Temat: Dzikie rośliny jadalne Beskidu Małego

Słowo wstępne:

Rośliny o których chciałbym tutaj opowiedzieć rosną na terenie Beskidu Małego. Oczywiście możemy je znaleźć w innych częściach Polski, jednak tylko do tego terenu postanowiłem ograniczyć swoje poszukiwania i wiem, że tutaj na pewno rosną.

Zachęcam, aby spróbować i doświadczyć nowych smaków, które mamy na wyciągnięcie ręki. Dzikie jadalne rośliny są  niejednokrotnie bardziej wartościowe, pod kątem właściwości odżywczych od tych hodowlanych, które możemy kupić w supermarkecie. Podobnie jak z mięsem dzikich zwierząt, i tych hodowlanych.

Dzikie rośliny jadalne, które zamierzam przybliżyć są, lub były kiedyś, wykorzystywane w celach spożywczych w rożnych kulturach w rożnych częściach świata - także w Polsce - z różnych powodów.

Sam nie eksperymentuje z szukaniem nowych jadalnych ziół, opieram się na wiedzy i doświadczeniach innych osób, których uważam za specjalistów w tej dziedzinie. Swoją wiedzę opieram na literaturze, głównie z zakresu etnobotaniki. Wiedza naukowa na ten temat - wbrew pozorom - nie jest obecnie taka uboga, więc łatwiej możemy poznać, które rośliny są jadalne. Moje eksperymenty ograniczają się do formy przyrządzenia danej potrawy z roślin, która wiem, że są jadalne.

Staram się uwzględniać to, że dana roślina jest pod ochroną lub jest jej u nas mało.

Należy pamiętać, że część roślin jest jadalna w stanie surowym, cześć wymaga odpowiedniej obróbki. Podobnie jak z ziemniakiem, w stanie surowym jest trujący i może nam poważnie zaszkodzić po obróbce termicznej, można zjeść go dużo, a nawet bardzo dużo, jak wiemy, bez żadnych skutków ubocznych.

Zanim wybierzecie się na jakieś dzikie „warzywo” dokładnie porównajcie je z opisem. Dowiedźcie się z czym można je pomylić i jaka część nadaje się do spożycia. W niewielkich ilościach dzikie rośliny nie powinny nam zaszkodzić, jednak jak w przypadku każdego produktu spożywczego może u niektórych osób wystąpić odczyn alergiczny. Od trzech lat szukam i jem dzikie rośliny, w stanie surowym i przetworzonym, i póki co nie doświadczyłem żadnych niepożądanych skutków.

Jak w przypadku każdego zioła do celów leczniczych czy kulinarnych, po zbiór warto wybrać się w ustronne miejsce, z dala od zgiełku miast i samochodów. W Beskidzie Małym jest takich miejsc sporo.

Trochę się rozpisałem, ale myślę, że o tych rzeczach, przy okazji takiego tematu, należy wspomnieć  smile 

Prowadzę fanpage: https://www.facebook.com/BeskidzkaChata/ do którego odsyłam po więcej informacji, do każdego postu zamieszczam literaturę na którą się powołuję.

Jakub Wątor

Zachęcam do dzielenia się wiedzą na ten temat (cały czas się uczę)  big_smile

Dzikie rośliny jadalne, Beskid Mały:
https://www.facebook.com/BeskidzkaChata/

2

Odp: Dzikie rośliny jadalne Beskidu Małego

Zapowiada się ciekawie. wink Prosimy również w tym temacie o jakieś przepisy na potrawy z dzikich roślin, które już przetestowałeś. big_smile Super, że będą to rośliny rosnące na terenie BM-u. smile

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

Odp: Dzikie rośliny jadalne Beskidu Małego

Cześć, przepraszam za zwłokę wink

Pierwsza roślina o której wspomnę, to nic odkrywczego, ale szkoda byłoby przegapić jej kwitnienie:

Bez czarny (Sambucus nigra) – krzew o białych kwiatach (dokładnie kwiatostanach groniastych) i czarnych owocach. Najbardziej pospolity z wszystkich bzów.

https://lh3.googleusercontent.com/cd3K6kBndIVWyL9pJS8hthChxuny8YumHMwnrPpqI6VOVXGYkt_-or8ZJEE7RtjReAN8RFWLhCcrcDQNlfGT3ppCejnjonIkr7Qr3weyX1FYQM9XLaBR_b4S48CmoQSPbEe3SguIjGk24TzNtlG5hpWHNmqYJc_MSAV7L1xTui9QsKs_IF_RfcfjWc7y38hwenZa655znO8XbBRIt1hnmOgw5bEiENUBLr2-WHZqcv-xzhMOh32PbNW_ILjhZ99DowdRQ2SKYCM35w0FdttiEy9B7z9Z2AIacvEfWVQjclWLQWNitvonHKWNnTzj1rFrIYHTs8k0zEeOxcpbiiym2z36wUO_Buql3Wn-qNTliwYV-e8X9FWTDVzZHuMTk-EUMnUzoQQe_KuLkCtrUQSUYaxNjJVsOR-d3z61M9qLP2IyKiCQCkiaGujsuWBaEAoLbTh1Gi1cmKPbBo6ybrJgrpid6nXUUrU61E5QbSU7uf59tY1xQfed4NQfLzyiZ6qEE5zYTEB_kFrFGtC1nXGQYCYXejcAsMlifdoZHth9DpLo5Pv0V4yrMIcUn0tZDsrqGHFwHKLsHim7vmq8tcJjFa5L7tjVQoiuPAufnUKIfVMdohvhRtVFmcA=w475-h845-no

