1

Temat: Jeden dzień w Tatrach – Koprowy Wierch

Ostatnio pogoda nie rozpieszcza. Ale jeszcze nie tak dawno było inaczej. Pogoda zachęcała by wyjść w góry, na przykład na poszukiwanie jesieni wink Najpierw wyjechałem w Niżne Tatry (trochę z konieczności by nie natknąć się na zalegający śnieg w Tatrach), a po kilku dniach w słowackie Tatry Wysokie. Moim celem był Koprowy Wierch (2363 m). Właśnie wrażeniami z tego ostatniego wyjazdu chciałbym się podzielić. O Koprowym było już na forum Koprowy i Rysy z makrelą na deser. Pisali na ten temat piotr i lowell79 (piotr szkoda, że Twoja relacja zniknęła ...).

2

Odp: Jeden dzień w Tatrach – Koprowy Wierch

Przygotowania zacząłem mając świeżo w pamięci – i na zdjęciach – wycieczkę w Niżne Tatry wink

Ślady jesieni w Niżnych Tatrach były na każdym kroku ...

3

Odp: Jeden dzień w Tatrach – Koprowy Wierch

MF napisał/a:

Ślady jesieni w Niżnych Tatrach były na każdym kroku ...

A gdzie reszta tekstu i tych 9 paków ? ! Usiadłam, że zatopię się w kolejnej ciekawej relacji, a tu tylko 1 niedokończone zdanie big_smile. MF proszę się poprawić big_smile.

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

4

Odp: Jeden dzień w Tatrach – Koprowy Wierch

nena napisał/a:

A gdzie reszta tekstu i tych 9 paków ? ! Usiadłam, że zatopię się w kolejnej ciekawej relacji, a tu tylko 1 niedokończone zdanie big_smile. MF proszę się poprawić big_smile.

Już się poprawiam. Ale i tak będzie w kawałkach wink

I

Ubezpieczywszy się dzień wcześniej na „wszelki wypadek”, z prowiantem i wyposażeniem na cały dzień ruszam z domu w porannych ciemnościach (kilka minut przed 5 rano). Zapowiada się idealna pogoda. Nade mną wszystkie gwiazdy październikowego nieba.

Do Szczyrbskiego Jeziora docieram – tradycyjnie – samochodem. Parking (całodniowy) przy kioskach z pamiątkami to koszt 6 euro. Zawsze się tutaj zatrzymuję. Tzw. parking centralny nie przyciągnął mnie nigdy (cena parkingowa 5,50 euro). Na miejscu tylko kilka samochodów, parkuję w pierwszym rzędzie. Krótkie przygotowanie do wyjścia – buty, kurtka, czapka i rękawiczki. Mimo, że to dopiero początek października temperatura wynosi kilka stopni poniżej zera. Przydaje się gorąca herbata w termosie. Najpierw jednak podejście do Szczyrbskiego Jeziora, potem na szlak w kierunku Koprowego Szczytu.

Zagapiłem się. Gdzie się podział czerwony szlak? Musiałem wrócić by znaleźć się na właściwej drodze smile Trochę asfaltu i szybko wchodzę na leśną drogę z której po lewej stronie widać - w innej perspektywie – jezioro, rozbudowaną infrastrukturę turystyczną, wyciąg kolejki pod Solisko, skocznie narciarskie. Początek trasy jak dwa lata wstecz, gdy wchodziłem na Rysy. Droga spokojnie pnie się w górę, a ja nabieram wysokości.

Odp: Jeden dzień w Tatrach – Koprowy Wierch

Zaskakujesz mnie MF jak zawsze. Robić Koprowy ze Szczyrbskiego trzeba mieć wielką wyobraźnię. Dlatego, że Magistrala ze Szczyrbskiego do Trzech Źródeł i dalej Koprową, prawie całą, to droga rowerowa. Nawet po co się męczyć, można asfaltem / Droga Wolności /, albo rowerem a najlepiej samochodem do Trzech Źródeł a potem w Koprowej rowerem do Hlińskiej. Napisz jeszcze, że schodziłeś tą samą drogą do samochodu, a nie do Popradzkiego Stawu i powrót kolejką, to nie wstanę z krzesła.

