Temat: Jak Tobi po Leskowcu buszował

Złożony silną niemocą psychofizyczną, raczej psychiczną, nie mogłem, zgodnie z planem pojechać na Skrzyczne. Dlatego reszta grupy pojechała na Leskowiec. Pogoda przepiękna, mnóstwo znajomych, co otrzymywałem regularnie przez telefon. Schron był obłożony, to grupa siadła niżej, na stoku, na śniegu ubitym przez ratrak.
Zaraz po południu otrzymałem wiadomość, że do grupy dołączył Tobi, który niezawodnie rozpoznaje swoich. Nieobca jest mu też staropolska gościnność.
http://i67.tinypic.com/2n6y980.jpg
Po odnowieniu przyjaźni i dobrym posiłku, kabanosy i chleb z masłem, Tobi pożegnał się, do następnego, i niezawodnym instynktem po zagubieniu, udał się na ostatnie miejsce rozstania, tj. do schronu. Trochę błądził, myślał, że się pomylił, ale nie.

2

Odp: Jak Tobi po Leskowcu buszował

Hehe... dobre. Rozpoznawalność Tobiego wzrasta smile
Odwiedziliśmy dzisiaj Leskowiec. A Tobi nas olał, po prostu został na szczycie zamiast pójść za nami. Widać jedzenie najważniejsze wink

3

Odp: Jak Tobi po Leskowcu buszował

sprocket73 napisał/a:

Hehe... dobre. Rozpoznawalność Tobiego wzrasta smile
Odwiedziliśmy dzisiaj Leskowiec. A Tobi nas olał, po prostu został na szczycie zamiast pójść za nami. Widać jedzenie najważniejsze wink

A kto Was tam wie  tongue wysyłacie bidną psinkę coby się sama żywiła i jeszcze w nadziei, że cosik i Wam przyniesie lol

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

Odp: Jak Tobi po Leskowcu buszował

http://i68.tinypic.com/t5owle.jpg
Tutaj ta sama akcja zrobiona przez Witka z pod schronu. Moja grupa, niestety beze mnie, biwakuje poniżej, obok z prawej Tobi w akcji, tzn. po lub przed akcją. Rzadko się zdarza takie przypadkowe ujęcie tego samego tematu. Po powiększeniu widać szczegóły znakomicie.