51

(7,477 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

Oto moja zagadka:
Na jakim szlaku znajdują się te ruiny ? (kolor i relacja)

52

(7,477 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

Semikowa tongue

53

(10 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

nena napisał/a:

Magia Beskidu Małego
Tu będzie można przysyłać fotki, które wg Was pokazują w sposób szczególny (czyt. „magiczny” ) nasz Beskid Mały (tu może znaleźć się wszystko: ...... zjawisko przyrodnicze ......)

Jako że wschody i zachody słońca są "magicznym" "zjawiskiem przyrodniczym" jestem za wersją nr 1 tongue  wink  tongue

54

(7 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))

Piękne bajkowe scenerie uchwyciłeś na fotkach - Marcinie.
W 2010 r w kwietniu szedłem z dzieciakami tą samą trasą ,  z tą różnicą że na Tobołów jechaliśmy kolejką. Pod Turbaczem załapaliśmy się jeszcze na krokusy tongue

Jola napisał/a:

Zimy.... ZIMY! Nam się chce! big_smile

Piotr napisał/a:

W Tatrach już jest  taka tycia - lawinowa 1 i ok. 10 cm śniegu

Na Babiej jest ze 20, a miejscami i 50 jak zawiało, i po kolana można wpaść  tongue Na zejściu ślisko, a ze względu na moje kolano wypróbowałem już raki  lol  tongue

To prawda. Kto nie był - niech żałuje. Trabanty rulezzz!!! smile   cool

A wydawało by się, że w tym roku wszystko jest jakby wcześniej... smile , to i jesień przyjść powinna  wink
W porównaniu do zeszłego roku to wygląda jak wiosna  big_smile  big_smile  big_smile
Grunt, że wycieczka się udała ! cool

57

(35 odpowiedzi, napisanych Relacje z wycieczek po Beskidzie Małym)

Oj, uwielbiam takie "mgliste" klimaty smile

58

(17 odpowiedzi, napisanych Relacje z wycieczek po Beskidzie Małym)

Nena, wreszcie odkryłaś to, co tygryski lubią najbardziej smile smile smile  tongue

Wschody i zachody z Kiczery należą do moich ulubionych  big_smile

59

(69 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))

jolanta napisał/a:

mały pikusiu - jako pierwsza składam Ci wielgachne GRATULACJE! cool

To może ja, jako drugi tongue  dołączę do W I E L K I C H gratulacji smile
Twoje relacje bardzo dobrze się czytało. Kawał dobrej roboty zostanie dla potomnych smile
Jeszcze raz gratki za samozaparcie ! ! !

60

(80 odpowiedzi, napisanych Off-Topic)

Kiedyś to był hit smile Dzięki za przypomnienie. Teledysku nie widziałem - to sobie pooglądałem smile

nena napisał/a:

cyt. z artykułu : Małe części z kolei dość szybko ulegną rozkładowi

Na szybko wyczytałem, że "guma" (bo z czego taki balon może być ???) rozkłada się ok. 80 lat - więc pojęcie "dość szybko" jest tutaj (tzn. tam w artykule) co najmniej nie na miejscu  neutral

nena napisał/a:

Miejmy nadzieję, że więcej naśladowców tego typu nieprzemyślanych pomysłów w górach nie będzie …

Amen  smile

62

(69 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))

Korzystając z chwili czasu "ogarnąłem" cały wątek od początku smile
Mały Pikusiu - fantastycznie się czytało Twoją relację  cool
Jak wszyscy czekam na dalszy ciąg i trzymam kciuki. Pogoda nas niestety nie rozpieszcza. 

Na początku Twojej relacji widziałem fotkę pousychanych drzew pod szczytem Baraniej - kiedyś jak byłem w tamtych terenach, ciekawiło mnie bardzo, dla czego pozostawiono takie "suche badyle". Wyjaśnienie nastąpiło po 25 min od mojej "zagwozdki" gdy przeczytałem TABLICĘ na drzewie smile Szedłem wtedy niebieskim smile

Staszek napisał/a:

Przy takim upale i nawodnieniu, to trzeba mieć zdrową wątrobę.  wink

Staszku - wszystko było pod kontrolą  wink  big_smile . Nawadniacze 1,5l typu "ustronianka" też mieliśmy  big_smile .