W Polsce rosną trzy gatunki dzikiego bzu: czarny, koralowy i hebd. Wszystkie trzy rośliny możemy znaleźć w Beskidzie Małym. W powszechnej opinii za jadalny uchodzi bez czarny, zaś dwa pozostałe gatunki za niejadalne. Istnieją źródła, które potwierdzają, że owoce wszystkich trzech gatunków były jadane w różnych regionach świata. Jadalne kwiatostany ma jedynie bez czarny.

https://lh3.googleusercontent.com/0K48hiDhIsXva8bcBKjkCdgIwS2xjgrHb8VBXhuCRsgw-Cee7H-i0GSM9LRKDvOFPMYUNuBMrXaMH4wbzIzvxv8Au_Ur0UHbcBg7lXDiWozoN_FOv_6aKWt2y3l-Ey7rzXOI-EXqqjNRp_vajBFclGCvdCma_4ymryaiUuqPK3Duzuvxn1DaytzJf2wKj6L1ZypjQooURl7oXzSsVjnFka4xMwdxhlHmytJCjULzs478AtfX-eNI_JnrclbNHNyYy52CU3NFtrKneO4H-jfMOACF1XcoCCIOoroK9mc8jos2oHXRTYx23QUCkrVW1SM4jByZG7dPz-6mGBKjebZ7Zs53tcgsixUiHYYVFT1uDx6AYc5WjnaUdALabXPF--dCrRKcSDTX9LrezUzrEeAz6afkyWcI2m5hKUP5LilhokZTL44WncXC-1CCVHIgtCE8QxHfFZ6pX2EL0QU7hHZbLw9HilS8D_jV1DJ54zW7jhaVuTn8uKKkNS8dDNBV2Q-ejrnuxYxvfAA2ocV7NJTWadzkMMOfyVEmiV5yJF26J-d_j1AwnAqqqY-FEf6sFyqKKuCSC7BRy14fnLDjQKxWN3yR-UQU5Qqck4B5VvJtA4IG9IOFoIEE4zk=w756-h971-no

Czerwiec to pora na zbiór bardzo aromatycznych kwiatostanów czarnego bzu. Możemy z nich przyrządzić pyszny syrop, musujący napój lub zatopić je w cieście naleśnikowym i usmażyć.


Polecam sprawdzony przepis na syrop:

20-40 baldachów bzu czarnego,
2 l. wody,
4 cytryny,
1,7 kg cukru

dodatkowo:
gęste sitko (a najlepiej gaza)
kilka wyparzonych słoików lub butelek

Zebrane kwiaty rozkładamy na papierze i odstawiamy na 1-2 godzin w zacienionym miejscu, aby opuścili je inni amatorzy. Grubsze, zielone łodygi odcinamy (najlepiej nożyczkami). Kwiaty umieszczamy w garnku, dodajemy sok oraz wyparzone skórki z trzech cytryn i zalewamy dwoma litrami wrzącej wody. Garnek zakrywamy pokrywką i odstawiamy w chłodne miejsce na całą dobę.

Płyn przelewamy przez gazę (można zrobić to dwukrotnie), kwiaty i skórki z cytryn wyrzucamy. Do garnka z płynem dodajemy sok z czwartej cytryny, dosypujemy cukier i zagotowujemy (należy często mieszać). Całość kilka minut gotujemy, po czym rozlewamy do wyparzonych słoików, zakręcamy i obracamy do góry dnem. Zostawiamy do ostygnięcia. Tyle - nie trzeba pasteryzować.

Zazwyczaj pije się go z wodą, dodaje do deserów lub piwa wink



Bzowy krem patissiere:

https://lh3.googleusercontent.com/kJKuRTHleaIrW8jsnUQDD8S0JI_sESewJcGBvp_woB-QRckQCwfHa1vhTkU_6MmRBFj7VGp1Tc1YX6isRPw9oW4eabTEp8LOtJ8XOiwZNJDtxtkj7OXozS1Te98Hgr0iDLgIOL-kNN3lALLzPSH6UocqgfJzxEexGfPztUv1YaigDZfKEVDdS_JmYhC43YjZkRvtQV3IwV55MlWyhJKhc6wGQ-deTRipPbl2NcPaCRso9O6ebvX4XsdDSqcfJrpN1ZQ0HrACsudLEHIho1qnRmklBxt-JwvawnI3otU_QnG3PelLzRQXFybEoCPyMFzq_-WUYh72a-QCGtES1695KWP5RsQoeleRXkbtJxTkmBcH3M71rzd_JUUV2kHruCzeQALxTCI2Xt3gyAF19A8FcTfXkpj4n3oLY9p14BEJnaMCk6RyxQ0gLJKkh3k0QMCPZcuX_uvKgWLKW30U7wY_jVC1HUfzjOPjYjNBjE2nVtHJ6PxnlaZcAjs6bc2Cyhkk2GYeTfR9yV1rXAylGXim8uVV98Djcf-n_7faUqIOl-k5cUPgqIH67SJ-qvsXmN-gKsz10V5OO_99cmzUedfMnO8hqiKBC9VA_B-hQ2GJJWkYIJAT7l_iFBk=w1651-h972-no

1 kwiatowy baldach bzu czarnego;
1 ½ szklanki mleka;
2 żółtka;
3 łyżeczki cukru;
1 łyżka mąki pszennej.

