEm-Qj6YRE-EcdbpyVpUDI69b1NBnzk2c4pl6_Iab8SnhD7x6JKKTj32-sMFSSEBdxNGoPF_9KWLNpTgigeb7imLB59TmwT60VmwDyF6Hn2TdDOPer6xcQR9cyyS1Xd-D4Kg=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/R2QkVcADOi-N9jRM25V4WvHWrXMY-B-xijifUnz4yZ7RzFIBf-yusdLJwj-MW1oVFOfcmjY-gaegROaUV2oktGmPSCIT8HE36NF8FMmTM5O5LNe5bkCPJ3WTaKxSzBe-l_4DTHzmRXs=w1152-h768-no

Z widokiem na Bobolice i hipsterów.

https://lh3.googleusercontent.com/DLE_SO-tLDWXf6vKFBCfZRRKGekQMt0eJPha_k3GSQArZCJLylovANkj7YG7_lORW0vCrul-BJcw7W8BF33_-Ljo3e5kHvmNmfwkK3louj5dvfz6G9M4opPBm5RRD4O4L0gqcBiJ440=w1152-h768-no

Zbliżenie Bobolic.

https://lh3.googleusercontent.com/oU66joRuGNgDY3xhP35vB8mW-jM3HcQIfaKPDM-9M0hiqUApUeRN_9uA123AqIkDDKLJMbZzX4P_zi-w5KMGDRC5gcssoXn-aWyjEqwZGVuvp2Ve2y0MHRuD7R5CugvUcOXUFcL3sFg=w1152-h768-no

Zbliżenie hipsterów.

https://lh3.googleusercontent.com/sEOKSaxEgjO3ipvRXDkEF0MGZ3C82FaUkEqRYXchF0Gs2r98-uLrp76AJMhjd_p3sdRuc_t0Z4q0snqqZRKOFfGxielSXq7UluYDqV-16epZdv3QyMRViHTevfb8QeE7YPnRrprcHkg=w1152-h768-no

Zamek w Mirowie.

https://lh3.googleusercontent.com/iltCRGNYpiwYOJYzScQnKIWJw3-odmlBiM4te-UCvGMGKMgvVvsWWZZ6PRfUv9E4IwOvsHRcgh4Kaomgjj8GcRY06c7Gm9TnrplFQzD9F1kpgec1YUgB9efC_bul6dgf4E3qD8CJStM=w1152-h768-no

Okolica Mirowa przepiękna, ale rozwija się w kierunku cepeliady tak jak przy Ogrodzieńcu. Trudno, widocznie tak musi być.

p.s.
Pamiętam jak w czasach liceum, na obozie wędrownym, poszliśmy mocą, całą grupą, na ruiny zamku w Bobolicach, leżeliśmy na trawie i patrzyliśmy w gwiazdy. 30 lat temu.

3

(432 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

Dawno nie byliśmy w Beskidach - 2 miesiące.
Podjechaliśmy do Stryszowa i wyszliśmy na Chełm, przez który przebiega MSB taką dłużącą się drogą leśną.

https://lh3.googleusercontent.com/QqVWZm2ijbyuhO8kD9V1BKm8JDcX8ea6YEjyHVuRYnA8c_o6caw_fs2na1kMZ2Qt9kziLUl_-rbFU2_JQxI0YP_i7A_Cz_245l_ogHswv3n21o7TfKuEe3jqeW7fBcibyRv47MSf67E=w1152-h768-no

Zeszliśmy na dość ciekawe widokowo pozaszlaki i przemieszczaliśmy się w kierunku Kalwarii Zebrzydowskiej.

https://lh3.googleusercontent.com/l7JhTAJq1_Okj7koTnXzVeb-_pdqC8NGtUJbzv9rIyrhY4_DYPkEerRDAKQvsaLNLdXWAPA6kc06zIw4ejCbqfAOnLId60pZ6RHJJ-E-YeS2E5rbkITjcLMBQzplwJmiQUd4ZPQgHFg=w1152-h768-no

Niebo dzisiaj nie było nudne.

https://lh3.googleusercontent.com/1V0g2ckfjc1neXpqzaRbiCRTcKZ0zkuR-qNj-PVPEoa2XQZKXfUQJYoKNFajoQy0nf79aC_vvLQ5OjE11J8ugsSSbzp4quTlFZ5INHTh4gkwfpKDbLMNFxXSxDb1p58dmxI2kDeqOLE=w1152-h768-no

Nad Lanckoroną burza, a my w słońcu.

https://lh3.googleusercontent.com/vDgdSXXZ6HUuPcGYXK9cA_pkUaaItzoZzz8l0ios5CY3vQUHvpsPvmZxUrmqae-mSQ7mH1mZ7XL8zNlQMZyHH7BCCVwx3Rnn0p3hxAvpWmvgeO6v693Ku13LxDsjvSlg5eXcolB6l6s=w1152-h768-no

Dróżki kalwaryjskie.

https://lh3.googleusercontent.com/0z5M33_Me420HPT2bxtAGKS0vxPCpXadPb0iRT2hStYuBbVcjWVZbP9WVzquBFWvW8-00M5pxWaCeXLjrhAygGhywvR03LSNIuQp_1PC1Y7pbMuEcrQkeZndamkSsR1spnlINLLXAVc=w1152-h768-no

Niektróe kapliczki w środku całkiem na bogato.

https://lh3.googleusercontent.com/GNu1ONPCdK-eA59xRV6pU-p4BdNeiTVQpKBn3McYrzf_Vnbnr2gA7DIoHBv7suabBgBEbE6XQ0pXD4vnq7Wm6nSsJKEBY2lkRFXlTKVqHoPBHeXrzOrPYoP1F3r6rjqFrOPL9L5o4S8=w1152-h768-no

Z zewnątrz też ciekawe.

https://lh3.googleusercontent.com/xoRHMx1ifqfP7ZupuNyhKVKzctQuTLgDZvHAmZlR9M1ci0HIldnszvsxfjqbpjHeSjld2QPa7KZVvco0Mm3zaELc8zvh2ZR070Bu-DxVhiuF1ScnF65P4nCfwDjo93FocGuf2apIqSk=w1152-h768-no

Można się też dowiedzieć czegoś nowego, np. Szymon Cyrenejczyk miał kowbojski kapelusz z gniazdem, jak Jańcio Wodnik.

https://lh3.googleusercontent.com/fGmk-nbONltxd-WjShaWIPrDSARK6jDtFXahHomgDLm0YTvI_59XhE7bR-gyiDY4cHmU9-U2rB9jbejUq7cRXJ57KGh2B6ZHd3Zy1wWVvxzSTWe_ViOlBcsQoJWOjEpAjaQSNNLbKpM=w1152-h768-no

W drodze powrotnej spotykamy mniej znaną figurę Św. Onufrego. A więc nie tylko na Chełmie mieszka ten jegomość.

https://lh3.googleusercontent.com/tc9en_t3edTTCSJ7XKs0pa3gi8l0HyYfYREpbr4-byJ6ZOWsdmCOTnxVTDtwIuQJaVxVYj54m1iHZDYGp-m7XFxYOiz6WR3vJl0ypN_gKYG-7Z4FiKgmrmHyDf52BCkh_LJ63tsEgsY=w1152-h768-no

Miejsc świętych po drodze multum, to i cud w postaci krwistej kałuży napotkaliśmy.

https://lh3.googleusercontent.com/knDXZ7HEYZtNRaAgW3ATnqVwJ3JA_VVTWNq-nRFc8juS5pnAv5g5IuKv79wwYru_LWaNLt2BqT2UyWTGeKU4sQII-35XEKzz5BJ41lEob2w0C137-K0Xr8scw1rX_BjNeraW1zvQu8w=w1152-h768-no

Żar (520) nad Kalwarią.

https://lh3.googleusercontent.com/dkeiTKeqFISfIxd5__bwmj4jwk3xfBGQt5JnJEpoEKfI9PuVnxZTNGVM0W9ZKFcFg_tdNnp3w-gqAR2i7toX1d4ck-nIOAeboGvQkAbVhUNsZehMk9RntsgpLueWyo5PbVd31yhohZA=w1152-h768-no

Ciekawe niebo towarzyszyło nam cały czas.

https://lh3.googleusercontent.com/L1l66Y-cPMnkELgispXE1L8Q1M9qKZPjT8-P5uMlCy4hEit9l3mH2dOrO2PuK-YdV4WJWzMyuDl6Ytt2kRfvuLbixA3UBXKQJDAXCs2Bm82qgn18SmCRGGKFt6EWi7KTrdJ4g4AYTgI=w1152-h768-no

Schodzimy do Stryszowa.

https://lh3.googleusercontent.com/9J_NrH1q9T_QCNgm0z9GAOcpFnwRgmjwEsVLDrl5eNAjTIZQBAbRVPyc7MvEKR7BYnnOk1GAWOvsRKeAVDPu-45mm13O8NlJZ5hnJZMGYWwkooUceUj_o3sa3M7_xh1m0lotaqct3DE=w1152-h768-no

4

(432 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

Niedziela miała być pogodowo kiepska...  a okazało się, że cały dzień lampa. Tak nietrafione prognozy rzadko się zdarzają. Dzięki temu lokalny Jaworznicki spacer okazał się całkiem ciekawy. Na początek opuszczamy nasze blokowisko.

https://lh3.googleusercontent.com/2zZDKUXxvEA5HdcTQ-tdwaUbyYxFS554q3UXexeNjgCjBp3XyKI4HHKzg0Wprl2Ht_EAuVj8Vskj05MtK1jdMOIsIQVrAxRjVRBsEOAq6b8QOO2LcKJCBLONLIirhwlzE34ixb_mPjc=w1152-h768-no

Przechodzimy strefę pól, gdzie już zaczęły się żniwa.

https://lh3.googleusercontent.com/9BMB8ALjaldrRLP12IJKr6jibLcfcWCogHd6pCDZl8PvsDX1hkapVQdgcrz2wJKSJW-GlGQhIcd_XS0w-mm0LE--303oTZPxDfF0ZDbQXkkjSStz-bDo4PYFXd6qEqHZf10RBi8ge-0=w1152-h768-no

Docieramy nad kamieniołomy, na których zwykle kończymy nasze dłuższe spacery.

https://lh3.googleusercontent.com/gOLPbnYgikjElRPPEWWCePoLj5cs4KZz3CGQ9YI2oYiD8FmRI_36kTnWS2B1EW-EPvO6olvzdKUrnnVNToADRmLWI1qLihgcp5V2wu9IpoSkYNdc8g7WI8n8t8KzUDdkFm9zsv64Hh4=w1152-h768-no

Ale nie tym razem. Wielką łąką idziemy w kierunku zalewu Sosina.

https://lh3.googleusercontent.com/jJijl8e7WJU0-mM4lpx6QPE40-1sdCBOhfuF8lYAZ6v9PWg0QNgupI0yjrUXJGMmjmxvMlhvu3c7LJdyiT2hcXGs2hAUblLIf_Hn3BzlvK4aLAozS0xido13Mw-33zdDYJPQeK0C_bk=w1152-h768-no

Sosina ogólnie jest nieczynna. Kąpielisko zamknięte, cały teren jest przebudowywany. Zbiornik pogłębiany i odmulany.

https://lh3.googleusercontent.com/5e7khoA4hrT8X2RjTwFH5rRMmNdtn2sMt0s_DghByZ8p8gmSpACc9WW5fqlGHJ1FrCVQ6hkf5RbpsKXgLD5LZYOBi1kiM3TMl8jp4XBrXqnVGO8tApkoZzWl6w7P2w6PMiJThk3DVgw=w1152-h768-no

Manewry morskie. Tobi przechwycił patyka rzuconego innemu piesowi big_smile

https://lh3.googleusercontent.com/wPC8EjD5-dnw7fMkychTP6lORjWVyucnQ6F0zIM5wT4PG14GhXBjO3f7_5o7jbcvS8kDM5d6bktQbDFDz5lNok0svyGUV3sWm4yaVeFCgYRqJWjpjYb650GyBNzWBEcrx9_EzBUHkiU=w1152-h768-no

Obchodzimy zalew dookoła. Nad wodą na całej długości (5,5 km) powstał deptak.

https://lh3.googleusercontent.com/nRfJhGOBPnOIwNCfgibdJYlwCz9fMyBAj_yE-lYKNizbogSqSODEbJTFazruJkRUz5dO2QNsCaNxd7DX-q44kshbhy_79vr2UPE_Ux9178HdQoaB7e27UsVhV17MIDmPhXjXVLmAyPY=w1152-h768-no

W przerwie na opalanie Tobi doskonali techniką łażenia po drzewach. Chodziło o to, żeby przejść na tą suchą gałąź z lewej. Oczywiście to niemożliwe bez pomocy człowieka. Ze dwa razy mu pomogłem, a potem już nawet specjalnie nie zachęcałem... a on próbował i próbował i w końcu przeszedł sam. Ukochana nie uwierzyła, więc przeszedł drugi raz.

https://lh3.googleusercontent.com/yziy7Qp20c8cHysbbY3VFzmkaFCPjRoSOb0eOBI09J7rbhydxk60QcF4qg5RIhUqGWjpKYNqLon1N6_J4cAJGplf2xvfk0fEcsIZCiWygxNRcZ9zRz6vChVc_hwZtYG5A56mEW2jp1A=w1152-h768-no

Wracamy znowu przez kamieniołomy.

https://lh3.googleusercontent.com/gYsUF2PCvVUDHM2s6pLF-4yhg1gJr36Zp6YTdEBUaGCLzRey4vtYhdr8WxHheQErt7oRhoT2wPRx5GY2nQ5DAVGFdDmPIGK9vM6P21HLCTys4_J15Ss3Y5FPWEymRXVHFKPkxDi1CFI=w1152-h768-no

Wie ktoś może gdzie można kupić taki zielono-czarny koc plażowy, jaki niesie ten gościu?

https://lh3.googleusercontent.com/oS-210YFam_nB4BZMxN5rRQ69_3iL5afiso8ZMBWSzocnuOmUDqFieMdBInln2o6eWx09cbkVfYaLLJFwQ8JQRaUmzu1B9gQTBGjj11FINhJlstlcpDYbNQCnyxshf0IdcKLnXK5nZo=w1152-h768-no

Na koniec widoczek na największe wzniesienie Jaworzna - Górę Przygoń (dokładnie pośrodku, z wieżą obserwacyjną). Widać też elektrownię Siersza w Trzebini.

https://lh3.googleusercontent.com/A8MbS0kG1K9KReawizoLaGQ7R4Jgqtse4XnTmx_ui5GO9LMKAg1JoxGSrC8tHo1ny_ZUAAjfHrS-XOX1LK6ZO-CkKrAyYS612IByYGCSauqrBomP4VTT7K7ed2OIQrbt2Ph_dheJ6uk=w1152-h768-no

Zmierzyłem, ze niedzielny spacer wyszedł nam 21 km. Fajnie smile

5

(432 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

Kolejny weekend z ładną, ale burzową pogodą.
Znajomy namówił nas na Zamek Tenczyn, gdzie miała być impreza o nazwie "rekonstrukcja obrony zamku przed Szwedami".