Z lokalsami (dwoma), z Heńkiem (vel. Hendrix) i Władkiem poznaliśmy się - a jakże - pod sklepem. We dwa wieczory poznaliśmy ich zagmatwane życiorysy. (jak się spotkamy na jakimś biwaczku - to opowiem  smile )
Bieszczady w jesieni  - to MUSI być piękne. W tym roku pewnie już nie, ale w przyszłym ....  cool
Na teraz pozostają mi  tylko bracia Kłysewicz'e ze swoimi filmami TimeLapse pokazującymi piękno Bieszczad.

mały pikuś napisał/a:

Marku świetny wypad...

Mały pikusiu - ojtam, ojtam  wink  smile To ja jestem pod wrażeniem Twojego GSB  cool
A gościnność słowaków rzeczywiście da się odczuć i to nie tylko na Krzemieńcu  big_smile  tu masz rację - nie ma nic gorszego jak popitki braknie tongue
Na Rabią Skałę wybrali się kumple z Rajdu, mówili coś że jest tam wychodnia skalna i ładne widoki - wszystko przede mną smile

Nena - Faktycznie pogoda trafiła nam w "10". Jak zamówić - opowiem na jakim zlocie  tongue bo to nie jest prosta sprawa  big_smile  big_smile  big_smile
Zielone wiosenne Bieszczady - widziałem smile Jesienne które Staszek poleca - może w przyszłym roku?  smile
Onego czasu, byłem na Rohackich Jeziorach w T. Zachodnich - w czerwcu i drugi raz pod koniec września. Stwierdzam że góry o każdej porze roku odkrywa się na nowo. Inne barwy, inne światło itd.  - nie ma "tego samego"  cool To tak jak ze wschodami/zachodami słońca każdy inny smile

Jolu - przecież obiecałem, tylko mi troszkę zeszło  tongue  tongue  tongue  Wszystko przez brak czasu i remonty domowe  hmm Mam jeszcze relacji niemnożko - będę zapodawał  big_smile

Dodałem jeszcze do galerii profile z trasy. Przeliczając, to "urobiłem" ponad 70km  big_smile  cool

Końcem maja nadarzyła się okazja by spenetrować Bieszczady z Rajdem Tarnowskim, a że jeszcze mnie tam nie było...  big_smile

Dzień pierwszy:

Praktycznie upłynął na dojeździe we wskazane w grafiku miejsce, czyli do Wetliny,  do pensjonatu „U Rumcajsa”. Dojazd skutecznie utrudniały nam stojące na drodze białe i miękkie stwory, zwane OFFCAMI. 

https://lh4.googleusercontent.com/-IrCY-141T6M/U4OlrFuwCTI/AAAAAAAAhmM/ghgsLUSKnQ4/s640/Biesy001.jpg

Po przyjeździe na miejsce i kwaterunku, czas na rekonesans w terenie, czyli poszukiwanie najbliższego sklepu. big_smile Oprócz tego znajdujemy szyny z 1939 roku nieczynnej kolejki „grząskotorowej”, i poznajemy „lokalsów” tongue

https://lh4.googleusercontent.com/-N9Y33iBLhn4/U4OlvsNCPsI/AAAAAAAAhmc/oDG8VzOCfqE/s640/Biesy003.jpg

Dzień drugi:

Pogoda jak drut. Wybieram się na połoniny. Zamówione busy wiozą nas do Ustrzyk Górnych
, skąd zaczynamy wędrować. Idę spokojnie, focę, kontempluję widoki, peleton rozciąga się, i w pewnym momencie idę sam. Idę w pięknym lesie bukowym
https://lh3.googleusercontent.com/-y__bbme2TqY/U4Ol0rih5FI/AAAAAAAAhms/XcU3AOyxcC4/s640/Biesy009.jpg
z wielkimi połaciami Czosnku Niedźwiedziego
https://lh6.googleusercontent.com/-_7sAMte4M2o/U4Ol-EQ6PtI/AAAAAAAAhnM/0eZCq35QnmQ/s640/Biesy013.jpg
którego zapach było czuć już z 200-tu metrów.
Wychodząc ponad granicę lasu, słońce zaczęło mocniej przygrzewać, piękne pierzaste chmurki przewijały się po niebie -  sielanka, ale zaczęło troszkę pizgać.
https://lh3.googleusercontent.com/-5G6a5M0uvEo/U4OmYejSvjI/AAAAAAAAhoc/G4IBr-X_ziw/s640/Biesy022.jpg

Po jakiejś godziniepięćdziesiątpięć osiągam szczyt Połoniny Caryńskiej.
https://lh5.googleusercontent.com/-50B5yjekFvA/U4Omrnir0vI/AAAAAAAAhpc/oSv688JlsZI/s640/Biesy030.jpg