A. Mleko zagotować z kwiatowym baldachem i odstawić.
B. Żółtka utrzeć z cukrem na gładką masę (kogel-mogel).
C. Dodać mąkę i wymieszać, aby nie było gródek.
D. Do żółtek wlać przecedzone przez sitko mleko.
E. Całość zagotować i chwilę potrzymać na małym ogniu, ciągle mieszając, tak aby osiągnąć konsystencję bitej śmietany.
F. Schłodzić. Naczynie z kremem można przykryć folią spożywczą, tak aby stykała się z powierzchnią masy w celu zapobiegnięcia utworzenia się skorupy.

więcej zdjęć tutaj:
https://www.facebook.com/BeskidzkaChata … 7005069197

Smacznego!

Więcej informacji o bzach Beskidu Małego tutaj:
https://www.facebook.com/BeskidzkaChata … 4775459087

Ostatnio edytowany przez Kuba z Beskidzkiej Chaty (2017-07-20 14:04:45)

Dzikie rośliny jadalne, Beskid Mały:
https://www.facebook.com/BeskidzkaChata/

Odp: Dzikie rośliny jadalne Beskidu Małego

Przepraszam, że każde zdjęcie jest podpisane nazwą programu, którego nie chcę reklamować, ale nie umiałem poradzić sobie ze wstawianiem zdjęć prosto z mojego komputera i użyłem opcji online. Czytałem instrukcję, ale coś nie ogarniam.

Dzikie rośliny jadalne, Beskid Mały:
https://www.facebook.com/BeskidzkaChata/

5

Odp: Dzikie rośliny jadalne Beskidu Małego

Jadało się za dzieciaka baldaszki w cieście naleśnikowym, oj jadało... chyba czas wrócić do tego zapomnianego przepisu wink

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

Odp: Dzikie rośliny jadalne Beskidu Małego

Właśnie dzisiaj planujemy z żoną zrobić kwiaty bzu w cieście. Trzeba wykorzystać ten czas, bo już w przyszłym tygodniu bez będzie przekwitał  smile

Dzikie rośliny jadalne, Beskid Mały:
https://www.facebook.com/BeskidzkaChata/

7

Odp: Dzikie rośliny jadalne Beskidu Małego

Kuba z Beskidzkiej Chaty napisał/a:

Czerwiec to pora na zbiór bardzo aromatycznych kwiatów czarnego bzu. Możemy z nich przyrządzić pyszny syrop, musujący napój lub zatopić je w cieście naleśnikowym i usmażyć.

Czy wiecie, że smażone kwiaty z dzikiego bzu w cieście naleśnikowym były ulubionym deserem Franciszka Józefa I, cesarza Austro-Węgier wink

Dziś taki deser jest popularny w Cieszynie (oczywiście w sezonie). Na pewno można zamówić go w kawiarni przy muzeum w Cieszynie (jadłem) lub spróbować zrobić go samemu – nie próbowałem i raczej nie będę próbował smile

8

Odp: Dzikie rośliny jadalne Beskidu Małego

Ja zawsze próbuję zrobić syrop tak, żeby jak najmniej pozbyć się witaminy C. Niestety obróbka cieplna (wrzątek) niszczy tę witaminę. Również nie jestem zwolenniczką aż tak dużej ilości cukru. Jest niezdrowy, więc trzeba go, na ile się da, ograniczyć. Będę robić w najbliższych dniach syrop, to postaram się podrzucić potem swój przepis smile.

Ostatnio edytowany przez nena (2017-06-07 20:33:46)

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

Odp: Dzikie rośliny jadalne Beskidu Małego

Nena, zgadzam się z Tobą. Syropy z dużą ilością cukru i długie gotowanie jest niezdrowe, jednak z tego co mi wiadomo kwiaty bzu trzeba poddać obróbce termicznej, aby pozbyć się złych substancji (podczas suszenia też giną). Myślę, że najzdrowszą formą wykorzystania kwiatów bzu jest suszenie i picie ich w formie herbaty ziołowej (można stworzyć mieszankę z innymi ziołami) i pić - koniecznie - bez cukru smile

MF, bardzo podoba mi się inicjatywa z promocją regionalnych potraw rożnych kultur w które nasz region był (i nadal jest) bogaty. Restauracje zaczynają wracać do wykorzystywania lokalnych ziół i przypraw. Pełna egzotyka na wyciągnięcie ręki  big_smile

Ostatnio edytowany przez Kuba z Beskidzkiej Chaty (2017-06-08 09:52:44)

Dzikie rośliny jadalne, Beskid Mały:
https://www.facebook.com/BeskidzkaChata/

10

Odp: Dzikie rośliny jadalne Beskidu Małego

Wiadomo, że co za dużo to nie zdrowo, ale cukier stosowany był zawsze do konserwacji owoców, moje dżemy, soki, syropy zachowują swoją świeżość na długo po otwarciu. A galaretka z porzeczek? No bez cukru ani rusz wink

Bardziej obawiam się syropu glukozowo-fruktozowego, który dodawany jest w przemyśle spożywczym nieomal do wszystkiego, a zdecydowanie bardziej nam szkodzi.

W sobotę razem z koleżanką "biegałyśmy po Cieszynie" a zapach kwiatów bzu, jak i smażonego ciasta drażnił nasze nosy, więc odwiedziłyśmy wspomnianą przez MF kawiarnię przy muzeum.

