1

Temat: Czy piątek 13-tego rzeczywiście jest pechowy … ?

Ja tam w przesądy nie wierzę, więc sami osądźcie czy był pechowy … lol.

Tak więc w ubiegły piątek po południu wyruszam po raz pierwszy w Sudety (nigdy nie miałam okazji zobaczyć tego pasma górskiego), dokładnie w Karkonosze, a żeby jeszcze bardziej uściślić, celem weekendowej wyprawy jest Wielki Śnieżny Kocioł. Dlaczego właśnie on ? Istnieją ku temu co najmniej trzy powody big_smile. Pierwszy – tajna misja naukowa big_smile, drugi – jedno z piękniejszych miejsc w Karkonoszach, a trzeci wiąże się z miejscem, w którym miałam nocować – „urocza” Chatka Wielkanocna. big_smile

https://lh6.googleusercontent.com/-8VwNBnjgNR0/U6QkgU9gHPI/AAAAAAAAO2Y/-ZBPrtyM3oo/s800/100_4964.JPG

Punkt startu – miejscowość Jagniątków niedaleko Szklarskiej Poręby -  osiągamy (o dziwo!) w rewelacyjnie szybkim czasie, co nas bardzo cieszy. Odbieramy u Pani Marysi klucz do naszej (w ten weekend wink chatki) i jedziemy w kierunku ośrodka edukacyjnego KPN-u (dla uściślenia - Karkonoski Park Narodowy - żeby nie było … big_smile ), gdzie znajduje się Karkonoski Bank Genów. Utworzono go w 2010 r. w celu ochrony różnorodności gatunkowej Karkonoszy. Parkujemy samochód pod budynkiem. Uciekając przed chmarą wrednych meszek, w towarzystwie miejscowego kota przekraczamy bramę parku big_smile. Jest ok. 21:00. Aha ! - zapomniałabym … tongue – towarzyszy mi sprawca całego zamieszania – Staszek wink.

https://lh3.googleusercontent.com/-_EHJ6M20Dik/U6QtCZ3tVOI/AAAAAAAAPTY/taCsOEXhuqc/s800/100_5219.JPG

Nie śpiesząc się (bo i po co big_smile, wiemy przecież, że do celu dotrzemy po ciemku) człapiemy sobie (G)Koralową Ścieżką             (niebieski szlak) pod górę (dlaczego taka nazwa – poniżej na fotce).

https://lh5.googleusercontent.com/-jbYStPAIdqI/U6QssJ-0NyI/AAAAAAAAPRo/KGX6xnNqGUk/s800/100_5196.JPG

Powoli zaczyna zapadać zmrok, niebo jest lekko zachmurzone, ale gdzieniegdzie migoczą gwiazdy. Noc zapowiada się w miarę ciepła.
Koralowa ścieżka to bardzo lajtowy, przyjemny szlak. Na kilku odcinkach można pokonywać go nawet w szpilkach wink.

https://lh4.googleusercontent.com/-SuL6fgtOMBU/U6QslvrBRJI/AAAAAAAAPRA/kS-A2o7ax7A/s800/100_5191.JPG

Takie drewniane mostki czy kładki, nie wiem jak to nazwać, wybudowano na podmokłych, bagiennych terenach, w celu m.in. ochrony przed zadeptaniem przez turystów. Trzeba też dodać, że w ten sposób oprócz samego szlaku chroni się przede wszystkim obszary cenne przyrodniczo. Fajny pomysł, a i drogi się trochę nadrobi, ponieważ można nawet bez patrzenia pod nogi szybszym tempem przemaszerować spory odcinek trasy. Nieco bardziej strome i kamieniste podejście było pod sam koniec, ale do przeżycia, nawet z ciężkim plecakiem smile.

