26

Odp: Pierwszy wiosenny Zlot Forum Beskidu Małego - wspomnienia, relacje;)

Kaper nie pobił ostatniego swojego wyczynu na poprzednim zlocie... Nikt nie wie co się stało wink

27

Odp: Pierwszy wiosenny Zlot Forum Beskidu Małego - wspomnienia, relacje;)

Wniosłeś tylko cztery piwa, a nie dwanaście (czy ile tam) jak ostatnio, Kaper? ;-)

http://mkarweta.vot.pl - szczyt łebdizajnu, stworzę każdemu za dwa piwa.

28

Odp: Pierwszy wiosenny Zlot Forum Beskidu Małego - wspomnienia, relacje;)

Trzeba zacząć dbać o swoją wątrobę a jednocześnie ruszyła mi Liga amatorska i formę pora poleprzyć tongue

Ostatnio wiosłem 14 dwa plus dwa wypiłem po drodze już nie wspominam o sklepie i poranku u darka i piersiówki przy aparacie a tym razem miałem zaledwie 7 piw i żadnej wódki a i podrodze nic nie wypiłem wink

Ostatnio edytowany przez Kaper (2010-05-17 12:38:10)

wszyscy razem jesteśmy jedną częścią istnienia, wszyscy razem jesteśmy jedną częścią zniszczenia

29

Odp: Pierwszy wiosenny Zlot Forum Beskidu Małego - wspomnienia, relacje;)

Hehe Kaper no mi się wydaje, że trzeba było iść do sąsiadów obok tongue

----------------------------------------
Największą ozdobą naszego Beskidu [...] są jego urocze doliny. Wprawdzie dawno już straciły one charakter pierwotności i dzikości, [...] ale mimo wszystko nie są pozbawione swoistego wdzięku, chociaż wszędzie już widoczne są ślady rąk ludzkich.
- Jan Galicz

30

Odp: Pierwszy wiosenny Zlot Forum Beskidu Małego - wspomnienia, relacje;)

oni sie chba nie obudzili juz do niedzieli po twoich odwiedzinach tongue

wszyscy razem jesteśmy jedną częścią istnienia, wszyscy razem jesteśmy jedną częścią zniszczenia

31

Odp: Pierwszy wiosenny Zlot Forum Beskidu Małego - wspomnienia, relacje;)

No cóż Tak jakoś bywa w tych górach
Przynajmniej mój jednodniowy wypad się udał

----------------------------------------
Największą ozdobą naszego Beskidu [...] są jego urocze doliny. Wprawdzie dawno już straciły one charakter pierwotności i dzikości, [...] ale mimo wszystko nie są pozbawione swoistego wdzięku, chociaż wszędzie już widoczne są ślady rąk ludzkich.
- Jan Galicz

32

Odp: Pierwszy wiosenny Zlot Forum Beskidu Małego - wspomnienia, relacje;)

I to jest najważniejsze

wszyscy razem jesteśmy jedną częścią istnienia, wszyscy razem jesteśmy jedną częścią zniszczenia

33

Odp: Pierwszy wiosenny Zlot Forum Beskidu Małego - wspomnienia, relacje;)

Kaper napisał/a:

tym razem miałem zaledwie 7 piw i żadnej wódki a i podrodze nic nie wypiłem wink

Jak dojdziesz do mojego wieku to będą tylko 2,5 na dzień (no chyba, że wdasz się w Darkheusha). Potem zostanie już tylko grysik podawany przez pielęgniarkę dużą łyżeczką smile

"Because it's there" (G. Mallory)
Moje galerie: https://get.google.com/albumarchive/105 … source=pwa

34

Odp: Pierwszy wiosenny Zlot Forum Beskidu Małego - wspomnienia, relacje;)

Myślę ze raczej wdam sie w Dareczka tongue

wszyscy razem jesteśmy jedną częścią istnienia, wszyscy razem jesteśmy jedną częścią zniszczenia

35

Odp: Pierwszy wiosenny Zlot Forum Beskidu Małego - wspomnienia, relacje;)

darkheush napisał/a:

No to jeszcze filmik pt. Jak to nam Admin kucharzył big_smile

hehe mega film:D

36

Odp: Pierwszy wiosenny Zlot Forum Beskidu Małego - wspomnienia, relacje;)

CZADowy zlot  smile według jolanty
W piątek wieczorem już wiem, że zabieram z Bielska Angiego i Kapera Rankiem o 9 jestem na dworcu i z daleka widzę dłuuuugą postać z plecakiem wink To Angi  Szybko odnajdujemy Kaperka (Ela miała rację: dusza – człowiek).
Panowie życzą sobie do sklepu. Mówisz i masz… Wyjeżdżają ze sklepu wózkiem z „małymi” zakupami. big_smile
Decyduję, że pojedziemy przez Przegibek. Nie ma niestety widoków nieziemskich na świat, ino mgła, mgła… sad
Zatrzymujemy się natomiast na zaporze i wróżąc z chmur robimy małą sesję zdjęciową.
Docieramy do wiadomej knajpki i próbujemy się domyślać, gdzie też są nasi kompani, bo zasięgu przecież nie ma. Czekanie dłuży się i dłuży…ale w końcu jesteśmy wszyscy w komplecie. Widząc nowe twarze w pamięci szukam obrazów z oglądanych fotek i nie mam wątpliwości kto jest kim, no … oprócz Piotra  wink
Tu jak wiadomo nastąpił rozdział (nie mylić z rozłamem wink ) na dwie grupy. Decyduję się iść z grupą „szlabanową” ponieważ zielony szlak przez Łysinę, Kucówki i Czarne Działy przemierzyłam z córcią w kwietniu.
Kaperek ucieka nam do przodu, ale za to wita nas radośnie na górze.
Co było dalej… Długa posiadówka przy ognisku, opowieści, zakrwawiony pysk Soprana.  A w między czasie wizyta Bacy, prezentacja koszulek przez Admina. Chatar dbał o nas i dorzucał drew do ognia by było nam cieplutko.
Kiedy boli mnie już tyłek od siedzenia wink ruszam do kapliczki, której do tej pory z bliska nie widziałam.
Wieczorem wspólne kucharzenie, pulpa zaczarowanego smaku, śmiechy przed snem, chichy po przebudzeniu big_smile Cudowny, spokojny czas.
Powrót w deszczu miał tylko ten mankament, że nie dało się robić fotek.
Kiedy się już rozjeżdżamy w swoje strony świata to mam nadzieję, że znowu się taki czas przydarzy i będą z nami Ci, których brakowało.
Przez pewien czas jeszcze śledzimy Admina z ekipą, a potem pętelka się zamyka, dworzec, niedźwiadek i papa sad
Wpadam do domu, włączam kompa, a tu bestyja już wrzuciła fotki -  jak zwykle pierwsza lol

Po kliknięciu, opisany już albumik.

http://lh4.ggpht.com/_AUiIwSjvNoQ/S_AoYNNnFfI/AAAAAAAACR0/SYE8ZBkUwxM/s640/SDC10003.JPG

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile