Temat: Miał być tylko Leskowiec....

... ale z Neną, jak wiecie to nie takie łatwe tongue Tylko, no tak tongue Wychodzimy z Jagódek. Fajno się drepta. Czasem słońce - czasem deszcz. Przy schronisku następuje niespodziewane spotkanie z ferdynansem. Postanawiamy - Gibasy!!! Po drodze zaliczamy jeszcze źródło na Zimnej Wodzie, a stamtąd sznureczkiem na Anulę i Gibasy.

Niestety ekipa zwinęła się chwilę wcześniej, co nie przeszkadza mi w tym, aby odświeżyć znajomość z moim serdecznym przyjacielem - Kerajem.

Chwila szczytorozmyślań i idziemy - każdy w swoją stronę. Keraj do Gilowic - ja, Nena i ferdynans w stronę Anuli. Na przełęczy pożegnanie. Ja jednak schodzę na przełaj na Praciaki. Po drodze widzę dzika. Z kilku metrów. Dochodzę jakoś szczęśliwie na pętlę i tak to się kończy...

Na razie dwa zdjęcia wink
https://lh3.googleusercontent.com/-bWlLtszvHMg/TgdhGKmTDLI/AAAAAAAAKb4/B4UhqgtUK4I/s800/DSCN8408.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-786VM2hbsfQ/Tgdhk7e5tiI/AAAAAAAAKdE/EP_oqGoewG4/s800/DSCN8438.JPG

2

Odp: Miał być tylko Leskowiec....

Ładnie za pozowaliście wink

3

Odp: Miał być tylko Leskowiec....

darkheush napisał/a:

... ale z Neną, jak wiecie to nie takie łatwe tongue Tylko, no tak tongue Wychodzimy z Jagódek. Fajno się drepta. Czasem słońce - czasem deszcz...

No, no, aleś Darku Nenę  ”wysmykał” big_smile
Jesteście szczęściarzami , bo pogoda wbrew rannym kaprysom dopisała smile
Widać to po waszych zadowolonych twarzach smile
Ja realizowałem szczęście w domku z wnusią big_smile
Czekam na foto relację smile

Zróbmy razem, by Beskid Mały, był najpiękniejszym pasmem górskim.
Najczystszym, zadbanym, pokazującym swe piękno i historię.
  smile

Odp: Miał być tylko Leskowiec....

Ładne pozy. Mieliście identyczne przystanki jak ja wciągu 3 dni - czyli schronisko PTTK na Leskowcu i Chatka na Gibasach u Staszka. Nawet mój tytuł powinien brzmieć podobnie "Miała być tylko Skornica i Leskowiec..." wink Widzę że pogoda wam dopisała. Raczej nie chcę wypowiadać słowo "pogoda" bo przez nią wczoraj zmagałem się z chrypką, a teraz z częściowym paraliżem ciała big_smile

5

Odp: Miał być tylko Leskowiec....

Komplet zdjęć:

https://lh5.googleusercontent.com/-Bp5xDhgip-I/TgdhQSoYqgI/AAAAAAAAKcQ/XwmFJj9sEuE/s800/DSCN8416.JPG

Dzik niestety nie wyszedł  hmm

Na koniec dodam, że ostatni raz sam siebie namówiłem na schodzenie drogą do zrywki drewna z Anuli. O mało się tam nie zabiłem hmm

6

Odp: Miał być tylko Leskowiec....