Odp: Jeden dzień w Tatrach – Koprowy Wierch

Logiczniej jednak przeszedłeś całkiem w drugą stronę, przez stoki Patrii do Doliny Mięguszowieckiej. To jest całkiem blisko na Koprowy. Aż się wystraszyłem. Niepotrzebnie. Gratulacje.

7

Odp: Jeden dzień w Tatrach – Koprowy Wierch

Eugeniusz Kępiński napisał/a:

Zaskakujesz mnie MF jak zawsze. Robić Koprowy ze Szczyrbskiego trzeba mieć wielką wyobraźnię. Dlatego, że Magistrala ze Szczyrbskiego do Trzech Źródeł i dalej Koprową, prawie całą, to droga rowerowa. Nawet po co się męczyć, można asfaltem / Droga Wolności /, albo rowerem a najlepiej samochodem do Trzech Źródeł a potem w Koprowej rowerem do Hlińskiej. Napisz jeszcze, że schodziłeś tą samą drogą do samochodu, a nie do Popradzkiego Stawu i powrót kolejką, to nie wstanę z krzesła.

Moja trasa nie biegła Doliną Koprową, Hlińską, ale Mięguszowiecką i ostatecznie Hińczową.

8

Odp: Jeden dzień w Tatrach – Koprowy Wierch

II

Po drodze mijam rozgałęzienie szlaków (Drygant, słow. Trigan). Zielony wykorzystywany jest w czasie zagrożeń lawinami. Oba prowadzą do Popradzkiego Stawu. Zostaje przy czerwonym. Po kilkunastu minutach szlak wychodzi na otwartą przestrzeń. Prowadzi blisko urwiska, częściowo jest sztucznie usypany z kamiennych głazów. Pojawia się panorama Tatr Wysokich - Dolina Mięguszowiecka, Dolina Złomisk.

Zauroczony pięknem tatrzańskiej jesieni smile nie zauważam wystającej kilka centymetrów nad ziemią metalowej rurki (część barierki ochronnej) i … padam jak długi. Chroniąc swój aparat nie uchroniłem się przed siniakiem, zadrapaniami kolana i małym rozcięciem spodni. Na szczęście nie było świadków mojego spektakularnego upadku. Szybko się pozbierałem, coś tam mamrocząc pod nosem sad

Zbliżając się do Popradzkiego Stawu – tam zaplanowałem pierwszy odpoczynek - szlak obniża się ponownie wchodząc w las, by na koniec znowu delikatnie wspinać się w górę.

9

Odp: Jeden dzień w Tatrach – Koprowy Wierch

MF napisał/a:

Nade mną wszystkie gwiazdy październikowego nieba.

Zastanawiam się tylko, o którym październiku mowa … big_smile, tj. czy to na pewno zdjęcia z tego roku ? Kiedy było tak pięknie w górach, że ja to przegapiłam, buuuuuuuuuu  sad
Wcale się nie dziwię, że a w najlepszym wypadku byś się zgubił, a o mało co nie zabił przez te cudowne widoki big_smile wink.
Czekam na ciąg dalszy. smile

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

10

Odp: Jeden dzień w Tatrach – Koprowy Wierch

nena napisał/a:

Zastanawiam się tylko, o którym październiku mowa … big_smile, tj. czy to na pewno zdjęcia z tego roku ? Kiedy było tak pięknie w górach, że ja to przegapiłam, buuuuuuuuuu  sad

To oczywiście tegoroczny październik smile Dzień drugi ...

11

Odp: Jeden dzień w Tatrach – Koprowy Wierch

MF napisał/a:

To oczywiście tegoroczny październik smile Dzień drugi ...

