Temat: Takie tam przemyślenia o robeniu zdjęć.

Fotografowanie podczas podróży i wycieczek to temat rzeka. Moje podejście jest następujące.

Trzeba iść na kompromis, pomiędzy: oczekiwaniami, umiejętnościami i stopniem poświęcenia.

Oczekiwania co do fotek z wyjazdu mogą być minimalne (z wycieczki do Paryża przywozimy jedną fotkę z Wieżą Eiffla w tle) lub maksymalne (ze spaceru do najbliższego lasu przywozimy 200 zdjęć na poziomie National Geographic). Oczywiście pomiędzy jednym a drugim jest cała masa stanów pośrednich i pierwszym krokiem jest zastanowienie się czego tak naprawdę chcemy. Czy ma to być parę pamiątek z wybranych miejsc o przeciętnej jakości, czy też dużo dobrych zdjęć zakresem tematycznym obejmujących cały wyjazd. Kiedy oczekiwania są małe, wystarczy byle jaki aparat, a nawet komórka.

Umiejętności to połączenie talentu artystycznego i doświadczenia. Przeważnie proste tanie aparaty są projektowane tak, aby możliwie mocno wspomagać słaby czynnik ludzki. Im droższy i lepszy aparat, tym większe umiejętności potrzebne do jego obsługi. Natomiast talent albo się ma, albo nie. Czasem ktoś pyta "jaki aparat kupić, żeby zrobić takie zdjęcia". Pytanie to sugeruje, że sprzęt załatwia wszystko, a nieprawda, bo najważniejszy jest fotograf.

O co chodzi z tym stopniem poświęcenia? O to, że jak się idzie na całodzienną długą wycieczkę w góry, to nie każdemu chce się nosić ze sobą 10 kg sprzętu foto, a do tego poświęcić w sumie po kilka godzin z każdego dnia na robienie zdjęć. Tak samo idąc w miasto, przy 35 stopniowym upale i tłumach turystów, nie każdemu chce się cały czas kombinować jak tu zrobić ciekawą fotkę, latać ze statywem, wyczekiwać odpowiedniej chwili na ujęcie. Tutaj ważne jest zadanie sobie pytania, co jest ważniejsze: wycieczka, czy zdjęcia... wypoczynek, czy zdjęcia... wyluzowanie się, czy zdjęcia.

W końcu sprzęt powinien być wypadkową wynikającą z analizy tych trzech czynników. Do wyboru mamy tyle różnych aparatów, że każdy może znaleźć coś, co idealnie zaspokoi jego potrzeby. Większości turystów wystarczy prosty kompakt, taki za 500-1000 zł. Jeżeli włożą trochę serca w zdjęcia i poświęcą trochę czasu, to taki kompakt powinien wystarczyć. Jeżeli ktoś łyknął bakcyla fotografii i samo robienie zdjęć to dla niego przyjemność może iść w kierunku zaawansowanych kompaktów (jeżeli ważniejsze jest to co na zdjęciach), albo prostych lustrzanek (jeżeli ważniejsza jest jakość zdjęć). Idąc dalej, pasjonaci będą targać ze sobą kilka obiektywów na zmianę, aby połączyć uniwersalność kompaktów z jakością lustrzanek, a profesjonaliści zabiorą całe torby sprzętu i będą wstawać przed wschodem słońca, aby zająć odpowiednią miejscówkę i zrobić zapierające dech w piersiach zdjęcia na wystawę.

Lustrzanka nie jest gwarancją satysfakcji ze zdjęć. Pozostają jeszcze umiejętności i chęci. Wielu ludzi kupuje lustro i myślą, że to wystarczy, aby mieć ładne fotki. Nieprawda. Potem nie chce im się tego lustra nosić, bo ciężkie, a jak już gdzieś zabiorą to robią w trybie 'auto' bo nie wiedzą co do migawka i przesłona. Wielu zawodowych fotografów na wyjazdy zabiera kompakt i robią nim ładne pamiątkowe zdjęcia. Przemyślcie więc, czego tak naprawdę potrzebujecie, abyście byli zadowoleni z efektów.