Miał być Leskowiec, to prawda , ale w głowie ciągle miałam Gibasy i zastanawiałam się tylko jak to zrobić, żeby w ten weekend tam dotrzeć. Zaczęłam nawet nieśmiało darkheusha podpytywać, czy jeśli się uda wyjść na Leskowiec, czy pójdziemy dalej ...  ? big_smile.  Bardzo chciałam być przy kapliczce i zobaczyć znajome pyszczki, za którymi już się bardzo stęskniłam smile. Droga na Groń JP II minęła głównie na rozmowach, za to na Polanie Beskid napstrykaliśmy trochę fotek, ponieważ oprócz pięknych tego dnia widoków natknęliśmy się na białą naparstnicę i fioletowy modrzyk górski. Przy schronisku, jak pisał darkheush, mogłam w końcu osobiście poznać i uścisnąć dłoń ferdynansowi, z którym do tej pory wymieniałam jedynie maile i posty na forum. Mało tego, okazało się, że chętny jest z nami udać się na Gibasy ! smile. Po małym odpoczynku, ruszamy w kierunku Leskowca. Na szczycie od razu przyciągnęła mnie piękna róża, a panów całkiem niezła tego dnia panorama big_smile wink.

https://lh4.googleusercontent.com/-crdq7eSr6S0/TphOMMvHwjI/AAAAAAAABPg/BPeNDaS522Y/s912/r%2525C3%2525B3za.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-Qk3KtrM1tvA/TphOEco_tuI/AAAAAAAABPQ/rqnpZV7Gs68/s912/100_2906.JPG

W drodze na Anulę dowiadujemy się od ferdynansa wiele nowych rzeczy na temat szlaków, okolicznych szczytów i historii okolicy smile. W pewnym momencie, tylko jemu znaną ścieżką, zbaczamy w lewo i pięknym chaszczingiem po paru minutach trafiamy do źródełka Zimna Woda (niestety krzyżyka nadal brak sad ). Tu robimy małe oględziny kapliczek, ja zachwycam się na podmokłej nieopodal łące żółtymi kwiatami starca górskiego i utrwalam nad źródełkiem niepozorne kwiaty trędownika bulwiastego. Przy okazji przepytuję darkheusha ze znajomości niebieskich kwiatuszków tongue. Tym razem nie poległ big_smile. I tak drepcząc dalej, „po jednej z dziewczyn z Albatrosa” MK poznaję , że jesteśmy blisko celu wink.

https://lh5.googleusercontent.com/-7179DohU6oQ/TphOwO-4wcI/AAAAAAAABQ0/cxP99wggLxY/s912/100_2933.JPG

Pozostały kawałek drogi na Gibasy, przez który panowie raczyli mnie poprowadzić, to był istny tor przeszkód big_smile w postaci wysokiej trawy, połamanych i pościnanych świerków, których to niestety nikt tu nie chce sprzątać. Niemniej jednak tą niedogodność rekompensuje mi wkrótce widok naszej kochanej kapliczki i chaty Stacha smile. Miałam okazję podotykać i pooglądać dotychczasowe dzieło naszych forumowiczów. Kawał dobrej roboty Panowie i  Panie ! . Należą się Wam wszystkim prawdziwe słowa uznania !  smile. Mieliśmy nadzieję, że uda nam się jeszcze tego dnia z Wami spotkać, niestety nie udało się, a brakowało niewiele sad. W chatce za to, czekał na nas Stach i przesympatyczny Keraj big_smile. A u Stacha , jak to u Stacha , zawsze ciepło, miło i z przepyszną ziołową herbatą smile. Wracać się nie chciało sad. Ok. godz. 15.00 musimy się jednak pożegnać i udać z powrotem w dolinę rzycką . Pogoda chwilowo się psuje. Zaczyna padać drobny deszczyk. Niebawem jednak znowu słońce zechce nam towarzyszyć smile. Kolejne pożegnanie z darkheush’em na Anuli, który odbija na Praciaki, notabene jeszcze go czekało tego dnia, jak się dowiemy później z sms-a, nieprzewidziane spotkanie z dzikiem big_smile.  Ja z ferdynans'em udaję się przez Klimaskę do Rzyk Jagódek smile. To moja pierwsza wędrówka tym szlakiem, dlatego staram się zapamiętać wszystko z opowiadań i wskazówek mojego towarzysza wędrówki wink.

