1

Temat: ostatni pogodny weekend tego lata?

W związku z przewidywaniami synoptyków, że to będzie prawdopodobnie ostatni ładny weekend tego lata, postanowiłem, że w sobotę poszwendam się trochę górą i trochę dołem...

Startuję z Tarnowskich Gór o 5:50. O tej porze jeszcze pusto na drogach, ruch robi się dopiero w Chorzowie przy zjeździe na DTŚ. Do Porąbki docieram o 7:10, parkuję jak zawsze naprzeciwko kościoła obok kapliczki, zmiana butów i koszulki, trzy łyki kawy, zarzucam graty na plecy i o 7:30 dziarsko ruszam na zielony.
Palenica na dzień dobry daje mi kopa w dupę, przypominając że jestem w górach a nie na miejskim deptaku. No cóż, wstałem o 5:00, zjadłem tyle co nic, potem siedziałem ponad godzinę w samochodzie, ciężko oczekiwać pełnej wydolności. Ale nic to, oszukuję Matkę Boską „Palenicką” robiąc krótkie resty na focenie :-), Mała Puszcza i zapora otulone jeszcze poranną mgłą...

http://lh3.ggpht.com/_52zMfivZTII/TJcARRoqfuI/AAAAAAAAAE8/f2YxSISC5_Q/s640/100_5348.jpg

Pochylam pokornie głowę w geście pokonanego i odpuszczam Bukowski Groń, jeszcze trochę łażenia przede mną, a nie ma co zarzynać się na starcie. Idę więc dalej i robię trochę zdjęć z marszu, widać ostatni górski punkt mojej pętelki... Niebo się trochę przeciera i robi się ciut jakby cieplej, ale jakoś nie widać zapowiadanej pogody.
Ok. 09:00 docieram na Trzonkę, zagaduję stado pasących się owiec, ale po stwierdzeniu że zbyt wiele się od nich nie dowiem idę dalej, prześlizguję się przez Jarosówkę, przechodzę chłopu prawie że przez plac, podejście na prawo i jestem na Małej Bukowej. Przed ostatnim zakrętem schodzę na lewo ze szlaku na mały rest, stoliczek i ławeczki jeszcze istnieją :-) Tymczasem zza chmurek nieśmiało wygląda słońce, nie przedłużam więc i ruszam dalej.
O 09:40 przekraczam )( Targanicką, na ulicy nomen omen Pogodnej robi się już słonecznie, jakiś koleś toczy w polu nierówną walkę z ziemniakami...

http://lh4.ggpht.com/_52zMfivZTII/TJcB2-xJIEI/AAAAAAAAAF4/1lvfTsuy0Tk/100_5367.jpg

Wchodzę w las i zaczynam widzieć skutki tegorocznych ulew, poobsuwane zbocza, głębokie kamieniste żleby wypłukane przez wodę, a po wczorajszym deszczu miejscami ślisko. Na szlaku nie spotkałem do tej pory nikogo, nie licząc psów w Jarosówce. Powoli zaczynają pojawiać się pilarze i grzybiarze, turystów brak.
Na )( Kocierską docieram ok. 10:40. Przed samym końcem podejścia mijam sporą grupę z koszykami (pustymi jeszcze), a na parkingu czterech kolesi gra w boules pokrzykując głośno. Zachodzę długim sprężystym krokiem na taras z nadzieją na pierożki a tu...         BAR ZAMKNIĘTY. Ani kartki, ani pocałuj mnie w dupę... Kilkoro emerytów siedzi smętnie grzejąc się na słońcu, chłopaki z małpiego gaju siedzą znudzeni w swojej kanciapie. Wobec takiego dictum korzystam z własnych zapasów po czym wprowadzam radykalne zmiany czyli: zmiana koszulki mokrej na suchą, zmian spodni długich na krótkie i zmiana szlaku zielonego na czerwony.
O 11:50 wyłażę z lasu na Potrójnej. Rafał siedzi w dziurze i kopie kolejną studnię, Ania siedzi nad nim i wysypuję ziemię na przyczepę. Witamy się, rozmawiamy chwilę, po czym Rafał zarządza przerwę, więc Ania zaprasza na herbatkę. Korzystam oczywiście z okazji, gawędzimy miło o tym i o owym, obgadujemy Darkheusha :-) itp. Fajnie się siedzi, ale oni mają swoją robotę, a i mnie trzeba w drogę. Startuję ok. 13:20 z powrotem czerwonym na )( Kocierską, robiąc kilka zdjęć przed wejściem do lasu.