No to maszerujemy … aż się nam ściemniło całkiem big_smile … Mało tego, jakieś 30 - 40 min. przed „celem” (wg GPS-a – Staszka, bo dziękuję Bogu, że nie miałam jakiegoś swojego sprzętu  … big_smile) zapada gęsta mgła, zaczyna siąpić. Z każdym kolejnym krokiem zaczyna mocniej padać, widoczność spada. Decydujemy się założyć pałatki, żeby nie przemoknąć. W ciemności i tak gęstej mgle łatwo nie zauważyć zupełnie niezauważalnego skrętu do chatki. My też skrętu nie zauważamy, a że nam się nie chce zawracać – postanawiamy przejść na przełaj, przez chaszcze  big_smile – do teraz nie wiem jak mi się udało przejść przez te wystające ostre wiatrołomy, borowaciny, dziury i Bóg wie co tam jeszcze po drodze było … .  Adrenalina robiła swoje …, ciężaru plecaka w pewnym momencie już nie czułam … Ale to nic – najlepsze dopiero było przed nami … big_smile. W strugach deszczu, zmoknięci prawie do suchej nitki, ja w butach mam powódź, pałatka wprawia mnie w dziką furię, ponieważ cały czas ją sobie przydeptuję hmm , buuuuuuuu, ale dzielnie zaciskam zęby i mówię sobie – nareszcie jesteśmy przy chatce – yes , yes, yes !!! – zrzucę ten wredny ciężki plecak, ściągnę z siebie to mokre dziadostwo, ogrzeję się przy ogniu … muaaa, bo jakżeby inaczej … wink i wskoczę do ciepłego śpiworka smile - jest bowiem ok. 1:00 w nocy big_smile.

Chatka owszem jest, wspaniała, z kamienną podmurówką, z wodą tuż obok (chociaż pierwsze wrażenie ujęcia wody, jak dla mnie, wyglądało jak szambo big_smile, drugie, na szczęście było bardziej przyzwoite …  big_smile wink). Po wielokrotnym i różnorodnym wypróbowaniu kluczy od Pani Marysi, które mieliśmy przy sobie, okazało się, że do tej kurde chatki nie pasują … lol buuuuuuuuuuuuu (ten fragment mojej relacji pozostawiam do wyjaśnienia Staszkowi i ponoszę wszelkie konsekwencje jego ujawnienia big_smile).

Taaaaaaaa … leje niemiłosiernie, jest ok. 1:30 w nocy smile.  Jesteśmy … , jak się okazuje (dobrze, że Staszek zerknął w górę)  … przy "Chatce pod Śmielcem”. To wszystko wyjaśnia !!!, tzn. to, że klucze nam nie pasowały  … ech … big_smile. Przez chwilę przeszła nam nawet obojgu przez głowę myśl o włamaniu …:| (chyba tylko przez dach lub kominem big_smile).

Ja pierniczę … w takim razie czeka nas jeszcze trochę drogi big_smile. Musimy znaleźć Chatkę Wielkanocną. Ale to niedaleko, wg GPS-a …, jakieś 30 min. jeszcze … . Wracamy więc na szlak. Jest mi już wszystko jedno … big_smile, chcę ciepła i spać big_smile. Staszek nie wiem – bałam się zapytać big_smile … .
Idziemy wg GPS-a. Idziemy, idziemy, chaszczingujemy, chaszczingujemy, minuty lecą big_smile, zbliża się 2:00, a my „Chatki  Wielkanocnej” znaleźć nie możemy …  big_smile . Łazimy tak z 40 min. , jak się potem okazuje … wokół Chatki. Noc robi swoje. W dzień znaleźlibyśmy ją na pewno, tzn. zapewne byśmy ją zauważyli. W nocy, w deszczu i we mgle to nie to samo.  Co się okazało, współrzędne podane na mapie galileos okazały się błędne. Staszek myślę lepiej to wytłumaczy. Jedno jednak muszę tu napisać. To straszne, jak błędne podanie współrzędnych na mapach potrafi człowiekowi utrudnić dojście do celu (a to przecież bardzo ważna rzecz !). Wiem, że rozbieżność w metrach była w tym przypadku bardzo duża. Można powiedzieć, że prawie przez pół godziny chodziliśmy wokół celu.
No ale w końcu się udało. big_smile !

Nie wiem jak Staszek, ale ja byłam najbardziej happy z tego, że zrzuciłam z siebie w końcu mokre ubranie i ten ciężki plecak big_smile. Chatka Wielkanocna zrobiła na mnie piorunujące wrażenie ! big_smile
Staszek stanął na wysokości zadania i pierwsze co zrobił to rozpalił OGIEŃ smile. Zresztą, o ogień to ja się od początku nie martwiłam wink. A tak na serio w takiej sytuacji jak my się w tym dniu znaleźliśmy, ogień to było to, co nam najbardziej było potrzebne – ogrzanie się (ja byłam prawie całkiem zmoknięta). Ogień w kominku wynagrodził trudy całej wędrówki smile. Miło było po otwarciu wrót chatki (co też nam chwilę zajęło … big_smile) zobaczyć, że ktoś dla kolejnego gościa zostawił zapas wody do picia i mycia i suche drewno na rozpalenie ognia w kominku smile. Nie trzeba było już o to się martwić. To BARDZO WAŻNE !. Nie zawsze bowiem dotrzemy do celu o tej porze, którą sobie zaplanowaliśmy ! Najlepszym przykładem byliśmy my. W takim dniu (albo raczej środku nocy) suche drewno i woda to było zbawienie !. Bardzo za nie dziękujemy. !!! Wiemy ile to znaczy, dlatego sami też się tym samym na koniec naszego pobytu odwdzięczyliśmy.

