1

Temat: Jaremcze (Яремчe) i Chomiak (Хом'як) w Gorganach

Witam!
Kolejna wycieczka górska w Karpatach Ukraińskich miała miejsce w najgorszy pod względem pogody dzień naszego pobytu na Ukrainie. Przed południem jak to mówią "prało żabami", więc żeby nie tracić dnia udaliśmy się na krótkie zwiedzanie słynnego wodospadu w Jaremczach. Na szczęście po południu pogoda na tyle się poprawiła, że udało się nam odwiedzić jeden ze szczytów Gorganów - Chomiak (1544 m). Mimo średniej pogody wycieczka okazała się wielce sympatyczna, a słabe widoki rekompensowała obserwacja ciekawych rumowisk skalnych, pasących się koni i emocjonująca wspinaczka w gęstej kosodrzewinie. Oczywiście zdołaliśmy zaledwie posmakować Gorganów, ale mam nadzieję, że uda się to jeszcze nadrobić w przyszłości smile. A tymczasem zapraszam do kolejnej galeryjki:
https://lh5.googleusercontent.com/-PjNqK5FGT9U/UhuBHA0NvFI/AAAAAAAAPfg/ocoRyDzkbJU/s640/IMG_3678.JPG
Na szczęście w kolejne dni pogoda znacznie się poprawiła, dzięki czemu... ale o tym już w następnej relacji smile. Pozdrawiam Piotrek

"Because it's there" (G. Mallory)
Moje galerie: https://get.google.com/albumarchive/105 … source=pwa

2

Odp: Jaremcze (Яремчe) i Chomiak (Хом'як) w Gorganach

Cywilizują się powoli ukraińskie góry sad trzeba się będzie pośpieszyć z odwiedzeniem tych miejsc żeby zobaczyć jeszcze trochę dzikiej przyrody Podkarpackiej Rusi smile

3

Odp: Jaremcze (Яремчe) i Chomiak (Хом'як) w Gorganach

jardo napisał/a:

Cywilizują się powoli ukraińskie góry sad trzeba się będzie pośpieszyć z odwiedzeniem tych miejsc żeby zobaczyć jeszcze trochę dzikiej przyrody Podkarpackiej Rusi smile

  Chyba masz racje smile

http://szlakiibezdroza.blogspot.com/  - wszystko na czasie .

Odp: Jaremcze (Яремчe) i Chomiak (Хом'як) w Gorganach

Po lekturze  "Na wysokiej połoninie" S Vincenza wiele sobie obiecywałem po wizycie w Gorganach i Czarnohorze. Góry owszem-piękne ale gdzie ślady kultury Huculskiej?  Gdzie prawda starowieku?Mało, bardzo mało tego zostało.  Czegoś mi tam brakowało- czas zatarł ślady ale i ZSRR zrobiła swoje, a ja myślałem że będzie tak jak pisał Vincenz:

Gdzieniegdzie jakby kopce ogromne: Gorgany, mogiły z głazów. Zapewne nie rękami ludzi zwyczajnych wzniesione. Na nich słupy, sztoubury, o ludzkich postaciach. Na słupach znaki, rewasze stare, pozacierane przez wodę.

W niektórych niedostępnych komorach do dziś dnia smoki się gnieżdżą, żertwy szklanookie, zmyje łuskami pokryte.

Wyżej jeszcze w Czarnohorze, na kruchych skałach piaskowych lub w górach Czywczyńskich na ścianach łupkowych, w niedostępnych zakątkach skalnych zaczynają się - dopiero od połowy ściany - wykute stopnie, pnące się stromo ku górze.

I korytarze podziemne i kamienne kominki zasmolone, z ziemi wystające, z jakichś jaskiniowych mieszkań skalnych - każą się domyślać, zgadywać.

O czym ja mam rozmawiać z człowiekiem, który nie rozróżnia wesołego letniego picia od jesiennego depresyjnego pijaństwa ?

5

Odp: Jaremcze (Яремчe) i Chomiak (Хом'як) w Gorganach

Przyczyn zanikania kultury ludowej w tym Huculskiej jest zapewne wiele i niekoniecznie musiał mieć w tym główny udział ZSRR. Na pewno dużo zmienia globalizacja, w tym nowoczesne środki przekazu - telewizja, internet, telefon, prasa itp. Wydaje mi się, że przepływ kultury (w tym wzorców zachowania się, ubierania się, muzyki, kuchni itp.) jest teraz tak szybki, że trudno już szukać, poza jakąś amazońską dżunglą, izolowanych miejsc, gdzie może być powszechnie kultywowana rdzenna i oryginalna kultura ludowa. Ale są przecież ludzie, którzy nadal ją tworzą - my np. odwiedziliśmy huculskiego multiinstrumentalistę p. Kumłyka, o którym być może jeszcze napiszę wink
P.S. Czyż nie jest trochę pięknoduchowskie oczekiwanie, że w XXI w. Ukraina będzie wyglądać jak w opisie z połowy lat 30. zeszłego wieku? Jak mówią Czesi "to se ne vrati".

"Because it's there" (G. Mallory)
Moje galerie: https://get.google.com/albumarchive/105 … source=pwa

Odp: Jaremcze (Яремчe) i Chomiak (Хом'як) w Gorganach

Ok Piotrze, ale mnie nie chodzi o Cepelię. Nie liczyłem też, że na Połoninie przywitają  mnie Kolesie na Koniach   ubrani w kierpce i lniane koszule, zaproszą do Chyży, gdzie z guślarzem będziemy zaklinać burze  smile

Miałem na myśli klimat z Beskidu Niskiego. Na każdym niemal kroku kapliczki, kamienne krzyże, zdziczałe sady, cerkwiska, itd. Natomiast  na Ukrainie czułem, że ktoś latami skrzętnie  i  systematycznie resetował   ludzką pamięć i tożsamość.

O czym ja mam rozmawiać z człowiekiem, który nie rozróżnia wesołego letniego picia od jesiennego depresyjnego pijaństwa ?

7

Odp: Jaremcze (Яремчe) i Chomiak (Хом'як) w Gorganach

Nie uważam, że huculska kultura zanika. Owszem jeśli popatrzyć na część młodych co wyjeżdżają z terenów Huculszczyzny. Jednak jest wiele młodych ludzi i ogólnie wszystkich tam co kultywują tradycje i nie chcą dopuścić do końca aby weszła tam cywilizacja. Przykład: protesty w Dżembroni w związku z nielegalnym budowaniem tam zapory na rzece. Ukraina, a szczególnie zachodnia i tereny karpackie są biedne więc nie ma się co dziwić, że ludzie dążą do zarobku. Bukovel to przykład konkretnej komercjalizacji w Gorganach, Pop Iwan i niejasne klimaty dotyczące odbudowy na hotel tego schroniska są z pewnością złe i niszczą charakter tych terenów jakie powinny zostać jak najbardziej dziewicze tym bardziej, że jest tam wiele cennych przyrodniczo rzeczy. Nie popieram także znakowania polsko-czeskiego szlaków w Gorganach, Świdowcu czy Czarnohorze. Kołomyja - cepelia i owszem - tam przecież targ się odbywa huculski jeden z największych i takie przykłady plus wiele innych powodują, że zmienia się tamtejsza Ukraina i staje sie mniej dzika - jednak gdyby to zestawić z ogólnym postępem cywilizacyjnym to następuje to tylko w pewnych obszarach. Bardzo popularna jest graniówka od Howerli po Pop Iwan, tym bardziej iż Howerla jest świętą górą pielgrzymek dla Ukraińców gdzie wchodzi także polityka. My Polacy z nostalgii także ingerujemy w tamte sprawy gdyż jest wiele naszych zabytków z II RP i czasów naszej bytności tam - UK ingeruje w różnych współpracach z Popem Iwanem (zadaszenie). To jednak jeśli chodzi o Czarnohore głównie te tereny. Myślę jednak, że całości tych terenó nie grozi zbyt szybka ekspansja. Owszem w Gorganach kosówka jak była wszędzie to teraz na głównych szlakach jest powycinana przez jednego z notabene nazwijmy to przewodników/ratowników na terenie okolic Rafajłowej jednak nie jest tak z całymi Gorganami. Moda Polaków, Czechów, Rosjan na ukraińskie Karpaty jest spora i spotyka się tam naszych rodaków wszędzie. To oczywiście spowodowało różne mniejsze czy większe biznesy w wioskach jak banie, sauny, wynajem ruskich samochodów na podjazd pod wyjście na szlaki. Gdy ktoś jednak pojeździ po zachodniej Ukrainie karpackiej, Huculszczyźnie to zobaczy że dalej jest tam klimat, gdy jest mała ulewa to nie dojedzie się do wiosek bo zalewa wszystko, ziołolecznictwo - szamanizm (umarł jednak Molfar Neczaj jednak i tak), święta, zwyczaje. Kto chce jeszcze to wszystko znajdzie. Trzeba się i może spieszyć na głównych traktach bardziej uczęszczanych jednak sami Huculi do końca nie idą w kierunku cywilizacji jak nasze Zakopane (no większość).
Ciekawe wycieczki z tych terenów posiada niejaka Buba (jest tutaj zarejestrowana) na karpatywschodnie.pl
Tam można na bazie ich wycieczek, zdjęć i opisów zobaczyć, że jest tam jeszcze mimo wszystko busz - i tak trzymać smile

8

Odp: Jaremcze (Яремчe) i Chomiak (Хом'як) w Gorganach

wawri napisał/a:

Nie popieram także znakowania polsko-czeskiego szlaków w Gorganach, Świdowcu czy Czarnohorze.

Ale dlaczego? Czy przeszkadza nam znakowanie szlaków w BM? Mnie szlaki nie przeszkadzają. Góry są przecież dla ludzi. Niech się rozwija. Przecież na tym skorzystają też miejscowi. Dla nich turyści to przecież też zarobek. Poza tym to wszystko tam kiedyś było - przed wojną było tam ponad 50 polskich schronisk i kilkanaście czechosłowackich. Potem to wszystko zniszczyła Armia Czerwona w walce z UPA, a resztę zniszczeń dokończyła przyroda.

"Because it's there" (G. Mallory)
Moje galerie: https://get.google.com/albumarchive/105 … source=pwa

9

Odp: Jaremcze (Яремчe) i Chomiak (Хом'як) w Gorganach

Jeśli mowa o jak najdłuższym zatrzymaniu tam ekspansji zorganizowanej turystyki jaka zniszczyła patrząc na nasz Beskid Mały Magurkę, Czupel, Chrobaczą, przeł. kocierską i wiele innych (BŚ to już apogeum) - to jest to niewskazane. Nic na to jednak ja nie poradzę. Dostępnośc i ułatwienia przez ten stan rzeczy daje oczywiście plusy ale jest też wiele minusów.
Taka juz kolej ewolucji, praktyczności i nowoczesności. Dobrze, że są jeszcze pasma na łuku karpat gdzie nie ma map i szlaków i można tam się schować. Dla chcącego nie ma nic trudnego a przygoda i smak takiej wycieczki jest większy.
Jeśli mowa o turystyce polskiej i działalności polskich organizacji w Karpatach wschodnich ogólnie -  to owszem, że było jednak taka sama działalność była w Zakopanem czy Szczawnicy i przez brak sowietów u nas rozwinęło się to do mega cepelii jaką znamy typu Krupówki, Homole, MOKO itp.
Tam notabene ZSRR stworzyła bariery i brak ekspansji w te góry na kilkadziesiąt lat. Np. Kostrzyca - w paśmie Czarnohory zy jak kto woli w oddzielnym paśmie- było tam schronisko a teraz można tam iść WIGówkami np. z chaty u Kuby i jest to klimat wycieczki, zwiedzania polskiej historii, teraźniejszej i przeszłej magii huculszczyzny, poszukiwanie Vincenza. To jest piękno. Przed wojną jak było tam schronisko pewnie także było ekstra jednak nie można porównywać przedwojennej turystyki z masówką jaka jest obecnie. Wtedy też inaczej to wyglądało a i ludność krajów była mniejsza i postęp cywilizacyjny dzisiejszy a przeszły to dwie różne rzeczy.

Ostatnio edytowany przez wawri (2013-08-31 14:14:28)