Temat: Jesień u sąsiadów czyli Trójstyk

Skoro Beskidy polskie, czeskie i słowackie, to naprzód smile póki jeszcze jesteśmy w Schengen...Pogoda piękna, taki sobie trekking w sam raz żeby wypróbować kijki. Wyruszam dość późno, melduje się na przejściu granicznym w Jasnowicach i ruszam w las. Spokojny spacer spędzam na poszukiwaniu oznaczeń żółtego szlaku. W końcu wychodzę prosto na Jaworzynkę i pojawiają się pierwsze widoki:



No i jestem. Trójstyk czeski, polski i słow...

Ano właśnie, kładka nad rzeczką na słowacką stronę już nie istnieje. Nie wiem co się stało. Tak czy inaczej schodzę do jaru bo interesuje mnie ten prawdziwy trójstyk, wyznaczony geodezyjnie, który wygląda tak:

Wspinam się spowrotem już po słowackiej stronie bo mam tam zaplanowany postój na popas. Dla porządku ten słowacki:

Teraz najłatwiej i najszybciej byłoby wrócić spowrotem i uderzyć bezpośrednio na Hrcave, ale mam inne plany. Ruszam dalej niebieskim szlakiem wypatrując szańca który według mapy jest gdzieś w okolicy, ale w rzeczywistości już nie. Albo się dobrze skubany zamaskował albo coś z nim zrobili budując ekspresową D3 tuż obok. Znajduję tylko grzyby, niejadalne ale za to ładne:

Po chwili docieram do mostu który chciałem zobaczyć. Myślałem że jest podobny do tego w Milówce, ale jednak jest sporo większy i robi wrażenie:

Schodzę wzdłuż mostu ostro w dół, robiąc skrót z niebieskiego na zielony. A później znowu pod górę mijając po drodze granicę SK/CZ i trochę zasapany docieram do Hrcavy. A tam:

Czuję jak z każdym łykiem zimnego złocistego wracają mi siły życiowe, mija zmęczenie a świat nabiera kolorów wink Od razu chętnie ruszam dalej, wszak robi się trochę późno a jeszcze kawałek jest do przejścia. Po drodze wspaniałe widoki:

Droga jest jednocześnie granicą, prowadzi m.in do przejścia granicznego (niegdyś) pieszego, na którym można odbić do Jaworzynki i nieformalnego punktu widokowego:

Dalej już tylko czeskie pola i lasy:

a także domy:

Wielki Stożek i Kiczory:

i jestem w domu smile

Przy okazji polecam przejażdżkę drogą S1 Zwardoń - Milówka oraz DW943 w wersji jesiennej, widoki zapierają dech w piersiach. W drodze powrotnej wahadło w Węgierskiej Górce, ale wynagradza mi to widok gór na tle bezchmurnego nieba i w świetle zachodzącego słońca, ogólnie wycieczka bardzo udana smile

Ostatnio edytowany przez Skorpion (2017-10-02 17:03:30)

2

Odp: Jesień u sąsiadów czyli Trójstyk

Super, śliczne wczesnojesienne foty smile Oby październik nas uraczył jeszcze dobrą pogodą i kolorami . smile

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/