https://lh4.googleusercontent.com/-qXI4mcVPCMk/U6QkGWg26XI/AAAAAAAAO0A/qytbcsYibNM/s800/100_4940.JPG

Taki to był nasz piątek, albo raczej już sobota ... big_smile

Dzień 2 – sobota

Hmmm… w sumie to nie pamiętam kiedy się położyliśmy spać big_smile  Było coś chyba nad ranem. Wykańczający piątek sprawił, że sobota nam się we śnie przedłużyła big_smile tongue. Z rana dzień zapowiadał się całkiem dobry, potem pogoda nagle się zmieniła, jak to w górach. Z planowanych naukowych wypadów w Wielki Kocioł - nici – pozostało więc spędzenie miłego dnia w chatce smile. Pogoda tego dnia była w kratkę, raz słońce, raz mgła i deszcz.

https://lh6.googleusercontent.com/-q0PovRZTEzY/U6QiZAZpZTI/AAAAAAAAOr4/owRJVXgdQTY/s800/100_4856.JPG

Dopiero pod sam koniec dnia okazała się całkiem przyjemna i postanowiliśmy zrobić małe rozeznanie w terenie. Wyruszyliśmy pod wieczór na poszukiwanie wody do picia i mycia smile. Udało się, a przy okazji złapaliśmy kilka wieczornych promyków zachodzącego słońca wink.

Wodę trzeba czerpać albo ze źródełek, albo ze stawków roztopiskowych.

https://lh3.googleusercontent.com/-qOGb3wIxAj0/U6QiuKgSEhI/AAAAAAAAOtI/OFGo6CoS6i8/s800/100_4866.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-ITr7AH2D7zo/U6Qi6GokEvI/AAAAAAAAOuA/pMSk53NKFTE/s800/100_4879.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-3_vGrk_aFjI/U6QjAkeuwoI/AAAAAAAAOuc/YTzcLwua4_g/s800/100_4882.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-RSsa1ZMD1PI/U6QjRX-QImI/AAAAAAAAOvw/LEOFcMa_4F0/s800/100_4895.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-RXAy2QdC298/U6QtdPTp4EI/AAAAAAAAPVY/I4PbxqeOmOI/s912/Panorama%25202.JPG?gl=PL

Wielki Kocioł we mgle - kwitnące teraz jarzębiny jesienią muszą temu miejscu nadawać niezwykłego klimatu.

https://lh6.googleusercontent.com/-abl8lZqi9nU/U6QtzWFAm2I/AAAAAAAAPXA/5ubpr54DIsg/s912/Panorama%25207.JPG


Pod wieczór dane nam było podziwianie niezwykle spektakularnego zachodu słońca smile.
Chatka Wielkanocna w świetle zachodzącego słońca w górskiej scenerii to – coś niesamowitego smile

https://lh3.googleusercontent.com/-9nAEcE-JwJE/U6QkWUnpT_I/AAAAAAAAO1g/KDAcxnrtYx8/s800/100_4956.JPG

Chcę tu zostać ... wink

https://lh4.googleusercontent.com/-a4ud6mysOLc/U6Qkd3OIBeI/AAAAAAAAO2I/RDOpFbQS_a0/s800/100_4962.JPG

Przecudny zachód słońca smile

https://lh4.googleusercontent.com/-jdkQlxTjf84/U6Qkg24gKjI/AAAAAAAAO2g/Pmb7pdXgDvo/s800/100_4965.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-ol4rbdu0H34/U6Qt0TIQ1_I/AAAAAAAAPXI/ENzczFprZss/s912/Panorama%25208.JPG


https://lh4.googleusercontent.com/-1jwNQz1fVA8/U6QtNjphyeI/AAAAAAAAPUQ/43z4-Qhq_EM/s912/Panorama%252011.JPG

Dzień 3 – niedziela

Cel naszej niedzielnej wycieczki winkWielki Śnieżny Kocioł

Niedziela zaraz z rana wyskoczyła z hasłem – koniec leniuchowania ! – czas do pracy ! smile
Wielki Kocioł Śnieżny i to jest ta ów tajna misja naukowa, o której wspominałam na wstępie mojej relacji. big_smile

https://lh5.googleusercontent.com/-kYfW6txq-gg/U6Qjg93tD8I/AAAAAAAAOw4/NiyvKTZlPhA/s800/100_4905.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-W1oPHbBCMy8/U6QjrZPNJ4I/AAAAAAAAOxg/dwAlZIYyD_4/s800/100_4913.JPG

Przybliżę nieco to niezwykłe miejsce, ponieważ naprawdę warto smile.