2

Odp: Takie tam przemyślenia o robeniu zdjęć.

No cóż przemyślenia godne uwagi. Ja specem od fotografii nie jestem, od lat używam małpki Canon A610, bo jest lekka, poręczna i dość prosta w obsłudze. Ogólnie nie jest to zły aparat, aczkolwiek teraz już troszkę trąci myszką jeżeli chodzi o parametry. W dobrym świetle dziennym robi naprawdę ładne fotografie, oczywiście nie jest to ta głębia ostrości i nasycenie jak w zdjęciach z lustrzanki. Gorzej jest nocą lub przy jesiennym, słabym oświetleniu. Natomiast strasznie mnie wkurza brak jakiegokolwiek wskaźnika naładowania baterii. Teraz kiedy używam nowych paluszków GP Recyko nie jest to już aż takie istotne, ale mimo wszystko dobrze byłoby wiedzieć ile jeszcze ma się tej "energii" do robienia zdjęć. Może polecisz jakiś kompakt o dobrym stosunku cena - jakość, bo przydała by się już "przesiadka"?

Ostatnio edytowany przez piotr (2012-05-16 11:50:54)

"Because it's there" (G. Mallory)
Moje galerie: https://get.google.com/albumarchive/105 … source=pwa

3

Odp: Takie tam przemyślenia o robeniu zdjęć.

Jestem fanem marki Canon. Uważam, że te aparaty maja coś w sobie i to zarówno najprostsze kompakty, jak i bardziej zaawansowane lustrzanki.

Jako tani, ale wystarczający aparat polecam Canona sx130 za 479zł
http://www.e-fotojoker.pl/product/apara … is-czarny/

Ukochana ma jego poprzednika sx120 - sam go jej wybierałem parę lat temu. Nie jest to nowoczesna konstrukcja, nie ma filmów w HD, matrycy CMOS i innych nowości, ale moim zdaniem na fotki zupełnie wystarcza. Ma możliwość manualnych ustawień, stabilizację, spory zoom.
Podczas ostatnego wyjazdu jak mi padła lustrzanka, to robiłem tą mapką i fotki nadają się do pokazywania - zdjęcia bez dodatkowej obróbki, drugie w słabych warunkach oświetleniowych:

https://lh5.googleusercontent.com/-JUfuefTSZO4/T6Z-WDWa1PI/AAAAAAAAIao/gUcx7TVGfP0/s800/IMG_1405.jpg

https://lh4.googleusercontent.com/-rh1z8DKZ4lU/T6Z-o6wKMmI/AAAAAAAAIb4/lAcChKTCLUM/s800/IMG_2603.jpg

Wskaźnik naładowania baterii zawsze był kiepski w kopaktach Canona, w sx120 jak bateria zaczyna mrugać na czerwono, to zostaje jakieś 20-30 zdjęć i koniec.

4

Odp: Takie tam przemyślenia o robeniu zdjęć.

sprocket73 Twoje przemyślenia dokładnie oddają to co przerobiłam wink na własnej skórze  big_smile

Nie stać mnie na jakiś wystrzałowy sprzęt, ale podglądając innych jak focą, ucząc się wielu rzeczy od darkheusha - uważam, że robię fotki - z pewnością daleki od ideału, ale też zdecydowanie lepsze niż np. dwa lata temu...  wink

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

5

Odp: Takie tam przemyślenia o robeniu zdjęć.

Aparat godny uwagi, zdjęcia też fajne i tylko jedna wada: brak uchylnego ekraniku, który jest dla mnie super sprawą, bo umożliwia robienie zdjęć pod wieloma nawet bardzo dziwnymi kątami.
P.S. zasadniczo to z tym wskaźnikiem naładowania nie wyraziłem się dość precyzyjnie - pojawia się taka czerwona ikona baterii na wyświetlaczu, ale jej sens jest niewielki, bo natychmiast po tym... aparat się wyłącza i mamy koniec robienia zdjęć. To tak jakby lampka rezerwy w aucie włączała się tuż przed zgaśnięciem silnika z braku paliwa.