Drugi to u mnie praca sad i trzeci i czwarty ... A weekendy przeważnie były/są jak na złość , brzydkie. sad

Ostatnio edytowany przez nena (2017-10-10 19:34:20)

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

12

Odp: Jeden dzień w Tatrach – Koprowy Wierch

nena napisał/a:

A weekendy przeważnie były/są jak na złość , brzydkie. sad

Też mam taki wrażenie, że ostatnie sobotnio-niedzielne wypady w góry były obarczone ryzykiem niepogody wink Następny weekend zapowiada się jednak słonecznie. Szkoda tylko, że dziś wtorek, bo to tylko prognoza pogody ...

13

Odp: Jeden dzień w Tatrach – Koprowy Wierch

III

Popradzkie Jezioro prawie całkowicie kryło się w cieniu Osterwy. Wokół dominował szaro-siwy kolor - to szron po nocnych przymrozkach. Śniadanie zajmuje mi jednak dokładnie tyle, by na koniec móc cieszyć się słońcem. Nie darowałbym sobie by nie obejść stawu dookoła. Turystów niewielu.

Ścieżka od Popradzkiego Jeziora prowadzi przez las, ale stosunkowo szybko wchodzi się w kosodrzewinę. Z prawej strony wyłania się Wysoka, grań Rysów, natomiast z lewej strony podziwiać można Grań Baszt z Szatanem, Hlińską Wieżę. Piękne prezentują się imponujące piarżyska.
Po pół godzinie docieram do Rozdroża nad Żabim Potokiem - w prawą stronę odbija czerwony szlak na Rysy, w lewo niebieski w kierunku Koprowego Wierchu – dokładnie na Koprową Przełęcz Wyżnią. Przekraczam Hińczowy Potok po wielkich, ale suchych głazach – czasami w tym miejscu rozciągana jest lina ułatwiająca drogę.

Dalej na górne piętro doliny i poprzez próg do dolinki Hińczowej. Docierając na ostatnie piętro dolinki dostrzec można cel mojej wędrówki. Szczyt Koprowego jednak z tej perspektywy nie robi wielkiego wrażenia w odróżnieniu od potężnych skał po prawej stronie. To między innymi Mięguszowieckie Szczyty.
Zanim zobaczę Wielki Hińczowy Staw zachwycam się małymi stawkami. A Wielki Staw jest naprawdę olbrzymi - największy w słowackiej części Tatr wink Może być celem samym w sobie bez zdobywania Koprowego Szczytu.
Zachwycony robię kilkadziesiąt zdjęć.

14

Odp: Jeden dzień w Tatrach – Koprowy Wierch

Ciąg dalszy nastąpi jak tylko system pozwoli wkleić mi zdjęcia do opisu wink  Na razie uparcie mi w tym przeszkadza smile

15

Odp: Jeden dzień w Tatrach – Koprowy Wierch

MF napisał/a:

Turystów niewielu.

W naszej części Tatr niestety marzenie. big_smile Zazdroszczę, oj zazdroszczę smile.

Cudowne widoczki, obejrzałabym z chęcią w większym formacie smile.

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

16

Odp: Jeden dzień w Tatrach – Koprowy Wierch

Urocza relacja, tylko pozadrościć  smile
Też bym tak chciał !!!

http://szlakiibezdroza.blogspot.com/  - wszystko na czasie .

17

Odp: Jeden dzień w Tatrach – Koprowy Wierch

nena napisał/a:

Cudowne widoczki, obejrzałabym z chęcią w większym formacie smile.

Na razie ani mniejszy, ani większy format zdjęć nie udaje się wstawić sad

kris_61 napisał/a:

Urocza relacja, tylko pozazdrościć  smile Też bym tak chciał !!!

Dzięki! Dla chcącego nic trudnego!

