Temat: Potrójna ze stoneczkami ;)
Niestety nie dane mi było być na Cisowych Grapach, ponieważ ten weekend miałem zarezerwowany już ponad miesiąc. Wybierałem się sam. W piątek zgłosiła do mnie Iskaria z prośbą o przewodniczenie.
Sobota 19.00. Na BP w Andrychowie zgarniają mnie moje stoneczki w osobach Iskarii i Agatki. Uderzamy na Kocierską. Tu nasz bum-bum zostaje na noc a my popylamy sobie przy pełni księżyca do Ani i Rafała na piwko. Bez czołówek. Agatka jest zachwycona nocnym marszem
Po 80 minutach jesteśmy u Ani i Rafała. Piffffko, spotkanie z grupą młodzieży z Wadowic. Pytania - czy Wy też jesteście z tego forum co pracowało dziś pod Cisowymi Grapami??? Z dumą odpowiadamy, że tak. No nic trzeba lecieć do chatki. 30 minut i docieramy. Już przy czołówkach. Na chatce ludzi jak mrówków. A wśród nich znajome pyszczki. W końcu to urodziny Pudelka. Jak żyję nie widziałem tak dobitej chatki. Na ZEP-sie, gdzie potencjalnie mogą spać 3-4 osoby. Lucjan upycha nas jedenaścioro
Sama impreza w chatce - jak zawsze. Niektórzy padają wcześniej, inni później
Osobiście idę spać o 2 w nocy. Ale jak tu spać skoro w "stereo" biorą mnie ze swoim chrapaniem Karolek i Kaper
Po godzinie wynoszę się spać na przystanek przed chatką. Jaki luz
Budzi mnie zimno ok 5 rano. Zaczyna świtać, a wszystko wokół jest lekko przyszronione
Nie słychać już odgłosów biesiady, więc zwijam się z barłogiem do kuchni i tu dokimuję do rana.
Rano śniadanko. Mieliśmy iść z odwiedzinami do Staszka na Gibasy, ale ciągnące się w nieskończoność after-party skutecznie wybija mi ten pomysł z głowy. No nic. Zostaje wspólna wędrówka z dziewczynami i Turystykonem przez chatkę na szczycie z powrotem na Kocierską.
Tak też robimy, zahaczając po drodze o Czarcią Basztę. U Ani i Rafała piffffko i spotkanie z Włoczykijką i Sebą. Żywioł powitania
Nie mija wiele czasu jak Ania informuje nas, że przyszedł niejaki Świstak z żoną. No to już prawie mini-zlot
Dochodzę do wniosku, że Beskid Mały się robi dla nas za... mały!!!
Chwilę siedzimy, gadamy. Świstak schodzi na Praciaki, wypytuje o drogę koło szkoły. Mam nadzieję, że trafiliście
My na Kocierską. Tu pożegnanie. Turystykon wręcza nam pachnący jeszcze farbą numer marzec-kwiecień "Beskidtrek'a" i zmykamy w doliny. Do następnego. Dziękuje wszystkim, których spotkałem w górach przez te dwa dni
Kilka fotomontaży po kliku w obrazek:
Jan Himilsbach