Zamiast podjeżdżać po sam zamek, wymyśliłem oczywiście nieco ciekawszą trasę po widokowych terenach.

https://lh3.googleusercontent.com/GJwx4gYxV1ZiPBWNP5IluKRZkzn7Cb3_uGX85WCVPxC7tKIM5tFEscm3JEaypgT8Q9VSb1epWfia1_n83V1uE79Q-QRrI3f9GwS2Ky4f9-uaLEFtENem-_VuBkKTbnDsNhPa7bgkhEU=w1152-h768-no

Natrafiliśmy na kanie - zostały pożarte na obiad w formie "kotletów".

https://lh3.googleusercontent.com/p2N0gDScgVr-_D1XDQffkkZAdLa1DflYFaVxVr_61Y7PgtUoTQXSfngUvCZ_mIoES_yuvCrZ9MTlx8Ud3UDByWS4aB0E92ljvP_S0tJJbDh27Gc9Hqe5LTd5PQRCkLQyiTCYunR4BO0=w1152-h768-no

Z mojej autorskiej trasy byłem bardzo zadowolony big_smile

https://lh3.googleusercontent.com/efaKYe31IIB8chru0fJlfu0jVmopuWyA6B6HwtKXZXMdV7QTxxbB-j3tICFUltlmjbycWo0__TiS-KbVLol_IJuIzCr8rGpmG3Pi4C9rtJL_pArR55hex3zYTedJ1Idm5juCC5eJ57Y=w1152-h768-no

A to "zielona" dzika róża. Chyba pierwszy raz zwróciłem uwagę na taką.

https://lh3.googleusercontent.com/jVVKQvmi84PtVbMQ7pvlZ6jbI1aPcypkfoThKDYwrUzI5q9V1isTe92Z6wv4iv91GmoAmEE4EIPJrINdrz7gi9ZAppm6zl5uMgB90AjOswUhjhiVcolKa-NUfudOfkER5rtZeL5LnR8=w1152-h768-no

Zbliżamy się do zamku.

https://lh3.googleusercontent.com/bGE9DMmBjdboZA8IbxBv7525n7JwX-a80uvGofnC76EIHkVeOQFIey1yzyU901yd6rp2qSHxqq3pNu7l0fJrtNvlui7iXsNXkwoH3beuTPZDtYNpeYpn-aWwlw_50RFKyDPX5_Gr5Ak=w1152-h768-no

Faktycznie jest jakaś impreza. Kręcą się żołnierze i niewiasty.

https://lh3.googleusercontent.com/qkmlYkqQ-QGyYOixIqHeBibR5OfKeShhM6eXB_WVt3F_Wb4jdxxPSrs8gDajcD7MLcQQWCNPxIo4JtaqxzD--ebVwZiaR0JmzMKW7tWA1TNoY-z6uPWv4Vp6q0VsMXNq3B6rLhIuizw=w1152-h768-no

Na początek przedstawianie - kto jest kto. Przede mną Szwedzi, korciło mnie, żeby zaatakować od tyłu, byłyby większe szanse na zwycięstwo.

https://lh3.googleusercontent.com/kd5hTch54vhh47Shl9_qENdNWVuYloA08GyhGYLySPgvd46JCocyUfOJDY_FLdiuZ2z8FKFNvZKGMGcBu259qqY7RFjV1rXeoXcNEbLyMNbCcA0tt4OEFOOwWtm8KOomvZGCbPlUmuU=w1152-h768-no

Trochę tych wojsk się zgromadziło. Byli goście z Litwy, Węgier, Czech i Słowacji. No i oczywiście wiele drużyn z Polski.

https://lh3.googleusercontent.com/NPdwRxSlMo1UCzGweeBO_iuZkkjXY24b3zMEUZ1otaFYYRH29MQ_K_YBnHY7F6n6BIP2regVSgRyxXnx51GvQuitrs20JEevkQ0XILjZZ-IneTUAy2EPZCdyf3bI_brguStu_QfP6LM=w1152-h768-no

Fajnie to wyglądało, niektóre stroje naprawdę na bogato - szlachectwo pełną gębą.

https://lh3.googleusercontent.com/fdguJdO5_RuN2nNWhnIRlKbFMe1PprzyM-aNgfP-suD3S4EDLDIwiGkUpfBS-rrFZBdGTRtB1wGHP8N5bX_tAEuRRcsoYJv_sHI5HbkwOqTtUTPk0O8ZwWp_FD5_kt6KNVzMVTV5apQ=w1152-h768-no

Była też artyleria. Chociaż to chyba przesada, armatki mieli takie śmieszne małe, kieszonkowe. Prowadzący zapowiedział, że będą strzelać i żeby publiczność zatkała uszy i otworzyła usta. Wyśmiałem tą prośbę w duchu.

https://lh3.googleusercontent.com/ZLpgqD7-uyi4v5qYhULYdlTMYaTG02AgOuWN8eCviVbnVSBkdZwC4ae_txv4hUrk696oXS1AFDGFwuvCUhYrQTP5hSDQFB8WTjG9ZcVH8l_oxFIB-HyQrSvQIkRWVwllwgCt2njUysQ=w1152-h768-no

Strzelali pojedynczo. Po pierwszym BUM byłem w szoku. Po drugim rzuciłem się pomagać Ukochanej trzymać Tobiego, na szczęście był na smyczy. Strzałów było w sumie może z 10. Tak głośnych dźwięków nie doświadczyłem nigdy wcześniej. Było dosłownie widać falę uderzeniową, która nadchodzi z wielką prędkością od strony armaty i w ułamku sekundy ogarnia wszystko. Tobi oszalał, uciekliśmy stamtąd czym prędzej... a ja jeszcze długo czułem ból w uszach. Właściwie to wciąż czuję. Masakra. Sylwestrowe fajerwerki to przy tym pierdnięcia ślimaka.

Znowu jesteśmy na spokojnych łąkach.

https://lh3.googleusercontent.com/Wi78nVFpmrgLaWaRFQrGTMs-JZlNq_J5nqu--UlPsI0gMqBrbd5W1jH7kZmy6mLFiG6lkiZIZKly36e-5e4SK-XWYOXWPGabBWaUkjGYznmfCQBQ5dYuB2ejc-WXrRjYu4uXo6mcBFQ=w1152-h768-no

Pełno kwiatów.

https://lh3.googleusercontent.com/GyWTXMaENmM4yRk3k16GG4UHJ15ao1qN5i9mnDEAY9zhMNiEP0dNXJK2lpNOWwIHqtQgECtxmVEibOnMozpknduspDQzpWg4MA7Ci0Dk2SuLg1E75x9FUGfyPPBmf3tpLb0wNibnTLc=w1152-h768-no

Jakiś stawek, Tobi pływa, Ukochana się opala.

https://lh3.googleusercontent.com/erkCeLDKhs1j_QLof7AW3gAPktll5UAwKs-OcKtntd9rDVmfWYm5xeWtEvU1SgqVaN0uRrGt-7v7j5jd3u3ETcss_zG_-470XAcnKFaoUVdjkeRoBGUraowgDpTwHV80CxTolEXLUUU=w1152-h768-no

Zgodnie z planem przyszła popołudniowa burza i wygoniła nas do domu.

6

(432 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

W sobotę powłóczyliśmy się po Jurze.
Zaparkowaliśmy w Kwaśniowie przy miejscu pamięci. W ogóle te strony obfitują w miejsca pamięci, począwszy od powstań, na obu wojnach skończywszy.

https://lh3.googleusercontent.com/olmwfwrMdStGfU-9x4lGt5PwR11NX3XgCcm1vy_9yjHjqBpC2nIRpGNuK8jChJaI3QV9be5UtXqByytM80vkHGfrtalqJpeNS4x2Qq-A5eXOSpjWbsxgmhrgTMRD7vgsVmpOAvuEUcQ=w1152-h768-no

Szliśmy lasem pełnym jagód. Zjedliśmy ich ogromne ilości.

https://lh3.googleusercontent.com/UoV4kSQcKkh2iDorHjZza6-TdUoCVVWRozcD7C3IrtRZFOAGCYpsBcOzi_3Apx8fVMpKfiGabgfpmmd-5jCFfrtvbualxvpT-b_WLBVqdh4lMJO4XNCY_MuhV2B-9VKfQh2kd1JdeG0=w1152-h768-no

No a potem Ruskie Góry. To takie góry, gdzie nawet miłośnik chaszczowania na już dość, szczególnie o tej porze roku, w środku lata.

https://lh3.googleusercontent.com/b6AkgrlrGzrRRz4Tx3eUvz2KjhTm0QMED52A_XjMBmCgu_JDzgm4tJC7AvHejRRkzLLiUeyBaqzVr8Q5i0QoyCuEqYRErU34kAKdXyxL6Xr84zRnlQ_gDXUTjWb2Ykj_tN3CmHtUg10=w1152-h768-no

W każdym razie doszliśmy na jakieś skałki.

https://lh3.googleusercontent.com/XwBxW4HoCKW6gGr2LCOqjwbDZtRV6aIR_rw2Ui8OQKLKYevtLgAJ_02Brl7jWNlmmZZQMpZ2u2xQQQB6avFeb2Us16sRVpq9qmKuOqS4E5G7-2qNA42ikzpi2KrbP3C_S4EcXYn3WeE=w1152-h768-no

A potem do ruin zamku w Ryczowie, gdzie Tobi uczył się kiedyś przełamywać lęk przeskakując nad głęboką na 5 metrów szczeliną. Tym razem pokonywał ją bez lęków. Natomiast co ciekawe ja byłem w stanie tylko w górę - starzeję się.

https://lh3.googleusercontent.com/g-RucNUiQ7ClMQLfi96VTdiedqRKFg6yGO1E5BhmFBji-ccnFqVXh9KA2TxoLpmuePmUSK_C5oUOgcWrZrB071-aY1-LrAQu5uh7Z5BpS06UvMVk2Uj0XZhkriLunjLqEaBWGPzWD78=w1152-h768-no

Potem dłuuuuugo szliśmy w kierunku Ogrodzieńca, omijając zamek szerokim łukiem.

https://lh3.googleusercontent.com/ft5MsjmmZOyzu8zNPfrEQKOTl_96JpP_cWrnAo53Mw1k4VFKRpEyzBs4HsYI8lBf2XrEMpsPGuQl2m2gwk4Cst0iJKLHi6cQPnjbYGnAnM3pB8yUF5hFrICE9bt-bNq5YoLWAFqaIFo=w1152-h768-no

Zamek, a właściwie to co pod nim, jest chyba najbrzydszym miejscem na Jurze.

https://lh3.googleusercontent.com/aks5uyXdSruJMgJDwFbuRCbv2S35Ghc8JBm8D9VKdapY8Vd80os2Jjj_kuAFgFUh8av7cGQ9nve4dRl0dTsuI86_qhWCPllUFPUUtsel59ys8JBK6p-cyPnL6TOOijb9tZ3IeTG8SKo=w1152-h768-no

Doszliśmy do Góry Birów, nigdy tu nie byłem, a to była trzecia próba. Do tej pory zawsze zatrzymywał nas zamek, dlatego teraz go obeszliśmy. Góra Birów najlepiej prezentuje się z dołu.

https://lh3.googleusercontent.com/3Frkti2hfEgiYUN920fCyyMIh-Ty0cAZMNhP52L-uoD_Ttwftfx6R2PMQDbmqzYr1kZseZ_26r8BF9bFdBNfAYDuLv4lmUC_fRIL-FAHCcLAzg-6rvaDjsm2DtdKI0aKZ9Wr0l6BvjM=w1152-h768-no

Wewnątrz grodu jest, powiedziałbym, bardzo skromnie. No niech będzie, że jest to jakaś tam atrakcja dla dzieci.

https://lh3.googleusercontent.com/zNE10wwCQd7aYT56-8oePPIKVO3oj_Ou0c0J2OuFZ347x4MndkmGaYUn0j-9gXDUnp4IoDUAccK7c7O3vGrp9H3SwiJzo3cGg84xzFjIS6rqH9WWD23IA9sfZPSqaMxi08XkARbpbnk=w1152-h768-no

Dużo ciekawiej prezentują się skały, od tyłu oblegane przez wspinaczy.

https://lh3.googleusercontent.com/ZwXe5lj9s9oaVLEt-CmDL28GaH2-KU76sXjHXcfnFp1_xMDdnm4V4Cj9AwaREN-6QFOj5R5R33VkhyG1XntFlqbQz8RjTUgDhEBuLv2U9qREavo15svvDQNhn3ZlcvsdsaoNGZWlyMU=w1152-h768-no

Pora wracać... znowu czeka nas dłuuuuuga droga. W Żelazku pod skałą Grochowiec jest ciekawy dom. Na pewno sporo kosztował i budzi skrajne odczucia estetyczne.

https://lh3.googleusercontent.com/jQ2fv2kN1uYk7vlT36mnuFx4HW5fUdBTaSmGXNMLWzmwWWtyzNZog5orilb4eC1IgfEnohJU71SVCMtS0oqcz_HKxfdw3vWK3KLAhHBIqMrW3mmxwmhTXmDkmxhsVHo2TM24PL0QNLk=w1152-h768-no

Tu mi się bardzo podoba... ale to tylko pół domu.