18

Odp: Jeden dzień w Tatrach – Koprowy Wierch

IV

Po zachwytach nad Wielkim Hińczowym Stawem czekała mnie „wspinaczka” na Koprową Przełęcz Wyżnią. Szlak pełen luźnych kamieni, w niektórych miejscach widać sztuczne konstrukcje zabezpieczające przed erozją. Im wyżej tym piękniej prezentuje się Mały Staw Hińczowy i nie tylko. Z przełęczy na szczyt prowadzi łagodny szlak czerwony. Pomiędzy przełęczą a szczytem Koprowego Wierchu znajduje się jeszcze jego przedwierzchołek Koprowe Ramię i niewielka przełęcz. W tym miejscu osoby wrażliwe na ekspozycję mogą mieć problemy z wąską ścieżką i ekspozycją – skała opada prawie pionowo do Doliny Hińczowej.

Szczyt Koprowego jest stosunkowo mały i mieści się tutaj niewiele osób – na początku było nas raptem trzech i każdy z nas miał wystarczająco dużo miejsca. Robiąc zdjęcia otaczających gór starałem się utrzymać równowagę ze względu na wiatr, którego podmuchy były dość silne. Trzeba było znaleźć odpowiednie miejsce i oparcie by nie zostać „zdmuchniętym” ze szczytu. Świnica, Czerwone Wierchy i wiele innych szczytów Tatr Zachodnich i Wysokich – wszystko jak na dłoni.

19

Odp: Jeden dzień w Tatrach – Koprowy Wierch

Miód dla oczu i balsam dla duszy ! smile

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

20

Odp: Jeden dzień w Tatrach – Koprowy Wierch

V

Powroty są przeważnie mniej ciekawe, szczególnie wtedy, gdy schodzi się tym samym szlakiem. Tym razem było inaczej. Popołudniowe słońce pozwalało dostrzec nowe szczegóły a wraz z małymi chmurami pojawiały się „nowe perspektywy” wink Nieważne, że kilka razy podjechałem na sypkiej i kamienistej ścieżce. A przecież szedłem powoli i ostrożnie, kontrolując każdy krok  big_smile  Docierając do Hińczowego Stawu musiałem się zatrzymać i uzupełnić brakujące kalorie. A przerwę wykorzystałem również na kolejne zdjęcia – z różnych miejsc i we wszystkich kierunkach.

W drodze powrotnej towarzyszyła mi Wysoka. Nie mogłem oderwać od niej wzroku – wspaniała, pokryta śniegiem, górująca nad otoczeniem tatrzańska piramida. Grań Baszt, Szatan przykrywały coraz większe chmury. Gdy dotarłem w pobliże Popradzkiego Stawu - który w całości tonął w cieniu gór – minąłem go.
Przede mną była ostatnia część trasy. Zbliżając się do Szczyrbskiego Jeziora szlak łagodnie się obniża, las staje się coraz rzadszy. Ostatnie szerokie panoramy. Zanim dotrę na parking jeszcze raz zatrzymuję się nad brzegiem stawu. Deptak wokół stawu - zazwyczaj pełen ludzi – tym razem pusty. Czas na opróżnienie plecaka z tego co pozostało jeszcze do zjedzenia. Po zachodzie słońca, robi się coraz zimniej. Kończy się piękny dzień. Czas do domu.

VI

Na Koprowy Wierch ze Szczyrbskiego Jeziora to ok. 10,5 km. Nie licząc skoków bok wink Wybór trasy był optymalny. Gdy ścieżki po polskiej, północnej części Tatr były pokryte śniegiem i lodem - co zmuszało do zabrania ze sobą zimowego sprzętu - trasa na Koprowy była pozbawiona tych niespodzianek. Samotna wędrówka trochę mi przeszkadzała. Nie było ze mną kogoś komu obiecałem wspólny wypad w Tatry ... Czułem się jednak zrelaksowany i szczęśliwy. Gdyby jeszcze nie ta prawie trzygodzinna jazda do domu sad

Niezbyt trudną trasę polecam wszystkim – małym i dużym, z doświadczeniem i bez niego (przynajmniej do Hińczowych Stawów). I nie powinno tu być wielkich tłumów, a satysfakcja gwarantowana!

I już cieszę się z perspektywy powrotu w góry smile