W Karkonoszach jest 12 kotłów polodowcowych, z tego po naszej, polskiej stronie jest połowa. Te nasze, np. Wielki i Mały Kocioł Śnieżny nie są tak duże, jak te czeskie, ale posiadają dobrze wykształcone, pocięte żlebami ściany skalne. Jestem Wielkim Kotłem po dziś dzień zauroczona smile. Czułam się w nim tak, jakbym nie była w Polsce tylko gdzieś w Superstition Mountains w Arizonie big_smile. Swoim wyglądem bowiem trochę je przypomina. big_smile

https://lh3.googleusercontent.com/-sAxJFeuoMkM/U6Qk32E__AI/AAAAAAAAO4w/gO1j6A_gJ8o/s800/100_4987.JPG

https://lh5.googleusercontent.com/-Qs-HZIONhHA/U6QlG7fhVxI/AAAAAAAAO5o/O90GkQC_Nr0/s800/100_4994.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-UeAr0m0G0s8/U6QobckV2vI/AAAAAAAAO-0/XdTUWRfRM5E/s800/100_5039.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-k2ddU6oqi8A/U6Ql6aec0uI/AAAAAAAAO84/U6ZPEg9xsWM/s800/100_5024.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-lRYso-A0j2I/U6Qk8QnsYVI/AAAAAAAAO5A/ZBcY9xy8RZ4/s800/100_4989.JPG?gl=PL

https://lh6.googleusercontent.com/-2AHwDL8lBrM/U6QtZBHFOgI/AAAAAAAAPVI/ZUJim1Zphlo/s912/Panorama%252018.JPG?gl=PL

Taka, a nie inna rzeźba tej części Karkonoszy świadczy o jej przeszłości, a mianowicie o obecności w tej części lodowców górskich w okresie zlodowaceń plejstoceńskich czyli całkiem niedawno, bo ok. 10 tys. lat temu. Ciekawostką jest to, że po dzień dzisiejszy, właśnie w Śnieżnych Kotłach zachowały się bardzo dobrze ślady po lodowcach w postaci rzeźby poglacjalnej. np. cyrki polodowcowe, wały moren czołowych i jeziorka śródmorenowe. Dzisiaj prezentują się niezwykle malowniczo, oczu od nich nie można oderwać smile.

https://lh6.googleusercontent.com/-ZjsLzGWjK5E/U6QtQoJLAVI/AAAAAAAAPUg/IG9AmwrD6qU/s912/Panorama%252013.JPG

https://lh4.googleusercontent.com/-u0dyviOY7eQ/U6QtfIifjqI/AAAAAAAAPVg/mPu9mi20bJI/s800/Panorama%252020.JPG

Z kolei sam Wielki Kocioł Śnieżny to miejsce, gdzie botanicy i geomorfolodzy mają co robić big_smile. Oprócz oczywiście spływów gruzowych (nad czym rozczulał się w tę niedzielę Staszek tongue), wśród tych skalnych rumowisk można było znaleźć (i z tego ja miałam wielką frajdę big_smile) ogromne bogactwo różnorodnych roślin, w tym wiele rzadkich reliktów polodowcowych.

W Wielkim Śnieżnym Kotle odnalazłam specjalnie dla Darka Tlałki smilezmienkę górską (Cryptogramma crispa) – paproć należącą do rodziny orliczkowatych, porastającą granitowe stożki piargowe. Bardzo ładna, delikatna paproć smile oraz
widlicza alpejskiego (Diphasiastrum alpinum).

https://lh5.googleusercontent.com/-ntZFSEjlzgs/U6QpbhzaNiI/AAAAAAAAPC8/8PYFR4iuj3c/s800/100_5072.JPG

Zhttps://lh5.googleusercontent.com/-0K-L7LHI7lU/U6QlQCRgeaI/AAAAAAAAO6Q/4a9t2FRiLX4/s800/100_5001.JPG?gl=PL

