101

Odp: Leskowiec

A ten maszt z flagą to w jakim celu ...? Tak po prostu ?

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

102

Odp: Leskowiec

Po długiej przerwie dotarłem do tego postu i jestem pod wielkim wrażeniem czego MK dokonał wraz z tymi, którzy sfinansowali całą akcję.
Jako, że z początkiem roku znowu aktywnie zacząłem po BM chodzić to udało już mi się być w tym roku kilka razy na Leskowcu. Muszę przyznać, że jednak część osób korzystających z dobrodziejstwa wiaty nadal wymagała by "reformy" z użytkowania takiego miejsca. Mimo, że jest super wyraźna tabliczka, to czasami mam wrażenie, że po górach chodzą jednak analfabeci. Ostatnio zbierałem z tego miejsca baterie spod ławeczki, bo komuś się nie chciało zabrać, ale też nie ukrywam, że jak ktoś wokół zapalił sobie ognisko i mu zimno było, to daleko też nie odszedł, aby swoje potrzeby załatwiać co było czuć w pobliżu.
No cóż - wiosna pokarze swoje oblicze.

Zdjęcie z 11.02.2018

Jeszcze raz brawa dla MK za pracę.

----------------------------------------
Największą ozdobą naszego Beskidu [...] są jego urocze doliny. Wprawdzie dawno już straciły one charakter pierwotności i dzikości, [...] ale mimo wszystko nie są pozbawione swoistego wdzięku, chociaż wszędzie już widoczne są ślady rąk ludzkich.
- Jan Galicz

Odp: Leskowiec

Dobrze pisze baca. Te paluszki-baterie były trzy małe. Pod ławką, od wejście po prawej, zaraz za połową. W zimie nie sprzątam schronu, pora jest bakteriostatyczna. Latem wezmę jakieś puszki po piwie, i najgorsze widokowo folie i zniosę na dół. Byłem tam tydzień temu, w niedzielę 18.02. Zima piękna była, dużo śniegu, ale szaro zupełnie, bez widoków. Stan schronu jest bardzo dobry, nie liczę napisów na wiatrówce przy wejściu, bez tego się nie obejdzie. Wesoły moment był. Jakaś pani w wieku balzakowskim, to tak na połowę mojego, pyta, czy może wejść do szałasu, bo napis głosi, że to własność prywatna i nie chciałaby tego naruszać.
Ten maszt to jakieś nieporozumienie. Pisałem o nim zaraz po postawieniu. Linka stalowa zerwana u góry, poskręcana zupełnie, za nią założona flaga narodowa. Postrzępiona już mocno. Dobrze, że kisiel zrobił zdjęcia zaraz po postawieniu masztu. Flaga była potem w schronie, założona za krokiew i pewnie już ulegnie zniszczeniu zupełnemu. O ile pamiętam, zgodnie z prawem taką flagę należy spalić. Za Przełęczą pod Gancarzem, w stronę Gancarza, rozcięli już powalone drzewa tak, że przejście jest udrożnione.