Widoki powalające, białe chmurki dodają kontrastów, można focić do upadłego – co czynię – lecz po minucie przychodzi opamiętanie, przecież mam tylko jedną kartę i ładowarki nie zabrałem i 5 dni tu będę. tongue Muszę chłodno kalkulować sad .
https://lh4.googleusercontent.com/-Vpcpt8Dr8bM/U4OmtvKGAUI/AAAAAAAAhpk/tjQc2QYNPvw/s640/Biesy031.jpg
https://lh4.googleusercontent.com/-K7aAt_foxMQ/U4OnMCnUi2I/AAAAAAAAhrc/3WCvXZu59zA/s640/Biesy046.jpg

Idąc przez Caryńską, nie wypadam z zachwytu, tu jest pięknie. Przejście i zejście do Brzegów Górnych zajęło mi ok. półtorej godziny. Żar z nieba lał się niesamowity, na szczęście zejście było lasem.
https://lh4.googleusercontent.com/-h_gqt1GnP7Q/U4TC_63giII/AAAAAAAAhts/2lElPQAcLL0/s640/Biesy061.jpg
Nawiedzam jeszcze przy parkingowy cmentarz, czytam cyrylicę – w końcu troszkę „liznęło się” tego języka tongue
https://lh4.googleusercontent.com/-gmtJTPdBc4A/U4TDEq1puEI/AAAAAAAAht8/MPIH3sMhr04/s640/Biesy063.jpg
I robię mały popas na parkingu. Występuje tu zjawisko całkowitego braku zasięgu telefonii komórkowej. Niektórzy współmaszerowicze mają już dość, i czekają na cud w postaci busa, którego nijak nie można wezwać, więc pozostaje im ok. 10km asfaltu. Ja postanawiam, że lepsza połonina jak asfalt, kalkuluję zapasy wody, i mozolę się na Połoninę Wetlińską. Słońce grzeje w plecy, jest chyba ze 40 stopni – masakra.
https://lh3.googleusercontent.com/-l2OO21avs1I/U4TDyIMOJLI/AAAAAAAAhwM/MSN4xkZmZLU/s640/Biesy081.jpg

Rzucam okiem i matrycą za siebie – OOOO ! TAM BYŁEM smile
https://lh6.googleusercontent.com/-O8qfRIfgrc4/U4TD0UbcWWI/AAAAAAAAhwU/BbCXGt6yEUQ/s640/Biesy082.jpg

Patrząc tak za siebie, widzę dwóch kompanów którzy poszli w moje ślady – lepiej połoniną niż asfaltem smile . Po wyjściu nad granicę lasu pogoda jest łaskawsza – rusza się wiatr, słońce chowa się za dość sporą chmurą i zaczyna troszkę pizgać, ale to nic – jest super !
https://lh5.googleusercontent.com/-FBY6p-nQjwg/U4TEaffLE2I/AAAAAAAAhyc/LyWkWhKUNtI/s640/Biesy099.jpg

Po ok. półtorej godziny dochodzę do Chatki Puchatka – jedynego schroniska na połoninach i zapodaję żurek z jajcem. Jakby kto się chciał w cenach zorientować – proszę bardzo tongue
https://lh6.googleusercontent.com/-3aSXXIVjenY/U4TFMP110-I/AAAAAAAAh1E/Au6nipvR9So/s640/Biesy004.jpg

Moi kumple, przybywszy wcześniej już zbierają się w drogę, ja kontempluję …..
https://lh5.googleusercontent.com/-n33gl4sryy4/U4TErv5CK2I/AAAAAAAAhzc/geegONasvqU/s640/Biesy107.jpg
https://lh6.googleusercontent.com/--BoIFtNwhIs/U4TEv-WC_OI/AAAAAAAAhzs/fZXY0DD9V2c/s640/Biesy109.jpg
https://lh4.googleusercontent.com/-bRwNFk-bRnA/U4TFBYAGlGI/AAAAAAAAh0c/BuiVXxooA0U/s640/Biesy114.jpg

Przy Chatce Puchatka spędzam około godziny sycąc oczy widokami.