https://lh3.googleusercontent.com/-ADqSfCC9Q5MCoAiBqnGWOQ8qyil5l2hBbYLLUZN-z85d0_qUlCazKN4cQ9LPR30-z7AoqFMbfkB5XhPdwZrv2RPr2ewLQ35-XuaZRg7-a7nWdJxTv4vGUNd__YjC9mwncEjh67ioTI=w1152-h768-no

Łąki pożółkły. Susza. Pięknie pachną dojrzałe zboża.

https://lh3.googleusercontent.com/FGgFgvXshG6eE5bzr5q_enOyEIaKyRYLnHsFJuy1Nah0UDuY_j-aXmOQu-8e0_RvH1GPpPci8mhRh-ITeih129ZU0vGzFSLzkqCrDrgCQHcSSjdm-JhUgtrkhDTpXUk774jw9SSzicY=w1152-h768-no

7

(432 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

Zbiornik Dziećkowice - dość spory akwen o urozmaiconej linii brzegowej, odległy zaledwie 12 minut jazdy od naszego mieszkania. Obeszliśmy go sobie dookoła. Wyszła całodzienna wycieczka, oczywiście wliczając siedzenie i moczenie wink

https://lh3.googleusercontent.com/DMg31V9fowk2GQX_dFKGWv73WNvO5RIJJSST579WHmMgelzWUmwIuNrrUBdqArKHzLksL522u8BtmrUWGcAp648MRWllvc0-JjMW-ktSzey3ai3r9klzxMWNN-BJsWkKpMGNeEhue6U=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/h6xsk0Ad2hVavG6gAQczTXPWlU7UlOGNcbf8gnBqKMnYbQfJhjApRBDybNPPZPyFq2yjwO3JerWHsTMPXTYMQxTRHuPHEmtOFCi9_y1lyNizz7Ui9P8_GeFqOGDr1Odd1sghgMC1l78=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/huF2Cq-tDGN7rPlQ84OH9fZ6sUnpk-k0UAWA5jTnw6Oy8rKd9j6Y-elxTSYb30_NCIcHTAYw1eRLnyNkYdPyn0qt2dvznTfb25zMgOlqSydSqACXdT6mf32m0eVDd3_NL0HQDjLcczw=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/yeQYgMbWrT1slKD5ggHSpGH6sy5JKmhOW7q5aifT9Z2FtQZFCDJoPLRWfsFT_5ma5M-pfPuI6WpzIcvBtvYcvw83Ftk6JsFp40hvK6BzV-nI60XMRU7gU2A-6kaTgMH_wv_1UWbhlVc=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/kXX_yMGGFDvrBGUGB5tchJdyKe6K99SqLsaZpaLpyKdlebVN4xLayYCV1VuhUB7vWnIgEH2BmuX06pKSpPAceVA50BKB2HIB7MXFWt_QIYsnHm5Dvy_f3aNhRTzYHdbq9ZcVncLu4K0=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/XM2VVU7B5JQHqnl0l_-BalrxNqmn-IOjBwa-cxlCpEphh5SS2JAdenMOzXDX5j5Zk07LoApTA1rUwJrD0IC_lMLcaT4R9DNWqUhkszUGOekpxqHwM4c_-pVYXQs6k-P9uJccatFW0pA=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/JuZmggeZjnQoj_RhP6HtALDc0KuSq3iIVwQGvy_ye_ZCJZUrQQ9FQi827FgoKqZXk5u4j-9N-u9WCj5R1qHpeCVX8UYhf0hQRb_Acz_GhCx7rAYmXZFwGaVujwjGFZhBrzbUE03zVfg=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/g5PvieX2wZYaOO40IYjEAaCQIkZ5fnILtWZs9zUmGZl9x6hrPEDf5PvIPmBl_aegezdvygoMkpqWi4ZxVXlp4WOljLnlvUKL9S1QYg4JctEYDYkKP_KFeB1izGX6CQPFrkZwXVqZVCA=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/zu_9LZBXC3g858Qv9CrTJsQ6myEbZwgWmi5iH-n5xRqDEKyjFWVJ8BJdSr2oiUcQ2PQEPrWPUBFqYzO3Ei1I0AladZZt_OYSewaxL84WX8392PyFkPWcJf_TcTTDMfiUHUiUa539yS0=w1152-h768-no

8

(0 odpowiedzi, napisanych Tatry (polskie i słowackie))

Często nawet przy najpiękniejszej pogodzie nad Tatrami Wysokimi zbierają się chmury. Tym razem wszystkie prognozy zgodnie twierdziły, że ma nie być ani kawałka chmurki przez cały dzień. Postanowiliśmy to sprawdzić i wybraliśmy się na Rysy z Popradskégo plesa. Udało się wcześnie wstać i sprawnie dojechać na miejsce. 6:30 byliśmy już na szlaku i rześkim krokiem pędziliśmy w kierunku szczytów i wschodzącego słońca.

https://lh3.googleusercontent.com/rids3zGX1_CS7Ijb6ks76nT1YrvDgjK5azYBBsYkg5tHDPdMiWmclvdGmH0pfWDCYJgG2Kb7Kgc1Bmu2AnCJPZ299fBXjJQgxhvsKv6f8R9C6cmKBG64whKuHTWuZ21mDgam0-w2PG0=w1152-h768-no

Śniadanie wypadło nam dopiero w Kotlinie Žabích plies, bo chcieliśmy mieć ładne widoki i słońce, które do tej pory cały czas chowało się za skałami.

https://lh3.googleusercontent.com/E-DukFUCEeCXW16QaeR2Tk3cdTl3K77Ughh0-jEciphTrdJJrh0OpuDSBb6RmnNAh_zvBVTpIM5NWUW8S_4Mr1FoygdXfPR0OYy1QFjREiKj3QJB_g0ZjuIy1TMBVEjHS_vX9oa_Ht4=w1152-h768-no

Ależ było to przyjemne i obfite śniadanie.

https://lh3.googleusercontent.com/djkjnxfiknPjPg6SONQpwlm-u79p77odd8cj8hB3x0-B9FNSSbTSBqtei_HLwpXNYB0N7MNCGHoeJi7ZWqduT9sGzggSK0BCh-KET3PEqwTsvRXh0KVWt1tIRtTMFCt89BtQoN0OfDo=w1152-h768-no

Obserwowaliśmy ludzi, którzy pojawiali się w coraz większej ilości. Na dole było przygotowanych kilkadziesiąt zestawów do wyniesienia dla chcących spróbować swoich sił turystów. Chętnych na zostanie amatorskim tragarzem, było naprawdę sporo.

https://lh3.googleusercontent.com/g_kKc9EEjNbZMdDnUsoUMz95zqWYQIxcL_P9W1zsubT0s7_PpvGUMHoN9y-S2b25Dpvj2I-8qPGSq1g3DLxFuTUG2bv9ey14S0XQsSgySIp6ecJx61WTQLsg4oeQI2BUkTvpGFKGRyE=w1152-h768-no

Weszliśmy w strefę sztucznych ułatwień. Drabinki, stupaćki... cuda.

https://lh3.googleusercontent.com/NVIdrt1IztqKLh2xPKVPQ-6JBXYXgd_QtnWj0OgVAFOLpW5UHGcXOuqIxdOtl-LyB1bHiBHDOoxdEjoFgQIO45GAgOBpoyCGKrm5ZZF5JVuSWPqjc0EEWn2O1guErg5msWAUDU12Svk=w1152-h768-no

Tak naprawdę mogłoby ich tutaj nie być. Kiedyś był tylko pojedynczy łańcuch.

https://lh3.googleusercontent.com/sNuQuLyrl4GI_bWHAmZcRUd8nUzE_HMWvs7XOzWP8Pgg01NKRdn6g88TH123FUxzO1CGqTYE2CXIBgonicNg8vqCwV4QthcmK1_lkGZp6PHaejNkEcM23yyRrsOmIvSHUDnOaF3qYiY=w1152-h768-no

Powyżej strefa śniegu. Widać też innego psa, który zdobywał Rysy.

https://lh3.googleusercontent.com/OHN6O8q0aIbW6dQq38xm_nWLOP0q5stvCsZrJjdG22W6xFy543Zhs-BG9uEv_1WSd4LavH1R08_g48XlsGjnEi3MjRIY3RJPHFtlISi_m06T9a8o9uQkVG1pV2II3ewqsnspgVXSq_Q=w1152-h768-no

W tym miejscu naszła mnie pewna refleksja. Ostatnio wiedzę o górach czerpię z fejsbukowej grupy miłośników Tatr. W ostatnim czasie regularnie padało tam pytanie, czy na Rysy potrzebne są raki i zawsze eksperci odpowiadali, że tak - są nieodzowne, aby nie narażać zdrowia ratowników. Ja nawet nie rozważałem zabierania raczków do plecaka na wszelki wypadek. Na miejscu tylko nieliczni mieli taki sprzęt, ale zdarzały się jednostki w pełnym ekwipunku zimowym, z normalnym czekanem. Moją uwagę zwrócił gościu, który będąc w rakach ślizgał się na potęgę. Stawiał stopę delikatnie, czekan tylko lekko opierał o śnieg, w momencie przeniesienia ciężaru stopa zjeżdżała mu razem z miękkim roztapiającym się śniegiem pod rakiem, a czekan nie dawał żadnego punktu podparcia. Żeby się nie ślizgać wystarczyło tylko mocniej wbić nogę, bo pod spodem była warstwa twardszego śniegu, który był stabilny. No cóż... liczy się technika, a nie sprzęt. Poczułem się "lepszy", choć to brzydkie było - nie powinienem.

Docieramy do Chaty pod Rysami.

https://lh3.googleusercontent.com/3vmWv_zRfU1Lz-SXm2ezLjbk7fGFZc4hEo_6J-LzR7dMBLFvyzsIkJFLSzE2XzZ0-K6RlP1NA0fd7Ufx6zvC6iA-EWrX6IQn3dV2IFiGuwm0OehhfgBZ3XkEDKyEXdToUj0sgGQfUio=w1152-h768-no

A potem na przełęcz Waga.

https://lh3.googleusercontent.com/djP1OOp4vwSxePgyqAWW1X2w9Vn9VcBRUpeP4f4gK7O2uE3IHA3lSj4Fm-hMJvsWcnoLchs9ayMXQzVI2Wanfw1kuySQQry9C_hpSgCYEUMUfxGDAbnATqJzppefnOEB7NhP65Nqhh0=w1152-h768-no

Widok na Dolinę Ciężką. Ze szczytów mamy tu Ganek, Gerlach, Łomnicę, Lodowy.

https://lh3.googleusercontent.com/1MlpFcR8UBReSlanjsAV3ZiPqinMU1Qq5onV7chx4OTvPmnA94CgUt4aDvq5a5CzwbUlRGvfJ8gC-DUW6ATUgblpRl6GmA0yqY1JQ6ShlvWgskNu4BB37PPqKNWqWQh4tL4iULUHYgE=w1152-h768-no

Na zachód. Mięgusze, Koprowy, Krywań. Tatry Zachodnie w tle. No przepięknie.

https://lh3.googleusercontent.com/FfUAnZVpJIs04MeEELLDOpe2ooOfm4BpdRiqls80Jw6ctM2tTiyw4E-OqZvVR4zchmyqjC-o_O-ULRK2lK-hVtr2tM2udgbaHNBfZe7rDq1Bct-YmSo5q-z7Etc3WDSsxrsvMngaeZc=w1152-h768-no

Na Rysy idą tłumy.

https://lh3.googleusercontent.com/QBzY716ZqsnV4HZStiLzS6vLozFL0I3hFluzrM0siip3rZkmUflIrV71Ohc82tvAlRjrhEKJUs1WrPwmYEdMplxjUcWbBnoPPir_9lnvh8zIfuZ0dxJSbzCToK_W6HGUcHAEyWo4Jk4=w1152-h768-no

W tym miejscu pozwoliłem sobie na kolejną refleksję. Pośród tych wszystkich ludzi, niektórzy urwali się jakby z innej bajki. Przykładowo jest taka młoda ładna dziewczyna. Na nogach ma tenisówki (nawet nie buty trialowe czy biegowe), tylko takie tenisóweczki odpowiednie na sopockie molo. Dżinsowe spodenki. Bluzeczka, z pewnością modna, ale nawet nie sportowa. Plecaczek z wielkim logiem ekskluzywnej firmy odzieżowej. Jeździ po żwirze jak po lodzie, ze łzami w oczach. Na kolanie ślady obtarcia o kamienie. Jej men pomaga jak może, ale też trochę nieporadny. Wyglądają jakby teleportowali się z tutaj wprost z imprezy. A jednak walczą. Znowu poczułem się "lepszy" i znowu zaraz potem zrobiło mi się trochę wstyd.