http://lh6.ggpht.com/_52zMfivZTII/TJcB3HUGTlI/AAAAAAAAAGA/_rxsbhzyxeo/s640/100_5372.jpg

Pogoda się ustabilizowała, zrobiło się całkiem przyjemnie, ale ludzi praktycznie w ogóle, jak do tej pory spotkałem wszystkiego w sumie z 10 osób. Mniej więcej od Kiczory mam wrażenie, że za chwilę rozjedzie mnie stado crossów albo quadów, ale dźwięk raz cichnie, raz narasta, a raz gubi się zupełnie. Przed samym przekroczeniem asfaltówki okazuje się, że to helikopter lata w tę i nazad. Od ekipy naziemnej (na parkingu na przecięciu szlaku) dowiaduję się, że jakaś firma urządziła imprezę integracyjną i zażyczyli sobie lotów, więc latają...
Ok. 14:10 pozostawiam zajazd po prawej stronie i ruszam. Oczywiście długo nie trzeba czekać, mija mnie jeden koleś na crossie, ale uprzejmie zwalnia, a mijając mnie kiwa głową jakby pozdrawiając. Trochę jakby nie wiem o co chodzi, ale też kiwam i idę dalej. Po jakichś 5 minutach wyprzedza mnie 4 osobowa ekipa crossów i jeden quad, normalnie, w pełnym biegu, chlapiąc błotem i rozmokłą ziemią. Generalnie szlak z )( Kocierskiej na )( Przysłop Cisowy, zwłaszcza w dolnych partiach, jest rozpieprzony na amen. Na szczęście to koniec „mijanek” na  jakiś czas...
Na Kocierz docieram ok. 15:00, pogoda jest wyśmienita,  niezbyt ostre słońce, lekki, prawie zerowy wiaterek, który bardziej „gładzi lico” niż chłodzi, w związku z czym następuje chwila na sesję foto.

http://lh4.ggpht.com/_52zMfivZTII/TJcB3uCmG5I/AAAAAAAAAGI/Kv2c13Pkdg4/s640/100_5380.jpg

Ok. 15:20 na )( Przysłop Cisowy skręcam w prawo i napieram po kamieniach pod górę. O 16:00 na Kiczerze rozpinam mokrą koszulkę na kijach oraz niespiesznie sączę ostatnie złociste, siedząc w kucki na granicy drzew. Następuje oczywiście seria zdjęć, bo być na Kiczerze i nie mieć zdjęcia Żaru, to jak być w Zakopanem i nie mieć zdjęcia z niedźwiedziem :-).

http://lh6.ggpht.com/_52zMfivZTII/TJcHXL0S7eI/AAAAAAAAAHU/0ZIAg-insX8/s640/100_5441.jpg

Ok. 16:50 pokrzepiony na ciele i duchu rozpoczynam bezszlakowe zejście z Kiczery. Pod samym szczytem prawie rozjeżdża mnie ekipa crossów „wspinająca się" na ostry podjazd. Niezrażony idę dalej, depcząc przez Iwanowo do Wielkiej Puszczy. Niemal przed samym przekroczeniem potoku Wielkiej Puszczy odbijam w lewo na ostatnią leśną drogę żeby uniknąć asfaltowania, różnica w dystansie jest w sumie na korzyść asfaltu, ale spokój leśnej ścieżki nieoceniony.
Ok. 18:30 docieram do Porąbki na parking przy kościele, przy okazji wzbudzając lekkie zainteresowanie gości weselnych bawiących w siedzibie gminy, szybka przebiórka, szamam ostatniego batona, wypijam Powera i siadam za kierownicę, żeby o 20:10 zameldować się w Tarnowskich Górach pod domem.