Czas w dalszą drogę. Słońce z chmurami bawi się w chowanego, więc idzie się więc bardzo przyjemnie, ale troszkę pizga. W oddali majaczy Smerek, a ja zmierzam do przeł. Orłowicza.
https://lh6.googleusercontent.com/-FTrU0FMq2TQ/U4TGWg6Lo3I/AAAAAAAAh5c/s1dmMGOxyng/s640/Biesy153.jpg

Po słabo niedługim czasie jestem u celu.
https://lh3.googleusercontent.com/-n_9HIfYlWXg/U4TGyE4SAPI/AAAAAAAAh6s/R2AeFs_qwN0/s640/Biesy162.jpg

Na przełęczy nawadniam organizm resztkami niegazowanej “słowianki” I schodzę do Wetliny. Smerek mocno kusi, wszak to tylko pół godziny, ale nie dzisiaj…. (będę potem tego żałował).
https://lh4.googleusercontent.com/-B2oF1DBtMCM/U4THMQpK57I/AAAAAAAAh8M/Ujwwl61GRps/s640/Biesy174.jpg

Jak na pierwszy górski dzień w Bieszczadach, urobiłem ok. 24-25km. Spoko. smile

Dzień trzeci:
Pobudka o 7:00. Szybkie śniadanko i kawa. Dziś kurs na Rawki – małą i dużą. Idę ze znajomymi. Busy wysadzają nas na parkingu, i spacerkiem za pół godziny jesteśmy przy schronisku Pod Małą Rawką.
https://lh3.googleusercontent.com/-HRM5GiJsHdU/U4THX1nnGXI/AAAAAAAAh80/33z5VSmIkI8/s640/Biesy179.jpg

Dzień zapowiada się parny i duszny – dbając o równowagę płynów, uzupełniamy je przy schronisku, na czym schodzi nam ok. godziny, a podczas mozolnego podejścia na Małą Rawkę również dbamy, by się nie odwodnić.
https://lh3.googleusercontent.com/-HRM5GiJsHdU/U4THX1nnGXI/AAAAAAAAh80/33z5VSmIkI8/s640/Biesy179.jpg

https://lh5.googleusercontent.com/-8CzsxM9fspM/U4THfvdG5xI/AAAAAAAAh9U/W9gariQ5q-M/s640/Biesy183.jpg
 
Na szczycie troszkę pizga, więc odziewamy wewnętrzne “sweterki” (czytaj – krupnik) i jest całkiem przyjemnie.  Towarzystwo stwierdza, że dojdzie do Dużej Rawki i zejdzie przez Dział do Wetliny. Ja nauczony Smerekiem, nie poddaję się tak łatwo – planuję dość na Krzemieniec. Reszta grupy na Krzemieńcu już była (w końcu to ja jestem pierwszy raz w Bieszczadach). Odłączam od grupy i swoim tempem „łykam” Dużą Rawkę …. (o k…. – jeszcze 45 min z D. Rawki)
https://lh3.googleusercontent.com/-A75CvHoT6YU/U4TIVuPcWII/AAAAAAAAiAM/GBqkhpdNXqc/s640/Biesy205.jpg
… i podążam na Krzemieniec.  Schodząc na przełęcz słyszę jakieś grzmoty.  Jak się później okaże, nad połoninami przejdzie burza z wielkim deszczem z tych chmur.
https://lh4.googleusercontent.com/-pOSrYCSpIls/U4TIREiHgPI/AAAAAAAAh_8/zMorsmDlxaI/s640/Biesy203.jpg

Tym czasem ja szlakiem granicznym zmierzam ku trójstykowi. Gwałcę przepisy i przechodzę na „ich” stronę tongue pofocić, (później powiem, że byłem za granicą tongue)
https://lh6.googleusercontent.com/-R23fbUyj_Pc/U4TIhQSsftI/AAAAAAAAiA0/_Ppk9Yt7HN4/s640/Biesy210.jpg
Ze szlakowych 45min robi się godzina bo focę…..
Na Krzemieńcu póki co jestem sam. Załatwiam sprawy geocaching’owe, za chwilę dochodzi poznaniak z ekipy, i jeszcze Słowak, który w ramach przyjaźni polsko-słowackiej częstuje „Palinką”

https://lh4.googleusercontent.com/-iwz72J0y5vY/U4TIxUyepAI/AAAAAAAAiBs/d226whfT1D4/s640/Biesy217.jpg

