1

(135 odpowiedzi, napisanych Planowane zloty)

A może Djinn by się zajął organizacją zlotu w końcu musi być ten pierwszy raz.

jolanta napisał/a:

To emocje przede wszystkim psie były sad  czy spodziewaliście się tych watah psich? Czy też petardy mieliście przy sobie z innego powodu?

O rany, a jak by człowiek był sam jeden, albo bez petard? Wolę nie myśleć sad

Ale pomysł na wyprawę fajowy smile

Petardy mieliśmy z powodu psów, a samemu radzę tam nie chodzić.

Relację zacznę od powrotu z Bułgarii znad Morza Czarnego. Pierwszym naszym celem były Góry Ciucas położone ok.50km od Brasowa dojazd drogą 1a do miejscowości Cheia, stamtąd najlepszy punkt wypadowy. Najwyższym szczytem jest Vf. Ciucas 1964m.n.p.m inne szczyty które prześlijmy to Vf Zaganu 1817m.n.p.m i Vf Gropsdalele 1883m.n.p.m. Do Cheia przyjeżdżamy z nad morza ok.3 nad ranem więc kima w aucie do 9godz.Podjeżdżamy pod sklep tam robimy zakupy i zostawiamy auto .Na szlak wychodzimy ok.11godz zaczynamy szlakiem czerwonego krzyżyka. Po drodze mijamy monastyr i jakiś dziwny ośrodek z talerzami.

http://lh3.ggpht.com/_sFXS-kJTbgY/TEYUcU0HrDI/AAAAAAAACmg/9FtfRScfIDY/s800/IMG_5506.JPG

http://lh5.ggpht.com/_sFXS-kJTbgY/TEYUd9-fPKI/AAAAAAAACmk/PAjWVKR9KHQ/s800/IMG_5507.JPG

Przekraczamy drogę 1A i pniemy się do góry dość stromo lasem bukowym po wielkim błocie, szlak zdewastowany przez stado pędzących owieczek masakra po czym dochodzimy na połoniny jeszcze nie jesteśmy świadomi co nas czeka dalej tuż wyżej.

http://lh6.ggpht.com/_sFXS-kJTbgY/TEYVSRX-c8I/AAAAAAAACno/vPkM4rpr-24/s800/IMG_5523.JPG

Po uzupełnieniu płynów idziemy wyżej i zaczyna się piekło zostajemy zaatakowani przez ok. 15 psów takich jak nasza Luna bronimy się jak możemy odganiamy kijkami , ale to nic nie pomaga, udało mi się odpalić jakimś cudem petardę 6 strzałową jak pierdykło tak psy ze skomleniem uciekły we wszystkie strony i dopiero wtedy przyszli bacowie, rychło wczas.

Po opadnięciu emocji idziemy dalej szlak kieruje się dość stromo na przełęcz  , następnie trawersem doprowadza nas pod strome podejście na Vf Zaganu, po drodze ubezpieczony odcinek linami stalowymi. Od tego miejsca to już bajka totalnie płasko przechodzimy Vf. Gropsdalele i schodzimy do cabany ciucas która już nie istnieje,a buduje się tam teraz hotel ciucas, tam też od pracowników dostajemy wodę i rozbijamy namiot, a potem przychodzi krótka ulewa i pojawia się ów tęcza .Trasę prześlijmy w ok. 7godz.
Widok po deszczu.

http://lh6.ggpht.com/_sFXS-kJTbgY/TEVnaHoAxRI/AAAAAAAAClQ/aY5HN-D8yPA/s800/munti%20ciucas%20t%C4%99cza.JPG

Rano pogoda nie rozpieszcza jest zimno, szybkie śniadanie i wyruszamy ok.8rano szlakiem czerwonych pasków na Vf. Ciucas po drodze znowu akcja z psami pasterskimi,  prz….ane ,psów na szczęście było 6 obyło się bez petard cioban był na posterunku..
Na Vf. Ciucas jesteśmy po godzince marszu od noclegu widoki jak na fotce.

http://lh6.ggpht.com/_sFXS-kJTbgY/TEYZ9hb5WNI/AAAAAAAACvY/dCm9rRHRsfs/s800/IMG_5644.JPG

Jestem w k.....ny ,że nie ma widoków schodzimy , w stronę przełęczy Bratocea 1276m.n.p.m. Po drodze widzimy stado owieczek więc omijamy je szerokim łukiem, schodzimy na ok. 1700m, tutaj to się stada już nie da obejść więc idziemy widząc ciobanów do nas machających trzy pieski w naszą w stronę lecą bardzo przyjazne, częstuje baców papieroskiem, palimy, a tu nagle jeszcze trzy bestie wyskakują nam za pleców już mieliśmy dość. Żegnamy się z bacami i spadamy na przełęcz po drodze widzimy misia  ok. 100 metrów od nas, ryczy jakby go zarzynali, ale szybko ucieka, nie zdążyłem nawet wyciągnąć aparatu.
Dochodzimy do przełęczy gdzie tirowiec zabiera nas do Cheia.

Podsumowanie:
Dzień1 ok.7godz
Dzień 2 ok.6 godz

Na całej trasie brak wody tylko przy budującym się hotelu.
CDN

Foty: http://picasaweb.google.pl/bernenski.pi … directlink

4

(440 odpowiedzi, napisanych Forumowe akcje)

Też bym przyszedł pomóc nawet maczetę bym załatwił,ale w tym czasie będę już w Rumuni w Karpatach i wracam za 3 tygodnie.

Kaper napisał/a:

w ZHP jestem od 96 roku co prawda z przerwami no ale. lowell nigdy mi nie uwierzysz jak ci napisze że nie miałem ani kropelki alkoholu wink jedyne napoje to 1,5l wody i 2x powerrade wink

Kaperku fajna wycieczka. Wielki szacun tylko uważaj,żebyś tak nie skończył.

http://images39.fotosik.pl/302/fd98d83d07143b53med.jpeg




big_smile i big_smile

6

(4 odpowiedzi, napisanych Planowane wycieczki)

marcus napisał/a:

Witam!

Tak się złożyło, że od środy do niedzieli jestem bazowym na bazie namiotowej na Przełęczy Głuchaczki (w Beskidzie Żywieckim). Jakbyście mieli chwilę to zapraszam - z bazy jest blisko do Oravskej Polhory, a tam w Coopie można kupić dobre piwo ;-) A bardziej górsko: na Babią blisko, na przykład.

Pozdrawiam i zapraszam!

Prawdopodobnie Cię nawiedzimy w niedzielę ja +żona+Luna.

7

(135 odpowiedzi, napisanych Planowane zloty)

Ja zagłosowałem na 4-5 wrzesień

8

(168 odpowiedzi, napisanych Planowane wycieczki)

To i ja się pisze+moja żona+luna

9

(898 odpowiedzi, napisanych Przedstaw się!)

Witam wszystkich użytkowników większość znam z innego forum.