Zauroczył mnie zawilec narcyzowy, którego znalazłam wśród granitowym piargów smile – przepiękny ! cool smile

https://lh6.googleusercontent.com/-yK0Gq4jjqM0/U6QlzEQ1NII/AAAAAAAAO8Y/g5iTWnNpNlM/s800/100_5020.JPG

https://lh6.googleusercontent.com/-QBdzFtoIMLg/U6Ql4K0pJfI/AAAAAAAAO8w/z3EUHM238Lg/s800/100_5023.JPG

Rozpoczynający kwitnienie rdest wężownik (Polygonum bistorta)

https://lh5.googleusercontent.com/-O82PkESCyys/U6Qq7q8yjdI/AAAAAAAAPI0/kEfrCar86TY/s800/100_5125.JPG?gl=PL

Górnoreglowa świerczyna sudecka z roślinnością bagienną

https://lh3.googleusercontent.com/-csJ7ua0okdE/U6Qsa6d_CsI/AAAAAAAAPQQ/wPaWX8967eg/s800/100_5185.JPG

Na skale udało mi się wypatrzyć płochacza halnego. smile

https://lh5.googleusercontent.com/-W2CYVUgYR-M/U6Qq3ng6oUI/AAAAAAAAPIk/D5jROfHkiew/s800/100_5122.JPG?gl=PL

Roślin chronionych w Wielkim Śnieżnym Kotle można spotkać bez liku. Jeszcze bardziej bogaty pod względem flory jest Mały Kocioł Śnieżny smile. Już teraz się uśmiecham pięknie do Staszka w nadziei, że mnie tam kiedyś zabierze wink – wszelkie niedogodności biorę na swoje barki big_smile tongue. Wiem, że tak piękne miejsce wynagrodzi mi to stukrotnie. smile

Oj nie chciało się opuszczać tego urokliwego miejsca, nie chciało … smile
Z Chatki Wielkanocnej do samochodu wyruszyliśmy ok. 16.00 big_smile. Wiedzieliśmy z góry, że do domu wrócimy bardzo późno. big_smile Nic to smile – to co przeżyliśmy w ciągu tych 2 a nawet 2,5 dnia liczy się najbardziej smile, a był to piękny i zapewne niezapomniany dla nas weekend wink. Polecam wszystkim surowość, spartańskie warunki i niezwykły klimat Chatki Wielkanocnej smile. Osobiście chętnie bym w niej jeszcze nie raz przenocowała.

                                          https://lh5.googleusercontent.com/-xG4joSnZqnw/U6Qr95Ld6EI/AAAAAAAAPNg/X7ZMhDxTIWs/s512/100_5163.JPG

Staszku bardzo dziękuję za towarzystwo, wsparcie w trudnych chwilach i to co wspólnie przeżyliśmy smile i oczywiście za OGIEŃ i WODĘ big_smile wink. Dziękuję, że zabrałeś mnie w tak piękne miejsce. smile


Schodząc zatrzymały nas jeszcze Paciorki - grupa granitowych skał, z których rozpościera się wspaniała panorama.

https://lh5.googleusercontent.com/-7Yp2cvLSI8A/U6QtqOHcmkI/AAAAAAAAPWY/r_NRWYgPVa8/s912/Panorama%252027.JPG

kociołek zwietrzelinowy

https://lh4.googleusercontent.com/-_g4bEFO8pzo/U6QsusT1XmI/AAAAAAAAPRw/mgRUino9Po4/s800/100_5198.JPG?gl=PL

https://lh6.googleusercontent.com/-a5g4SNg13_I/U6QswYRczUI/AAAAAAAAPR4/LfRajqDlfwo/s800/100_5199.JPG?gl=PL

https://lh5.googleusercontent.com/-pHnOPMxiq9Y/U6QtmeyX6AI/AAAAAAAAPWI/8U6aafHwFAw/s912/Panorama%252025.JPG?gl=PL

Na koniec mapka miejsca w którym byliśmy.

https://lh6.googleusercontent.com/-KkTdRbkaf7k/U6Q5GN7JopI/AAAAAAAAPYQ/swU7KinIoiE/s720/mapakot.jpg?gl=PL
Źródło:http://www.karkonosz.org

oraz niezwykle „klimatyczny” filmik Maćka Wojtasa, który znalazłam na youtube, przedstawiający Śnieżne Kotły zimą smile. Dodam jeszcze, że Śnieżne Kotły są ulubionym miejscem wspinaczy wysokogórskich.  Patrząc z bliska na te granitowe „prawie odpadające od ściany skały” nigdy bym się osobiście na wspinanie po nich nie odważyła smile. Ale przecież do odważnych świat należy …. wink big_smile. Miłego oglądania smile.