Robię mały popas, słychać grzmoty, czas wracać. Jest niemiłosierna „parówa”. Podejście na Dużą Rawkę wyciska ze mnie dziewiąte poty (siódme to za mało… ). Na szczycie spoglądam na Caryńską. Burza która straszy jest właśnie tam. Ktoś ma „nie ciekawie”…..
https://lh3.googleusercontent.com/-mDqzI7lpqw4/U4TJkM3SI1I/AAAAAAAAiEc/ZnBjMXAw7bQ/s640/Biesy239.jpg
Czym prędzej podążam w kier. Małej Rawki, skąd przez Dział schodzę do Wetliny. Muszę wrzucić 5-ty bieg. Przypomniałem sobie, że ja mam klucz od pokoju, a poza tym goni mnie burza…… i dogania w ¾ drogi. Przeczekuję 15-minutową ulewę pod drzewem, na szczęście nie grzmi.
https://lh4.googleusercontent.com/-dMqJETT6zKc/U4TJ2tFps0I/AAAAAAAAiFc/-5695jrXlKM/s640/Biesy247.jpg
Dalsza droga – to miód malina. Mokre liście, krzaki i borowiny przemaczają mnie od yayec w dół. Na szczęście wyszło słońce. Znajomych doganiam już na asfalcie i te 1,5km idziemy sobie niespiesznie razem. Nawet spodnie zdążyły  wyschnąć. Buty trzeba będzie dosuszyć. tongue   Jeszcze u zaznajomionego sklepikarza zaopatrzenie (m.in. w krupnik) i tak zastał nas zachód słońca
https://lh4.googleusercontent.com/-QAAEqxz5paU/U4TKC4rMqMI/AAAAAAAAiF0/R7t4hOmD6qA/s640/Biesy249.jpg

Dzień trzeci:

Po trudach związanych z krupnikiem, i przebytych km ciężko było wstać.  Jak to powiedział jeden Lechu „Nie chcem, ale muszem” …. Ja także….. Dzisiaj Tarnica. Jakby nie było – najwyższy szczyt Bieszczad i szczyt zaliczany do KGP. Jest motywacja.
O 8:30 busy parkują w Wołosatem. Przed nami Tarnica.
https://lh3.googleusercontent.com/-iNat9r7RStQ/U4TKJmp43rI/AAAAAAAAiGM/q6Kz-wjv1Xs/s640/Biesy252.jpg
Po drodze mijamy hodowlę konia huculskiego, a same one biegały wolno po pastwisku – piękny widok wolnych koników, bez żadnego żelastwa… smile
https://lh5.googleusercontent.com/-0a-Kf0VVgMM/U4TKYeNXTxI/AAAAAAAAiG8/uNAv95hLldo/s640/Biesy258.jpg
https://lh3.googleusercontent.com/-MFae7zdqieQ/U4TKpGFqvUI/AAAAAAAAiH0/RCyarmF2Js4/s640/Biesy265.jpg

Szlak na Tarnicę to trasa W-Z  - szeroko, miejscami schodki, tylko w górnej partii szlaku trochę kamieni i skałek. Podziwiam widoki na Halicz, Bukowe Berdo…. Kiedyś tam pójdę… smile
https://lh5.googleusercontent.com/-Ae6gBI-H8f4/U4TK_m1e4sI/AAAAAAAAiJE/n8mkKp7XezQ/s640/Biesy275.jpg

W końcu docieram na Tarnicę, luda troszkę jest, niezauważenie podejmuję skrzyneczkę, I robię mały popas. Mam w końcu paprykarz i dwie bułki, że o herbacie nie wspomnę…. tongue
https://lh6.googleusercontent.com/-Dor15LY8Xfc/U4TLF03Wt-I/AAAAAAAAiJc/cfa4aJeeoK8/s640/Biesy278.jpg
I żeby nie było, że mnie tam nie było…. smile
https://lh6.googleusercontent.com/-73rpfhm5YBI/U4TLRN0R5pI/AAAAAAAAiKE/BhWbi9lhIaE/s640/Biesy283.jpg

Widoki z Tarnicy baaaardzo przednie, aż nie sposób opisać każdego szczytu….. Dobrze widać, bo Tarnica w cieniu, a słońce oświetla okoliczne szczyty….
https://lh3.googleusercontent.com/-8ogDtCQtTG0/U4TLpVOBM8I/AAAAAAAAiK8/mAy4mXD827s/s640/Biesy288.jpg
https://lh4.googleusercontent.com/-AcpFmIkRKig/U4TLv9848dI/AAAAAAAAiLU/tE2QlEiMTYQ/s640/Biesy291.jpg

Schodzę z Tarnicy, podziwiam widoczki, gra światła i chmurek powala….
https://lh4.googleusercontent.com/-3VKzfpWWgDY/U4TMTUn6dNI/AAAAAAAAiNM/z2CNZVrNgQE/s640/Biesy306.jpg
https://lh3.googleusercontent.com/-swQVavzxow8/U4TMph_w41I/AAAAAAAAiOU/FRVkffwD31k/s640/Biesy315.jpg
https://lh5.googleusercontent.com/-ZF_5TtN_HPw/U4TM2X_nDEI/AAAAAAAAiPE/O1aw_d0PZvY/s640/Biesy321.jpg