https://lh6.googleusercontent.com/-5vNStjNWlMA/TphO-W0oIVI/AAAAAAAABRY/KjM-DqF6U4Q/s912/100_2951.JPG

Na Klimasce, na polanie z ciekawą amboną myśliwską robimy mały odpoczynek. Sprawdzam, czy mam jeszcze kolano big_smile.  Jeszcze jest na swoim miejscu, więc spokojnie, w blasku zachodzącego powoli słońca, schodzimy do Rzyk Jagódek, podziwiając po drodze pięknie rozrośnięte paprocie. Ok. godz. 18.00 żegnam się z ferdynansem, który pędzi jeszcze na os. Mydlarze po swój motor big_smile.

Panowie, bardzo Wam dziękuję za miłe towarzystwo i ciekawie spędzoną niedzielę smile. Może tego dnia, nie należałam do najszybszych turystek, ale wierzcie mi , że się bardzo starałam big_smile wink. Wędrować z Wami to przyjemność  smile.

po kliku na zdjęcie mój mały albumik z niedzielnej wycieczki wink

https://lh3.googleusercontent.com/-fqIWESy6Rfc/TphVHQaVrOI/AAAAAAAABVo/YRQBl-llg_w/s912/Panorama%2525201.JPG

Ostatnio edytowany przez nena (2011-10-14 17:43:00)

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

7

Odp: Miał być tylko Leskowiec....

nena napisał/a:

Na Klimasce, na polanie z ciekawą amboną myśliwską robimy mały odpoczynek. Sprawdzam, czy mam jeszcze kolano

Jak się okazuje w poniedziałek rano:

Koszty własne wypadu
Nena - popyla po domu z kijkami, kolano jest i to sporych rozmiarów
Ferdynans - urwana linka od sprzęgła w motorze
darkheush - grypa żołądkowa i 3 dni na L4

Pozytywy
Niedziela w górach - BEZCENNA!!! big_smile

A straty w ludziach i sprzęcie być muszą, jak zawsze wink

8

Odp: Miał być tylko Leskowiec....

darkheush napisał/a:
nena napisał/a:

Na Klimasce, na polanie z ciekawą amboną myśliwską robimy mały odpoczynek. Sprawdzam, czy mam jeszcze kolano

Jak się okazuje w poniedziałek rano:

Koszty własne wypadu
Nena - popyla po domu z kijkami, kolano jest i to sporych rozmiarów
Ferdynans - urwana linka od sprzęgła w motorze
darkheush - grypa żołądkowa i 3 dni na L4

Pozytywy
Niedziela w górach - BEZCENNA!!! big_smile

A straty w ludziach i sprzęcie być muszą, jak zawsze wink


lol   i jak tu z Wam w góry nie chodzić  wink

Ostatnio edytowany przez jolanta (2011-06-27 18:59:25)

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach.
Ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach.
Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach,
Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz)
smile

9

Odp: Miał być tylko Leskowiec....

Wiele juz tu nie dozuce ja równiez miałem w planie tylko Leskowiec ewebtualnie poszperac za jakimś grzybkiem jak sie skonczyło juz wszyscy wiecie .Bardzo  miło  było poznac naszą specjalistke od wszelakiego zielska jakie rosnie w lesie czyli kol. Nene ,która mimo kontuzji i spuchnietego kolana trzymała sie dzielnie . Darka znałem juz wczesniej jednak dziwi mnie fakt ze pamientał o urwanej lince w moim motocyklu ,a zapomniał wspomniec o jak mysle przepysznym trunku jakim sie raczył na tym wypadzie ,Po takim  lekarstwie  to ja mysle ze ta grypa żołądkowa to jakaś ściema po czymś takim nie mozna sie rozchorowac no chyba ze z przedawkowania. Dziekuje za mile spedzoną Niedziele było super pomimo strat wyliczonych przez Darkheuhsa  taka ksywa az mi sie klawiatura w kompie powyginała. Na dowód ze na Gibasach byłem wrzuce fotke Jezusa który na czas remontu swojej Kaplisi zamieszkał u Stacha                                               

Bez wycieczek,podróży,życie ludzkie upływa beztreściwie,nudno i szaro ,toteż one nie tylko urozmajcają,ale rzec można przedłużają nasze życie                             K.SOSNOWSKI

10

Odp: Miał być tylko Leskowiec....

Foto relacja  „TRZECH APARATÓW” big_smile  piękna smile
Powtórzę za Jolą i "jak tu z Wami w góry nie chodzić" wink 

Zróbmy razem, by Beskid Mały, był najpiękniejszym pasmem górskim.
Najczystszym, zadbanym, pokazującym swe piękno i historię.
  smile

11

Odp: Miał być tylko Leskowiec....

Nena świetna fotorelacja. Zauważyłem w twoim albumie przy ostatnich zdjęciach paproć do mojej identyfikacji. Jest to nerecznica Borrera (Dryopteris borreri) smile
U mnie też nie ubyło się bez kosztów wypadu. Oto one:
Straty w wyżywieniu: sprószone kromki z kiełbasą, zmiażdzone kilka morel
Straty w sprzęcie: przemoczenie spodni i butów, dalsze obniszczenie mojej bezcennej mapy turystycznej
Straty w człowieku: chrypka, paraliż lewej łydki i dolnej części pleców

Pozytywy
bezcenne trzy dni w górach od czwartku do soboty wink lol

12

Odp: Miał być tylko Leskowiec....

A gdzie jest ta ambona?

13

Odp: Miał być tylko Leskowiec....

Dariusz Tlałka napisał/a:

Nena świetna fotorelacja. Zauważyłem w twoim albumie przy ostatnich zdjęciach paproć do mojej identyfikacji. Jest to nerecznica Borrera (Dryopteris borreri)

Dziękuję Darku za podanie nazwy gatunku paproci ze zdjęcia smile. Uzupełniłam opis wink.

Dariusz Tlałka napisał/a:

U mnie też nie ubyło się bez kosztów wypadu. Oto one:
Straty w wyżywieniu: sprószone kromki z kiełbasą, zmiażdzone kilka morel
Straty w sprzęcie: przemoczenie spodni i butów, dalsze obniszczenie mojej bezcennej mapy turystycznej
Straty w człowieku: chrypka, paraliż lewej łydki i dolnej części pleców

Widzę Darku, że Twoje straty też ogromniaste big_smile, wracaj szybko do zdrowia , bo górki i paprocie czekają ! wink

Dariusz Tlałka napisał/a:

Pozytywy
bezcenne trzy dni w górach od czwartku do soboty

BeskidoCZUBY to chyba zbyt łagodna wersja dla nas ... lol


kris_61 napisał/a:

A gdzie jest ta ambona?

Ambona jest zaraz przy szlaku, po prawej, na takiej dosyć dużej polanie na Klimasce, niedaleko zejścia do Rzyk Jagódek. Pewnie ferdynans mógłby coś więcej na ten temat powiedzieć. smile

Ostatnio edytowany przez nena (2011-06-29 14:17:35)

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

14

Odp: Miał być tylko Leskowiec....

^^^
Dzięki. Na dobra sprawę, to na niej śmiało można by nawet nocleg zorganizować. smile

15

Odp: Miał być tylko Leskowiec....

kris_61 napisał/a:

^^^
Dzięki. Na dobra sprawę, to na niej śmiało można by nawet nocleg zorganizować. smile

myślę , że spokojnie kris_61 big_smile , a do tego wieczorem na pewno poobserwować przez te małe okienka pasące się na polanie zwierzęta np. sarny czy jelenie. Tego dnia chora noga nie pozwoliła mi się na nią wspiąć, co bym normalnie na pewno zrobiła, ponieważ wyglądała na dosyć solidną , ale ferdynans z pewnością nieraz na niej był i może coś napisać na jej temat big_smile.

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/