Na wierzchołku ludziów jak mrówków. Z nieba leje się żar.

https://lh3.googleusercontent.com/vJ3TSl0jX5VUQCOxTsMY0hKuaQi4EhUanil18pHxm-3TCSI7x-NIOEosF6qqdlSKBH1IEPuwrXh_OLcTaa_AoZsNtxvKznSt708ZzL2A8Kane9WSVRMOp9QNalcVPFwjYofLO5GiplU=w1152-h768-no

Znajdujemy kawałek miejsca dla siebie. Pijemy piwko. Tobi podziwia widoki.

https://lh3.googleusercontent.com/7BD6cyWfmE00Ww2-UYW9Lcf0HpFx9_7zrcFfSuZJv04ydshU9lr7p-J_3hqnbPjsVacFDb8tUH88htPABk6F6fKOhUmYaikJQpNmZ6t-eT6Ht___yH5Lz5kOeZl1jYFfxJ1CcKR5MUQ=w1152-h768-no

Rozpoczynamy sesje zdjęciowe. Jest jaskółka.

https://lh3.googleusercontent.com/dhMLYszBVeXwlAIWAeOKBsaSH0-1Yh2aE9R7P6wLW7MvVWu0hb2THQo-rlW9giPNXK1-auhlg48A83CK9WOOanZ8-mYswSqsRkDc3-Vr8ctxlEUkHPDC0YReLtDOCbRpalbkqSFdits=w1152-h768-no

Portret psa.

https://lh3.googleusercontent.com/lJG7gIyB_N5IIZggvpi4rQLdc-1X3J_gUNTnbz1WS7M7T8cy8kzALtHh39dtpFv0VbjxsrqHN9MCqTSrSgwjnUD-bDXnqvBh-t7jzkdN1AQ8_ssMbvcU1swEdZB1GysiRf7T4Mg0G-I=w1152-h768-no

No i ten najwyższy punkt w Polsce. Mimo tłoku ludzie na szczycie są radośni i przyjaźni.

https://lh3.googleusercontent.com/o3IGthDoI_OGXHbQwLsZ1GL-S4aYuYWayzwY9ZC5gymn0cFWINdK4iSQHo8nS6kt3vpJE0TKCvPrlBFYN3-xeZi0BDMAnt0vUl27rXt39DrkE5mHzZVxt3DOwAXKwXRR0_IpaEsjHBY=w1152-h768-no

Widok na Morskie Oko i można wracać.

https://lh3.googleusercontent.com/l-qyb0kSLB85jK8naloe5w-r6OLVlk4sbUXD0nI4NFPW1_LHglFFzMxVz_1KG1fzK0KyJVw2jJcRNPHWgsny-zw7wwW1CWkixGiS0HPkm3pBQHgUBRCjGzHPC4qvdsqTkPEKUlVSZdU=w1152-h768-no

Po południu temperatura osiąga apogeum. Słońce przypieka a wiatru praktycznie nie ma.

https://lh3.googleusercontent.com/naoGRSrH6i-rFEaLnmJRFOj-Uw4ca67oD39k6dmQGo1u8HI0by_U_jQEfurG0fuAhC6iyBU_XLwnGNgARjr-LuDWBFyWr-a8I7ZJJa8LepYsWYF_DKnFe4I1ThSEJh-A2QGnyPciZwo=w1152-h768-no

My schodzimy, a do góry podchodzą największe tłumy. Można powiedzieć, że jest kolejka jak na Giewont.

https://lh3.googleusercontent.com/-U5zaaQeu1MY2AGm3zrCSzt9q6Hek7L6K46dFeeZAm3pAd5wVLKyj0YPNhhKAu7dIQHZMGLb2U37-FELdNUdAbZH1gCpif6lONryNb3Qao0kb6sp-P6_GRn8xbH7_e3dQ8Zt7Jyq75Q=w1152-h768-no

Ale o co chodzi z tym "plusem" w tytule? Otóż żyjemy w czasach, kiedy wszyscy dostają jakieś plusy, bo im się należy. Ja też wymyśliłem plusa dla nas, druga honorna góra - Koprowy Wierch (Kôprovský štít 2363), o ile starczy czasu. Czasu starczyło, bo była ledwie 14:00. Niestety im niżej tym bardziej upalnie. Cudne widoki trochę rekompensowały trudy, ale siadła nam psychika - myśl o tym, że trzeba będzie znowu tyle podchodzić w tym upale odbierała ochotę.

https://lh3.googleusercontent.com/0sVqftqqg9PPbA4SV2NbDA3fowGLqtPbEFJi5YZNh1LfI3gGVEasSXTG2eEaGj9MdKZokMgmg6ynYfM2cJ03o_375aCUJ1Rq1y0Eupo9aRuXETozs5_LLz47N2nYa3CD0YK2Jrp0Pl8=w1152-h768-no

Kombinowałem więc, co tu zrobić. Wzrokiem intensywnie szukałem jakiejś ścieżki, która byłaby skrótem do Doliny Hińczowej i w końcu coś dostrzegłem, nie tyle ścieżkę, co teoretycznie łatwe dojście, pozwalające zachować posiadaną wysokość. Patrząc na to zdjęcie, mniej więcej na wprost. Na szybko szacowałem, że zajmie nam on jakieś 20-30 minut, zamiast ponad godzinę szlakiem. Czyli zysk ok. 40 minut czasu i sporo zaoszczędzonych sił (200 metrów w pionie). Jednym słowem wspaniały fantastyczny skrót.

https://lh3.googleusercontent.com/IUKWdqhLXiA_2swlQUQjGGOZ8GYnTL2AQG4Jy6607WOCyBJNCApa8MFPJTTbgV0mfC_8T0jY2bUk7OV1j0V6eMEzJWvKe9QYZ8fPCmOUwEoZW0ZUvZ3hcjRX3J_EP_Zdq-Xr-Cx37hM=w1152-h768-no

Na miejscu wyglądało to trochę inaczej. łagodne podejście łączką było pionową ścianą, na której ledwie dawało się utrzymać. Jakież to było męczące, a do tego niebezpieczne.

https://lh3.googleusercontent.com/QbfXuO6HCf0zpaQ4yMSAkS8kNQvKZbhthc-C7UN_x9bionOwqDECdNhLLyr99y6QnwufHd0zhiRMKLnCYOahBGQ36rP4bALDbHoj471TSAizI8qwYAOj-LvhVdfFwJ7qUWk8DfOn_6s=w1152-h768-no

Potem okazało się, że część trasy była zasłonięta, a to co się odsłoniło wyglądało nieprzejściowo z powodu kosówki. Obejście górą się nie powiodło, mimo podjęcia próby. Obejście dołem wyglądało lepiej, choć cały misterny plan oszczędzenia sił przestał być już tak oczywisty. W każdym razie po pionowej trawiastej ścianie, po której tu weszliśmy, wolałem nie schodzić. Parliśmy więc do przodu w takim kamienistym terenie.

https://lh3.googleusercontent.com/40iziNwHwsH80g2_TRwW8YOCcZiwxyxba0IBjEZBO1Rm6kYE6cbcgG3Lx97hB7wkLCt1SWTDPfVkjLB0gtLRWUv2fP0GLW4MpbQDg5Z-TaQHRjeg69c60nCyRynt88hCBq1ANmtsrU8=w1152-h768-no

Objawiła się kolejna przeszkoda - Hińczowy Potok. Znajdowaliśmy się w stromej ścianie i do pokonania mieliśmy kaskady wodospadów.

Choć nie było czasu i okoliczności na kolejne refleksje, mimo wszystko do mojej głowy napływały różne myśli. Przede wszystkim podziwiałem bezmiar własnej głupoty. Jak można było wymyślić coś tak niedorzecznego jak spontaniczny skrót biegnący w poprzek progu doliny. Przecież mam na tyle doświadczenia, że taki pomysł powinienem odrzucić... widocznie mózg się przegrzał. Byłem też trochę zły, że będziemy mieli wypadek w takim miejscu i będą o tym pisać w internetach zastanawiając się co się właściwie stało, że się tam znaleźliśmy. W końcu, jak sobie przypomniałem, że jeszcze przed chwilą czułem się "lepszym" turystą, bardziej pasującym do gór niż inni ludzie na szlaku, ogarnęła mnie szczera wesołość. Jak to się wszystko szybko może zmieniać... ot życie smile

https://lh3.googleusercontent.com/iK77xS4cvkhzKxMDhRBSzHfgdD8Vr5wR4so8gIalDWuk269xh9pKB0odftTSSEZm6pbh8xUzhwoIOtpAxBJR5gEAc9W9qQZStCzHGZ8KpMzRzEEm1LnIjKhMnB6zXJT5-Q8p38ovWps=w1152-h768-no

Na szczęście wszystko skończyło się dobrze, jak zawsze. Doszliśmy do szlaku w Dolinie Hińczowej, jednak byliśmy skrajnie wyczerpani fizycznie i psychicznie. Jak ochłonęliśmy sprawdziłem zdjęcia, aby ustalić ile czasu faktycznie zajął nam "skrót". Aż ciężko było uwierzyć - 3 godziny. Zupełnie straciłem tam poczucie czasu.

https://lh3.googleusercontent.com/JatA-H6v9fhIB6zp3FNpD-FewEWP7PewQjV-8Poe9ZbS7yR9U3u-qYTXUAzALBo_TzGFpz3BY5K9MSXbzPFI9DJc4VqDsDxR7GV32kl9SHVYbDvXl7v1x5VwVbWbd64vZyXaNn5M6p0=w1152-h768-no

Na Koprowy nie było już za bardzo możliwości, ale przede wszystkim ochoty. Wyciszyliśmy emocje nad Wielkim Hińczowym Stawem. Było tak pięknie i spokojnie.

https://lh3.googleusercontent.com/4mjMrTF9aW0jt1mDrpJc5GWTJvQtRYo0pQiNIOzBIAyJg8DW41tNyjL8LWfF8x7NRxKgnrAShvKQPfuwPlRhZBakUZIcRD90hm2j177yn6b3YdmNiH6KDx56x0iKVtvgcZjoqWDRCyo=w1152-h768-no

A na powrocie szliśmy wolniutko noga za nogą, głównie rozglądając się dookoła i ciesząc się życiem. Hińczowa Dolina to bardzo ładne miejsce.

https://lh3.googleusercontent.com/CeiuGhooujVTrnNqkoJOzAkMQwEhdI0dYYNZkeJ8Tjtv-SvnOHKlUnLiW9Y3aVjO2vdg3iZ9HyMPY4VHPgZXaQFmehtnUuCOGHqm6ViiPagzCP4aa2A8ArJV-hD8pTXIzX72UWjja3E=w1152-h768-no

Powrót asfaltem to zawsze najtrudniejsza część wycieczki. Nogi wchodzą do tyłka i wszystko zaczyna boleć. Tylko Tobi wciąż był pełen energii.

https://lh3.googleusercontent.com/Q9HcUN1Ks2bbi7O1QHNm8Zcmd7VHRLBUcovFd9SXEgk4J344VIASXfjbgi59AJpJ1Nx2QExlnC65480KdeKyVlJJ7rQoKx74WNSyaTmqpv5QXSzcTum71_nUIHffzSyQYpvCEfd1Bn4=w1152-h768-no

Przy aucie jesteśmy 20:30, czyli po 14 godzinach akcji. Mam nadzieję, że z tej wycieczki na zawsze zapamiętam, żeby nie robić spontanicznych skrótów bez przygotowania topograficznego.

9

(432 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

Nie samymi górami człowiek żyje. Wybraliśmy się na Pustynię Błędowską. Zaczęliśmy w Kluczach na punkcie widokowym Czubatka.

https://lh3.googleusercontent.com/ut3JHA0PmjJB8AaJlPHyIwaTjqRpQdGMGo6qHCNze0OoxLP_TUBlFb3kNUUtCfEmTWO32kBT6Oe5Qn-ImKSteKVtVduIvV2WuuSgB_rHmqkqcNBK0hWQITLgtnDTY78-mxQCry3RXG8=w1152-h768-no

Kiedy byliśmy tu kilkanaście tal temu prezentowała się mało ciekawie. Ogólnie mało pustyni, dużo drzew i krzaków. Mniej więcej wyglądało to tak:

https://lh3.googleusercontent.com/J10nbrl4fBSu5ywiW-_u-RrnVnhn4jOdTH7VGvDhfMh-kKObRqehws_6zwCEXdA8VknnynPEzWzq3UU0a8Qa8pkCPAbY34FrLWGpz-ZlTNfaa8h6UaYsP89PKpLbou_h1WYXVc0nMi0=w1152-h768-no

Dla odmiany teraz jest bardziej pustynno.

https://lh3.googleusercontent.com/l7-eE9om5uOyeLAA--p-ha9jnWpuFfPUDm1u6MHRKiDxWjgXSFOvxpAwtkY8Q1FjfsnAHdvCbHwpOJg4Qnh5ABBzcyXTz3xSz5XVCKrqdE9OUDj3nJlKe1rQQwukNAiIZIfnWIVKSHU=w1152-h768-no

Miejsce jest zagospodarowane. W kilka punktów można dojechać samochodem. Są porobione takie cuda.

https://lh3.googleusercontent.com/lPA7z0gt4ZlK6LKWth5f3BmpwytKKm33prB2RmsnOl3xrZLDpBkaTJlPj_Xx3EtjCUcbTbw5OrKGaCw812xLm8qw5JR7D6HsPAUZKEcjpTf-VomVgHDa0OoYjvcYneOnnr88OzEvAtI=w1152-h768-no

Z dużą ilością militariów, bardzo atrakcyjnych dla dzieci, bo można sobie pokręcić i obrócić wielka armatę, albo podnieść lufę.

https://lh3.googleusercontent.com/kFChMlry_eWDdTudYLdD4G4s1j8k-8mAs6RCUKAkMCsUi4NrQ8PuKQWrRbvTxy5sLhGFEVua1-G8NmpvsFdGMeVPILbUt0mPHTsO8_uz4I67Jkd3_-YL3vknBqGncgCsvH9m3bev73M=w1152-h768-no

Szlaki wchodzą w pustynię i co jakiś są kolejne atrakcje. Tobi ćwiczy.

https://lh3.googleusercontent.com/8qHVXU0A5Mi3u-i84dbVMw8L0Ai0sSJ5Fn93N2cJ9GHkA-NiZDSLJDPcXRXefjwjlCUq7i2WE6wudktc-BVeoiF1d0NF7uocdZeR-840Sy2RpQvPLk5QmDZWW8z7svWyylivOdnLujA=w1152-h768-no

Dobrze mu idzie. Wciąż mnie zadziwia. Chyba go na Rysy wezmę wink

https://lh3.googleusercontent.com/gb4zGq94460DnQk5AKdFPXhy6nrSCfzitSxuhnhnyaOQfUOaBPoxX3QpnsY9-wI8jcnk445cLT2GZ8Vnb1kYIsqzJy_2pFJniLQlkk9Cnjq0TXnFfL2VeS7mN_AqGQ5njg1lg8iPUx4=w1152-h768-no

Przez środek pustyni przepływa rzeka Biała Przemsza. Ostatnio jak tu byliśmy na Przemszy zakończyliśmy wycieczkę, bo wody było sporo i Ukochana odmówiła przejścia na drugą stronę. Tym razem się udało, rzeka była całkowicie wyschnięta. Tak wygląda jej koryto.

https://lh3.googleusercontent.com/SZdAmOvAV1KEN9kXcJsverQ9GcltUlnBcy1Rt3JSBNwQ6EYDCz8JRR8xzHYkKhQZ4lDe1MKgQ66QBfei7qCzSeF1I0zSElr17S9BA50ndDlmjm2x9iIl7aft1EAICYq61t0e60VG4bM=w1152-h768-no

Północna cześć pustyni jest większa.