Po drodze spotykam złotozielone żuczki
https://lh6.googleusercontent.com/-d4QVX3Mcfg4/U4TMa3X27TI/AAAAAAAAiNk/8vMg37mPwAY/s640/Biesy309.jpg
I ślady jakiegoś dużego zwierza (filterek ma 55mm średnicy…)
https://lh3.googleusercontent.com/-6jx2mPLTAiM/U4TMnc-9JhI/AAAAAAAAiOM/hcmgUsgFvKo/s640/Biesy314.jpg

Ostatnia część szlaku prowadzi lasem
https://lh3.googleusercontent.com/-ueVa-EG8Kfs/U4TM9Zx1xnI/AAAAAAAAiPc/5z0Z-ObOzu8/s640/Biesy324.jpg
Po takim trakcie….
https://lh3.googleusercontent.com/-QK0LN86ju3M/U4TNC7NjX7I/AAAAAAAAiPs/2ziFc901DrI/s640/Biesy326.jpg

A to zdjęcie zamieszczam specjalnie – to część naszej grupy. W sumie mają pewnie ze 150-160 lat. Oj, żebyśmy w takiej kondycji tak sędziwego wieku doczekali…..
https://lh6.googleusercontent.com/-8eMSApWAAOQ/U4TNIlw3e0I/AAAAAAAAiP8/l9x8-LKZqQ4/s640/Biesy328.jpg

Spod Kremenarosa zabierają nas do Wetliny zamówione wcześniej busy. Oczywiście nie zapominam o odpowiednim się nawodnieniu tongue,  zakupach w Wetlinie, oraz pogłębianiu znajomości z autochtonami...   

Dzień czwarty:
Po zawarciu bliższych kontaktów z autochtonami, wróciliśmy dość późno na kwaterę…. Jednogłośnie stwierdzamy - PAS. Dzisiaj dzień „lajtowy”.  Śniadanie, i uderzamy na rozpoznanie Wetliny. Znajdujemy muzeum PRL-u, pracownię w której robimy zaopatrzenie w suweniry….
https://lh6.googleusercontent.com/-QukXqWX2gqo/U4TNZn77Q6I/AAAAAAAAiQ0/eXp6lIV5GvE/s640/Biesy005.jpg
…. i walimy nad rzekę odpocząć. Odnajdujemy Bazę Ludzi z Mgły i tam raczymy się złocistym…..
https://lh3.googleusercontent.com/-Nu_-_HyPhPs/U4TNscMZ8lI/AAAAAAAAiR0/CcZfJHh-4P0/s640/Biesy340.jpg
Miałem chęć zrobić jeszcze Smerek (zachodowo) ale zostałem skutecznie zniechęcony (a mogłem w pierwszy dzień zrobić…. ) i pozostał mi tylko taki zachodzik z drogi przez Wetlinę….
https://lh3.googleusercontent.com/-N-QcpjATaKk/U4TN6fMBNtI/AAAAAAAAiSc/XZLRnN44qPc/s640/Biesy345.jpg

Dzień piąty:
Trzeba by zakończyć rajd jakimś górskim akcentem…. Dzisiaj lajtowy szlaczek – Z Przysłup’a przez Jasło na Fereczatą i zejście do Smereka.
Zaczynamy spod smażalni.
https://lh5.googleusercontent.com/--mQw0spbrCQ/U4TOCpxajEI/AAAAAAAAiS0/gonPXd7wM2k/s640/Biesy348.jpg