Ostatnio edytowany przez nena (2014-06-21 13:11:33)

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

2

Odp: Czy piątek 13-tego rzeczywiście jest pechowy … ?

Połazić "bezszlakowo" po Snieżnych Kotłach, pomieszkać w centrum KPN i na wszystko to mieć glejt...piękna sprawa smile
Dobrze, że nie pomyliliście Chatki Wielkanocnej z Chatką Noworoczną wink
m.

Odp: Czy piątek 13-tego rzeczywiście jest pechowy … ?

Nena świetna relacja ze sporą dawką poczucia humoru i górskich wrażeń. Czy piątek 13-tego jest pechowy ? Po relacji można wywnioskować że nie i mi się 13-tego w piątek dobre rzeczy też przydarzają smile Dzięki tej relacji moje wspomnienia z Karkonoszy z lat 2006-2007 odżyły i też miałem okazje odwiedzić Śnieżne Kotły które wtedy również zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Bogactwo flory po prostu tutaj szaleje, a prawdziwą perełką Śnieżnych Kotłów jest Żyła Bazaltowa big_smile
Dzięki za zdjęcia paprotników i trochę zazdroszczę fotki zmienki górskiej której nie posiadam w swoich zbiorach wykonanych aparatem cyfrowym big_smile

Ostatnio edytowany przez Dariusz Tlałka (2014-06-21 16:47:52)

4

Odp: Czy piątek 13-tego rzeczywiście jest pechowy … ?

bcFan napisał/a:

Dobrze, że nie pomyliliście Chatki Wielkanocnej z Chatką Noworoczną 
m.

Do Nowego Roku trochę czasu jest big_smile, więc jeszcze wszystko przed nami … big_smile Bylebyśmy nie pomylili i nie nastawili GPS –a na (F)Chatę Morgana big_smile wink

Dariusz Tlałka napisał/a:

Czy piątek 13-tego jest pechowy ? Po relacji można wywnioskować że nie i mi się 13-tego w piątek dobre rzeczy też przydarzają .:)

Oczywiście, że nie, gdyby wszystkie piątki 13 – tego tak się kończyły … big_smile słowo pech zniknęłoby ze słownika … big_smile

Dariusz Tlałka napisał/a:

Dzięki tej relacji moje wspomnienia z Karkonoszy z lat 2006-2007 odżyły i też miałem okazje odwiedzić Śnieżne Kotły które wtedy również zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Bogactwo flory po prostu tutaj szaleje, a prawdziwą perełką Śnieżnych Kotłów jest Żyła Bazaltowa big_smile

Miło mi Darku, że mogłam przywołać Twoje wspomnienia z wycieczki w to piękne miejsce. Wspomniana przez Ciebie bazaltowa ściana znajduje się właśnie w Małym Kotle Śnieżnym i ponoć jest tam co oglądać !. cool Czy byłeś wówczas w obu Kotłach ?

Dariusz Tlałka napisał/a:

Dzięki za zdjęcia paprotników i trochę zazdroszczę fotki zmienki górskiej której nie posiadam w swoich zbiorach wykonanych aparatem cyfrowym big_smile

Rośnie wśród granitowych piargów. Ujęła mnie jej delikatność. Dodam jeszcze, że paproć ta znajduje się pod ścisłą ochroną gatunkową. Figuruje w Polskiej Czerwonej Księdze Roślin z kategorią CR, czyli krytycznie zagrożona i na Czerwonej liście roślin i grzybów Polski z kategorią V, czyli zagrożona wyginięciem.

https://lh5.googleusercontent.com/-mjdz9OAjOM0/U6QpfRtbVRI/AAAAAAAAPDM/5gWO7tiHBfE/s800/100_5074.JPG?gl=PL

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

Odp: Czy piątek 13-tego rzeczywiście jest pechowy … ?

nena napisał/a:

Miło mi Darku, że mogłam przywołać Twoje wspomnienia z wycieczki w to piękne miejsce. Wspomniana przez Ciebie bazaltowa ściana znajduje się właśnie w Małym Kotle Śnieżnym i ponoć jest tam co oglądać !. cool

Bazaltową Ścianę znam dobrze zwłaszcza z publikacji naukowych opisujących występujące tam unikatowe rośliny z najcenniejszą skalnicą bazaltową występującą tutaj na jedynym stanowisku na świecie.

nena napisał/a:

Czy byłeś wówczas w obu Kotłach ?

