1

Temat: uprawy zbóż i owoców a aspekt leczniczo-antydepresyjny

Drodzy Forumowicze!
Ponieważ nieuchronnie zbliża się okres przełomu jesienno-zimowego, a w związku z tym coraz bardziej podatni jesteśmy na różnego rodzaju infekcje wirusowe i przeziębienia, przypominamy, że zawczasu należy zapewnić sobie dostęp do właściwych środków zapobiegawczych.
Dziś prezentujemy środki naturalne, na bazie plonów pól jakoż i sadów piastowskich.

Na początek dwa specyfiki o przedłużonym działaniu, wymagające jednak zarówno nieco cierpliwości jak i zaangażowania w przygotowanie.


Nalewki na owocach świeżych różnych

•    1 kg owoców (np. wiśnie, maliny, czarne porzeczki, poziomki, śliwki, dereń, morele)
•    1 l spirytusu
•    1/2 l czystej wódki
•    1 kg cukru

Weźmij owoców, wodą źródlaną obmyj, a wsyp do butli szklannej, spirytusem i wódką zalej, po czem zakorkuj. Maceruj cierpliwie 4-6 niedziel (poziomki, maliny – 2-3 niedziele), wstrząsaj jednak butlą co dni kilka. Po onym czasie, weźmij lejek z płótnem lnianem czystem i płyn co nad owocami powstał zlej do innego naczynia. Pozostałe owoce rozgnieć uważnie, bacz jednak byś pestki oszczędził, cukrem zasyp i wymieszaj butlą wstrząsając. Pozostaw w ciepłej izbie (a i słońca owocom nie żałuj jeżeli świeci) na 2-3 niedziele, aż cukier rozpuści się, miarkuj jednak, byś butlą co parę wstrząsał. Syrop tak wytworzon zlej do innego naczynia przez lejek z czystem płótnem lnianem. Tak otrzymanem syropem dopraw do smaku poprzednio uzyskany płyn z macerowania i do sklarowania pozostaw. Syrop owy możesz zmieszać z maceratem w całości, lub po części zużyć jako niskoprocentowy likier. Pozostałe owoce możesz raz jeszcze wódką zalać i powtórzyć proces, otrzymując likier pośledniej jakości, możesz je jednakowoż spożyć w miłem towarzystwie, czekając na sklarowanie.
Sklarowaną nalewkę przelej przez lejek z płótnem lnianem do flasz, w których przechowywał ją będziesz.
Pomnij, iż nalewki owe zyskują na smaku przez dłuższe stanie!


Nalewka na śliwkach suszonych

•    25 dag suszonych śliwek
•    1 l czystej wódki
•    1/4 l spirytusu
•    1/4 l wody

Weźmij śliwek suszonych, pestki usuń, a śliwki pokrój, wsyp do butli szklannej, spirytusem i wódką je zalej, po czem zakorkuj. Maceruj 4-6 niedziel, wstrząsaj jednak butlą co dni kilka. Po onym czasie, weźmij lejek z płótnem lnianem czystem i zlej do innego naczynia płyn co nad śliwkami powstał. Śliwki zalej wodą źródlanną, a po 1-2 dniach, przez lejek z płótnem lnianem, zlej ją do poprzednio odlanego płynu i pozostaw do sklarowania. Po dniach kilku, przez lejek z płótnem lnianem, przesącz ostrożnie nalewkę znad osadu, który na dnie naczynia zebrał się, do flasz,  w których przechowywał ją będziesz.
Pomnij, iż nalewka owa zyskuje na smaku przez dłuższe stanie!


Poniżej podajemy jeszcze przepis na specyfik łatwy w przygotowaniu, szybkodziałający, zarówno rozgrzewający w przypadku przemarznięcia jak i odkażający górne drogi oddechowe.

Krupnik litewski (rozszerzony o wersję obozowo-ogniskowo- kuligowo-kociołkową)

•    1/3 kg miodu (ok. 250ml czyli szklanka lub mały słoiczek)
•    1/4 l wody
•    1/2 l spirytusu
•    1/4 laski wanilii (lub cukier waniliowy wg uznania)
•    1/4 gałki muszkatołowej (lub gałka sproszkowana wg uznania)
•    1 dag cynamonu (lub cynamon sproszkowany wg uznania)
•    2 goździki suszone
•    kawałek skórki cytrynowej lub pomarańczowej ( w wersji obozowej niekonieczne)

Utłuc przyprawy, zagotować wodę z miodem, wrzucić do niej utłuczone przyprawy i gotować jeszcze kilka minut na wolnym ogniu, po czym odstawić na ok. pół godziny. Przecedzić, jeszcze raz zagotować i wrzący przelać do naczynia z przykrywką (w warunkach domowych np. dzbanek do kawy, w warunkach obozowych pozostawiamy w garnku, w którym się toto gotowało). Dodać spirytus i szybko wymieszać, podawać bardzo gorący, w warunkach domowych w ogrzanych małych filiżankach do kawy, w warunkach obozowych w kieliszkach do wódki (najlepiej z grubego szkła) lub spożywać bezpośrednio chochlą z gara smile.


