Temat: Sprawy które nam sie nie podobają w BM-ie i jego okolicach.
Aby nie zaśmiecać pięknej wyprawy Włóczykijki i Joli szlakiem żółtym z Kleczy do Inwałdu, postanowiłem przerzucić w temat Rzeczy, które nam się nie podobają związane z turystyką w naszym terenie Beskidu Małego i okolicach.
********
Coś dodam do pierwszych słów Joli z tej relacji.
I jeszcze parę słów ode mnie
![]()
Szlak teoretycznie zaczyna się przy stacji PKP Klecza Górna, ale pierwsza tablica przelotowa jest na drzewie po przejściu przez kładkę.
Włodarze PKP w Kleczy Górnej nie zgodzili się by szlak rozpoczynał się na stacji (na ich terenie)
Nie było gdzie umocować, więc padło na pierwsze drzewo za kładką ![]()
Mój wniosek,
zapewne turyści zalewają ich stację i nie nadążają z odwozami i przywozami złaknionych ludzi wędrówek.
Mając takie doświadczenie, o zgodę, na stacji Inwałd już nie pytałem.
Jeszcze
żyję ![]()
P.s.
To samo dotyczy PKP Wadowice.
Na swym terenie ich obiektach, nie życzą sobie tablic turystycznych (szlakowskazów) - zakaz montażu ![]()
Z twoich relacji MK wyłania się żenujący obraz polskiej prywaty i tumiwisizmu. Jeśli chodzi o Wadowice to brak mi nawet słów, żeby opisać jak jest zarządzane to miasto - rozgrzebany od miesięcy rynek, upadły PKS a wraz z nim dworzec autobusowy, stacja PKP w rozkładzie (niemal brak połączeń dokądkolwiek), dogorywający Bieg Powsinogi, impreza o ponad 30 letniej tradycji, ale pozbawiona sponsorów, reklamy i sprawnej organizacji, na którą z każdym rokiem przyjeżdża coraz mniej zawodników.... Więcej nie warto chyba już wymieniać.
Dla mnie Wadowice (tak mi się wydawało) powinno być miastem symbolem!
Z Kęt miałem „po drodze” kilka PTTK-ów, gdzie chciano mnie wciągnąć w swe szeregi.
Jednak postanowiłem dojeżdżać i być reprezentantem w jakimś sensie tego miasta.
Byłem z Wadowic dumny, dzięki człowiekowi J.P.II pochodzącemu stąd.
Poznając to środowisko, zawiodłem się na włodarzach, no i generalnie na mieszkańcach.
Choć paru niesamowitych, wspaniałych społeczników Wadowiczan też poznałem.
Dzięki Wadowicom i Kalwarii Zebrzydowskiej (ich zarządzającym, a może należy nazwać nie zarządzającym) nie mamy między innymi drogi szybkiego ruch Bielsko Kraków (do zakopianki), a w planach Bielska, Kęt, Andrychowa miała już się kończyć budowa tej drogi. Jednak w/w miasta zablokowały
To co wspomniał Piotr też mówi samo za siebie.
Ale aby do końca nie narzekać to pod koniec 2011r. władze przekazały nowe miejsce dla PTTK Wadowice, blisko centrum w jasnym ciepłym pokoiku, o wymiarach (szczelam +-) 3,5m x 4,5m dzielonym wspólnie z organizacją kombatancką z Wadowic. Trudno zmieścić biurka szafy, ale za to jasno, ciepło i mniejsze koszty utrzymania
![]()
Do tej pory PTTK mieścił się w starym zagrzybiałym baraku pozostałym po budowie os. XX-lecia w Wadowicach. Miasto, które powinno żyć z turystów widocznie nie stać na coś reprezentatywnego. A szlaki jakie kiedyś za komuny zaczynały się na dworcach (patrz zdjęcie) to historia.
Teraz trzeba szukać wśród drzew sąsiadujących gdzieś w pobliżu dworca.
Nasze górskie umieszczone są na drzewie za przejściem podziemnym.
Z tego co mi doniesiona już jednej nie ma
Szlakowskazy nizinne przestały istnieć. Ileż można sponsorować, jak tak naprawdę nikomu nie zależy.
Dobrze, że moja przygoda z Wadowicami na wiosnę przyszłego roku się kończy.
Tekst i odczucia są tylko i wyłącznie moje,
osobiste ![]()
Czystszym, zadbanym, pokazującym swe piękno i historię.