Pysznie było!  big_smile

https://lh3.googleusercontent.com/eJmehcVrDiP3kn8G_V09DqnnNguC632CgLmJvrPULukGnspKeamgiAl_5K7RdKmFrZfMFyuivlFD6weWnPepXnDEanW-7r14Ysn9NvMOXUNOGj6gzGD2ZRNXKVkT5cxDBAJp-tvKadvHeIDfrtCEftmBX5XVul87ZsFo-KhO3_uIx_Hqx0lID0criKZyxs_aTOAhWUvV8xl2zC-SRUC8Vfs9VJS46KPw4edRCXeL3L01X3xVbw3RmAgNlrqfWbWLM5GzohkH95AlGlk9-J3VCTj0R8wCLUtTLeaFiqWG9iuTQsUIFVHDB9xJedWR2DexSbOMJQ3ZNFwxn8AtAUeP_y1MIDrBylN1N-3dM1EfBsc5UdFRDxDDZv20BtP0ARGsVSw7zjOHF_PBAQkgjdPxNedNeCQnJ0bra8D1Ii-R0FLGtcPVpGk7zV2Lt2XmgSVKMwD_VBDy65N-X1K9xDZJtx_4OCqXcLO28KVabBFizgFQMEKZRONcMjAUDAJDEVHPCXDyXsVSk60dwESOE1tz3abg3GRh_VZFJT9HjeZFYfkZJwK2a0mNajFvqOa9EW3cSz30gF9eRO4_0UWgGCvpcaka-f9tnT9g5a31j4JujW35LNwJclV7nBK4Sppnmsxt9GQ07hs2qwYwdYgWTIE9AP8U5H-XM-b0tNfiQIG_7Pw=w960-h655-no 

https://lh3.googleusercontent.com/NexV3i79HIPLmSjj9dP0UW2dGhwHfKtlqXy6dzoVxxnio-5L5_68JYd3GoaE_NSXy5ShyS0g4e2oFU1R6ueedmnNhacJOl5zBDipOgzIUTB8ZkbN1fbxEdh-XXRXWqZXvniYKCD2nvzDJ6hLOzM0WqEAH51fh0uh2Vng3lxzJiIhKsupXjGgrHZqwW_PqXBgrXt169Jm_RIYyph_oB7oCmPIOCQS5PKQ46OSsX6y6yY1f306y7LpfQefvfOmlrhrKICzqUFnDSwvI_HjHkFEkUZEFLBJJr4ldl4mfA8mXObJ54xShWfVsQrGlhLkg7gBCQjIxkKUguOdvNw7ZynSxPzyy2EwyQ0Orx3NivcQ3yUBpTSsDc-NRrPrs6ZiIIAFsLqpxVUlBwAmx7eEUB4bBXfok8aV-WZAvkM0IS0fKl_n4BCcwNMW7gAYmUP_cDLDsFOxJRQn3JvjeWeGibqRphQ4djqtCPHoAY6LRA4MKJ57TohIOBfsp79f5yhanQ6-Xct7vBmHhHNfzRblI9coVaiaI0yARcjkZ1Pj1a4qD1trBJeFFRMxjnZpekS2BgPFb2OnZK-Jgi_PiEXX0A0-Wqbvyd8gFNkhCUN2kYtfgbxiJNFUNJdyyrtNOrVAzD8ctrGolCfAMBp5aS7KWDWAducEH-Z9QloIJBwZra22EAE=w960-h540-no

nena jestem ciekawa Twojego przepisu na syrop z bzu  big_smile

Kuba, a Wasze z żoną kwiaty bzu w cieście udane?  smile

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

11

Odp: Dzikie rośliny jadalne Beskidu Małego

jolanta napisał/a:

nena jestem ciekawa Twojego przepisu na syrop z bzu  big_smile

Będzie, bezie Joluś tylko czasu troszkę więcej muszę wygospodarować big_smile. Teraz wszystko i wszyscy mnie gonią. big_smile

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

Odp: Dzikie rośliny jadalne Beskidu Małego

Cześć, bardzo lubimy placki z bzu, udają się za każdym razem. To świetne danie przy którym nie ma większej"filozofii" - tanie, proste, smaczne, zdrowe i dzikie!

W sobotę powiększyła mi się rodzina  smile

Ostatnio edytowany przez Kuba z Beskidzkiej Chaty (2017-06-13 17:47:00)

Dzikie rośliny jadalne, Beskid Mały:
https://www.facebook.com/BeskidzkaChata/

Odp: Dzikie rośliny jadalne Beskidu Małego

Postaram się nadrobić temat z dzikim zielskiem jak się ogarnę.

Teraz jest świetny czas na rośliny przyprawowe: lebiodkę pospolitą; rdest ostrogorzki( namiastka pieprzu); macierzanki; bluszczyk kurdybanek; bylicę pospolitą i wiele innych. Wszystko rośnie u nas

Dzikie rośliny jadalne, Beskid Mały:
https://www.facebook.com/BeskidzkaChata/

14

Odp: Dzikie rośliny jadalne Beskidu Małego

nena napisał/a:
jolanta napisał/a:

nena jestem ciekawa Twojego przepisu na syrop z bzu  big_smile

Będzie, bezie Joluś tylko czasu troszkę więcej muszę wygospodarować big_smile. Teraz wszystko i wszyscy mnie gonią. big_smile

Oj to chociaż ja Cię poganiać nie będę. Czekam cierpliwie wink


Kuba z Beskidzkiej Chaty napisał/a:

Cześć, bardzo lubimy placki z bzu, udają się za każdym razem. To świetne danie przy którym nie ma większej"filozofii" - tanie, proste, smaczne, zdrowe i dzikie!

W sobotę powiększyła mi się rodzina  smile

Gratuluję! W takich okolicznościach wszystko jest usprawiedliwione big_smile

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

15

Odp: Dzikie rośliny jadalne Beskidu Małego

Sam nie bardzo wnikałem w zastosowania spożywcze roślin. Wiem tylko że kłącze paprotki zwyczajnej (Polypodium vulgare) jest jadalne i posiada właściwości lecznicze smile

16

Odp: Dzikie rośliny jadalne Beskidu Małego

jolanta napisał/a:

Oj to chociaż ja Cię poganiać nie będę. Czekam cierpliwie wink

Znalazłam chwilkę to piszę, póki jeszcze bez kwitnie big_smile

Syropek z kwiatów bzu czarnego

W tym roku robiłam syrop wg takiego przepisu. Nieco zmodyfikowałam oryginalny, znaleziony w necie.