Ostatnio edytowany przez piotr (2012-05-16 17:49:04)

"Because it's there" (G. Mallory)
Moje galerie: https://get.google.com/albumarchive/105 … source=pwa

6

Odp: Takie tam przemyślenia o robeniu zdjęć.

Piotrze, zrozumiałem Cię doskonale, bo posiadałem canony a60 i s3 i w nich własnie tak było, że jak wskaźnik zamrugał, to czasem nawet jednego zdjęcia się nie udawało zrobić.

Z tym uchylnym ekranem to będzie problem u Canona. Z kompaktów to można go znaleźć w dużych ultrazoomach np. sx40 (cena 1500zł, ale wg mnie najlepszy wynór dla turysty z zacięciem fotograficznym) lub u jego poprzedników (sx30, sx20...) oraz w ostatnich modelach z serii G, czyli kompaktów dla profesjonalistów. W tańszych modelach "dla ludu" Canon niestety nie daje gibanego LCD.

7

Odp: Takie tam przemyślenia o robeniu zdjęć.

Również polecam kompakty Canona, używam S3IS, a od niedawna reanimowanego, prawie 10 letniego już A80 (po wymianie matrycy i ukiwanej tasiemki chodzi jak nowy). Warto przy tym zainteresować się czymś takim jak CHDK (http://chdk.wikia.com/wiki/CHDK) - alternatywny firmware dla aparatu, ogromnie rozszerzający jego możliwości. Działa w większości PowerShootów (A610 też jest obsługiwany), poza tymi naprawdę starymi (jak A80). Kilka bardziej przydatnych moim zdaniem funkcji:

- stale wyświetlany wskaźnik naładowania baterii w %,
- tryb "zebra" - przed zrobieniem zdjęcia od razu widzę gdzie będzie prześwietlone,
- histogram na żywo - bez tego robienie zdjęć w trybie manual jest bardzo upierdliwe, bo na LCD niewiele widać (akurat u mnie to jest standardowo, ale chyba nie wszędzie),
- długie czasy ekspozycji, nawet paredziesiąt minut (standardowo jest ograniczenie do 15s),
- ustawianie MF (manual focus) dźwigienką zooma (bardzo wygodne w S3IS, gdzie zoom ustawiany jest płynnie),
- zegarek z sekundnikiem na wierzchu.

Rzeczywiście odchylany LCD to ogromna zaleta - wolę mały, ale odchylny, niż wielki stały, jak to robią teraz w większości małpek. Przydatny jest też wizjer (choćby optyczny), gdy słońce mocno przeszkadza w zobaczeniu czegokolwiek na standardowym LCD.

8

Odp: Takie tam przemyślenia o robeniu zdjęć.

Ten Canon SX40 wygląda ciekawie, tylko czy nie jest trochę za ciężki na chodzenie po górach? Gdzieś znalazłem info, że waży ok. 600 g. No sporo jak na potrzeby górskiego wędrowania... Się obejrzy  wink

Ostatnio edytowany przez piotr (2012-05-17 07:20:38)

"Because it's there" (G. Mallory)
Moje galerie: https://get.google.com/albumarchive/105 … source=pwa

Odp: Takie tam przemyślenia o robeniu zdjęć.

no i temat w sam raz dla mnie smile po smierci mojego canona A75 trzeba cos się za czymś porozglądać tylko co wybrać... ehhhh pomocy!!!!

Ostatnio edytowany przez CzarownicaZpogodnej (2012-05-17 07:59:56)

duszą w górach zbłądziłam, bo chciałam....

10

Odp: Takie tam przemyślenia o robeniu zdjęć.

Waga i rozmiary aparatu mają bardzo duże znaczenie dla turysty. Wielu amatorów fotografii (nie trystów) w ogóle nie rozumie tego problemu.

Zaczynałem o Canona a60 w małym biodrowym futerale. Ważyło to z 300 gram i nie przeszkadzało w niczym. Jak zmieniałem na Canona s3 to ciężar wzrósł do ok. pół kilo i nosiłem go na szyi. Komfort znacznie zmalał. Bardzo bałem się lustrzanki. Początkowo używałem 450D z jednym uniwersalnym obiektywem Tamron 18-250. Całość ważyła ok 0,9 kg i była noszona cały czas na szyi. Znów pogrszył się komfort, ale do wszystkiego można się przyzwyczaić. Kolejnym etapem były dodatkwe obiektywy. Aby były łatwo dostępne nosiłem je w pokrowcu na pasku biodrowym. Najpierw był 1 obiektyw o wadze 400g, potem drugi prawie 600g., futerał na obiektywy był coraz większy i cięższy. Ale znów kwestia przyzwyczajenia. Byłem tak nawet na Orlej Perci i na łacuchach przepinałem szkła. Obecnie 60D z C15-85 waży ok 1,3 kg i mam to na szyi, a u biodra spora torba na 3 obiektywy na zmianę o wadze 2 kg. No ale kurcze... lubię to i robienie zdjęć to dla mnie czysta przyjemność.
Poza tym, dzięki dociążeniu sprzętem foto i przerwą na robienie zdjęć (z jednodniowej wycieczki przywożę przeważnie 100-200), mamy z Ukochaną podobne tempo przemieszczania się wink

Tak że Piotrze, waga 600g i spore rozmiary Canona sx40 to jest z pewnością rzecz, z którą można sobie poradzić. Pytanie tylko, czy tego chcesz. Czy chcesz więcej sił, energii i czasu poświęcić na robienie zdjęć. Napisałem "czasu", bo mając taki aparat masz większe możliwości niż przy małej małpce... więc możliwości te należy wykorzystywać, a to zabiera czas.

Czarownica, chęnie coś doradzę, tylko napisz czego oczekujesz? Jeżeli nie duży, tani podstawowy aparat to sx130. Jeżeli jako słaba kobieta z małymi dłońmi chcesz coś naprawdę małego i lekkiego, to zainteresuj się serią IXUS, albo Canonem s100 (ten to jest bestia jakości, choć dość drogi i ma mały zoom, co moim zdaniem jest dużą wadą aparatu turystycznego). A może sx40 - czyli najbardziej unwersalny kompakt z gigantycznym zoomem Cię skusi? Najróżniejszych opcji jest multum.

11

Odp: Takie tam przemyślenia o robeniu zdjęć.

Po przeczytaniu recenzji sprocket73 - a chyab wybór na Canona SX 130

http://szlakiibezdroza.blogspot.com/  - wszystko na czasie .

12

Odp: Takie tam przemyślenia o robeniu zdjęć.

sprocket73 napisał/a:

A może sx40 - czyli najbardziej uniwersalny kompakt z gigantycznym zoomem Cię skusi? Najróżniejszych opcji jest multum.


Za duży zoom w kompakcie też mija się celem, bo najczęściej kadr nie jest na tyle ostry jak by się chciało. Nawet stabilizator nie pomoże. Nie wiem jak by się zachowywał na statywie, ale to nie lustro. wink

Na ogół jestem zadowolony z zakupu tego aparaciku (Canon SX 130) choć ma też sporo minusów. Jeśli robimy fotki z użyciem lampy bardzo szybko siadają akomulatorki, po za tym portrety z bliska z użyciem lampy wychodzą jakby prześwietlone?

Musze jeszcze trochę chyba na nim popracować.

Niemniej wielkie podziękowania dla Sprocketa za podpowiedź.  smile  smile  smile  smile  smile
I chętnie przyjmę rady od fachowców, bo sam robiłem fotki od małego ale na aparacikach ustawianych ręcznie jeszcze z pomocą osobnych swiatłomierzy wink

Jeśli chodzi o ustawienia ręczne, to jakie opcje najlepsze dla krajobrazów?

Mały bonus.

http://i3.fmix.pl/fmi1703/a7ece0fd00080ca550193e2e

http://szlakiibezdroza.blogspot.com/  - wszystko na czasie .

13

Odp: Takie tam przemyślenia o robeniu zdjęć.

Bardzo mi się podoba  cool

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

14

Odp: Takie tam przemyślenia o robeniu zdjęć.

Za duży zoom w kompakcie też mija się celem, bo najczęściej kadr nie jest na tyle ostry jak by się chciało.

To niestety prawda. Na te zoomy jest trochę wyścig pomiędzy producentami, więc dają więcej niż jest w stanie wytrzymać obiektyw. Trochę to ma sens w przypadku filmów, bo tam jest dużo mniejsza rozdzielczość niż przy zdjęciach. Z drugiej strony taki sx40 ma ekwiwalent 840mm dla pełnej klatki... aby takie coś otrzymac na lustrzance trzeba wydać kilkadziesiąt tys. zł., więc nie oczekujmy cudów.

Jeśli robimy fotki z użyciem lampy bardzo szybko siadają akomulatorki, po za tym portrety z bliska z użyciem lampy wychodzą jakby prześwietlone?

Polecam akumulatorki Sanyo Eneloop - u mnie wytrzymywały cały dzień pstrykania do 400 zdjęć. Jeżeli chodzi o portrety z lampą z bliska, to jest możliwość korekty ekspozycji błysku lampy. Tylko to nie działa w trybie "auto". Polecam robić zdjęcia w trybie "P" - wtedy po naciśnięciu przycisku lampy (prawa strona kółka), nasiskamy "menu" i już można wprowadzić korektę ekspozycji lampy.

Jeśli chodzi o ustawienia ręczne, to jakie opcje najlepsze dla krajobrazów?

Ja używam trybu "P" i nieco wzmocnionych kolorów. Trzeba wybrać z menu styli obrazu "ustawienia własne" i lekko podbić nasycenie kolorów. Da to mniejsze nasycenie niż w trybie "żywe kolory", który moim zdaniem za bardzo nasyca, a jednocześnie większe niż w trybie "normalny".
Warto też ręcznie sterować ekspozycją. Ja ją zwykle obniżam 1/3 w dół, albo nawet 2/3. Nieco ciemniejsze zdjęcie jest ładniejsze kolorystycznie.
W przypadku lustrzanek jest zasada, że krajobrazy robi się na f/8 aby objąć głębią ostrości cały kadr, ale przy kompaktach nie ma to znaczenia - tu głębia i tak jest duża.
Myślę, że dobrym pomysłem może być też robienie zdjęć w trybie "krajobraz".

15

Odp: Takie tam przemyślenia o robeniu zdjęć.

^^^
Dzisiaj ten namiary wykorzystam bo idę na spacerek, chyba że burza przyjdzie . wink Wczoraj miałem przyjemność porobić trochę zdjęć na weselu i z przykrością trzeba powiedzieć, że w miejscach słabo oświetlonych słabo się sprawdza. Ale za ta kasę to jestem bardzo zadowolony. smile smile smile

http://szlakiibezdroza.blogspot.com/  - wszystko na czasie .

16

Odp: Takie tam przemyślenia o robeniu zdjęć.

Pytanko do kol. Sprocketa smile  Jakiej rozdzielczości używasz do fotek z wycieczek, tak  by komputer dał rady( ja mam stary) i żeby potem sporo więcej zmieściło się na picasie? wink

http://szlakiibezdroza.blogspot.com/  - wszystko na czasie .

17

Odp: Takie tam przemyślenia o robeniu zdjęć.

Przeważnie wszyscy używają rozdzielczości maksymalnej.
Ale ja jestem w tym temacie nieco odmienny.

Poprzednim Canonem 450D, który ma rozdzielczość 4272x2848 (12 MPix) robiłem 3088x2056 (6 MPix)
Teraz 60D, który ma maksymalnie 5184x3456 (18 MPix) robię 3456x2304  (8 MPix)
Dodatkowo stopień kompresji JPEG ustawiam na ten bardziej stratny (90)
Dzięki temu rozmiar plików ze zdjęciami to średnio jakieś 2-3 MB. Łatwo to przechowywać. Szybko się wyświetlają.
Uważam, że to całkowicie wystarcza do moich skromnych potrzeb.

Kiedy korzystałem z SX120, to ustawiałem rozdzielczość M1 2816x2112 (5 MPix). Stopień kompresji ten środkowy (Fine-90).
Myślę, że Tobie również taka jakość spokojnie wystarczy. Pliczki będą miały rozmiar średnio po 2 MB.

Jeżeli chodzi o picase, to w swoich galeriach zmniejszam rozdzielczość zdjęć do 1600 x 1065 (1,7 MPix) oraz zwiększam kompresję ustawiając jakość JPEG na 70. Dzięki temu umieszczone tam pliki mają średnio po 0,4 MB. Do przeglądania taka jakość wystarcza, a zmieści ich się tam 2500 sztuk. Moje obecne galerie, od 2005 roku zajmują ok płowę pojemności konta, czyli jeszcze na parę lat wystarczy.

p.s.
A odnośnie poprzedniego wpisu, że sx130 źle sobie radzi w słabych warunkach oświetleniowych. No proszę Cię... kupiłeś tani kompakt. Nie oczekuj zbyt wiele. Technologia idzie do przodu, może za parę lat w tej cenie będzie dobra jakość i czuość ISO, ale na razie tak to wygląda. Nie ma co marudzić.

18

Odp: Takie tam przemyślenia o robeniu zdjęć.

sprocket73 napisał/a:

Przeważnie wszyscy używają rozdzielczości maksymalnej.
Ale ja jestem w tym temacie nieco odmienny.

Poprzednim Canonem 450D, który ma rozdzielczość 4272x2848 (12 MPix) robiłem 3088x2056 (6 MPix)
Teraz 60D, który ma maksymalnie 5184x3456 (18 MPix) robię 3456x2304  (8 MPix)
Dodatkowo stopień kompresji JPEG ustawiam na ten bardziej stratny (90)
Dzięki temu rozmiar plików ze zdjęciami to średnio jakieś 2-3 MB. Łatwo to przechowywać. Szybko się wyświetlają.
Uważam, że to całkowicie wystarcza do moich skromnych potrzeb.

Kiedy korzystałem z SX120, to ustawiałem rozdzielczość M1 2816x2112 (5 MPix). Stopień kompresji ten środkowy (Fine-90).
Myślę, że Tobie również taka jakość spokojnie wystarczy. Pliczki będą miały rozmiar średnio po 2 MB.

Jeżeli chodzi o picase, to w swoich galeriach zmniejszam rozdzielczość zdjęć do 1600 x 1065 (1,7 MPix) oraz zwiększam kompresję ustawiając jakość JPEG na 70. Dzięki temu umieszczone tam pliki mają średnio po 0,4 MB. Do przeglądania taka jakość wystarcza, a zmieści ich się tam 2500 sztuk. Moje obecne galerie, od 2005 roku zajmują ok płowę pojemności konta, czyli jeszcze na parę lat wystarczy.

p.s.
A odnośnie poprzedniego wpisu, że sx130 źle sobie radzi w słabych warunkach oświetleniowych. No proszę Cię... kupiłeś tani kompakt. Nie oczekuj zbyt wiele. Technologia idzie do przodu, może za parę lat w tej cenie będzie dobra jakość i czuość ISO, ale na razie tak to wygląda. Nie ma co marudzić.


Kiedy korzystałem z SX120, to ustawiałem rozdzielczość M1 2816x2112 (5 MPix). Stopień kompresji ten środkowy (Fine-90).
Myślę, że Tobie również taka jakość spokojnie wystarczy. Pliczki będą miały rozmiar średnio po 2 MB.

Takie też robię. Czasami nawet mniejsze, bo bilbordów nie będę robił.

Jeżeli chodzi o picase, to w swoich galeriach zmniejszam rozdzielczość zdjęć do 1600 x 1065 (1,7 MPix) oraz zwiększam kompresję ustawiając jakość JPEG na 70. Dzięki temu umieszczone tam pliki mają średnio po 0,4 MB. Do przeglądania taka jakość wystarcza, a zmieści ich się tam 2500 sztuk. Moje obecne galerie, od 2005 roku zajmują ok płowę pojemności konta, czyli jeszcze na parę lat wystarczy.

W jaki sposób można ten efekt osiągnąć ?. Nie za bardzo kumam o co chodzi w tej kompresji? Bardzo proszę o odpowiedź i z góry dzięki za odpowiedź, bo na komputerze nie czuje się zbyt mocny wink

Pozdrawiam. smile smile smile

http://szlakiibezdroza.blogspot.com/  - wszystko na czasie .

19

Odp: Takie tam przemyślenia o robeniu zdjęć.

O kompresji JPEG można sobie poczytać na Wiki:
http://pl.wikipedia.org/wiki/JPEG

Ogólnie chodzi o to, że im większa kompresja, tym mniejszy rozmiar pliku ze zdjęciem. Oczywiście jest coś za coś - tracimy na jakości, ale warto tu wybrać jakiś kompromis.

Aby ustawić poziom kompresji, trzeba mieć program graficzny, który to umożliwia. Na szczęście prawie każdy (nawet te darmowe) dają taką możliwość. Przy zapisie pliku szukamy przycisku "opcje" lub coś w tym rodzaju i tam jest taki suwak od 0 do 100 opisany jako "jakość".

Pod tym linkiem kilka przykładowych okienej zapisu jpegów:
http://www.kompresja-grafiki-rastrowej- … djecia.htm

Kris, jeżeli dalej jest to niejasne, napisz mi jaki masz program do obróbki/przeglądania zdjęć to poprowadzę Cię krok po kroku smile

20

Odp: Takie tam przemyślenia o robeniu zdjęć.

Witaj sprocket73smile Powiem Ci szczerze,że pierwszy raz się spotykam z takimi kombinacjami, ale jest bardzo mądre wyjście z uwagi na to, że nie trzeba tworzyć tyle kont na picasie.

Na dobrą sprawę nie mam żadnego programu graficznego, którym by można robić jakieś sztuczki. Mam taki prosty programik z którego rzadko korzystam, ale się czasami przydaje - jest to foto scape.

Ale ściągnę sobie GIMPA.

http://szlakiibezdroza.blogspot.com/  - wszystko na czasie .

21

Odp: Takie tam przemyślenia o robeniu zdjęć.

GIMP to zbyt wielka armata jak na takie operacje.
PhotoScape wystarczy w zupełności smile

22

Odp: Takie tam przemyślenia o robeniu zdjęć.

sprocket73 napisał/a:

GIMP to zbyt wielka armata jak na takie operacje.
PhotoScape wystarczy w zupełności smile

Dzięki za radę. Popróbuję. wink Każdą fotę osobno trzeba zmniejszać czy można to zrobić kompleksowo - np. 50 sztuk naraz?

http://szlakiibezdroza.blogspot.com/  - wszystko na czasie .

23

Odp: Takie tam przemyślenia o robeniu zdjęć.

Jak najbardziej można przerabiać zdjęcia hurtowo, służy do tego "batch editor".

24

Odp: Takie tam przemyślenia o robeniu zdjęć.

Ostatnio zaskoczyły mnie możliwości, jakie daje lustrzanka alfa. Ale podejrzewam, że obrazy, jakie uzyskam z jej pomocą będą zbyt ostre, a zależy mi na artystycznych fotografiach, z miękkim światłem i delikatnymi kolorami. Jaki program do obróbki zdjęć moglibyście mi polecić?

25

Odp: Takie tam przemyślenia o robeniu zdjęć.

A co myślicie o takim sprzęcie? Ostano wszędzie można zobaczyć reklamy. wink

http://www.saturn.pl/aparat-sony-alpha- … 3godmhsAPw

Wydaje mi się, że chyba trzeba go wyżej postawić niż Nikona D 3000 lub Canon 1000 lub 1000D.

Ostatnio edytowany przez kris_61 (2013-12-03 12:28:00)

http://szlakiibezdroza.blogspot.com/  - wszystko na czasie .