https://lh4.googleusercontent.com/-5EuhwgFy8ow/U4TOGC9Dm9I/AAAAAAAAiS8/bFOTSaN8VEY/s640/Biesy349.jpg
Tam idziemy…
https://lh5.googleusercontent.com/-_YtSI1F1Rnw/U4TOMmqyJ_I/AAAAAAAAiTU/Kz5XXAp8crg/s640/Biesy352.jpg
Szlak na jasło pnie się mozolnie, część lasem, część na odkrytej przestrzeni. Po dojściu na szczyt oczywiście mały popas…. Każdemu się spieszy, bo wieczorem ognisko.
Tutaj na Okrąglik’u – że byłem – znaczy się…. tongue
https://lh4.googleusercontent.com/-YQL0j8bWp4c/U4TOqZ9SdZI/AAAAAAAAiU0/z76TPOgE530/s640/Biesy364.jpg
Na Fereczatej….
https://lh4.googleusercontent.com/-BpA3m83TIqo/U4TPW8BEFTI/AAAAAAAAiW8/5wk9qpuKcsc/s640/Biesy381.jpg
I Jasło z Fereczatej
https://lh6.googleusercontent.com/-gIRAewfaWrI/U4TPZqobNZI/AAAAAAAAiXE/T7HEys3v07M/s640/Biesy382.jpg
Zejście z Fereczatej do Smereka – lasem. Jak na szlak międzynarodowy E-8 to oznakowanie marnej jakości….
https://lh5.googleusercontent.com/-KOD1O9BHOnQ/U4TPt1sxzzI/AAAAAAAAiX8/I5zALzzZp9Q/s640/Biesy389.jpg
W oczekiwaniu na busa  - okupujemy tą oto karczmę….
https://lh6.googleusercontent.com/-fqxqIBnNOTU/U4TPzcYkSWI/AAAAAAAAiYM/koqgvHbfCXE/s640/Biesy391.jpg

Dzień szósty:
Wyjeżdzamy – pogoda się psuje smile Pięć dni pogody ŻYLETA ! Nawet się nie spodziewałem takiego fuksa smile

Podsumowując:
- pierwszy raz w Bieszczadach
- one są niesamowite
- nawet 3 tyg. to mało by Je ogarnąć
- bardzo mi się podobało
- na pewno tam wrócę
- itd., itp……

Cała galeria  TUTAJ

Jak ktoś przez to przebrnął – to podziwiam i gratuluję  smile  smile  smile  wink  Zapraszam do komentowania.

65

(3 odpowiedzi, napisanych Wyprawy pozagórskie)

Piękne fotki smile Zazdraszczam.... smile

nena napisał/a:

Larwy stonki – fujjjjjjj , ale makro super !!!

Pamiętam, jak w czasach podstawówki chodziliśmy zbierać stonkę na pola PGR-u z panią nauczycielką w tzw. "czynie społecznym" tongue

66

(9 odpowiedzi, napisanych Historia Beskidu Małego)

['] ['] [']

Wyrazy współczucia.

To skała na "Malinowskiej Skale" smile wink

Babiogórskie sasankowanie „drogą klasyczną”

W zeszły weekend prognozy były nieubłagane. LAMPA. Postanowiliśmy z rodzinką pooglądać sasanki na Babiej Górze. W końcu obiecałem żonie, że jej pokażę (sasanki rzecz jasna wink )
7:05 wyjeżdżamy. Droga pusta, w Świnnej Porębie po ostatnich ulewach woda nieco opadła, pozostawiając wyraźny ślad dokąd sięgała w najwyższym punkcie (napełnianie jeziora przez ileś-tam lat – można sobie między bajki włożyć, wystarczy ze 2 tyg. „polewaczki”). W niespełna godzinę i dwadzieścia minut wjeżdżamy i parkujemy na przeł. Krowiarki. (10 zeta na cały dzień – to tak jakby kto nie wiedział smile ) Bilety zakupione, wiatru nie ma, zaczynamy piąć się czerwonym. (na ulgowym jest nawet zdjęcie sasanki – jak nie będzie na górze, pocieszymy się takim tongue )
W godzinkę jesteśmy na Sokolicy. Widoczki są.
https://lh5.googleusercontent.com/-YCyjAaEjLMY/U5dG9AwFrTI/AAAAAAAAioU/CtgT0Zzw73k/s640/BGSasanki004.jpg

Oraz uśmiechnięte miny  smile
https://lh6.googleusercontent.com/-TBNNiH4dGsw/U5dHEwlH-yI/AAAAAAAAios/F4KJA7-ZM8M/s640/BGSasanki009.jpg

Powyżej kosówki piękne polany przesuszonej trawy i ani jednej sasanki. Gdzie-niegdzie jakieś zielsko z ziemi wystaje, ale w niczym nie przypomina sasanki.
https://lh6.googleusercontent.com/-u_3RnKiBXqM/U5dHQt94QPI/AAAAAAAAipU/mU5xj5EKOuI/s640/BGSasanki021.jpg

Podchodzimy wyżej, pamiętam, że czerwiec to najlepszy miesiąc na te kwiatki, i oto…. SĄ !!!
https://lh6.googleusercontent.com/-SQHLHeMDWv8/U5dHVOSC2TI/AAAAAAAAipk/ur8IKJKfHdQ/s640/BGSasanki024.jpg

Niewypowiedziana radość gości w sercu mojej żonki, i uśmiech od ucha do ucha – są sasanki smile

https://lh6.googleusercontent.com/-_AQt26tl26Q/U5dHXrwA23I/AAAAAAAAips/9bCaMN-VttE/s640/BGSasanki031.jpg

Dalej, sprawy toczą się już szybko… teoretycznie na szczycie powinniśmy być w godzinę, byliśmy chyba w dwie, sasanki wzięły „górę” smile  Robimy mały „popas” wśród sasanek, kontemplujemy, podziwiamy widoki, opalamy kończyny itd. itp. 
Ja focę, bo mi się kwiatki podobają … smile
https://lh3.googleusercontent.com/-dZk4EoO4nnw/U5dIFcTWDOI/AAAAAAAAisM/rn2EdfP4pm8/s640/BGSasanki077.jpg

Takie marnotrawienie czasu zajmuje nam z półtorej godziny smile Niespiesznie udajemy się na szczyt i robimy głupią fotkę – wszak upał jest niemiłosierny – to można tongue
https://lh6.googleusercontent.com/-WWGmKhGMTGQ/U5dIMN8CiRI/AAAAAAAAisk/MP0177GcJF8/s640/BGSasanki083.jpg

Dalej standardowo – na Bronę i ku schronisku (nie wchodzimy bo ciasno), Górnym Płajem “do wozu”.

PS. 1 Na przeł. Brona zrobili „lotnisko” smile dawno tędy nie przechodziłem i zdziwiłem się mocno.
https://lh5.googleusercontent.com/-A03tQMCMFVE/U5dIy-K-k6I/AAAAAAAAiuk/MR5nHxpOTEc/s640/BGSasanki114.jpg
   
PS. 2 Mokry Stawek – woda jest, komarów nie ma – dziwne zjawisko tongue

PS. 3 Wszystkie fotki jak zwykle TUTAJ Zapraszam do oglądania i komentowania

PS. 4 Sasanka alpejska (Pulsatilla algina), roślina z rodziny jaskrowatych (Ranunculaceae). Wyróżnia się spośród innych sasanek tym, że ma liście łodygowe takie same jak odziomkowe. Jej kwiaty są dość duże (do 4,5 cm), koloru białego, z niebieskim nalotem po spodniej stronie. Zakwita dość późno: od lipca do sierpnia.

Sasanka ta występuje tylko w górach, na terenie Polski w Sudetach, Tatrach, na Babiej Górze i w Bieszczadach. Chroniona. (onet.wiem)

69

(24 odpowiedzi, napisanych Beskidy (polskie, czeskie i słowackie))

Mam dalej starą picasse i pamiętam, że jakoś to "poprawianie" obszedłem.
Gooooglałem troszkę za tym, i się udało... smile

70

(19 odpowiedzi, napisanych Wasze galerie)

No chyba jest mu strasznie głupio... wink  Miny robi zajefajne  big_smile

Sprocket -  kiedy byłeś ???
Ja byłem dzisiaj, tłumy takie same  big_smile . Szedłem klasycznie z Krowiarek  wink

72

(3 odpowiedzi, napisanych Quizy i Konkursy)

Ooo, dobrze że ktoś przypomniał....  wink
Moje "ustrzelenie" 21.04.14 jak nas burza goniła, a potem pieeeeękna tęcza wyszła smile

Że tak wejdę w słowo - Darku, PowerPack jest to dobra sprawa. Mam takie "cuś". Fabryka pisze, że pojemność PP jest 11200mAh  wink  lol  Przy pojemności mojej baterii 2,1Ah mogę naładować ją 2-2,5 raza, co uznaję za dobry wynik.  Dałem ok. 130 peelenów z przesyłką - koniec wejścia w słowo  big_smile  big_smile  big_smile

74

(1 odpowiedzi, napisanych Planowane wycieczki)

Czy ktoś może się wybiera jutro na Krupową?
Mam wolne miejsce.
Plan jest taki:
- Wyjazd z Andr. ok. 15:30.
- Po dotarciu do Skawicy Suchej Góry wymarsz na Krupową.
- Slajdy o 20:00.
- Po slajdach zejście i powrót.

http://www.krupowa.pttk.pl/index.php?mo … amp;id=333

jolanta napisał/a:
kamykus napisał/a:

A jakiś survivalowy wypad musimy koniecznie zrobić, bo wiesz - praktyka czyni mistrza.

Idę!  big_smile

No ja myślę, że w końcu się zgramy w czasoprzestrzeni big_smile

Dajcie znać, jakby co....  big_smile