Byłem tylko w Małym Śnieżnym Kotle i było to 7 lat temu.

nena napisał/a:

Rośnie wśród granitowych piargów. Ujęła mnie jej delikatność. Dodam jeszcze, że paproć ta znajduje się pod ścisłą ochroną gatunkową. Figuruje w Polskiej Czerwonej Księdze Roślin z kategorią CR, czyli krytycznie zagrożona i na Czerwonej liście roślin i grzybów Polski z kategorią V, czyli zagrożona wyginięciem.

Dodam jeszcze że zmienkę górską widziałem tylko na Skałkach Kotki położonych nieco od szlaku prowadzącego w stronę Wielkiego Stawu. W Małych Śnieżnym Kotle jej nie zaobserwowałem bo byłem tam zbyt krótko, o ile pamiętam w tym sam dzień zaliczałem jeszcze Pogórze Kaczawskie.

6

Odp: Czy piątek 13-tego rzeczywiście jest pechowy … ?

13-tego, w piątek pecha  to może mieć kot jak mu człek zajdzie drogę wink  lol

Tuż przed Twoim wyjazdem prywatnie GGadałyśmy i ja marudziłam na te Sudety... oj marudziłam, bo byłam, widziałam, no i tak sobie bez emocji...

Siedzę teraz pod biurkiem wink i publicznie odszczekuję lol

- nieprawdą jest jakoby tam są wszędzie tłumy ludzi,
- łgarstwem wierutnym jest, iż takie tam wszystko ucywilizowane,
- bezsensowną bzdurą jest mniemanie, ze nic mnie tam nie jest wstanie zaskoczyć.

Odszczekane! tongue

Cudowna wyprawa, przeżycia takie, że aż zielona jestem z zazdrości i bardzo liczę na to, że niebawem na własne uszy to wszystko usłyszę.
Mimo, że focie fantastyczne, chcę relacji na żywo! Szybko chcę!!!  big_smile

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

7

Odp: Czy piątek 13-tego rzeczywiście jest pechowy … ?

Ponieważ zostałem wywołany do tablicy przez Nene, więc poniżej grzecznie zeznaję.

Fakt, przez cały czas naszej wyprawy nie słyszałem narzekań Neny. Nie wiem, czy się bała narzekać, czy też już wcześniej pogodziła się ze swoim losem. Nie mniej jednak cały czas dzielnie znosiła moje szaleństwa i kaprysy pogody.

Dzięki „Nenuś”!

Co do nawigacji, to sprawa wyglądała następująco.
Za bazę miała nam posłużyć „Chatka Wielkanocna”. Przed wyjazdem postanowiłem wprowadzić ją do swojego GPSa. Zamiast zrobić to na spokojnie w czwartkowy wieczór, dokonałem tego w piątek na krótko przed wyjazdem. Ponieważ byłem już „lekko” spóźniony, szybko odczytałem współrzędne chatki z mapy papierowej i wpisałem je do GPSa. Miło byłem zaskoczony, kiedy wprowadzone przeze mnie współrzędne z mapy papierowej pokrywały się z symbolem chatki na cyfrowej mapie Polski, jaką ponad rok temu zakupiłem do GPSa. A ponieważ pośpiech jest wskazany podobno tylko przy łapaniu pcheł, więc zamiast współrzędnych Chatki Wielkanocnej, wprowadziłem współrzędne sąsiedniej Chatki pod Śmielcem. I to był mój pierwszy błąd.

Kiedy zgodnie ze wskazaniami GPSa dotarliśmy w nocy do Chatki pod Śmielcem i okazało się, że klucze nie pasują do żadnego zamka, wówczas odkryłem swoją pomyłkę. Chatka Wielkanocna znajdowała się około 1,2 km dalej. Ponieważ, jak już napisałem wcześniej, współrzędne Chatki pod Śmielcem odczytane z mapy papierowej pokrywały się z symbolem chatki w mapie cyfrowej GPSa, postanowiłem już nie wprowadzać do GPSa współrzędnych Chatki Wielkanocnej, wierząc że jest ona poprawnie zaznaczona na mapie cyfrowej. I to był mój drugi błąd.

Wróciliśmy więc do szlaku i ruszyliśmy w kierunku właściwej chatki. Kiedy po przejściu ponad 1 km zobaczyłem na ekranie GPSa, że jesteśmy tuż nad chatką, zeszliśmy ze szlaku kierując się w stronę naszego celu. Wkrótce byliśmy w miejscu w którym na ekranie GPSa widniała chatka. Jednakże w rzeczywistości żadnej chatki tam nie było. Ze względu na mgłę, ograniczająca widoczność do około 25 m, użycie latarki o dużym zasięgu (ok. 100 m) nie miało sensu.