https://lh3.googleusercontent.com/o-yimlOQ1d13phOURPiOQ2m9of9NOkfYE0G2J6_A7j03-45-HMI1teyO1wvEZ__q1cEufgd7uL-AGWuxm-dKjxhtg0pvdSrHFg5j-qVmNtoovqS2AnCBA4F8V99EuPpb8tbzs5vLmVM=w1152-h768-no

Na piasku leży pełno złomu, resztki bomb. Przez długi czas był tu poligon wojskowy.

https://lh3.googleusercontent.com/VvRYIa62XiEc1xwnSbcPI-PRkXW_nXnRAyl19sK4FD7C-cG0C_uZcOwbRYyGmiDBqbiEhICQo_S7wTSRNxB-1B90H_yCkyitZzl-wXhRQVK5wYj9-XuGzb_xQ5CX9U3qNtDMjMg4vYA=w1152-h768-no

Jest też więcej piasku. Upał doskwiera. Idzie się po tym naprawdę ciężko, zapadanie po kostki. Przydałyby się rakiety śnieżne wink

https://lh3.googleusercontent.com/-sO4mvft8z4i-5vPcb3ajIrtUk31TYgjzGLNT1c0b7pllkeSM5xCCcF7JzE5cTZowzVIWNZPtpXuCnofcYb57JLtO2ngeHYfgWgaJcbv4DtBdmugtJy0MZhHTpiikMCYIgTVkTW2DYk=w1152-h768-no

Mamy już trochę dość pustyni, jesteśmy w pełni usatysfakcjonowani. Na powrocie wymyślam wariant idący przez las skrajem. Przecinając Przemszę okazuje się, że tu jest trochę wody.

https://lh3.googleusercontent.com/0A3QPCLbtO_-TUoAjYYqNiK1sSxeNdOQ1Y-2jJ1xw1zL5JU5OMjCpSW4emhbCUsndcDr7eWyjfQAUpyoLv0GwJGBEW_7_NsVB4s_SxZDA44R81d1PY3QBxDA4FGqqxzijVZu00R2tDE=w1152-h768-no

A potem droga wygląda tak. Miliony owadów, komarów i bąków. Tęsknimy za pustynią.

https://lh3.googleusercontent.com/V0m-DBLTNHBue-ElZrqL2qUeFYAN3RZNm99-zdUwOtNsdZYh5Cc-WIJ-Q3bwu0JW50NZ-DQnVjkiNEhS9pGPRV61JC0bI2-Q3rJl1JCFQWVaOjGfoHLKMRmOfS1gSkyNk1Z0xYcbEVM=w1152-h768-no

Dochodzimy nad Staw Zielony. Tu jest fajnie.

https://lh3.googleusercontent.com/udTLyHTNXNfc5Jd4eeE7JaN-SRfaP94spkXzbMg5AKRFhKrslVuL2cSeo4GlCLxF7Ul-3TbiMVC0Q29gUxHUBSABBaO9hDWXuVzAbTS65_YWOCFXO2zc63hEkaDC2Pby_8lXskJg1YM=w1152-h768-no

Decydujemy się na kąpiel.

https://lh3.googleusercontent.com/r6cSx4rrvYdwfgUFLB25DsqfV7wMFpsGIXRb3ZHQPXBuVKiyXpxMK3v1PBNe0Gw9nwXpkl1efN2t63Ppzb06QaZBwqe6eOX-rDVxAM-8G_fIlq0fw6RpTxZXUQWl0_a6Lf191Y6oGkg=w1152-h768-no

Potem jeszcze idziemy nad Staw Czerwony. Bardzo ładnie.

https://lh3.googleusercontent.com/36tfZxKUpRz5dYZoyNNA48Rbm9ZoMRiCZD7vf0ALmv9vB2iNJjVHCu7N0_PfdgTEJKl3v4VqsyBoH0o-YbGAxVskfBtcHQAp4-au9Pm6HygDg2Fj2Rt6UDTBRuNAM31fp4NUqKQkxpo=w1152-h768-no

No i taka to była wycieczka, nie w góry smile

10

(6,772 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

Tak, to przy źródle.
Zwróciłem uwagę na ten szczegół, bo zwykle obudowa źródeł to parę luźnych kamieni, a tutaj mamy do czynienia z prawdziwą perełką. Samo źródło było już w zagadkach, dlatego pokusiłem się o niekonwencjonalne zdjęcie tego miejsca. Jak widać poniżej w szerszym kadrze nie wygląda to aż tak ciekawie, jest trochę bałaganu dookoła. Dobry przykład, że fotograf, poprzez samo kadrowanie, może w pewnym stopniu kreować rzeczywistość.
Brawo Karo! smile

https://lh3.googleusercontent.com/R0SKChw83LyoWMloxVd-_xaz3jIPyXXE4WmqhVSKUMeOWUC23KO_v7204YzBrHlGB3u5jK-lU9gqPFgX4nwd0nK0Jl0mL2aq_o38Jk8CSBEL5TqwFbyhv3YAEZM7QtTJ9rEkoasdJPY=w1152-h768-no

214 - sprocket73
170,5 - kisiel
82,5 - Cyberniok
79,5 - nena
78,5 - jolanta
74 - Gustek
65 - Eugeniusz Kępiński
52 - MF
43,5 - baca
28,5 - Darek Tlałka
22 - darkheush
19,5 - MK, łysy z łysiny
19 - Tomrod, tomkos, Karo
17,5 - rufi, Bisqp
12,5 - harnaś wołoski, mały pikuś
11,5 - 740715
10 - bcFan
8,5 - Staszek
7 - teksanski
6,5 - Miluś, lowell79, Klimek
5,5 - Skorpion
5 - Macieks, pbsk
4,5 - marekk500
4 - kruwad, cwiartka11
3,5 - jardo
2,5 - wizjoner, kris_61

11

(6,772 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

Proszę określić dokładnie smile

12

(6,772 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

Gdzie można spotkać taką płaskorzeźbę?
Proszę o wskazanie konkretnego miejsca.

https://lh3.googleusercontent.com/hrbFnMV0dsfeUG_qRY5hpqQZogNPoupYTmtmok4ssfczbXlJwOueGmAfQrwi1VpGv7IeWVKSnV2kLdHgwWUdh2JhF9sZ5s34wL7GPdKN6V0srJnhmucNUAQ2Thf0p5dSy9FK0X8hs8g=w1152-h768-no

13

(5 odpowiedzi, napisanych Tatry (polskie i słowackie))

nena, wiedziałem, że na Ciebie można liczyć w takich sprawach smile

14

(5 odpowiedzi, napisanych Tatry (polskie i słowackie))

Śladów nie mam, ale prawie cały czas szlakami.
Jedyne miejsce pozaszlakowe to tą łąką w dół z Babek, ale można iść szlakiem zielonym do skrzyżowania z niebieskim, tylko traci się trochę więcej wysokości. Sokół jest dosłownie 50 metrów obok drogi z niebieskim szlakiem. Tylko go nie widać za bardzo, ale jak będziesz czujny to nie przegapisz smile

15

(5 odpowiedzi, napisanych Tatry (polskie i słowackie))

Znowu sprawdził się system: jest pogoda, to bierzemy szybki urlop smile
Wybierając miejsce dostałem prikaz, aby nie było gorąco. Padło na Tatry i planowane od dłuższego czasu wyjście na Babki - podobno fajne miejsce. Reklamowane jako bardzo spokojne i inne niż reszta Tatr.

Żeby za dużo nie objeżdżać autem i przy okazji zrobić coś jeszcze wymyśliłem, że pójdziemy tam z Zuberca. Podjechaliśmy na Vyšné Hutianske sedlo, zaparkowaliśmy i ruszyliśmy. Pierwsze zaskoczenie - gdzie jest las? Kiedyś szło się cały czas gęstym lasem, teraz jest widokowo od samego dołu. Potem trochę lasu i już grań. Pamiętam, że kiedyś to się dłużyło, teraz jakoś szybko poszło. Widok na Północ w stronę Zuberca, na horyzoncie Babia.

https://lh3.googleusercontent.com/to_yaaaz6hjBFendD8FxafV_w90Vr7I0I6WlnU3a8_2dKmPKWgLYxZ-iMAb_47KQBOnHQiI0LAXLkgFHktyww0_IZHEZRBaGYVSGPPe3ecp5fwKb_51mLrQlgHB5Jc1U0eRmzHM9OKM=w1152-h768-no

Nabieramy wysokości, widok na zachód. Na ostatnim planie centralnie Wielki Chocz, z prawej Mała Fatra, z lewej Wielka Fatra. Widoki rewelacyjne, ale można pomarudzić na  przejrzystość.

https://lh3.googleusercontent.com/AfpLctWKx5VlPGg70Vu57aV22iPkDb251HV-Yyqqf-KNs9PaWQFdIQJrYDRWx0dj4ROWWbJltpDpjT89Q8epnCRT2Ewltxw249NIcli8qbkUsq7OlAG5vrW6jRMZuP0Ql3--0TQb6hs=w1152-h768-no

Wchodzimy w skały. Wiedziałem, że są to białe wapienie, ale uświadomiłem sobie, że za każdym razem kiedy tu byłem wcześniej, pogoda była gorsza. Tym razem pełne słońce idealnie komponowało się z otoczeniem.

https://lh3.googleusercontent.com/OulswnFwX0d3HdsqHIFmIH5jLqqFICcAN6Dozl_Dvz49XKkbYd3arVijvKUGrrlOn99SeB3MaY4B4U89RpfUcsvu9aKqQdCaCiX5P7EiPqWW9yUE6lmGiEeElTXo8adnJWoGqAYlnEk=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/NXlqFWt5YMAdCSqVeDLxnlJbLDy_t964UczQjcHMYyBKEL3ZatFldfjH2t1lqSphbX8lGBvFcgw4TOYRZNZbfmG1ZTAwrJaYvcwWB7NBtYpIpTT5nUpDLivX9WwhGa5L2iUPIM9k91Q=w1152-h768-no

W dwóch miejscach są łańcuchy. Są to takie zabudowane kominki, bez przepaści, ale też bez możliwości obejścia bokiem. Jednym słowem, trudności dla psa. Przy wychodzeniu współpracował dobrze... ale przy schodzeniu w jednym miejscu miał lekki problem, żeby mi zaufać. Wniosek - trzeba ćwiczyć jeszcze więcej.

https://lh3.googleusercontent.com/AbTC7SQ0QesUbqIwKRr0WWv7FCenwXZWmOM1TuIHNaVGS81p8BedETO7UnrYoheMWrD_ksl45KMerMpYiNAiTZ5a113zvghx3WJah7tCFnthg7MdTgguVqornVUaU1Lb0_lJCsidpcY=w1152-h768-no

Moja piękna żona (z lewej).

https://lh3.googleusercontent.com/-m4sRULhVBfSO9EBKKM-RdguFH7t22sKdOU0q9iAV3AI18Du1uoHk216On7yBWQoLOf9yWgPqDeTMwLNZy31YO3US8jdmyagisynU25MIcbnTfmFX9QL7WNYT4uHbiKaq7800rvJf34=w1152-h768-no

Jak widac na Siwym mocno wiało, więc posiadówkę zrobiliśmy nieco niżej.

https://lh3.googleusercontent.com/2x1hILb4RRBDgdDnlioWAfMH4piIvbcwCmSybi9skQoD4-xkiWjUd8S9rM6PgCOHEJUkgrw0sfPdFWgdI1xzycDJCDeSHrBP478PbANi6nnw92HElLM2U1P48X9tKL7b6kmY_EGqUP4=w1152-h768-no

A potem ruszyliśmy w nieznane dla mnie tereny. Na południe, zielonym szlakiem. Z prawej Ostrá (1764). Szlak przechodzi przez jej wierzchołek, ale trzymając się ścieżki wylądowaliśmy na nielegalnym skracającym trawersie, z ładnie poprzycinaną kosodrzewiną.

https://lh3.googleusercontent.com/tut82uAbRr3S23oJUcIrtoTDYFZMtpZZygTRmFlkOnKmrVmDhnfda13k_3-t3GJhWeIDCTQSX8ik_I9PDg37lFvRXoHdDw_R_mhiWDzyPU7pSJfSEyyRAfbenI1SVO6jwyP5BnT4Bik=w1152-h768-no

Wypasione prymulki. Takich bogatych jeszcze nie widziałem.

https://lh3.googleusercontent.com/fP5x087dsT4SRko9NFUiUaYpy1kyxXTAlFuFw8lkedlhWUlKWuzikT_zoAj6ue87onlklWqK4mfQ8WqgDaaxiJrFoHLyzyfpuPYw4JfcLORc1Zc65AhP-y-v2u1Z9p50YUq5ydAvI-Q=w1152-h768-no

Wkraczamy na tereny łąkowe.

https://lh3.googleusercontent.com/8wspH-sosV9tas2lQb1YA_h7i6n5dxG6xYFW90lRbFSMylOblCDFWQBUIe266VaSmp_i_NM4W4ycXyGE08QjaGlVjl-FE_vJiZRRv-z2uGQvjF3L67LRWF0QJCiOfPUR-4cY-UwkXFo=w1152-h768-no

Po prawej nasz cel - Babky (1566). Zaczynam rozumieć dlaczego niektórzy tak zachwalają ten niewysoki pagórek. Jest przepięknie położony, na skraju łąkowej planiny.

https://lh3.googleusercontent.com/QsnUIPWBlGVWo-7_R9mSIdrXufKxsGDbANG2GjrhUGpu497fMSQco1c9Ae_jDjRUGz8tLud6cZEAT2yBlR3vjZsCzLga6u12Lw85YI3yPzgOzaNdkK9pbtZkZ4WH1YoOX3MqJKiW32E=w1152-h768-no

Znowu jakieś zmutowane kwiatki, trochę jak Sasanka Alpejska albo Zawilec, tylko kwiatostan wielokwiatowy.

https://lh3.googleusercontent.com/ZhMgTFVexCHGKEpFu1DTlr3Lk1ChOMpVhQzDgBS5nYysXz29vUljWDtbxG4nk9hKk94HwZ-O5q9V554IltaTl8rlVxRlGCkATrxC5CUCb3CCkHoidsH-7_Y_HehNYw2m3fjXXKx4nxE=w1152-h768-no

Widoki w stronę głównej grani.