Składniki
1,5 l wody
0,5 kg cukru trzcinowego (w przepisie oryginalnym było 1 kg, ale ja zawsze daję mniej, nie lubię strasznie „ulipów”) , oczywiście , kto lubi może sobie dać 1 kg.
2 cytryny (u mnie ekologiczne) pokrojone na talarki lub ćwiartki, jak kto woli ( ze skórką )
2 limonki (tylko sok)
w przepisie oryginalnym są jeszcze 2 opakowania kwasku cytrynowego (50 g)  - ja tego nigdy nie dodaję

Świeżo zerwane kwiaty trzeba na chwilę odstawić, żeby wyszły z nich ew. drobne insekty. Następnie odcinamy grube zielone łodyżki przy kwiatach, pozostawiając jeśli to możliwe, tylko same kwiaty. Te takie bardzo cieniutkie mogą zostać.
Wodę gotujemy w garnku, dodajemy do gorącej cukier. Mieszamy, żeby się dobrze rozpuści. Następnie dodajemy do tego kwiaty bzu, cytryny i sok z limonki. Ja poczekałam, aż woda nie będzie zbyt gorąca. Odstawiamy, aż się całkowicie schłodzi. Po wystygnięciu wstawiamy garnek do lodówki i zostawiamy pod przykryciem na min. 24 godziny. U mnie stało ponad dwie doby. Po tym czasie przelewamy sok przez sito, wlewamy do wygotowanych butelek/ słoiczków i zakręcamy. Można je pasteryzować, albo przechowywać w lodówce. Ja swój sok podgrzałam do temperatury 70 – 80 stopni i taki gorący wlałam do słoiczków. W ten sposób można go będzie długo przechowywać.
Na bazie tego syropku można zrobić smaczną nalewkę wink. Wystarczy dodać odpowiednią ilość (odpowiednia proporcja, w zależności jak mocny trunek chcemy osiągnąć) spirytusu lub wódki. Powinna leżakować min. 3 miesiące.


Kuba z Beskidzkiej Chaty gratuluję ! smile

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

17

Odp: Dzikie rośliny jadalne Beskidu Małego

nena - dziękuję! Syrop zrobię już pewnie w przyszłym roku bo w tym część poszła już do naleśniczków - racuszków, a reszta już się sypie hmm  ale i tak się cieszę, że mamy bziaka w ogrodzie big_smile

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

Odp: Dzikie rośliny jadalne Beskidu Małego

ROŚLINY PRZYPRAWOWE BESKIDU MAŁEGO – CZERWIEC, LIPIEC

Biedrzeniec mniejszy, bylica pospolita, krwawnik pospolity, lebiodka pospolita (oregano), macierzanka, marchew zwyczajna, mięta długolistna, rdest ostrogorzki.

W tym sezonie tyle znalazłem, może uda mi się je wszystkie przybliżyć na forum i zainspirować do poszukiwań i skosztowania  wink

Dzikie rośliny jadalne, Beskid Mały:
https://www.facebook.com/BeskidzkaChata/

Odp: Dzikie rośliny jadalne Beskidu Małego

Pierwsza dzika przyprawa:

Rdest ostrogorzki - Polygonum hydropiper – potocznie nazywany pieprzem wodnym w związku z charakterystycznym ostrym, pieprznym i cierpkim smakiem. W niewielkich ilościach stanowi cenną przyprawę.


https://lh3.googleusercontent.com/3VTNsSfOD9e1jBo1veBjxC4HOfy2_1ir95RNKVN74aQvGrMrqpkbHpghcVFcxyTKFcR7oZmE=w246-h437-no

Rdest ostrogorzki z widokiem na Roczyny i Andrychów smile


Jadalne części rośliny: liście, pędy, kwiaty i nasiona.

Rdest ostrogorzki był wykorzystywany jako przyprawa już w starożytnej Grecji. Używali go Irokezi w Ameryce. W Japonii jest jednym z podstawowych dzikich warzyw, zwanym tade. Stanowi tradycyjną przyprawę, którą możemy tam kupić na targach. Listki czerwonej odmiany (benitade) podaje się obok wasabi do mieszania z sosem sojowym.
Adam Fischer - wybitny przedwojenny polski etnolog i folklorysta – tak opisywał w swoich badaniach zastosowanie tej rośliny:

(...) nazywany był polskim pieprzem, gdyż przed rozpowszechnieniem się pieprzu używano go do zaprawiania potraw. O tym gatunku pieprzu wspomina już Syreński (1613), że służy do konserwacji mięsa wieprzowego i wszelkiego innego, które tym liściem obłożone nie psuje się i nie bywa naruszone przez robactwo (Rośliny w wierzeniach i zwyczajach…, s. 282).

Lubi wilgotne i podmokłe stanowiska, często zacienione, rośnie nad rowami i brzegami. U nas
w Beskidzie rośnie pospolicie wzdłuż pieszych szlaków, najczęściej wokół kałuż (w ostatnim czasie zbierałem go na drodze na Nowy Świat, Bukowski Groń i nad brzegiem Soły)


https://lh3.googleusercontent.com/ZGjT0evSX8PMw9m_0YsCsQHegTQkQloUhb7302HCI06K7QyrRYP8ScYGi2Ojo7UK0haQCjzDzasTdoECkaJkj1S5sVzcUsILYEQdFuj-zUf75EQWbeB1DvYF-_H5XTy6mgioi0GUhLgOXItd88XbeS3s5KucVn001I2Ij3N_r0dDmiYtPMNk7FXdd3W7MCDQI_KLTeEI3VNc_DheUQqM2k7Y_P0fbIPBau2pNOB_oYNpPa5mFlYHFa-E46CO9k98bltFBe9yVUNEo4a3ndqx34rhdATgnacPnhSOLGF3ZIvaD5OGmIURvuftQ8lM8P_FhaP9dYtefLpVMaechXENlFJ8J7EMbxKBwq-yyrCip0GRpRxEOjEoXD13Wi2F3tNzRQVZb7NJKT37YIHFdxGwbanhtRBv2uVErtkk2-qMZ_bnKzoi8k5y3f5jEcFMHjWzdbSH6GWngCRMB0AlvIMF7JzSOgKa4Yky0eqV6caYHFYSb-t7f4k8z9C_jlHcYqet3d50pfBFXsTft5k-HXxk8VgKIRF1cNnMpQK5T_DzxbE5YGHs9QcaDwaPs3upp1LJ-e1-wW-L2RFMNyj73YiM4iRkGKmOHu0e_-M_grNlSGvZsvhPuEilgUw=w449-h911-no

https://lh3.googleusercontent.com/CrimudxjOC8hVlKVCSVodXmU1WmiORulMFbf03OJgXOHmQA9vsQweUFG9k-Z8ogr6U18Denoi24w_pUdSg2uV7bPRQWkMX1NbiYADib4qm4BBA_w2u9u6BlamLsZRshNkkH-hl4hLsslI8wZ4V2ZyMcfTUoco0nRUUEEUhkn1JW-GpFe7e-ErQX1QMKjXTCLsO2WFVjj9-T8vk9bK53r1W68ouCBZwnmFmzVcEjgaNgg6zhyXxCiXHAd5zqIvK28-RqL_u1zHOJ0rX6WEzjYvVWcU4-Tf0Wj2df5OZLBi-DCuuTjYxEXGicXAp2P9FK-00Sa3pK5r-NQ7AZ5s2ohOucbjG2jfQkluN8XkH0ekmUxVhd99VhFhUpeshFNMgMiSjf1OCWnsMN_FdnUBz9IAibUVV6K6HjzJY05jJ1v8PdPFIF5p8g-KzUKnXio6MHLuQA_Mi30qALYfaKSCljL6CLDbQ1yJRQeBv1RzvZHxL7FzuKuBMZ_m0aaBKi_xjH9AApcd6KwdWHvZJETX3p25LJxcp5mkWo43ky-9SDm0CNMRUuxNBP1fh929MySsL1DrDgdxtUHpIS2ZqFYlPTjnABfJs39bLbuRgEvdpFBWHnNk17CfseCav0=w1729-h971-no


Uwaga! Nie należy spożywać rdestu ostrogorzkiego w dużych ilościach, ponieważ niektóre źródła podają, że może powodować zatrucie. Zazwyczaj podczas moich spacerów zjadam kilkanaście świeżo zerwanych wierzchołków pędów i nigdy nie odczułem żadnych negatywnych skutków.

Pieprz wodny można pomylić z innymi rdestami, jednak te nie mają piekącego smaku i po skosztowaniu odrobiny możemy rozwiać wątpliwości. Jak podaje Ł. Łuczaj - młode pędy przypuszczalnie wszystkich kilkunastu rdestów występujących na terenie naszego kraju są jadalne na surowo lub po ugotowaniu.   


Źródła:

* Fleischhauer Steffen Guido, Guthmann Jurgen,  Spiegelberger  Roland,  Jadalne rośliny dziko rosnące. Lecznicze właściwości i składniki odżywcze 200 gatunków polskich roślin, Vital, Wydanie pierwsze, Białystok 2014.
* Kujawska Monika, Łuczaj Łukasz, Sosnowska Joanna, Klepacki Piotr, Rośliny w wierzeniach i zwyczajach ludowych, Słownik Adama Fischera, Polskie Towarzystwo Ludoznawcze, Wrocław 2016.
* Łuczaj Łukasz, Dzikie rośliny jadalne Polski. Przewodnik survivalowy, Chemigrafia, Wydanie drugie, poszerzone, Krosno 2004.
* Łuczaj Łukasz, Rdest jak pieprz, w: Magazyn Kuchnia, http://magazyn-kuchnia.pl/magazyn-kuchn … ieprz.html, 30.06.2017 r.

rycina z: http://parda.w.interiowo.pl/rys83.jpg

Ostatnio edytowany przez Kuba z Beskidzkiej Chaty (2017-07-20 14:11:26)

Dzikie rośliny jadalne, Beskid Mały:
https://www.facebook.com/BeskidzkaChata/

Odp: Dzikie rośliny jadalne Beskidu Małego

Dariusz Tlałka

Sam nie bardzo wnikałem w zastosowania spożywcze roślin. Wiem tylko że kłącze paprotki zwyczajnej (Polypodium vulgare) jest jadalne i posiada właściwości lecznicze

Darku,

poniżej trzy artykuły, które odnoszą się do jadalności trzech paprotek:

paprotki zwyczajnej, orlicy i pióropusznika strusiego  smile

* pióropusznik strusi i orlica:
http://www.wrozka.com.pl/magiczna-kuchn … li-warzywa

http://1000roslin.pl/paproc-orlica/

* paprotka zwyczajna:
http://lukaszluczaj.pl/dziwozona-i-slodyczka/


Jednak ja sam mam dystans do kulinarnego eksperymentowania z paprotkami.
Dwa powody: przeważnie są pod ochroną oraz są wzmianki, nawet w tym jednym artykule (nie wiem na ile prawdziwe, ale...), że w większych ilościach orlica może być rakotwórcza. sad