Założywszy, ze sumaryczny błąd wskazań GPSa i błąd zaznaczenia chatki na mapie cyfrowej może wynosić maksymalnie jakieś 15-20 m, zaczęliśmy „przeczesywać” teren. Niestety, bez sukcesu. W końcu postanowiłem wokół miejsca zaznaczonego w GPSie jako chatka, zatoczyć krąg. Udało się, zobaczyłem werandę. Po dojściu do chatki zerknąłem na ekran GPSa. Różnica pomiędzy jej rzeczywistym położeniem w terenie i wirtualnym na cyfrowej mapie wynosiła około 40 m.

A później to już była sielanka, kominek, gorąca herbatka, zupa gulaszowa, itd.

Ostatnio edytowany przez Staszek (2014-06-23 18:02:19)

8

Odp: Czy piątek 13-tego rzeczywiście jest pechowy … ?

Staszek napisał/a:

Nie wiem, czy się bała narzekać, czy też już wcześniej pogodziła się ze swoim losem.

Jak to mówią …, co cię nie zabije to cię wzmocni … lol

Staszek napisał/a:

Fakt, przez cały czas naszej wyprawy nie słyszałem narzekań Neny.

Bo potrafię narzekać i kląć pod nosem. big_smile tongue

Staszek napisał/a:

A później to już była sielanka, kominek, gorąca herbatka, zupa gulaszowa, itd.

I szybko feralna nawigacja poszła w zapomnienie. big_smile wink

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

Odp: Czy piątek 13-tego rzeczywiście jest pechowy … ?

Coś forum nam stanęło w miejscu big_smile Piękne te Śnieżne Kotły i pewna historia zmusza mnie to odwiedzenia tego miejsca jak będę miał kiedy taką możliwość. Mały Śnieżny Kocioł to tak naprawdę jedyne stanowisko w Polsce rozrzutki alpejskiej paproci którą jak się okazało jeszcze nigdy nie widziałem. Więc trzymam kciuki bym kiedykolwiek zaliczył ten ostatni gatunek (a czy na pewno jest to ten ostatni hmm ) Natomiast ostatnio opublikowano odkrycie nowego gatunku paproci dla Polski - rozrzutkę nadobną (Woodsia pulchella) którą sam widziałem na własne oczy bo ten gatunek rośnie w Tatrach, a nie jak wcześniej sądzono rozrzutka alpejska. Więc pozostaje tylko się cieszyć że gatunków paprotników nam przybywa w Polsce smile

Ostatnio edytowany przez Dariusz Tlałka (2016-11-17 19:17:11)

10

Odp: Czy piątek 13-tego rzeczywiście jest pechowy … ?

Za kilka dni wybieram się do Małego Śnieżnego Kotła w Karkonoszach z misją naukową której celem jest zaliczenie rozrzutki alpejskiej (Woodsia alpina) ostatniego ze współcześnie występujących paprotników Polski jaki mi pozostał.
Czy uda mi się dokonać tego wyczynu po 15 latach to się okaże jak dam relacje. Jedno jest pewne że nie ma człowieka który by widział w naturze wszystkie obecnie występujące paprotniki Polski których na stan obecny jest 74 gatunki. Jednak w tym wszystkim najbardziej brakowało mi takich dalekobieżnych wyjazdów jak za starych dobrych czasów big_smile

11

Odp: Czy piątek 13-tego rzeczywiście jest pechowy … ?

Gratuluję Darku znaleziska ! big_smile Poza tym przywołałeś bardzo miłe wspomnienia z mojej ... (rany, już 2 lata minęły) wyprawy w te strony. smile Obie paprocie zarówno rozrzutka jak i zmienka są urocze. smile

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

12

Odp: Czy piątek 13-tego rzeczywiście jest pechowy … ?

nena napisał/a:

Gratuluję Darku znaleziska ! big_smile Poza tym przywołałeś bardzo miłe wspomnienia z mojej ... (rany, już 2 lata minęły) wyprawy w te strony. smile Obie paprocie zarówno rozrzutka jak i zmienka są urocze. smile

Dzięki nena smile Te paprocie są piękne i niezwykle rzadkie, jednak z powodów czasowych i też finansowych byłem tam dość krótko tak żeby tylko tą pierwszą zaliczyć big_smile