https://lh3.googleusercontent.com/UngB-GJIs2K4aKQYVtvdhh06o6yuCHn7S-7oChFXRxmTNH38twGmxD7jJHYFwhXDvIR2V4s1pyuy0cDrmtOpGpjt1KLlav4mrdI18dT8TgxzeHt1d5uYCoBCLrnVMtvavWj_UvUk8lY=w1152-h768-no

Widok wstecz. Bardzo mi się tu podobało.

https://lh3.googleusercontent.com/vMiMG_KIA0ZLzxImU444q2hs4Lhn1Ba1GjLqOLS4fKZCrcLc4kvoFPV9UUr0S-vL7QGraNpqwoePcKbdUjZWMayq2-2tMORvP_xyEVHkrbZDFdQusoBNDX8v_sSbqUGLDBgx-WyypiM=w1152-h768-no

Z Babek schodzimy bez szlaku wielką łąką.

https://lh3.googleusercontent.com/ONTzn_I3mKiczw6qFRBCi53QqIUKRFWdQKRcFBhcz1bVUxu_U1h34_Q0EfjN0zXBsQ9koK-GOe342vnYibhsh4JK1KnwR5H8GKaycwhBWW57ikt-nMiytFdxcuW9SpcFN5a5hEoBMsw=w1152-h768-no

Nawiguję tak, aby wyjść na pas skalny Sokol. Udaje się. Spodziewałem się czegoś spektakularnego, ale nie aż tak. Z reguły takie przepaście nie robią na mnie wrażenia, a tu jakoś czułem na samym początku miękkość w nogach.

https://lh3.googleusercontent.com/f_bOhDEsYTLylACxeWwVwHpN5zaIwK1aD4zydNtB5TF7AtNiMU-fEs5BsclIyoMMoOOzi0R8KpDWLecNsyHNZwaHYwNE0xQt3D2QBPglN29eMao2Xzm3yPbmVas4xVKIFh3-Bhx-SYk=w1152-h768-no

Szkoda, że zdjęcia nigdy nie oddają istoty takich miejsc.

https://lh3.googleusercontent.com/bHedO3dfLUr66Sh35hW03jhgDmlbSHDd32_og0wmGJaZXDB8Ll8bX0tN_P1SU8-YCxY0TUnzm4SiQxpoWYVWGcTHfdYETyfXLcNmt3h_E8ZP7SMGwRdSt4E3cX0mIHZNtc2QbiUGy5E=w1152-h768-no

Jeszcze widok w stronę Mnicha (1460).

https://lh3.googleusercontent.com/r21rFip9O0FzkjYAuVrPLwDHGagapGTP6RwpI2Qa73Uj1_8zkVUAC8HWjzj3bpwLJQaYGnQzE-EoAZLVSlOt2UIONCFcwi89Un_IZU16fEGGTGkAjJACa22iU4oSTuYf1LYNK448nyc=w1152-h768-no

Wracamy na szlak. Tak wygląda główny szlak dojściowy do chaty pod Náružím. Ludzie chyba wybierają drogę szutrową, która idzie dookoła.

https://lh3.googleusercontent.com/mj_s8SySAeOZ_I7je2s0itG1KBrll2eYlrhKtqlDF2TILRQ-PJUqCIkLqMVRx5VM9QbI2wx8wUKM6kjerqGimUcYtTVmSIn8Tv_na_arcwUSby-hmvgjpHO1-KaRW3S8h9pY5Y_ZYBY=w1152-h768-no

Schronisko czynne. Kupiliśmy po piwku. Na tarasie siedziały 2 osoby + właściciel.

https://lh3.googleusercontent.com/Ctt8i8042S4qkruKOCIMXTCcBdAhgPWyasv9a8gvooKrE9OKM5uvABTjKrSAp6tXYLwnQKKt6wxHb9jUUdvDlezQsxn8DM5GcpkexVBGXdjY1unOKwRrcFlTViRimHywqyGzVAaOZUU=w1152-h768-no

A potem w górę, z powrotem. Tym razem nie zgubiliśmy szlaku na Ostrą. Widok w stronę Babek, widać kawałek wystającego Mnicha.

https://lh3.googleusercontent.com/i12WF3elPSdPt4W1n8NmEbz7n1IR_glxXkTlFd-ZYd5Q-L0v5yRXNk4cOAR6HM9F-171G3WLIYfsLCKPkuLQKijTrzXz6MwmotVD5HvI47XQX3XVBQ-qb2lhWAgV1UXFbsONnce2f6Q=w1152-h768-no

Wracamy na Sivý vrch (1805) - tak się prezentuje od południa.

https://lh3.googleusercontent.com/XKEExB5I499GKrzjeSHsLZ0U3M66qC7H9ztwWssMhq2q_NWcYwD1YnwiM3i3aEg0cETs_vosXPEXacMdQwVp_iy2a6iM3d7eJ1hdWwP4OJ82zmXmyeEtwmgKDux6qJR7fmH2a3hTRYs=w1152-h768-no

Mam takie przeczucie, że wkrótce zmienią przebieg zielonego szlaku. Ścieżka omijająca Ostrą jest całkowicie przejściowa, a szlak miejscami zarośnięty.

https://lh3.googleusercontent.com/QhA9NEo41rlBKh0RERsDm16jrqDPZ_OpKhR_hshVyPOPduXs3m2kkAdMoiFH48Nv279XfF8Z41_LE0mt8p8iTqbY28WukD6F2xsPtLrBmvscN6ECMmLbJy8FrNG3hKTAwa1CWtH596M=w1152-h768-no

Próbowaliśmy ominąć wierzchołek Siwego. Blisko szczytu była obiecująca ścieżka, ale po chwili skończyła się w kosówkach i przepaściach. Trzeba się było wrócić. Natomiast skały Siwego wyglądały z tej perspektywy dostojnie.

https://lh3.googleusercontent.com/0gyK7pogOvXjauYwssrr3FlfXqUKKiOS2pgMg7CtaWpmGt3LmP8_U9gOdG9SdSJMwI5Bqmw5ilvW6nd6WKWZf-UAZlHDX0H90Fn8r3IXZnJRmhIzPeXK2tlmS1-wicxuiOSn-nJX-sQ=w1152-h768-no

Schodzimy na dół. Słońce nisko, jest klimacik.

https://lh3.googleusercontent.com/V_pFmixriP1GC87W1P727Dt7fE1JKMYR0NJG7nU1grjksPCVRsIETEs68Whw2i6itPSrld4hsJITF8eRF6tLWKUka6dzT1MrREmOKXt0kG9UA5ze5YeruYmXLns7_BEaPbydAcgCyws=w1152-h768-no

Podczas całego dnia spotkaliśmy tylko 2 turystki. Nigdy wcześniej nie doświadczyłem takiej pustki w Tatrach. W ogóle było jakoś inaczej, nie tatrzańsko.

Na koniec w tesco kupiliśmy sobie w prezencie za udany dzień Tatrzańską Hetbatkę 57% o smaku dzikiej róży i czerwonej herbaty. Powoli robię się ekspertem w tej dziedzinie. Tą wersję oceniam jako ciekawą smakowo i idealną jeżeli chodzi o moc.

16

(432 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

Nieco zaległa relacja, bo z niedzieli z przed 4 dni.
Początek upałów, cudna pogoda i Gorce - Turbacz z Kowańca.
Zaczynamy bezszlakowo i jest pięknie.

https://lh3.googleusercontent.com/-ANKB82A3rjzgMChLWLSQB3dAeWFUdgSLkBBZ1q_OO80MAEtsV5-P7_5V9SzX7b9-rdh_hfTDV5kLLpe2GLx7QcXtkyAyRaU01U1XM1v2HNAaexYzMrvgmz6KYPyA-XK5_j0yWr7Xpg=w1152-h768-no

Widoki na Tatry są zaletą tych stron. Niestety jest już właściwie lato, a powietrze latem jest z reguły ciężkie i mało przejrzyste.

https://lh3.googleusercontent.com/hW50Yr-yCf1cjlN6RwJIMDe93JiM7N04t3xuyvn88ok0PQ6RemkPWdnto57ZzYMZHN4FJ2yjPc69gQDKpIxHBJfMy8Puy7nmyZn-wvIDyc5quiZCENIyr4xj53J9WN46p_RKCUg0MpU=w1152-h768-no

Dochodzimy do żółtego szlaku. W stronę Turbacza prowadzi droga szeroka jak autostrada. Jeżdżą tędy terenówki, motory, quady. Jest sporo ludzi, na rowerach, biegających, idących. Jednym słowem nie jest za fajnie. A Turbacz z tej perspektywy wygląda bardzo marnie jak na najwyższy szczyt.

https://lh3.googleusercontent.com/MmLCXgO_dcLohi0z_Coe-vS-EEDTd_dBy5tkyDCMg0K-p6OaQvt0T8ph0_sXBEFU1EsWMlvX2QpDUETltLOhjbel1xPxbSehpB5_dkBiGOEXnx0IPptNp4Tux0UTql5VwnSpI6WHKgU=w1152-h768-no

Natomiast są ciekawe obiekty po drodze. Kaplica Papieska na polanie Rusnakowej robi duże wrażenie. Pierwszy raz dane mi było być w tym miejscu.

https://lh3.googleusercontent.com/hIKZQ9uNivTtgSrNSAW7_fMKzMd18Yv-WhsLMcckEVS1v9NT9GbcIqj4ICbovtS4wfVtfG7kCPcHDphk8Q_pS1MsbCNS7eVDdMBubBp95mGT4h3PbfQxPuy3HpRDGXzsnrdr8nPuLkg=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/OBxXKh6oK3s8Xuiggpbyx3Z_9gqopbtzCA-HKMVxLtyRk1hvNeLrDHjO0Ro7vCJ1id1p7Bp79IY-Ga8jS7Vr9TjWFEa6OCOA4uTWN_yy4olIWuF1WSJCE6rb_T8LeHbM7rXXdRwMtUQ=w1152-h768-no

Nieco powyżej taki krzyżo-pomnik. Kojarząc to miejsce ze zdjęć z internetu, myślałem, że na krzyżu jest prawdziwa czapka wojskowa. A ta czapka jest z 3x większa niż normalna.

https://lh3.googleusercontent.com/ibcwpAaV2bISFqbSjndqCT8RPQ6DsqZ2E26YKf382QIY1Pmvlpd1ocfjB0V6XFl0Ot39u_3c5Ue4l1qnxEQDBQVSYbiUYLaiSSjXQVw-edF__FSQZIe7iBQwok-ZgyXyM0UxgeIxAMU=w1152-h768-no

Przeszliśmy koło schroniska, zaliczyliśmy szczyt. Turbacz jest moim zdaniem bardzo brzydki. Poszliśmy w dół czerwonym szlakiem, z którego roztaczają się teraz (brak drzew) bardzo rozległe widoki na Beskid Wyspowy.

https://lh3.googleusercontent.com/OHPWwEaEL042Rtclq6dkX5fQjaT9NQRV6_p3HfqhPhZQSwocHQsu8cV_RSOzIiyPf9U10dR9J8Ibge8kHp9V4B6MMvcSXJY3aVzNHJXY-F6DqaNY3NOaS8romK5YK_sB3N0Tb7g2Tlo=w1152-h768-no

Następnie wykorzystując kawałek bezszlakowej drogi doszliśmy pod Czoło Turbacza. Ludzi sporo.

https://lh3.googleusercontent.com/BKw9k4OSWlkSpEBEdQCkgT2jWOkP-QPGNhkdzaUWlTiPSQfxmdw1e2dNDh78V8NAM4J22WoL_ryX2zhLqFcg35Vt43oNNib317tetCVe5eUu367TeZwWDiGGgEHvALpBEJFdFtxgIY0=w1152-h768-no

Szukając spokoju przeszliśmy na Mostownicę, gdzie zalegliśmy w trawie. Widok w stronę Gorca.

https://lh3.googleusercontent.com/BsW3ZuMA5SvhnhPfW7c8tyH5hHINGuYpWJdBoO80JhJIUN0bu2mDPuk6lU-C6yhiBQ08H94279EpqxTQ8EnWJhw0CTb-wT9mn0Z6SS0JjMVbYr97IzdOQeJDy1i24L7t9OxT3M55IKg=w1152-h768-no

Zakładaliśmy, że na Mostownicy będziemy sami, co najwyżej spotkamy strażnika parkowego. A tu w bacówce z poprzedniego zdjęcia ludzie, parę osób przeszło obok nas... a szczytem była para starszych ludzi z psem biegającym bez smyczy - skandal!
Swoją drogą, chciałbym, żeby tak wyglądała moja starość: w górach na pozaszlakach, z kobietą, psem i uśmiechem na twarzy.

https://lh3.googleusercontent.com/9FzhXoHQSTeotirh9pdQ7OfIxRuudmYsRWw74l3c1wDcKtp0CXqmG-sB4v6QNTPRr5V48vu2Q0x2eYSBt2-IPoR5_SRggqucjcBvUvoVYEtxtxz4naPCtXeYUr4MGDHqLq8BxPzSFfw=w1152-h768-no

Wracamy. Przechodzimy po raz drugi koło schroniska i kierujemy się na Halę Długą.

https://lh3.googleusercontent.com/DP8mj3Fngdafefb2whe6gvbBf2Jh5zY-yLTaPkUaogmh64ZYVDpSFC1n6BOhtJUZB2q9R9lfdP7TidtRSndBvPcACIFN4Eoi7eXaR1xVKK2nnZVYbobGBRdIOO6LcCzFcIh40Zy5IQ0=w1152-h768-no

Na hali pasą się owce. Jest baca i nieduży pies który śpi na samym środku szlaku. Tobi zauważa go dopiero z paru metrów. Baca zuważa Tobiego i mówi do nas, że może być źle. Śpiący pies budzi się i szczeka. Nie wiadomo skąd pojawia się kilka kolejnych psów w tym duży Owczarek Podhalański. W sekundę otaczają Tobiego... i... nic się nie dzieje. Baca mówi "eee... spokojny jest... bo jakby nie był, to by było źle" wink

https://lh3.googleusercontent.com/9uDTGH1-d0CCuFcaJ6mI-O76pkHWOr2L9EEeFqCAjPZfKGAqkzkVFRH3zJaSbLe1GsTpOwi56elbRTGLZblcjkfUThFIviSJxm_YTACKxz_kWRKgDaq54pYF-wL1x5rWefvY9s8KJRk=w1152-h768-no

Stacja edukacyjna GPN, wyremontowana, ale zamknięta. Pamiętam ją z dawnych lat, kiedy wyglądała jakby się miała zawalić.

https://lh3.googleusercontent.com/kqhRQFGi38a-Dh93ueXMmm_f4LH6bJbOxqeV1oGnZ61GjWoilX7d-22aOSMxHCg03KBCP8-ry_HFs-qL02kKOZYI6xPM1ugg3vSoN_lIYDdBvErGPyGGxKhxMZ2Q64PP3knZsBLgz-w=w1152-h768-no

Doszliśmy na Kiczorę i ponownie zrobiliśmy w tył zwrot. Kiedy przechodziliśmy po raz trzeci obok schroniska, wstąpiliśmy na porządny obiad i piwo. Fajnie jest w Gorcach. Może trochę za dużo ludzi, ale nie ma tragedii i utrzymuje się miła atmosfera na szlaku.

17

(432 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

Absolutnie nic się nie dzieje.

Nie ma problemu - jest oficjalny porządny darmowy parking na kilkanaście samochodów.

Chcąc wykorzystać przepiękną letnią pogodę wziąłem poniedziałkowy urlop. Stworzyło to problem wyboru trasy na ten dzień. Chciałem odwiedzić Słowację, zrobić coś ciekawego, ale takiego, żeby Ukochanej nie było smutno, że mi nie może towarzyszyć. Nie mając zupełnie pomysłu przeglądałem mapę Słowacji i ujrzałem ciekawą pętelkę z miejscowości Belá. Nawet nie zdajecie sobie sprawy jaki byłem z siebie zadowolony! smile

Na dojazd zeszło mi długo. Remonty z ruchem wahadłowym w pełni, zarówno u nas, jak i na słowackich wioskach, a tam zmiany świateł jeszcze dłuższe niż nasze - masakra. Tak mnie ten dojazd zmęczył, że w aucie wypiłem całą wodę, którą miałem zabraną dla psa. W końcu dojechałem, zaparkowałem i zacząłem delektować się taką tablicą informacyjną.

https://lh3.googleusercontent.com/M2XQaajt5DTplyYh8NU4E_Ax4o_75v3S5erx709eeNQcO9VMdKj-V4VWmpWFgos3fTP71PfIXxDKsMGKOsBxP5I04wemtXwIYPSRx3IeXvnJxCBci-AV7LLf1ltocVoU5tmGZi8AMVw=w1152-h768-no

Bardzo porządna tablica, ze zdjęciem bardzo dobrej jakości. Belské skaly to takie punkty widokowe, wychodzi się szlakiem, bardzo stromym zboczem. W potrzebnych miejscach są sztuczne ułatwienia. Zgodnie z informacją na tablicy całość zwiedzania z odpoczynkami i podziwianiem widoków powinna zająć nie więcej niż 3 godziny.

No to idziemy. Jest tak jak obiecywali.

https://lh3.googleusercontent.com/XOIYB2TRJ0Tea2FWfrdHOOLw4AkoEkx2mpx86PYpdcueKBbcT1mUe6sb0JKk3NK7rwquE1aZIxGoW9vV9ABriK7VxQpNGq6TkjPy_9AhUlyOq3iaxoMhIXlXx2SFvlM6DXQBx7-Osd4=w1152-h768-no

Skały są białe, jak sama nazwa wskazuje, okazałe, widać dużo dróg wspinaczkowych. Fajne miejsce.

https://lh3.googleusercontent.com/SGFxxKQHMKFR4L_ZdvvIPKXFt3oNAJ64Unndvk4lTpZndAc6G0QWK8dR45fHFJ8ghi_4kKSSTEF4zj3OTckr_uNvt8Od4QIDRqyAG_sXClVNv0G5FOzpQ08eeXHWAmM_WjQMKkDqRek=w1152-h768-no

Kolejne vyhliadki. Widać coraz więcej doliny.

https://lh3.googleusercontent.com/xLjea9xoNoSSWjIvl7GmYooQDytttjJ2scR_YqFPTnEQi-Y1Rqc9ZfSjPyDtzDiRysFenIcRf5L5x9RXt0_pQoN50wCchTSq-ves02CibbUW9RAcDAFMeB0dTXHiejJyjgWZ3qJkzAE=w1152-h768-no

Jestem tu całkiem sam... mam całe miejsce tylko dla siebie.

https://lh3.googleusercontent.com/k8phbKY0EhGaywsIVAIzRkmvhhh0SIskFLli_VphUtkBDh2k7Ei6EDkkCrB9tNoEX-WhSCN1hvEsPVgcwri6-EyqNj3q8GEN60lCdPTZ4hz-UxDfBYaa_RRlmH2gfCww5DHgjYP2iUM=w1152-h768-no

Stopień trudności narasta. Przyznam, że musiałem tu Tobiego podsadzić, ale zejść umiał sam.

https://lh3.googleusercontent.com/WySHfsvLIO7MH03JiZIqFUXF42Sj83jmgO5JKlXfc1Mf-6apXrZ1J6rQbgeBNu0PmMRyB4ENkEPJ39vM0jdD_lIAAeeXcFAZr6D9Lfqqt4b4lP5mZux9-Q72bgz3lSybqJkVaK6nCxs=w1152-h768-no

Widok najwyższego punktu na północną stronę. Centralny szczyt na ostatnim planie to Ľadonhora (999) w Kisuckich Beskidach. W dole miejscowość Belá.

https://lh3.googleusercontent.com/YpGKAhLg-GcRW49DADp6slftXoL_ofi3RF8VMii1DelhjOGB5cJTyhfSeyZRgeWHLxke5n3F_itsQbJjROJ401InSi8L748mfonQ553wjn6le8jY6k3mJgEeB_6PVE4UEmu77Rxm1nY=w1152-h768-no

Podsumowijąc - Belské skaly, fajne miejsce na małą wycieczkę, żeby się nie zmęczyć, a nacieszyć oczy. Na taki spacer z rodziną - wyzwanie dla dzieci.

Dla mnie był to tylko początek. Nabranie pierwszych 200 metrów wysokości. Dalszy plan zakładał iść dalej w górę na bezszlakowy grzbiet, którym miałem zamiar dojść do głównej grani Małej Fatry. Prawdę mówiąc liczyłem na jakąś marną ścieżkę, którą podobni do mnie wariaci parliby w górę czując zew. Niestety nic takiego nie było. Był bardzo stromy stok, gęsty las i trochę gałęzi.

https://lh3.googleusercontent.com/NVTtxI2ZcQwUGzF3aYro61l1m3zWYafw_eJwvKZX09xSidmun9nw-9gZoEIkUpSOP9i3YbomL_RGuDKezDnWoXy0a1mbf881ZeIfykbF8_CfS0-4YYazUrM0yFPw8lyKK83Oaz0GZuY=w1152-h768-no

Wyszedłem na pierwszy grzbietowy szczyt - Kykula (953). Krzyż mnie trochę zaskoczył. Myślę sobie, cywilizacja tutaj? Wg mapy od tego szczytu powinna rozpocząć się grzbietowa ścieżka, którą mógłbym kontynuować. Myślę sobie - bułka z masłem, łatwo poszło.

https://lh3.googleusercontent.com/8_XGTpJ75q7ON6GqpZNEm5Cql3-1VccbtSpxfVttL_2Mu3droY5deEqJCxqTUf0uoGw9YrJFsgUu8wkWh2fut7L4d3Nsl_JbqVuul9rWQsiwIbYKo86-EC-QOEdrCYL7tmMjjFfP-rM=w1152-h768-no

Grzbietowa ścieżka wygląda tak:

https://lh3.googleusercontent.com/OHqj-DavIRWHTklMvob1aurcHKHe10p-2o_YQsm1shK43VDXpThb-lyNjqqXSzksQrCy58TU2_6w9U2_S4tZ0zQzh16mosQbVMfLmbRfVdEMTiTCTZvHXwvVuX_bmeCehnJ2ISDAQqc=w1152-h768-no

Oczywiście wiatrołomów należało się spodziewać. Pełno ich wszędzie, dlaczego tutaj miałoby być inaczej. Wiatrołomy to tylko problem psychiczny. Czekało mnie ok 5 km. wędrówki aż wyjdę z lasu, ale przecież wiadomo, że nie będzie tak cały czas. Może być lepiej... lub gorzej. Zadaniem psychiki jest przekonać resztę człowieka (w tym mózg), że do pokonania są tylko te przeszkody, które widać w danym momencie. A to tylko parę pieńków do przekroczenia.

Poszedłem więc - nie było tak źle. W zasadzie było całkiem spoko. Prawdę mówiąc było super! Przejście tych 5 km, zajęło mi trochę czasu. Przechodze przez kolejne szczyty: Vysoký vrch (1050), Kuriková (1102). Teoretycznie grzbiet utrzymuje prawie stałą wysokość, na mapie również wygląda to jak równia lekko pochyła, w praktyce teren jest bardziej pofałdowany. Po drodze musiałem zrobić dłuższy wypoczynek na jedzenie, bo brakło mi sił. Poniżej dowód, że było pięknie.

https://lh3.googleusercontent.com/Zc6uGzLkatfeMSmshj7LNaY1CbCko4LYOCfD3Q7qiq-NVG1Y0BGESFgozX3tm6jqR_4MRbgYsrhY6cx4KxV96Wyrul_ezL-ZSqsW6o5ozSks1QxwIC3xv8QJ159o9GI_UCuCw1srADI=w1152-h768-no

Otwarta przestrzeń pojawiła się tak nagle, że byłem bardziej zaskoczony niż wiatrołomami. Wyglądało, że łąkami można dojść na samą górę, omijając kosodrzewinę, której trochę się obawiałem.

https://lh3.googleusercontent.com/BU2MTn5ps28Zu8rd_xcT6Selm5PdGwHKeqV6Cd4yZTamM9tCrEv9MnhlDi9UXuganGQCr_5-erelzvut7H296vOa9PFkmhYViRB0mvvNkzQ3t-g6kVvC2vJDZaXQEDZKzOneRbZk0B8=w1152-h768-no

Z nieba leje się skwar jest mocno stromo. W dole po prawej widać zalesiony grzbiet, którym szedłem. Tobi znalazł źródlisko i zażywa kąpieli.

https://lh3.googleusercontent.com/wN_95Mf6XE79S-a_EzJ2UIvM2wXYdAK4caM_ZS7-BLx7LHtU2QgE0ZOsra84hTaVYOWYPSKpZTCatoUkgiCwyGCHXXVwyNo2byW0YbApQjMMNEXVcLpIJBVzFF_sFYvUgUq1IJSFTEw=w1152-h768-no

Kwitną storczyki.

https://lh3.googleusercontent.com/dQw8y9Uvd3g8iYYXwtbaKdET22rGekPewqpIbPmaU_12GQiJFlJmk3r-EfpnwpmMyyfXK0Z-kJNCuUc-GZi2aEGpe6xX_DOe0fSyxesxZQzLbbOt2bnvcBNTfdkGsd0H2bw0H-lMMpQ=w1152-h768-no

Widok na Mały Krywań (1671).

https://lh3.googleusercontent.com/Tex6_futOkaYfsuZLZ_0f2LqfVzfEZTqKbQNsxDOXq-0-lFyZE_ROsczpvGUOpmy0sjKyQvpwkBKl97Bz4C2-ME5gqtxUEumJI4z031-K5nZbRSfRQt135zBoG0GXm69WHuHMQImUd4=w1152-h768-no

Jest nawet ścieżka w jagodzinach.

https://lh3.googleusercontent.com/RClcEcpgZh2WqyNB0PRkia1u7SHJDkujaQ-x5VYlsOubx3-BcHGJ4rLKp0M5M9ttf9cC7VOY-9nwrmazrY3IBUXTydSgGeJVK5zoCgNQChO5_DxmBDJEKzHuxwpywB35tWmEgTXi6Z8=w1152-h768-no

Na ostatnim odcinku zaatakowała mnie jednak kosówka. Trzeba się było czołgać miejscami.

https://lh3.googleusercontent.com/vSVdIBWmeyYLLkaqO3ILwK1Bkhhs072REXmF3L47n3JMOsQFqiVBfFeUQvHIEHnV8TWUj0ekGFob_J84-NAOa7rvN68_dr_-XYoZiJ11m37uIzQ_u4OAcNRo8B6hQxpftrpKTVQmt14=w1152-h768-no

Udaje się dojść do bocznego grzbietu z zielonym szlakiem. Widok w stronę Rozsutca.

https://lh3.googleusercontent.com/q_t4KtiP7KC9QqBRVNLeL3-QFuhodp842Lk2AOUv0Z5X21Nt5mmZRckFQEswKZQ6bVoM3y4PA4v49CByxddzkcA5boaOMekCwOLxlmYEu9Tv4_vgdhxHGrrQeXtaiH2uDZ4GWjVyetM=w1152-h768-no

Jestem już na głównym grzbiecie. Przede mną Pekelník (1609). Ciekawe czy nazwa wzięła się od dość męczącego podejścia.

https://lh3.googleusercontent.com/zhfPQfTqQGSsK_AAULjrt_mCyCNGpJh-6ict1Ar7Arsy-i3TbwNYH4lICIV3t2HXgVHW_-E4hdgJmgvNMXiehhjZ6uosIXon_tBLyVlQOpZ7Xt0zxlR3z2Bb9--0LwfkL1yHoTa9tHc=w1152-h768-no

W końcu jest Wielki Krywań (Veľký Kriváň 1709). Tobiemu brakuje go do korony... cokolwiek to znaczy.

https://lh3.googleusercontent.com/lnVN6Nk2Ukwl5ee37WHlQb41IqDDS2foRvJyp99SLGoDG79FPdaGFH-CLE-33Yk6Vi_H9XWWkpmSP48pW2Ijt5sVP2b-MRLnApc7M2EuXBjBfFs6-2hOYd0I8s7LdUzpYMJSTOPJKrI=w1152-h768-no

Zdobyty. Widok na południe w stronę Niżnych Tatr. Słaba przejrzystość, jak to w lecie.