Dzikie rośliny jadalne, Beskid Mały:
https://www.facebook.com/BeskidzkaChata/

21

Odp: Dzikie rośliny jadalne Beskidu Małego

Orlica jadalna to tego nie wiedziałem, wiedziałem że jest trująca, ale jak wiadomo moją mocną stroną jest taksonomia big_smile
Z tych trzech podanych paproci chroniony obecnie jest tylko pióropusznik strusi rosnący na stanowiskach naturalnych big_smile

Odp: Dzikie rośliny jadalne Beskidu Małego

Masz rację Darku, orlica jest trująca, nie wolno jej spożywać na surowo. Dopiero po obróbce termiczne i ewentualnym ługowaniu (w celu pozbycia się goryczy) wykorzystać można kłącza i pastorałkowe liście (zazwyczaj pojawiają się ok. 1 maja).

Dawniej w czasach głodu w niektórych krajach (np. Japonia, Francja) stanowiła cenne źródło skrobi, z kłączy robiono mąkę głównie na chleb. Młode liście po gotowaniu jedzono jak warzywo.

Tak jak wspomniałem, jadalność paprotek traktuję jako ciekawostkę  wink

Ostatnio edytowany przez Kuba z Beskidzkiej Chaty (2017-07-05 07:55:31)

Dzikie rośliny jadalne, Beskid Mały:
https://www.facebook.com/BeskidzkaChata/

Odp: Dzikie rośliny jadalne Beskidu Małego

Marchew zwyczajna - Daucus carota – jest rodzimą, bardzo pospolitą rośliną. Najczęściej możemy ją spotkać przy drogach, łąkach w zaroślach i przychaciach. Jest przodkiem marchewki uprawnej, którą jemy na co dzień. Rożni się tym, że ma biały, cienki i łykowaty korzeń, na pozór inny, jednak w smaku i zapachu identyczny (marchewka uprawna nabyła pomarańczowy kolor w drodze selekcji).


https://lh3.googleusercontent.com/t26MvlBABLHWZ7sShmDp77nV4DcL9pSaIXbHCMkKYrvClrOUKEQ8ksHpG_SQqsC8Cn8lKIpzsv1ocD1xVcfRfGE2YPC5o5_XBfMZ-sZJBGgU1zls4Vi2AYRXp80yxRN38jvfv1QmRuvS8ChSvjL5uC27BDgnJZ6pKPb-TCsY8Fv2QqeprFrROecQwff60wbFcEU3-kSOn19ifhDzoiGSI9sHlr9SUEMzKIbLY2syVStnwg4uVhbYklq19Zt0DhwPjpT6NFI9Y3TuDYUfJ0srfDSqfblsLEvln401amDtdLWirZCTs4OfJ2z6XwqKVPwR59qlm4I4YxzDQOXIutGuAt0tmvSkZ_JoG6dOK4FWM3JmqIuD0uSB4jYaGjV9OEYtdZF4M6ao9OUd0lerOFSNWPtlHmiVNgaZNRySzJzD1H4bcskA-NJaOsfRzudGwZUWo5rxVzmg99hDizT8DeGIAVaRZwVPa3I2ni9-4cPRcOTxh7NQ1-0mie9K43xg-Ys_ugFVsbuIX8lNKjJGX8CTDdJZy991fr5looNU69PnQiWHuOcIOrKx_2ID9aQKK-_uMmWx1l_dpZn5CqZhevRYEyro6j8tNhRIE_vB3cmeg5h1D0EXzu6Vk1Q=w1612-h971-no


Marchew jest rośliną dwuletnią, zazwyczaj kwitnie w drugim roku. Staje się wtedy łatwiejsza do identyfikacji z racji charakterystycznych kwiatostanów. Ma bogate właściwości odżywcze. Zbieram ją na łące przy swoim domu. Zazwyczaj w maju i czerwcu dodaje ją w całości do rosołu jako składnik włoszczyzny.


https://lh3.googleusercontent.com/8D0JD0NXmZqzlM_fGsV_ZREAgYyZJQelVEKmFtvCts4gM5XFt0y6k03Y3n97RtmKC3FrbfPNDFXKBu3kS1C-Q-dd1KYPSLg4-phzl0f7ywG8lCfLmINiFW59LFy3H2DjiBt4k_z195yj3scG23D4EpU8joNoSDRn2sdqaunthLPeNnAFCbwlhP2cUP26RqBsDSDcg1rHfd1Zxd5w3y7THpHEGtz6Q2IRfmfAS_Cg9bVn6wt_M539BfaEv1ufwIpw1Vcj91nf-n0tn-8pKD-ZgJAFFiDFx4CN_K1XT1JFc3nNFiRan3DteFWkN9HcxMFHrrzkQZgno5Feq1jx1Q_AV4W5aB48GTHPIqBjx9POyJcOtcnU8jAC6oQq_z_JdFQuyWf27USu_R5CJaCGWpSGcumpvdthTDJ9vqLIOVQmdqN53BngJO0rb-k2mEq0lKCtfOgwEXrbICzrTI1qXomlmQmJDZ_X5vM7yIFaYJlqLhq6dTy7hIoy9iNgTy8sxj-9adNDH49HUVLHy1kgk7HtT8XD8kfg-eOk4c5V3DXEQqs4U9nP2dHFpLXqYKEtguk_dTA8Gd4nqcvRvd5AajhqBeeg7Hm4iVuc6hu8LlFx-L6Vohc5GuABVRI=w1522-h971-no