Mamy nadzieję, że podane przez nas przepisy pozwolą Wam przetrwać nadchodzącą sroga zimę bez uszczerbku na zdrowiu, czego również i sobie życzymy.

Ostatnio edytowany przez Akall (2010-10-12 12:43:07)

2

Odp: uprawy zbóż i owoców a aspekt leczniczo-antydepresyjny

Jestem wzruszona troską, wzruszona... big_smile  No nic ino produkować, znaczy stosować tongue

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

3

Odp: uprawy zbóż i owoców a aspekt leczniczo-antydepresyjny

haha Akall , pewnie niejeden z nas zastosuje się do Twoich rad lol wink ehm ... żeby mu tylko tych owoców i gałki muszkatołowej starczyło big_smile

Ostatnio edytowany przez nena (2010-10-12 18:29:44)

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

4

Odp: uprawy zbóż i owoców a aspekt leczniczo-antydepresyjny

Pozwolę sobie dorzucić jeden sprawdzony już przepis, w sam raz na nadchodzącą porę roku smile

Prosta Miodulka:

1 x szklanka miodu
1 x szklanka spirytusu
1 x szklanka przegotowanej wody
Skórka + sok z połówki cytryny *

* o cytrynkowej skórce już kiedyś wspomniałem, ale przypomnę: tylko to żółte z wierzchu, jak najmniej białego !! Najlepiej zalać cytrynę wrzątkiem i otrzeć delikatnie na grubej tarce, sprawdzony sposób, działa smile

Przepis:

Miód zalać ciepłą (tylko nie gorącą!!) wodą, mieszać aż się rozpuści. Potem spirytus, skórka + sok z połówki cytryny i do słoika. Zamknąć, przez pierwsze kilka dnie (do 2 tygodni) mieszać słoikiem, niech skórka puści swój aromat. Po miesiącu można przefiltrować przez filtr do kawy. W sumie już byłaby gotowa "leczenia się", ale im dłużej, tym lepiej .... na Trzonce moja miała ponad pół roku, dobra była, co ?? smile

5

Odp: uprawy zbóż i owoców a aspekt leczniczo-antydepresyjny

Djinn napisał/a:

W sumie już byłaby gotowa "leczenia się", ale im dłużej, tym lepiej .... na Trzonce moja miała ponad pół roku, dobra była, co ?? smile

Miodulka była miodzio, miodzio big_smile

Ale jak ją przechować hmm pół roku?  wink

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

6

Odp: uprawy zbóż i owoców a aspekt leczniczo-antydepresyjny

Głęboko, najlepiej za kilkoma innymi butelkami w barku wink

7

Odp: uprawy zbóż i owoców a aspekt leczniczo-antydepresyjny

miodulka "mocnoprzedwyprawowa" "czasoniewymagająca"

1/2 l wódki
szczypta, ale naprawdę szczypta (!!!) przyprawy do piernika
5 łyżek stołowych miodu (w zasadzie każdy poza gryczanym, który jest wystarczająco ostry sam w sobie)
ew. wersja powielacz - na każde 100ml wódki przypada 1 łyżka stołowa miodu, czubatość zależna od upodobań i ciągotek ku słodyczy... wink

miód podgrzewać w naczyniu wstawionym do kąpieli wodnej, powolutku dolewać wódkę, cały czas mieszając, po dokładnym rozpuszczeniu zakorkować lub zakręcić, odstawić na noc lub dwie w zależności od zasobów czasowych, przed samym zapakowaniem wstrząsnąć porządnie a następnie przefiltrować przez gazę lub np. filtr do kawy jak napisał Djinn, spożywać ku chwale i na pohybel...

Odp: uprawy zbóż i owoców a aspekt leczniczo-antydepresyjny

Djinn napisał/a:

im dłużej, tym lepiej .... na Trzonce moja miała ponad pół roku, dobra była, co ?? smile

MIodulka była pychotka ale ten czas .... trzeba znaleźć dobra skrytkę big_smile

duszą w górach zbłądziłam, bo chciałam....