101

Odp: Bieganie

Nie miałem grypy i przeziębienia wink. Zeszły tydzień był bardzo trudny. We wtorek musiałem zrezygnować z treningu na zewnątrz, bo była taka ślizgawka, że trudno było ustać na nogach. Szkoda ryzykować wywrotkę i kontuzję. Z konieczności było TBC w domu + moje ulubione schody - 28 pięter tam i z powrotem. Super zabawa i nieźle wzmacnia nogi. Rezultatem "szklanki" była zabawa w samochodowego lodołamacza we czwartek. Po 30 minutach ciężkiej walki udało mi się jako tako wyłamać lód na szybach. Karoserię sobie darowałem - można uszkodzić lakier. Nie przypominam sobie takiej sytuacji od kiedy mam to auto hmm We czwartek było już lepiej, więc biegałem jak zwykle w parku. Byłem sam bo większość grupy chodzi na jakąś cuchnącą halę w innej części miasta, czego nie lubię. Z ciemności wychynął dawno nie widziany kolega Michał, zwany Fidelem, więc jakoś raźniej mi się z nim biegało, zwłaszcza że jest sympatycznym i ciekawym gadułą. A ja nie lubię tzw. milczków. Dystans tradycyjnie ok. 9-10 km. Musiałem skończyć, mimo że nie byłem specjalnie zmęczony, bo zaczął mnie męczyć kaszel z zimnego powietrza. Nie pomagało nawet kontrolowane oddychanie przez nos. Kaszel ustaje jak wracam do domu, ale chyba będę musiał zainwestować w jakąś kominiarkę.

"Because it's there" (G. Mallory)
Moje galerie: https://get.google.com/albumarchive/105 … source=pwa

102

Odp: Bieganie

Ja też już wznowiłem treningi . Nie przeszkadza mi nawet ' szklanka ' na trasie bo mam na to stary wypróbowany  sposób  tongue

Po prostu ubieram moje buty biegowe tzw. ' kolce ' , które zostały mi jeszcze z czasów startów w zawodach lekkoatletycznych Śmiga się w nich po lodzie aż miło , a ktoś kto mnie widzi i nie wie o co chodzi  nie może się nadziwić jak daję rady na takiej ślizgawce  big_smile .
Można [powiedzieć , że to coś w stylu raków używanych w chodzeniu po górach . Z tą różnicą , że kolce są krótsze i są tylko na przodzie buta .
Pozdro dla wszystkich  biegaczy z forum   smile

'' Tyle samo jest idiotów wśród księży, robotników i profesorów. Różnica polega na tym, że profesor ma większy zasób słów i w związku z tym trudniej wymacać jego głupotę.'' ( Bronisław Geremek )

103

Odp: Bieganie

maurycy - znam kolce ze stadionu AWF. Nigdy w nich nie biegałem, ale widziałem jak śmigają w nich lekkoatleci. Nieźle zasuwają sprinty na tartanie wink Jesteś byłym zawodnikiem?

"Because it's there" (G. Mallory)
Moje galerie: https://get.google.com/albumarchive/105 … source=pwa

104

Odp: Bieganie

Tak . Startowałem kiedyś jako lekkoatleta w AZS AWF Katowice . To były fajne czasy  smile . Z tamtego okresu zostało mi dużo ciekawych umiejętności , więc czasami z tego korzystam  smile .

A ze startów zostało mi parę rodzajów kolców ( każde przeznaczone są na inny rodzaj nawierzchni ) . Takie bieganie w kolcach  na lodzie jest bardziej dla jaj  big_smile , ale przecież trenowanie nie musi być nudne  yikes

'' Tyle samo jest idiotów wśród księży, robotników i profesorów. Różnica polega na tym, że profesor ma większy zasób słów i w związku z tym trudniej wymacać jego głupotę.'' ( Bronisław Geremek )

105

Odp: Bieganie

Cieszę się ,że nie odpuszczacie!
Piotrek - mnie też męczy kaszel ale nie w trakcie, a po bieganiu. W kominiarce chyba bym się udusiła wink
Maurycy - ciekawa jestem jak biega się w takich kolcach.

Ja też powoli wracam do "normalnego" biegania. W sobotę biegałam z Marcinem i noga w ogóle nie bolała, to duże odciążenie psychiczne. Mam nadzieję ,że dolegliwości nie wrócą.

Moje foto-wspomnienia: https://picasaweb.google.com/109211129593888338479

"Jakże ja mam o tym opowiadać, skoro to jest moje? Jest to moje bogactwo, to, czego mi nikt nie odbierze." Jerzy Kukuczka

106

Odp: Bieganie

Hanuś napisał/a:

Maurycy - ciekawa jestem jak biega się w takich kolcach.

Całkiem fajnie , a co najważniejsze bardzo szybko  smile . Zresztą o to w tym chodzi . Biegając  w kolcach na tartanie mamy do 10 procent lepszy czas  smile . Można sobie wyobrazić jak istotna to różnica chociażby biorąc za przykład dystans 100 m . Czas przebiegnięcia powiedzmy 12 , 13 sekund bez kolców . Z kolcami dla osoby biegającej w tym tempie będzie szybciej o jakąś sekundę .  Przy tak krótkim dystansie sekunda lepiej to kolosalna różnica . Inaczej mówiąc to około 8 metrów przewagi  smile .
A co dopiero przy dłuższych dystansach . Z tym , że bieganie w kolcach trzeba wytrenować . To nie jest takie hop siup  smile . Aha oczywiście  kolce można używać nie tylko na tartanie ale tez na innych nawierzchniach ( byle nie na asfalcie  big_smile ) . Po prostu wykręca się kolce z buta  i wkręca inne dłuższe w zależności od rodzaju nawierzchni . Na tartan używa się tzw. iskierek
( sama nazwa wyjaśnia o co chodzi  smile ) . Zresztą w dłuższych nawet by nie wpuścili na bieżnię żeby jej nie uszkodzić .

Hanuś -  Mam jedną parę z rozmiarem damskim więc jak będziesz kiedyś chciała to chętnie  pożyczę  big_smile  . Sam bym był ciekawy jak Ci pójdzie . Zapakuje kiedyś do plecaka na jakiś zlot i spróbujesz  smile

'' Tyle samo jest idiotów wśród księży, robotników i profesorów. Różnica polega na tym, że profesor ma większy zasób słów i w związku z tym trudniej wymacać jego głupotę.'' ( Bronisław Geremek )

107

Odp: Bieganie

Wow! Faktycznie 1sek na dystansie 100m to bardzo dużo. Ja jeszcze nie trenowałam na bieżni, z tym pewnie jeszcze trochę poczekam, może do wiosny smile Rozumiem ,że do biegania w terenie też można używać pewnego rodzaju kolców?

Moje foto-wspomnienia: https://picasaweb.google.com/109211129593888338479

"Jakże ja mam o tym opowiadać, skoro to jest moje? Jest to moje bogactwo, to, czego mi nikt nie odbierze." Jerzy Kukuczka

108

Odp: Bieganie

maurycy - podoba mi się Twój zapał, ale wydaje mi się, że my amatorzy (mam na myśli też Hanusię) nie nadajemy się na sprinterów. Baaaardzo chciałbym mieć tempo 12-13 sekund na 100 m, ale do tego musiałbym mieć co najmniej 10 kg i lat mniej big_smile. Dla mnie dobry czas na tym dystansie to gdzieś w granicach 20 sekund. Poza tym zawodnicy w kolcach wpędzają mnie w kompleksy. Wyglądam przy nich, jak nie przymierzając ciężarowy przy Ferrari  mad
P.S. Na teren to chyba mimo wszystko lepsze są buty trialowe.

"Because it's there" (G. Mallory)
Moje galerie: https://get.google.com/albumarchive/105 … source=pwa

109

Odp: Bieganie

No tak, ale jak jest błotko i ślisko na jakichś podbiegach to może by się przydało jakieś wspomaganie? Nie biegałam w takich warunkach więc nie mam o tym bladego pojęcia.

P.S Dzisiaj warunki ciężkie do biegania.

Moje foto-wspomnienia: https://picasaweb.google.com/109211129593888338479

"Jakże ja mam o tym opowiadać, skoro to jest moje? Jest to moje bogactwo, to, czego mi nikt nie odbierze." Jerzy Kukuczka

110

Odp: Bieganie

Piotr  ha ha - my amatorzy  smile . Przecież teraz ja też jestem amatorem pełną gębą  big_smile . I wcale się tego nie wstydzę słuchając o aferach dopingowych sportowców . Na przykład o ostatniej w świecie kolarskim z udziałem samego Lanca Armstronga , którego tyle lat podziwiałem  sad . Poza tym amatorom wolno więcej i  nic nie muszą  tongue . Nie liczy się wynik ale dobra zabawa i poprawa kondycji i samopoczucia  big_smile .
Wracając jeszcze do tematu biegania w kolcach proszę traktować to raczej jako ciekawostkę  smile i ewentualnie  jako urozmaicenie treningu , który wcale nie musi być nudny  smile

'' Tyle samo jest idiotów wśród księży, robotników i profesorów. Różnica polega na tym, że profesor ma większy zasób słów i w związku z tym trudniej wymacać jego głupotę.'' ( Bronisław Geremek )

111

Odp: Bieganie

maurycy napisał/a:

Poza tym amatorom wolno więcej i  nic nie muszą  tongue . Nie liczy się wynik ale dobra zabawa i poprawa kondycji i samopoczucia  big_smile .Wracając jeszcze do tematu biegania w kolcach proszę traktować to raczej jako ciekawostkę  smile i ewentualnie  jako urozmaicenie treningu , który wcale nie musi być nudny  smile

Jasne. Amatorzy górą. Wiesz ja w ogóle nie cenię zawodowego sportu. Za dużo pozerstwa, pokus i rywalizacji. Żałuję, że rządzący mają tak wąskie horyzonty, że nie stawiają na kulturę fizyczną, która jest elementem zdrowego trybu życia. Niestety u nas wolą i popierają niemal wyłącznie zawodową piłkę nożną, jaka by ona nie była  hmm (zimą od czasu do czasu unosi ich jeszcze w kierunku skoczni narciarskich).

"Because it's there" (G. Mallory)
Moje galerie: https://get.google.com/albumarchive/105 … source=pwa

112

Odp: Bieganie

No i kolejny trening za mną w warunkach paskudnych blee... ciemno, na chodnikach albo rozmiękła, wysolona, brudna breja albo odśnieżone ale z cienką warstwą lodu. Lód okropny - nogi ujeżdżają gdzie chcą, a na podbiegach zamieniamy się w bohaterów kreskówek, którzy wprawdzie mocno przebierają nogami, ale niemal stoją w miejscu. Jak to mówią: jak nie sr...ka to za...ie wink W końcu muszę dokonać wyboru i z dwojga złego wybieram zaśnieżoną i nierówną bieżnię na stadionie. Jak się wywalę to przynajmniej 4 liter nie rozbiję. Biegam w kółko licząc okrążenia. Co pewien czas naciągam kaptur, bo do wymienionych wcześniej atrakcji dochodzi jeszcze deszcz. Na koniec skipy i wieloskoki na odcinku 100 m. Podobno dodają mocy biegowej. No i tradycyjne rozciąganie. Trochę trudne, bo noga, która zostaje na podłożu ujeżdża na lodzie. Można mimowolnie zrobić prawdziwy szpagat. W sumie 74 minuty ze stoperem. Dystans ok. 10 km. I po co ja się tak katuję tym bieganiem? Nie lepiej włączyć w domu telewizornię, otworzyć browara i pooglądać jaki sport, a z treningami poczekać do wiosny?

"Because it's there" (G. Mallory)
Moje galerie: https://get.google.com/albumarchive/105 … source=pwa

113

Odp: Bieganie

piotr napisał/a:

I po co ja się tak katuję tym bieganiem? Nie lepiej włączyć w domu telewizornię, otworzyć browara i pooglądać jaki sport, a z treningami poczekać do wiosny?

Piotrze marudzisz smile To teraz buduje się formę na cały rok smile A podbiegi na sliskiej nawierzchni robią z nas paralityków smile

114

Odp: Bieganie

Pewien biegacz ostatnio mi napisał ,że trening w takich warunkach to jak dwa treningi w warunkach optymalnych. Nie powiem, trochę mnie to pocieszyło tongue

Moje foto-wspomnienia: https://picasaweb.google.com/109211129593888338479

"Jakże ja mam o tym opowiadać, skoro to jest moje? Jest to moje bogactwo, to, czego mi nikt nie odbierze." Jerzy Kukuczka

115

Odp: Bieganie

Hanuś napisał/a:

Pewien biegacz ostatnio mi napisał ,że trening w takich warunkach to jak dwa treningi w warunkach optymalnych. Nie powiem, trochę mnie to pocieszyło tongue

Tak jest  smile . Poza tym co oczywiste wyrabia się wtedy naturalną odporność na choroby . Nieraz biegając przy złej pogodzie , patrzyłem jak inni siedzą w tym czasie w ciepłym domku przed telewizorem . Ale potem to procentowało . To inni chorowali gdy mnie nic nie chwytało  smile . Tak trzymać  smile

'' Tyle samo jest idiotów wśród księży, robotników i profesorów. Różnica polega na tym, że profesor ma większy zasób słów i w związku z tym trudniej wymacać jego głupotę.'' ( Bronisław Geremek )

116

Odp: Bieganie

Ja już zaczynam niepokoić się tym ,że w tym sezonie zachorowań nic mnienie czwyciło wink

Ostatnio edytowany przez Hanuś (2013-01-30 13:55:40)

Moje foto-wspomnienia: https://picasaweb.google.com/109211129593888338479

"Jakże ja mam o tym opowiadać, skoro to jest moje? Jest to moje bogactwo, to, czego mi nikt nie odbierze." Jerzy Kukuczka

117

Odp: Bieganie

a ja tam wolę sobie poczekać na całkiem czarną nawierzchnię..
w ub. tygodniu na szklance tak się wykrochmaliłam, że do dziś ten upadek czuję sad

"Góry upajają. Człowiek uzależniony od nich jest nie do wyleczenia. Można pokonać alkoholizm, narkomanię, słabość do leków. Fascynacji górami nie można" Edmund Hillary

Odp: Bieganie

Brombuś uważaj na siebie :*

duszą w górach zbłądziłam, bo chciałam....

119

Odp: Bieganie

Brombella napisał/a:

a ja tam wolę sobie poczekać na całkiem czarną nawierzchnię..
w ub. tygodniu na szklance tak się wykrochmaliłam, że do dziś ten upadek czuję sad

Podczas biegania?  hmm

"Because it's there" (G. Mallory)
Moje galerie: https://get.google.com/albumarchive/105 … source=pwa

120

Odp: Bieganie

http://sphotos-h.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/6057_274943052625058_627411826_n.jpg

wink

Moje foto-wspomnienia: https://picasaweb.google.com/109211129593888338479

"Jakże ja mam o tym opowiadać, skoro to jest moje? Jest to moje bogactwo, to, czego mi nikt nie odbierze." Jerzy Kukuczka

121

Odp: Bieganie

Dobre  big_smile

'' Tyle samo jest idiotów wśród księży, robotników i profesorów. Różnica polega na tym, że profesor ma większy zasób słów i w związku z tym trudniej wymacać jego głupotę.'' ( Bronisław Geremek )

122

Odp: Bieganie

Hanuś więcej takich motywujących tekstów prosimy !!! Przydadzą się ... big_smile wink

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

123

Odp: Bieganie

nena napisał/a:

Hanuś więcej takich motywujących tekstów prosimy !!! Przydadzą się ... big_smile wink

Hanuś przydadzą się nie tylko w kwestii biegania  big_smile

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

124

Odp: Bieganie

No i stało się. Wyszło całkiem spontanicznie. Biegłem dzisiaj z grupą jak zwykle wałami i bulwarami nad Wisłą, czyli trasą, która przebiegł bym już chyba z zamkniętymi oczami i w pewnym momencie powiedziałem sobie, czemu nie dziś zrobić jedno z tych MEGA-wybiegań? Jak powiedziałem tak zrobiłem, minąłem Wawel, za Mostem Dębnickim, który zna chyba każdy, kto przejeżdżał przez Kraków, wpadłem na Ulicę Tadeusza Kościuszki (Bulwar Rodła jest zamknięty i rozkopany), potem minąłem Salwator i nad Rudawą dobiegłem do Błoń, gdzie działa teraz całkiem spore lodowisko, obiegłem całe Błonia dookoła (ok. 3,5 km) i ruszyłem tą samą trasą do domu. W okolicach Tamy na Wiśle dopadł mnie zgon, taki wstrętny dusiołek, co to robi z nóg dwie ciężkie obolałe kłody, a w głowie przytępia, że już działasz tylko jak automat. Tak dobiegłem do parku, gdzie musiałem się jeszcze pomęczyć na alejkowej ślizgawicy. Kiedy przebiegłem Ulicę Jana Pawła II dusiołek odpuścił. Może to skutek zbliżania się do domu? Kto wie? W każdym razie nastąpił przypływ energii i mobilizacji, dzięki czemu jakoś dotarłem do domu. Czas 2:32 h. Dystans ok. 24 km (z samego Parku do Błoń+kółeczko jest podobno 21 km). Jak widzicie, żadna rewelacja. Bliżej tzw. świńskiego truchtu niż biegu. Ale dałem radę i nie przebiegłem dotąd nic dłuższego. Tyle, że do maratonu to jest ho ho jak jeszcze daleko...

"Because it's there" (G. Mallory)
Moje galerie: https://get.google.com/albumarchive/105 … source=pwa

125

Odp: Bieganie

Gratuluję Piotrze! 24 km zimą to  całkiem spore wybieganie smile Nie musi ono być przecież szybkie! A uczy walki z kryzysem!