https://lh3.googleusercontent.com/x1JiFX1OX7RMybuhwA0VZoirKWYSN8Nrkq-PAqF4wrbjyP-dN9LQqjlDXbH-52p_nYpsamPQrnYzRUvI1oAjt0kXrHP20v67_80IR3mq9oJBxbKuDK_5V58Td7PtlQ9CXaqOZcIfGzg=w1152-h768-no

Mój ulubiony odcień niebieskiego - Goryczka Wiosenna.

https://lh3.googleusercontent.com/083hT1qVO7GeK9YTo8eQdhZllMOHBbdMNLwZsCBUVtUesxeASScEhy19EOKUzT-lveWpBNfOuJtjcezIseoownE2pgRkJB8stsGApK6V1QzvCWl1ZZM4_KyhQvJ-BlQj_ghQ3WV9X1w=w1152-h768-no

Robię w tył zwrot i idę na Mały Krywań, który wcale nie wydaje się taki mały.

https://lh3.googleusercontent.com/NBxmxs59pHWId-beCjbbLknhbUVgdT3Of_99Fn17US9UW3UheYQfilXIspIjpEZnIX1bOmDIGf_EBxzsTbED0eqD8snsDOga683dItEVkzBgZBl_l1hS51og5fIjKjwsDeX94VvCyCU=w1152-h768-no

Podobają mi się doliny po południowej stronie.

https://lh3.googleusercontent.com/CXf6LPQac9BTIWrWwp8j1aQRJOg-amLqomt3UibhlHCPPKRfiBTlAv8y8J9O06S1yJDR1j88SjkWeqQaL9-7fXCmmgglW28wFCxVOo6nkByJ5vn215EXG4ja-PSvoETJoRzEvmWbCP8=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/i3Dnm9fpBeFtm2BKo_kDXc7pRqwlRmksp2f944DCYB3JnD_CPkKu3_i6FZh79c5WK5WeQRRhU5a2W9sV01I5Qx-vBcO0KsQYh5i9xXuxnnOBYKbYyRU7OOV4kyqp1IJ6m8-lwa1aCaQ=w1152-h768-no

A po północnej grzbiet, którym wychodziłem.

https://lh3.googleusercontent.com/Dl5N-erjmO2dKCTmZoSEFYamxU691cFhGwWe_JiLVMSKCXgeKIEcmjroTMVTMlle4Ih4uttb4vS9o8i3W3gIU99gVPJgd-3xuRjT4ucPX5Dntndurl85sSCb6BH_H50d_109UxPYgyQ=w1152-h768-no

Krajobraz robi się bardziej pagórkowaty.

https://lh3.googleusercontent.com/p8st2kgLyhRxIUSju9NQsqDUlja6Z7MsERT0L6_znu6wBNiX-9O3SqVt7cNKwbnnu6SIQGTb94SwaDXei0wKlsMeaEOf3WoKNxTQ-KedeZeeKmeILULkYl9-VltMYdUFfm71BIJv6Ew=w1152-h768-no

Mały Krywań coraz bliżej.

https://lh3.googleusercontent.com/LIfqZsNKx-IFZCddmWYDcbLIJW4Z0-WxX_0pNQd8eQaYtfpPbQf--olRhw-Ob6HV7VgMGyftw-rCxX9hkaxNI_qCoww5DqTP8DZHfKQXlpfb_D4snWwHgHtFNcrJH6y6ILrtuXA4md0=w1152-h768-no

Na szczycie ludzie, cała wycieczka. Wcześniej przez cały dzień prawie nikogo nie spotykałem. Jest też śnieg... a ja bez raków. Czy mam zawrócić? Idąc bez raków narażam się na krytykę. Ale zaraz, to przecież nie Facebook... można iść wink

https://lh3.googleusercontent.com/HhjQb81hLbxCizX7gFZwJPagGD-27zjN1MoWHiw7xsncbTh4T-fwf_OsoMRsHQivi_A4Pj42mAWBA2rWQhkhJmWTAXHjSvhwsIdDxCY1qgJOJQN0kdye3iclTBzFZtAJGY1Klghj2V8=w1152-h768-no

Widoczek z Małego w stronę Wielkiego.

https://lh3.googleusercontent.com/8j4lSIjd--osIg6g1G8YzM1DBBooHwhOUAnuSjLvKDRftVCvxywd6Ts0WOivCswoW44sxJ3sEPjJSklRdesf8uCObxzznkrL_mjKNmbLBsN1U-Thqd_j3YCaYVdytIDnE3zKfben46M=w1152-h768-no

Widok na północ na Belską dolinę. Szedłem tym grzbietem z prawej. Wypadałoby wrócić tym z lewej.

https://lh3.googleusercontent.com/jd5sdBdIXxzZ620RNUPOIi8KuHrjoniZ9t41H1tLLE-uzgcOOAmsvDT1UR04guulr_f2T3pHHTAXyxLQgSP9-naG4RzS4b2SqhxzXa0Q1UmTUJmQ4iJl1LY47PstFQZMX-UP5HXIbNs=w1152-h768-no

Schodzę na Sedlo Priechyb (1462). Przede mną widok na ostatni odcinek grani grzbietowej - Suchý (1468). Tam już oczywiście nie idę.

https://lh3.googleusercontent.com/EiVjq4IbtH7lK_mECOajc_TXoMugks4PUhPaUKNjDGrQXRMblDL0-AQ5zD7V40l45fHuYpJ_3rMWGPeUZIe9c4u3C9TIN3bMqkQlQ-ldI6-F31CRREu630Owoy9f2SlxMlk8Tp6W2Ac=w1152-h768-no

Odbijam na niebieski szlak schodzący bocznym grzbietem. Jest mało popularny, tylko wąziutka ścieżka. Takie lubię.

https://lh3.googleusercontent.com/PCjjCid2UBSRhNooL8l9Kop2y-3muE0JixlTGeO5D4xWCKSqEfGyY2A2RX0fJAuKPltGGYqkq2LrNTNYz8mq2BKmsqnzDaF5qVSxmpiaRoSBR_DBt5pqmOvwgHF05h4G6_K3q0JqPKM=w1152-h768-no

Szlakiem schodzę na nienazwaną przełączkę przed szczytem Prislopok (1141). Dalej szlak schodzi w dolinę po zachodniej stronie grzbietu, więc muszę go porzucić. Ponieważ dochodzi 19:00, a grzbiet przede mną wyglądał z góry na trudniejszy niż ten, którym szedłem rano, muszę odpuścić.

https://lh3.googleusercontent.com/_s9Ue4zWOsurQ8y3NxdFzGPjLSTiE0zonfK3Zk3NFGo6b2b2618U1mOpFpgRKuDw32_Tk_MXOMKmVXMDfIctESaOpSRnYIFutmCGaO4c-St-hZEW2kGom1A2XPK0kyE1aSQ5leR5sVE=w1152-h768-no

Spodziewam się atrakcji na zejściu. Schodzę byle w dół po zboczu tak stromym, że miejscami po prostu jadę. Poniższe zdjęcie przedstawia koryto wyschniętego strumienia. Walczyłem, żeby tam nie wpaść.

https://lh3.googleusercontent.com/uFZO266p9QD_wzfEXTARejOrj-WlRg6Ruk9Yq3ostHeC0U440qYsphCM3q2y0_hKfl-tfN2DmQIa9UaWz4FCwsCdu62ayMGjIZfWmo6NDOtRsqgpDPqeDvIfwzqm-fHaOIZTbh2I8J4=w1152-h768-no

Tak to wygląda z dołu. Zdjęcia kompletnie nie oddają stromizny.

https://lh3.googleusercontent.com/UJZbjGb8mRWQ5JswjkxhQ1uyGBYV6zgphg_vzS3MLTti_7P6XDMXORA3W63BWX4oEKkvO0B1HhJocWjWiycuwhpOJ904HPOfjm4k5RteIrYvnAtazBr9G7V0jxjsDdWu7dYv30myvlA=w1152-h768-no

Udało się zejść bez większych przygód.
Dochodząc do auta dnem doliny miałem widok na Belské skaly, od których zacząłem ten ciekawy dzień.

https://lh3.googleusercontent.com/SJ_aH4t-RudE1nIKIOLg9GL_7nAWp3I12Eb66aDokpP7WiwCdUmBWynhPG-eeusjHUAKMnemvQLzc1tdeh4C3b8XKXOzJIjhGuxUQEvPgfWiimiFctju4IsiowOCoC8AaeucNFBKNZ8=w1152-h768-no

Dziękuję za uwagę smile

p.s.
Myślę, że nie muszę tego pisać, bo przecież są tu sami świadomi turyści, ale jeżeli ktoś chciałby pójść w moje ślady to najpierw niech poćwiczy chaszczing w naszych Beskidach, bo w takiej Fatrze dość łatwo można władować się w kłopoty.

20

(432 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

Jolu, start przy leśniczówce, byliśmy przy amfiteatrze, a potem trochę bezszlakowo, do źródła Pyszne. Pierwsze zdjęcie w relacji jest zrobione 50 metrów od źródła. Następnie już szlakiem w górę i czerwonym w dół do Straconki. Na Łysą bez szlaku... a potem to już Magurka smile Mam nadzieję, ze Cię uspokoiłem.

21

(6,772 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

cwiartka11 napisał/a:

sprocket73 masz na myśli szlak zielony na Gancarz?

TAK

22

(432 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

jolanta napisał/a:

A zamek to chyba w Dzięgielowie? wink

Tak smile

Zielonych wycieczek ciąg dalszy.
Tym razem padło na Beskid Mały, gdzie miało być ładnie cały dzień i bez burz. Sprawdziło się.
Rozpoczęliśmy niebieskim szlakiem z Lipnika (dzielnica B-B).
BM wygląda od tej strony ciekawie i groźnie.

https://lh3.googleusercontent.com/p7yFKqk4p6PLN8TBM0dx9xmS8vijXkqtcq-a08OygKih16gWwwRRfl-eY7Fm7YSel5DRxZKceYNCcmDeSux5HlSaKE4gYzClJiaDGKFOS05XJjZrGUz_fkUhu-6008nyBGtJy8JX1l4=w1152-h768-no

Niektóre kamienie przypominają kształtem znaną postać.

https://lh3.googleusercontent.com/hrbFnMV0dsfeUG_qRY5hpqQZogNPoupYTmtmok4ssfczbXlJwOueGmAfQrwi1VpGv7IeWVKSnV2kLdHgwWUdh2JhF9sZ5s34wL7GPdKN6V0srJnhmucNUAQ2Thf0p5dSy9FK0X8hs8g=w1152-h768-no

Bielsko z góry - duże miasto.

https://lh3.googleusercontent.com/7R_PUH2QpQlRXl-DdIHpt6EkR3VGlqiQOg65sUYXBFeTON56WhXZFeTQZvewua43Fvo5fGRKrR9em3No1JxX1VCuW5S9Jt6F-LSPi4ZqkVw8LH8K7VHxjGP286GxQScLoDTwafvNy6s=w1152-h768-no

Bielsko z dołu - bardziej kameralnie.

https://lh3.googleusercontent.com/xIuA8GDo-GjE41XpQoJuNhu8BQGIevbvWrQcBik4hcEm2GyORazwiOdYOTNGzje6MFaAG5mwARh-5qkNPdMEDn5ruQu3IKLi_97pth0jpGjaAjcv2vCShKFwGtPLzsl_g8_Y80OOqdE=w1152-h768-no

Wyszliśmy na sam szczyt Łysej Góry. Myślałem, że będą tylko krzaki, a tu całkiem ładna droga, trawa, spokój.

https://lh3.googleusercontent.com/D2W2_kGueP1QSGhR1CgQmM-hfsIzjKpbz_8YvwYyQM2gF1enxVIQvF9UE8sQCaT2ZobuEiRUboeyRVBoLZOcecZzdF0mLb7FToAwa_OrpciEB4npgDoq91ixyuwlszre-SpxyYbd5UY=w1152-h768-no

Potem w stronę Magurki odniosłem subiektywne wrażenie, że ludzi jest jakby więcej. A moze to tylko złudzenie.

https://lh3.googleusercontent.com/uVsujEkbF2acAo0RYXUSXiPtSfQpYbyRIKkS6cNf-uIQ2K-8FoUVd7b8dbitlqHfWwb1FV8nXx61tnOdGQisU5GE6IggA4o1gHhU5OAXcXIwikLPVq6UlHducp1x8wnxFx167-s7zus=w1152-h768-no

Stwierdziłem, że bardzo widokowa droga pomiędzy Magurką i Czuplem zarasta i nie jest już tak widokowa jak kiedyś. Doszliśmy na Czupel, który też zarasta.

https://lh3.googleusercontent.com/B2rAuZzMBuZfMO6ROQJC0N2xmYUROQMvBjlYB2EKHGqeKtl9kA1dhBICG8HZiTm22ebI1A1TMVVJzCCQse-BjhRalkfThQJhNFagx2Q6oLcCj_VvMVNudC5fxrHmhWK2TXIwEODHE6U=w1152-h768-no

Powrót na Magurkę, gdzie ogólnie jest sielanka na trawie.

https://lh3.googleusercontent.com/fLcnxfHgNt9DazZKpClAF2tWQwxq7TpdU7FRFIB-3RM904KtfacpHsoSil9ZS22B30SsU7_J-O42mFSpDRXWAINsEPoAAI_FtPv5zPb_ybWFw-fJCfdIbsOo5ZnEABKXQ5ZimvcxnyE=w1152-h768-no

Wycofujemy się przez Gaiki do auta.

https://lh3.googleusercontent.com/QOCrEcrRLdppps94iOGgB-xRGM6-VZ4phsaGgSndSK9LXyMF2E7t5Sdv4u2S_aZtHI9rqQo3eUAu2wv36WkhoQRR7_fnZfM8NHLW5PZH-payph4eg-woAFF_HoKEWrihNMwfyssFmS0=w1152-h768-no

Miło było smile

23

(6,772 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

No to strzelam.
Szlak zielony pomiędzy skrzyżowaniem Panienka, a Przełęczą Sośnica.

24

(6,772 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

Może coś podpowiesz? Droga wygląda na nową. Ja jej nie kojarzę.

Brawo Darku, wreszcie smile

p.s.
Temat tak abstrakcyjny, że myślałem, ze to jakiś spambot wink