więcej zdjęć po kliknięciu na ostatnią fotkę lub na Picasie - link w sygnaturze

Podsumowanie:
SZLAK ZIELONY
Porąbka (parking k. Kościoła) 07:30 – Palenica 08:10 – Trzonka 09:00 – Mała Bukowa 09:20 (szybkie śniadanie) – )( Targanicka (Beskid) 09:40 – )( Kocierska 10:40 – krótki rest na przebranie i posiłek
ŁĄCZNIE: 3.10 h

SZLAK CZERWONY
)( Kocierska 11:00 – Potrójna (Czarny Groń) 11:50 – herbatka u Ani i Rafała – Start o 13:15 – )( Kocierska 14:10 – Kocierz 15:00 – )( Przysłop Cisowy 15:20 – Kiczera 16:00 – dłuższy rest na „podziwianie” – start ok. 16:50 – Porąbka 18:30
ŁĄCZNIE: 7.30 h

Ostatnio edytowany przez Akall (2010-09-20 20:17:17)

2

Odp: ostatni pogodny weekend tego lata?

Fajna wyprawa, ja też byłem przez weekend w Wielkiej Puszczy, ale na imprezie rodzinnej... Kusi mnie taka wyprawa...

3

Odp: ostatni pogodny weekend tego lata?

dzięki lowell, powiem szczerze, że w temacie wycieczki najpierw chciałem postawić ogłoszenie na forum ale stwierdziłem, że potrzebuję nieco spokoju i samotności ;-), więc poszedłem sam...

4

Odp: ostatni pogodny weekend tego lata?

Wszystkich chyba taka ochota nachodzi wink Jesienne przesilenie?

Odp: ostatni pogodny weekend tego lata?

Fajne tereny to i wyprawa fajna wink
P.S. w Wielkiej Puszczy na ulicy Pogodnej nie zawsze pogodnie było smile

duszą w górach zbłądziłam, bo chciałam....

6

Odp: ostatni pogodny weekend tego lata?

CzarownicaZpogodnej napisał/a:

w Wielkiej Puszczy na ulicy Pogodnej nie zawsze pogodnie było smile

heh, święta prawda... smile

7

Odp: ostatni pogodny weekend tego lata?

ładne widoczki big_smile

"Góry są środkiem, celem jest człowiek. Nie chodzi o to, aby wejść na szczyt, robi się to, aby stać się kimś lepszym.  "

8

Odp: ostatni pogodny weekend tego lata?

świetna wycieczka i piękna galeria Akall smile.  Pogoda to Ci się naprawdę udała wink

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

9

Odp: ostatni pogodny weekend tego lata?

Włóczykijka napisał/a:

ładne widoczki big_smile

też mi się podobają big_smile

10

Odp: ostatni pogodny weekend tego lata?

nena napisał/a:

świetna wycieczka i piękna galeria Akall smile.  Pogoda to Ci się naprawdę udała wink

dzięki bardzo, mam nadzieję, że w miarę wolnego czasu powolutku będę ją uzupełniał o starsze rzeczy, problem polega na tym, że muszę przegrzebać albumy i czeka mnie sporo skanowania, bo digity poszły się "paść" jak mi padł stary dysk... hmm

a pogoda to rzeczywiście się udała, gdzieś tak w połowie trasy zrobiło się naprawdę ciepło i słonecznie :-)

11

Odp: ostatni pogodny weekend tego lata?

Akall napisał/a:

Witamy się, rozmawiamy chwilę, po czym Rafał zarządza przerwę, więc Ania zaprasza na herbatkę. Korzystam oczywiście z okazji, gawędzimy miło o tym i o owym, obgadujemy Darkheusha :-)

Osz Wy big_smile

powiem szczerze, że w temacie wycieczki najpierw chciałem postawić ogłoszenie na forum ale stwierdziłem, że potrzebuję nieco spokoju i samotności ;-), więc poszedłem sam...