https://lh3.googleusercontent.com/uXDVe-isx3QSGcq-53YyT8Bm20wlLOSB_ZI_rlJwQTt7WMlYJbZdOtGDWu4cGpWBOeEx-fZJoz8l_rN-dtldw5XykfvPb6IGqslwe5DymKHzUDLHRPRhnpR1CwjQMMptemgugZJEzb-kdSslNZt8HeQqWjwsNkmG1ezlwi0ps20JpwO0AIEHzoM_-cyWPLtR7hptTbbTqVJZnWI_Dz7soDUS0l6hC6s_i1omCZ5VvqaQsjyVfX5HW8BRqnBiPC_i-ZuDiVPZwyriLJqxxojsoIpXKCUTadZx9xDpyXB8PZX1L6jAjqfbv9PCDgIHOmXrPdy4PtxalgqanuOLGKPNGEQ4SkgiyCUle7RpTCDmG3PSRMC8giT5tILK3j9kJN1nf4_u38ti9OJ95DCUhIFiEWnCJDQpbh3Xd8iWG4xCvFPfSEo8k-TQWWJEISzgLDvYi1OYqY6W7YukKiG5pBfH1CjouaCmd1wZQseVIgLAXJt2woCLY1uVT85SeCHNjh1TP9kAz75zhbzViM36imbx1-cbfE_hacuzSZRv9RgG3wM3KjdbVmZlI9KTeqty-UI6t82xMUp1fbh9N4e9G8s_IL7EOZHftJVDVuqurgJiFWs0NpCFGsEcuAw=w546-h972-no


Jadalne części: korzeń, liście, łodygi, kwiatostany i nasiona (cała roślina jest jadalna).

Jej korzeń należy zbierać w pierwszym roku życia, od września do maja, jest wówczas miękki i nadaje się do jedzenia na surowo. Można go również gotować, smażyć i zapiekać. Informacja dla poszukiwaczy:

O ile łatwo można wytropić dziką marchewkę, to tę z dorodnym korzeniem niestety trudniej. Czasem idzie się długo poboczem drogi i napotyka tysiące młodych roślinek o korzeniu grubości 1/4 ołówka. Szkoda sobie nimi zawracać głowę. Lepiej wyszukiwać rośliny o dorodnych rozetkach liściowych - takie, które np. rosły w małym zwarciu. Ta banalna na pozór informacja może oszczędzić nam frustracji (Magazyn Kuchnia, Biała marchew… 07.07.2017r.).

Łodygi i liście marchwi można gotować w zupie, kwiatostany smażyć na oleju, a nasion używać jako przyprawy na wzór kminku.

Uwaga! Marchew zwyczajna należy do rodziny selerowatych, rodziny, której wiele gatunków ma zastosowanie kulinarne (pietruszka, seler, koper, kminek, kmin, lubczyk, kolendra, trybula i wiele innych). Niestety należą do niej także gatunki silnie trujące (np. szczwół i szalej), dlatego należy zachować wszelkie środki ostrożności. Przed konsumpcją należy dobrze upewnić się czy mamy do czynienia z właściwą rośliną.           


Źródła:
* Fleischhauer Steffen Guido, Guthmann Jurgen,  Spiegelberger  Roland,  Jadalne rośliny dziko rosnące. Lecznicze właściwości i składniki odżywcze 200 gatunków polskich roślin, Vital, Wydanie pierwsze, Białystok 2014.
* Łuczaj Łukasz, Dzikie rośliny jadalne Polski. Przewodnik survivalowy, Chemigrafia, Wydanie drugie, poszerzone, Krosno 2004.
* Łuczaj Łukasz, Biała marchew..., w: Magazyn Kuchnia, http://magazyn-kuchnia.pl/magazyn-kuchn … rchew.html, 07.07.2017 r.

Ostatnio edytowany przez Kuba z Beskidzkiej Chaty (2017-07-20 14:16:18)

Dzikie rośliny jadalne, Beskid Mały:
https://www.facebook.com/BeskidzkaChata/

24

Odp: Dzikie rośliny jadalne Beskidu Małego

Znam tą roślinkę, jej sok stosowany jest w ziołolecznictwie.Pozwolę sobie zamieścić cytat.


Zastosowanie i właściwości lecznicze
Jako surowiec zielarski wykorzystuje się głównie korzeń, świeży sok oraz nasiona dzikiej marchwi. Sok, jak i korzeń rośliny wykazują działanie moczopędne, wzmacniające, poprawiające przemianę materii, rozwalniające, odtruwające i przeciwrobacze. Właściwości te znajdują zastosowanie w leczeniu dolegliwości układu moczowego związanych z utrudnionym wydalaniem moczu oraz puchlinie wodnej. Sok z korzenia dzikiej marchwi, wykorzystywany jest także w przypadku niskiej odporności organizmu, oraz w przypadku przeziębienia, osłabienia lub awitaminozy. Dodatkowo poprawia trawienie i wspomaga czynności żołądka, a także pomaga w nerwicy żołądka czy niestrawności. Po za tym, dzika marchew zalecana jest na zatrucia lekowe i pokarmowe oraz na robaczyce układu pokarmowego.

Góroczub.

25

Odp: Dzikie rośliny jadalne Beskidu Małego

Pokazywałam te posty jako ciekawostkę znajomym i uznali je za nieszkodliwą fanaberię wink a przecież w sytuacjach kryzysowych mogą pomóc w przetrwaniu...

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile