Temat: Majowe rajdowanie po Bieszczadach

Końcem maja nadarzyła się okazja by spenetrować Bieszczady z Rajdem Tarnowskim, a że jeszcze mnie tam nie było...  big_smile

Dzień pierwszy:

Praktycznie upłynął na dojeździe we wskazane w grafiku miejsce, czyli do Wetliny,  do pensjonatu „U Rumcajsa”. Dojazd skutecznie utrudniały nam stojące na drodze białe i miękkie stwory, zwane OFFCAMI. 

https://lh4.googleusercontent.com/-IrCY-141T6M/U4OlrFuwCTI/AAAAAAAAhmM/ghgsLUSKnQ4/s640/Biesy001.jpg

Po przyjeździe na miejsce i kwaterunku, czas na rekonesans w terenie, czyli poszukiwanie najbliższego sklepu. big_smile Oprócz tego znajdujemy szyny z 1939 roku nieczynnej kolejki „grząskotorowej”, i poznajemy „lokalsów” tongue

https://lh4.googleusercontent.com/-N9Y33iBLhn4/U4OlvsNCPsI/AAAAAAAAhmc/oDG8VzOCfqE/s640/Biesy003.jpg

Dzień drugi:

Pogoda jak drut. Wybieram się na połoniny. Zamówione busy wiozą nas do Ustrzyk Górnych
, skąd zaczynamy wędrować. Idę spokojnie, focę, kontempluję widoki, peleton rozciąga się, i w pewnym momencie idę sam. Idę w pięknym lesie bukowym
https://lh3.googleusercontent.com/-y__bbme2TqY/U4Ol0rih5FI/AAAAAAAAhms/XcU3AOyxcC4/s640/Biesy009.jpg
z wielkimi połaciami Czosnku Niedźwiedziego
https://lh6.googleusercontent.com/-_7sAMte4M2o/U4Ol-EQ6PtI/AAAAAAAAhnM/0eZCq35QnmQ/s640/Biesy013.jpg
którego zapach było czuć już z 200-tu metrów.
Wychodząc ponad granicę lasu, słońce zaczęło mocniej przygrzewać, piękne pierzaste chmurki przewijały się po niebie -  sielanka, ale zaczęło troszkę pizgać.
https://lh3.googleusercontent.com/-5G6a5M0uvEo/U4OmYejSvjI/AAAAAAAAhoc/G4IBr-X_ziw/s640/Biesy022.jpg

Po jakiejś godziniepięćdziesiątpięć osiągam szczyt Połoniny Caryńskiej.
https://lh5.googleusercontent.com/-50B5yjekFvA/U4Omrnir0vI/AAAAAAAAhpc/oSv688JlsZI/s640/Biesy030.jpg

Widoki powalające, białe chmurki dodają kontrastów, można focić do upadłego – co czynię – lecz po minucie przychodzi opamiętanie, przecież mam tylko jedną kartę i ładowarki nie zabrałem i 5 dni tu będę. tongue Muszę chłodno kalkulować sad .
https://lh4.googleusercontent.com/-Vpcpt8Dr8bM/U4OmtvKGAUI/AAAAAAAAhpk/tjQc2QYNPvw/s640/Biesy031.jpg
https://lh4.googleusercontent.com/-K7aAt_foxMQ/U4OnMCnUi2I/AAAAAAAAhrc/3WCvXZu59zA/s640/Biesy046.jpg

Idąc przez Caryńską, nie wypadam z zachwytu, tu jest pięknie. Przejście i zejście do Brzegów Górnych zajęło mi ok. półtorej godziny. Żar z nieba lał się niesamowity, na szczęście zejście było lasem.
https://lh4.googleusercontent.com/-h_gqt1GnP7Q/U4TC_63giII/AAAAAAAAhts/2lElPQAcLL0/s640/Biesy061.jpg
Nawiedzam jeszcze przy parkingowy cmentarz, czytam cyrylicę – w końcu troszkę „liznęło się” tego języka tongue
https://lh4.googleusercontent.com/-gmtJTPdBc4A/U4TDEq1puEI/AAAAAAAAht8/MPIH3sMhr04/s640/Biesy063.jpg
I robię mały popas na parkingu. Występuje tu zjawisko całkowitego braku zasięgu telefonii komórkowej. Niektórzy współmaszerowicze mają już dość, i czekają na cud w postaci busa, którego nijak nie można wezwać, więc pozostaje im ok. 10km asfaltu. Ja postanawiam, że lepsza połonina jak asfalt, kalkuluję zapasy wody, i mozolę się na Połoninę Wetlińską. Słońce grzeje w plecy, jest chyba ze 40 stopni – masakra.
https://lh3.googleusercontent.com/-l2OO21avs1I/U4TDyIMOJLI/AAAAAAAAhwM/MSN4xkZmZLU/s640/Biesy081.jpg

Rzucam okiem i matrycą za siebie – OOOO ! TAM BYŁEM smile
https://lh6.googleusercontent.com/-O8qfRIfgrc4/U4TD0UbcWWI/AAAAAAAAhwU/BbCXGt6yEUQ/s640/Biesy082.jpg

Patrząc tak za siebie, widzę dwóch kompanów którzy poszli w moje ślady – lepiej połoniną niż asfaltem smile . Po wyjściu nad granicę lasu pogoda jest łaskawsza – rusza się wiatr, słońce chowa się za dość sporą chmurą i zaczyna troszkę pizgać, ale to nic – jest super !
https://lh5.googleusercontent.com/-FBY6p-nQjwg/U4TEaffLE2I/AAAAAAAAhyc/LyWkWhKUNtI/s640/Biesy099.jpg

Po ok. półtorej godziny dochodzę do Chatki Puchatka – jedynego schroniska na połoninach i zapodaję żurek z jajcem. Jakby kto się chciał w cenach zorientować – proszę bardzo tongue
https://lh6.googleusercontent.com/-3aSXXIVjenY/U4TFMP110-I/AAAAAAAAh1E/Au6nipvR9So/s640/Biesy004.jpg

Moi kumple, przybywszy wcześniej już zbierają się w drogę, ja kontempluję …..
https://lh5.googleusercontent.com/-n33gl4sryy4/U4TErv5CK2I/AAAAAAAAhzc/geegONasvqU/s640/Biesy107.jpg
https://lh6.googleusercontent.com/--BoIFtNwhIs/U4TEv-WC_OI/AAAAAAAAhzs/fZXY0DD9V2c/s640/Biesy109.jpg
https://lh4.googleusercontent.com/-bRwNFk-bRnA/U4TFBYAGlGI/AAAAAAAAh0c/BuiVXxooA0U/s640/Biesy114.jpg

Przy Chatce Puchatka spędzam około godziny sycąc oczy widokami.

Czas w dalszą drogę. Słońce z chmurami bawi się w chowanego, więc idzie się więc bardzo przyjemnie, ale troszkę pizga. W oddali majaczy Smerek, a ja zmierzam do przeł. Orłowicza.
https://lh6.googleusercontent.com/-FTrU0FMq2TQ/U4TGWg6Lo3I/AAAAAAAAh5c/s1dmMGOxyng/s640/Biesy153.jpg

Po słabo niedługim czasie jestem u celu.
https://lh3.googleusercontent.com/-n_9HIfYlWXg/U4TGyE4SAPI/AAAAAAAAh6s/R2AeFs_qwN0/s640/Biesy162.jpg

Na przełęczy nawadniam organizm resztkami niegazowanej “słowianki” I schodzę do Wetliny. Smerek mocno kusi, wszak to tylko pół godziny, ale nie dzisiaj…. (będę potem tego żałował).
https://lh4.googleusercontent.com/-B2oF1DBtMCM/U4THMQpK57I/AAAAAAAAh8M/Ujwwl61GRps/s640/Biesy174.jpg

Jak na pierwszy górski dzień w Bieszczadach, urobiłem ok. 24-25km. Spoko. smile

Dzień trzeci:
Pobudka o 7:00. Szybkie śniadanko i kawa. Dziś kurs na Rawki – małą i dużą. Idę ze znajomymi. Busy wysadzają nas na parkingu, i spacerkiem za pół godziny jesteśmy przy schronisku Pod Małą Rawką.
https://lh3.googleusercontent.com/-HRM5GiJsHdU/U4THX1nnGXI/AAAAAAAAh80/33z5VSmIkI8/s640/Biesy179.jpg

Dzień zapowiada się parny i duszny – dbając o równowagę płynów, uzupełniamy je przy schronisku, na czym schodzi nam ok. godziny, a podczas mozolnego podejścia na Małą Rawkę również dbamy, by się nie odwodnić.
https://lh3.googleusercontent.com/-HRM5GiJsHdU/U4THX1nnGXI/AAAAAAAAh80/33z5VSmIkI8/s640/Biesy179.jpg

https://lh5.googleusercontent.com/-8CzsxM9fspM/U4THfvdG5xI/AAAAAAAAh9U/W9gariQ5q-M/s640/Biesy183.jpg
 
Na szczycie troszkę pizga, więc odziewamy wewnętrzne “sweterki” (czytaj – krupnik) i jest całkiem przyjemnie.  Towarzystwo stwierdza, że dojdzie do Dużej Rawki i zejdzie przez Dział do Wetliny. Ja nauczony Smerekiem, nie poddaję się tak łatwo – planuję dość na Krzemieniec. Reszta grupy na Krzemieńcu już była (w końcu to ja jestem pierwszy raz w Bieszczadach). Odłączam od grupy i swoim tempem „łykam” Dużą Rawkę …. (o k…. – jeszcze 45 min z D. Rawki)
https://lh3.googleusercontent.com/-A75CvHoT6YU/U4TIVuPcWII/AAAAAAAAiAM/GBqkhpdNXqc/s640/Biesy205.jpg
… i podążam na Krzemieniec.  Schodząc na przełęcz słyszę jakieś grzmoty.  Jak się później okaże, nad połoninami przejdzie burza z wielkim deszczem z tych chmur.
https://lh4.googleusercontent.com/-pOSrYCSpIls/U4TIREiHgPI/AAAAAAAAh_8/zMorsmDlxaI/s640/Biesy203.jpg

Tym czasem ja szlakiem granicznym zmierzam ku trójstykowi. Gwałcę przepisy i przechodzę na „ich” stronę tongue pofocić, (później powiem, że byłem za granicą tongue)
https://lh6.googleusercontent.com/-R23fbUyj_Pc/U4TIhQSsftI/AAAAAAAAiA0/_Ppk9Yt7HN4/s640/Biesy210.jpg
Ze szlakowych 45min robi się godzina bo focę…..
Na Krzemieńcu póki co jestem sam. Załatwiam sprawy geocaching’owe, za chwilę dochodzi poznaniak z ekipy, i jeszcze Słowak, który w ramach przyjaźni polsko-słowackiej częstuje „Palinką”

https://lh4.googleusercontent.com/-iwz72J0y5vY/U4TIxUyepAI/AAAAAAAAiBs/d226whfT1D4/s640/Biesy217.jpg

Robię mały popas, słychać grzmoty, czas wracać. Jest niemiłosierna „parówa”. Podejście na Dużą Rawkę wyciska ze mnie dziewiąte poty (siódme to za mało… ). Na szczycie spoglądam na Caryńską. Burza która straszy jest właśnie tam. Ktoś ma „nie ciekawie”…..
https://lh3.googleusercontent.com/-mDqzI7lpqw4/U4TJkM3SI1I/AAAAAAAAiEc/ZnBjMXAw7bQ/s640/Biesy239.jpg
Czym prędzej podążam w kier. Małej Rawki, skąd przez Dział schodzę do Wetliny. Muszę wrzucić 5-ty bieg. Przypomniałem sobie, że ja mam klucz od pokoju, a poza tym goni mnie burza…… i dogania w ¾ drogi. Przeczekuję 15-minutową ulewę pod drzewem, na szczęście nie grzmi.
https://lh4.googleusercontent.com/-dMqJETT6zKc/U4TJ2tFps0I/AAAAAAAAiFc/-5695jrXlKM/s640/Biesy247.jpg
Dalsza droga – to miód malina. Mokre liście, krzaki i borowiny przemaczają mnie od yayec w dół. Na szczęście wyszło słońce. Znajomych doganiam już na asfalcie i te 1,5km idziemy sobie niespiesznie razem. Nawet spodnie zdążyły  wyschnąć. Buty trzeba będzie dosuszyć. tongue   Jeszcze u zaznajomionego sklepikarza zaopatrzenie (m.in. w krupnik) i tak zastał nas zachód słońca
https://lh4.googleusercontent.com/-QAAEqxz5paU/U4TKC4rMqMI/AAAAAAAAiF0/R7t4hOmD6qA/s640/Biesy249.jpg

Dzień trzeci:

Po trudach związanych z krupnikiem, i przebytych km ciężko było wstać.  Jak to powiedział jeden Lechu „Nie chcem, ale muszem” …. Ja także….. Dzisiaj Tarnica. Jakby nie było – najwyższy szczyt Bieszczad i szczyt zaliczany do KGP. Jest motywacja.
O 8:30 busy parkują w Wołosatem. Przed nami Tarnica.
https://lh3.googleusercontent.com/-iNat9r7RStQ/U4TKJmp43rI/AAAAAAAAiGM/q6Kz-wjv1Xs/s640/Biesy252.jpg
Po drodze mijamy hodowlę konia huculskiego, a same one biegały wolno po pastwisku – piękny widok wolnych koników, bez żadnego żelastwa… smile
https://lh5.googleusercontent.com/-0a-Kf0VVgMM/U4TKYeNXTxI/AAAAAAAAiG8/uNAv95hLldo/s640/Biesy258.jpg
https://lh3.googleusercontent.com/-MFae7zdqieQ/U4TKpGFqvUI/AAAAAAAAiH0/RCyarmF2Js4/s640/Biesy265.jpg

Szlak na Tarnicę to trasa W-Z  - szeroko, miejscami schodki, tylko w górnej partii szlaku trochę kamieni i skałek. Podziwiam widoki na Halicz, Bukowe Berdo…. Kiedyś tam pójdę… smile
https://lh5.googleusercontent.com/-Ae6gBI-H8f4/U4TK_m1e4sI/AAAAAAAAiJE/n8mkKp7XezQ/s640/Biesy275.jpg

W końcu docieram na Tarnicę, luda troszkę jest, niezauważenie podejmuję skrzyneczkę, I robię mały popas. Mam w końcu paprykarz i dwie bułki, że o herbacie nie wspomnę…. tongue
https://lh6.googleusercontent.com/-Dor15LY8Xfc/U4TLF03Wt-I/AAAAAAAAiJc/cfa4aJeeoK8/s640/Biesy278.jpg
I żeby nie było, że mnie tam nie było…. smile
https://lh6.googleusercontent.com/-73rpfhm5YBI/U4TLRN0R5pI/AAAAAAAAiKE/BhWbi9lhIaE/s640/Biesy283.jpg

Widoki z Tarnicy baaaardzo przednie, aż nie sposób opisać każdego szczytu….. Dobrze widać, bo Tarnica w cieniu, a słońce oświetla okoliczne szczyty….
https://lh3.googleusercontent.com/-8ogDtCQtTG0/U4TLpVOBM8I/AAAAAAAAiK8/mAy4mXD827s/s640/Biesy288.jpg
https://lh4.googleusercontent.com/-AcpFmIkRKig/U4TLv9848dI/AAAAAAAAiLU/tE2QlEiMTYQ/s640/Biesy291.jpg

Schodzę z Tarnicy, podziwiam widoczki, gra światła i chmurek powala….
https://lh4.googleusercontent.com/-3VKzfpWWgDY/U4TMTUn6dNI/AAAAAAAAiNM/z2CNZVrNgQE/s640/Biesy306.jpg
https://lh3.googleusercontent.com/-swQVavzxow8/U4TMph_w41I/AAAAAAAAiOU/FRVkffwD31k/s640/Biesy315.jpg
https://lh5.googleusercontent.com/-ZF_5TtN_HPw/U4TM2X_nDEI/AAAAAAAAiPE/O1aw_d0PZvY/s640/Biesy321.jpg

Po drodze spotykam złotozielone żuczki
https://lh6.googleusercontent.com/-d4QVX3Mcfg4/U4TMa3X27TI/AAAAAAAAiNk/8vMg37mPwAY/s640/Biesy309.jpg
I ślady jakiegoś dużego zwierza (filterek ma 55mm średnicy…)
https://lh3.googleusercontent.com/-6jx2mPLTAiM/U4TMnc-9JhI/AAAAAAAAiOM/hcmgUsgFvKo/s640/Biesy314.jpg

Ostatnia część szlaku prowadzi lasem
https://lh3.googleusercontent.com/-ueVa-EG8Kfs/U4TM9Zx1xnI/AAAAAAAAiPc/5z0Z-ObOzu8/s640/Biesy324.jpg
Po takim trakcie….
https://lh3.googleusercontent.com/-QK0LN86ju3M/U4TNC7NjX7I/AAAAAAAAiPs/2ziFc901DrI/s640/Biesy326.jpg

A to zdjęcie zamieszczam specjalnie – to część naszej grupy. W sumie mają pewnie ze 150-160 lat. Oj, żebyśmy w takiej kondycji tak sędziwego wieku doczekali…..
https://lh6.googleusercontent.com/-8eMSApWAAOQ/U4TNIlw3e0I/AAAAAAAAiP8/l9x8-LKZqQ4/s640/Biesy328.jpg

Spod Kremenarosa zabierają nas do Wetliny zamówione wcześniej busy. Oczywiście nie zapominam o odpowiednim się nawodnieniu tongue,  zakupach w Wetlinie, oraz pogłębianiu znajomości z autochtonami...   

Dzień czwarty:
Po zawarciu bliższych kontaktów z autochtonami, wróciliśmy dość późno na kwaterę…. Jednogłośnie stwierdzamy - PAS. Dzisiaj dzień „lajtowy”.  Śniadanie, i uderzamy na rozpoznanie Wetliny. Znajdujemy muzeum PRL-u, pracownię w której robimy zaopatrzenie w suweniry….
https://lh6.googleusercontent.com/-QukXqWX2gqo/U4TNZn77Q6I/AAAAAAAAiQ0/eXp6lIV5GvE/s640/Biesy005.jpg
…. i walimy nad rzekę odpocząć. Odnajdujemy Bazę Ludzi z Mgły i tam raczymy się złocistym…..
https://lh3.googleusercontent.com/-Nu_-_HyPhPs/U4TNscMZ8lI/AAAAAAAAiR0/CcZfJHh-4P0/s640/Biesy340.jpg
Miałem chęć zrobić jeszcze Smerek (zachodowo) ale zostałem skutecznie zniechęcony (a mogłem w pierwszy dzień zrobić…. ) i pozostał mi tylko taki zachodzik z drogi przez Wetlinę….
https://lh3.googleusercontent.com/-N-QcpjATaKk/U4TN6fMBNtI/AAAAAAAAiSc/XZLRnN44qPc/s640/Biesy345.jpg

Dzień piąty:
Trzeba by zakończyć rajd jakimś górskim akcentem…. Dzisiaj lajtowy szlaczek – Z Przysłup’a przez Jasło na Fereczatą i zejście do Smereka.
Zaczynamy spod smażalni.
https://lh5.googleusercontent.com/--mQw0spbrCQ/U4TOCpxajEI/AAAAAAAAiS0/gonPXd7wM2k/s640/Biesy348.jpg

https://lh4.googleusercontent.com/-5EuhwgFy8ow/U4TOGC9Dm9I/AAAAAAAAiS8/bFOTSaN8VEY/s640/Biesy349.jpg
Tam idziemy…
https://lh5.googleusercontent.com/-_YtSI1F1Rnw/U4TOMmqyJ_I/AAAAAAAAiTU/Kz5XXAp8crg/s640/Biesy352.jpg
Szlak na jasło pnie się mozolnie, część lasem, część na odkrytej przestrzeni. Po dojściu na szczyt oczywiście mały popas…. Każdemu się spieszy, bo wieczorem ognisko.
Tutaj na Okrąglik’u – że byłem – znaczy się…. tongue
https://lh4.googleusercontent.com/-YQL0j8bWp4c/U4TOqZ9SdZI/AAAAAAAAiU0/z76TPOgE530/s640/Biesy364.jpg
Na Fereczatej….
https://lh4.googleusercontent.com/-BpA3m83TIqo/U4TPW8BEFTI/AAAAAAAAiW8/5wk9qpuKcsc/s640/Biesy381.jpg
I Jasło z Fereczatej
https://lh6.googleusercontent.com/-gIRAewfaWrI/U4TPZqobNZI/AAAAAAAAiXE/T7HEys3v07M/s640/Biesy382.jpg
Zejście z Fereczatej do Smereka – lasem. Jak na szlak międzynarodowy E-8 to oznakowanie marnej jakości….
https://lh5.googleusercontent.com/-KOD1O9BHOnQ/U4TPt1sxzzI/AAAAAAAAiX8/I5zALzzZp9Q/s640/Biesy389.jpg
W oczekiwaniu na busa  - okupujemy tą oto karczmę….
https://lh6.googleusercontent.com/-fqxqIBnNOTU/U4TPzcYkSWI/AAAAAAAAiYM/koqgvHbfCXE/s640/Biesy391.jpg

Dzień szósty:
Wyjeżdzamy – pogoda się psuje smile Pięć dni pogody ŻYLETA ! Nawet się nie spodziewałem takiego fuksa smile

Podsumowując:
- pierwszy raz w Bieszczadach
- one są niesamowite
- nawet 3 tyg. to mało by Je ogarnąć
- bardzo mi się podobało
- na pewno tam wrócę
- itd., itp……

Cała galeria  TUTAJ

Jak ktoś przez to przebrnął – to podziwiam i gratuluję  smile  smile  smile  wink  Zapraszam do komentowania.

-----------------------------------------------------
http://picasaweb.google.pl/marekk500
http://picasaweb.google.pl/marekk500cd

2

Odp: Majowe rajdowanie po Bieszczadach

Przy takim upale i nawodnieniu, to trzeba mieć zdrową wątrobę.  wink

Co do kontaktów z miejscowymi, to wiele lat temu podczas studenckiej praktyki, jadłem w jednym z barów zupę w towarzystwie paru alkoholowych trupów, pochrapujących na podłodze obok stolików zapełnionych pustymi kuflami.
A jeden z tubylców, któremu też już powoli kończyła się bateria, żalił się że nie może jeść bo ma powybijane zęby, więc pozostało mu tylko picie.

Fajna wycieczka Marku.
Bieszczady mają swój urok i klimat, jednak najpiękniej wyglądają jesienią, kiedy połoniny pławią się w złocie.

3

Odp: Majowe rajdowanie po Bieszczadach

Marku świetny wypad,super zdjęcia.
W pogodę wstrzeliłeś się ekstra i klasyki zaliczyłeś prawie w całości,teraz czas na wyjście poza połoniny.
Tam dopiero jest ciekawie...
Słowacy na punkcie Krzemieńca mają fioła lol  a ich gościnność i lubość trunkowania na szlakach jest znana.
Sam miałem przyjemność roll kilka razy jej doznać w Bieszczadzie w rejonie trójstyku.
Raz szedłem granicznym w stronę Cisnej przez Rabią i bracia Słowacy nieźle mnie ululali.
Skończyło się na tym że z Rabiej trzeba było złazić do Wetliny bo pary i popitki dla skacowanego organizma zabrakło.

Tam na dole zostało wszystko to co cię męczy,patrząc z góry wokoło świat wydaje się lepszy. <KSU "Za mgłą">

4

Odp: Majowe rajdowanie po Bieszczadach

Prześliczne zielone wiosenne Bieszczady Marku smile. Aż żal, że wiosna za nami. Muszę po nich w końcu pochodzić ! big_smile  Zdjęcia w albumie przecudne, nie mogłam się napatrzyć cool. Niesamowicie malownicze pasmo smile. Jak się zamawia taką pogodę ! ? wink

Ostatnio edytowany przez nena (2014-08-22 09:51:32)

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

5

Odp: Majowe rajdowanie po Bieszczadach

Nie będę cyganić wink że ten album mnie zaskoczył bom go widziała zaraz po Twoim powrocie tongue
Cieszę się jednak, że mimo wszystko zdecydowałeś się napisać relację i to taką, którą czyta się z uśmiechem od ucha do ucha big_smile

Wtedy zastanawiałam się z jaką ekipą się wybrałeś bo nie wyglądało to na samotną wędrówkę - teraz wszystko jasne smile

Gratuluję i życzę jeszcze wielu, wielu powrotów w te niesamowite góry big_smile

Ostatnio edytowany przez jolanta (2014-08-22 19:47:57)

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

6

Odp: Majowe rajdowanie po Bieszczadach

Staszek napisał/a:

Przy takim upale i nawodnieniu, to trzeba mieć zdrową wątrobę.  wink

Staszku - wszystko było pod kontrolą  wink  big_smile . Nawadniacze 1,5l typu "ustronianka" też mieliśmy  big_smile .

Z lokalsami (dwoma), z Heńkiem (vel. Hendrix) i Władkiem poznaliśmy się - a jakże - pod sklepem. We dwa wieczory poznaliśmy ich zagmatwane życiorysy. (jak się spotkamy na jakimś biwaczku - to opowiem  smile )
Bieszczady w jesieni  - to MUSI być piękne. W tym roku pewnie już nie, ale w przyszłym ....  cool
Na teraz pozostają mi  tylko bracia Kłysewicz'e ze swoimi filmami TimeLapse pokazującymi piękno Bieszczad.

mały pikuś napisał/a:

Marku świetny wypad...

Mały pikusiu - ojtam, ojtam  wink  smile To ja jestem pod wrażeniem Twojego GSB  cool
A gościnność słowaków rzeczywiście da się odczuć i to nie tylko na Krzemieńcu  big_smile  tu masz rację - nie ma nic gorszego jak popitki braknie tongue
Na Rabią Skałę wybrali się kumple z Rajdu, mówili coś że jest tam wychodnia skalna i ładne widoki - wszystko przede mną smile

Nena - Faktycznie pogoda trafiła nam w "10". Jak zamówić - opowiem na jakim zlocie  tongue bo to nie jest prosta sprawa  big_smile  big_smile  big_smile
Zielone wiosenne Bieszczady - widziałem smile Jesienne które Staszek poleca - może w przyszłym roku?  smile
Onego czasu, byłem na Rohackich Jeziorach w T. Zachodnich - w czerwcu i drugi raz pod koniec września. Stwierdzam że góry o każdej porze roku odkrywa się na nowo. Inne barwy, inne światło itd.  - nie ma "tego samego"  cool To tak jak ze wschodami/zachodami słońca każdy inny smile

Jolu - przecież obiecałem, tylko mi troszkę zeszło  tongue  tongue  tongue  Wszystko przez brak czasu i remonty domowe  hmm Mam jeszcze relacji niemnożko - będę zapodawał  big_smile

Dodałem jeszcze do galerii profile z trasy. Przeliczając, to "urobiłem" ponad 70km  big_smile  cool

-----------------------------------------------------
http://picasaweb.google.pl/marekk500
http://picasaweb.google.pl/marekk500cd

7

Odp: Majowe rajdowanie po Bieszczadach

Jednak szkoda, że nie wybrałeś się na Tarnicę via Halicz i Rozsypaniec. Pomimo 2 godzin bardziej lub mniej zniszczonego asfaltu na )( Bukowską fajnie się tamtędy idzie. No i koniecznie musisz kiedyś przejść się grzbietem Bukowego Berda. Najlepiej od Widełek. Moim zdaniem (a znafcą Biesów jestem wybitnym - dwa razy tam byłem smile ) to najpiękniejszy Bieszczadzki przechód.

marekk500 napisał/a:

Jesienne które Staszek poleca - może w przyszłym roku?

Jedź koniecznie. Orgia barw.

https://lh3.googleusercontent.com/-cRoI8KTxn5w/UF3tJCFxYII/AAAAAAAADSc/vV4S3uEMTck/s800/DSCN7062.JPG

Z lokalsami miałem osobistą przygodę w Posadzie Jaśliska. Przy sklepie big_smile

P.S. Mareczku mamy jeszcze coś do rozliczenia. Daj nr konta na PW wink

Ostatnio edytowany przez darkheush (2014-08-23 20:54:56)

"Picie wódki, to jest wprowadzanie elementu baśniowego do rzeczywistości."
Jan Himilsbach