Podobnie było z moim piątkowym wypadem do chatek trzech, ale nie przejmuj się. Prawdę mówiąc mi się zdrowo oberwało w piątek od Ufoka jak zadzwoniłem do niego i powiedziałem, że jestem na Potrójnej wink To co usłyszałem od niego, nie nadaje się do cytowania na forum, bo tu mogą być dzieci big_smile

No a pogodę to miałeś o niebo lepszą niż ja. Nie powiem, że Ci nie zazdroszczę. Choćby tego widoku na Tatry. Na mnie nawet Królowa Beskidów, czy jak kto woli Matka Niepogód była obrażona i nie chciała pokazać lica wink

P.S. No to forumowicze odwiedzili Trójkątną trzykrotnie w przeciągu trzech dni (sporo tych trójek wink) Ale ja tam nie będę mówił, kto był trzeci (znów trójka wink) Niech się sam/sama ujawni wink

"Picie wódki, to jest wprowadzanie elementu baśniowego do rzeczywistości."
Jan Himilsbach

12

Odp: ostatni pogodny weekend tego lata?

darkheush napisał/a:

No to forumowicze odwiedzili Trójkątną trzykrotnie w przeciągu trzech dni (sporo tych trójek wink) Ale ja tam nie będę mówił, kto był trzeci (znów trójka wink) Niech się sam/sama ujawni wink

stawiam na Jolę, bo coś tam przebąkiwała... wink

13

Odp: ostatni pogodny weekend tego lata?

Zimno i to bardzo Akall big_smile

"Picie wódki, to jest wprowadzanie elementu baśniowego do rzeczywistości."
Jan Himilsbach

14

Odp: ostatni pogodny weekend tego lata?

sooory, ja też w niedzielę na "Trójkątnej" byłam... więc tych 'nawiedzających' było znacznie więcej niż trzech smile
a pogoda była super, słoneczko świeciło big_smile

http://lh3.ggpht.com/_5EDGm0ZO0mg/TJZeMWYzCVI/AAAAAAAAgZc/_mqZeDD3HVQ/s640/DSC06460.JPG

i

http://lh3.ggpht.com/_5EDGm0ZO0mg/TJZlZet3UWI/AAAAAAAAgc0/73DMRK2ahKw/foto%20by%20Greg.JPG

"Góry upajają. Człowiek uzależniony od nich jest nie do wyleczenia. Można pokonać alkoholizm, narkomanię, słabość do leków. Fascynacji górami nie można" Edmund Hillary

15

Odp: ostatni pogodny weekend tego lata?

No Bromba - w piątek ja, w sobotę Akall, w niedzielę Ty. No chyba, że popieprzyłem daty wink Ale tak mi to wygląda na trójkę do kwadratu big_smile

"Picie wódki, to jest wprowadzanie elementu baśniowego do rzeczywistości."
Jan Himilsbach

16

Odp: ostatni pogodny weekend tego lata?

Ale masz pisane Akall big_smile bardzo fajnie się czytało. Od tej strony dopiero teraz dałeś sie poznać wink

Fotka Żarowo mnie powaliła cud-miód jak lubi mówić- pisać jedna nasza forumowiczka big_smile

Ostatnio edytowany przez jolanta (2010-09-20 19:47:39)

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

17

Odp: ostatni pogodny weekend tego lata?

no wspominają mi się młodzieńcze maratony, kiedy człowiek wylazł z rana i po zachodzie dopiero szukał miejsca do spania
Fajna relacja

----------------------------------------
Największą ozdobą naszego Beskidu [...] są jego urocze doliny. Wprawdzie dawno już straciły one charakter pierwotności i dzikości, [...] ale mimo wszystko nie są pozbawione swoistego wdzięku, chociaż wszędzie już widoczne są ślady rąk ludzkich.
- Jan Galicz

18

Odp: ostatni pogodny weekend tego lata?

dzięki wszystkim za dobre słowo,

Jolu co do fotki to wyczekałem na spokojnie obserwując zmieniające się chmury wink

Baca taa, szukał, szukał i spał jeżeli znalazł, a jak nie znalazł to spał gdzie popadnie, np. w takich wynalazkach big_smile


http://lh6.ggpht.com/_52zMfivZTII/TJewA6S7pYI/AAAAAAAAAJ4/OYA3zJ1JIxg/s640/20100918%28001%29.jpg

Ostatnio edytowany przez Akall (2010-09-20 20:13:02)