Temat: Góry Opawskie okiem sprocketa

Góry Opawskie są najbliższym mi krańcem Sudetów. Mimo tego nigdy w życiu tam nie byłem. Na mapie prezentują się mało atrakcyjnie. Określenie "góry" wydaje się w tym przypadku nieco na wyrost, gdyż w większości są to pagórki (kopy) o wysokościach 500 metrów i mniej, wyrastające z płaskich równin położonych powyżej 300 metrów. Wysokości względne tych kop są więc bardzo małe. Nieco lepiej przedstawia się sprawa w ich najwyższym paśmie masywu Biskupiej Kopy, która ma aż 890 metrów.
Jeszcze ciekawiej wygląda czeska część Gór Opawskich, gdzie mamy sporo wyższych szczytów, ale i tak nie przekraczających 1000 m. Na Czechy przyjdzie kiedyś pora, na razie bierzemy na cel to co w Polsce.

Do gór zbliżamy się od strony miejscowości Moszczanka.
Na zdjęciu mamy z prawej Biskupią Kopę (890), z lewej Srebrną Kopę (785), a pośrodku Zamkową Górę (571). Całkiem fajny widok i zapowiedź miłego dnia.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ACtC-3ftWVvTehVmJrOeW2U7rifYKIHtI0fdJQc_5Lwmky_2VC7qHqpPOIKuNbvjh7VZ3eD0lsWgJPUzt-yT6ggzMlUYQYdr-S76NiNWlj3Q5Y03TSrhnNlh0W2UXSkMESfvRjjNPzyPLHWBNHrMQWpkiPPFLQ=w1152-h768-no

Zaczynamy w miejscowości Pokrzywna. Jest to miejscowość typowo turystyczna o dobrze rozwiniętej, luksusowej infrastrukturze. Wypasione hotele, porządnie wyglądające drewniane domki, park rozrywek. Wszystko jakieś takie porządniejsze niż w Beskidach.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ACtC-3c8SGeGDH2te9HP5bVVkNQvtlghI4bDUHLu90r-Yk-AEGCciKAj9Ch1Je51_ICjYH82aBCag4CI0GWcLiOp3JmsW67j_S972aAMOVTW9xlgwxnBbgoVxBu43P5r6Y-LL1yvxzhKW8zSdJBSO4B7LQP-ng=w1152-h768-no

Nas jednak luksusy zupełnie nie interesują. Wchodzimy w las. Jest mokro, jeszcze w nocy sporo popadało.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ACtC-3flo8JdoiAmyfTti-odWmUPef0rJAWzLyjaJzsv50Kg7HPdvyUVHzyTxjulbbMlf-4rWQRbWUj40AMmjMnwzdv34lJpuLFmd5IZaS8DidZStV5uI6NWxv7BkGc5LlFfP6VcNf4tGPZTZN3-wQkQSbowJQ=w1152-h768-no

Bujna zieleń. Taka już letnia, dojrzała. Im jestem starszy, tym większą przyjemność sprawia mi obserwowanie przyrody i zmian pór roku.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ACtC-3cYiGgIwYi__iIR96tRx2pWJULQXjd48R8BePRtNGDZaUVLkrLcMnb___s6Rxup6VTZnad8NyKPeNC-x3Fd4PexwAKqYgHxJo1IQJgh3yiUCI5OaB8lGPBSJ2q1DF7j7cjmLUlBHEbxuVZ7WCv7gCsqcg=w1152-h768-no

Wychodzimy na pierwszą górę - Szydzielowa Kopa (533), a z niej taki widok na Biskupią Kopę.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ACtC-3cAaMBF_JIUDjrXe1IClW6kMBnYr7MbPEf8932eCJ8PFxk21ObbX8TbgpEWN3EvWSdbxwFAI07D3cMjG8LusqzMNkLMtcO7IuRUeCS2QbOzDNy6DbYoxDWS7fBNrLFa9ZDvwOwpk6VSvenPXT3alc9EGw=w1152-h768-no

Srebrna Kopa z Zamkowej Góry.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ACtC-3evX8UbkG1E4_Gbyz5UGipqA-s_jBj7v3AdhbCmO1P8jKdMHEI1AUovL7uBZFctRRrN4LhjPhcHS0UL9QeojMzmvrCx69XNkAq0ghGZtWSDLPaHTVdvoX3CEOjuBAy7vvQIsLyxnJSsnHjBh6skByBt0g=w1152-h768-no

Szlak na razie wiedzie lasem i widoki są rzadkością. Jednak nie ma co narzekać.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ACtC-3f8kdaxtEl-381tLmZ7T50OmQt6F0EBvdO-N82MO7TSXhYxtkcbSg4VphlthAkXgh_daiHhiFmcnu1j-Kpp-nAfTGNYZA0bqZ6sWUYbOT9bZwxvI2BYizb6yRmPnDEOqvQLoXXJ3Ku7_v0RF9q_5umC3g=w1152-h768-no

Miejscami przechodzi przez gęste młodniki. W ekstremalnym miejscu spory kawałek wygląda tak. Gdyby liście były mokre, byłoby niezbyt przyjemnie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ACtC-3fUB4AY2hsfCOItKd4_RMgttEky7pnS7wbqScdFSYdCyHE9I_TivkaHu6nFbwalMCk9PBvh-1p8gb0zrRXcpjBs6Q0l9KIa8v4uEWy1tMD145ndkMBVSQoyb8b866JmFmMQhkHxDtQvfkowLNw-zAf3_A=w1152-h768-no

Na podejściu pod Srebrną Kopę robi się bardziej widokowo.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ACtC-3eYHZi2sYK9sD_3ZVE0Q7Y7iEzPnH3wI4yfRrLbgzhqkUX2WHbfbvyzj4hYcCaaJnEUaY0NQWVPv594Il1wQSXSAbvulBYJ5Xi4ZdG5If4UbdAj5cyfIFsUCRbzgcZTuRVfVfrFWiN9dCr50B1ZTK-RKA=w1152-h768-no

Biskupia Kopa.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ACtC-3dRbJ6BliKAC_r4zyvpkRucuvJl8aA6c3FxF336Eh4_fNF4F4xin9iOjGVzG_DRPxxSlPTLMR9PZQzecRK_f-DwccoT4PRBTMlRDZiw0vFQWj07LXN1By_01u8ni011dW0wYINdosYvjaxTUoTNvRrh6g=w1152-h768-no

Srebrna Kopa.
Z daleka wygląda intrygująco.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ACtC-3fnUo8hh1i-Y9w8XRQ1ZLXoNv04HRrsQqSzpf45t-Y1BIY02LRU66F6B3J0CrGU5NrFZn0XVPHwkgXDx-cZnb4IOkclqS_HmPYGWQtoE7dIsXEym_JjZXxgKh1eeNpKFHEGvquznZ0BOXURnHH1kf54-A=w1152-h768-no

Z bliska również.
Wygląda jakby niedawno przeszła tedy wichura, która powaliła większość drzew. Zostały marne niedobitki. Teren został posprzątany i teraz ładnie zarasta. Szlak to wąska ścieżka.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ACtC-3fZjzfYW7M9ROL44NFZ0GOPUt1JbzMHXl9Xdg3a9WI5zdwas4ADL52HlKy34J1joNYsRNyADyenKzcr5SPGzcemY61Oc672qta3BjccKF0FcUH3RPl2_gJgDstEUDz34SONgKHYR857YCpalpR5oNYCmg=w1152-h768-no

Dużo fajnych pieńków. Tobi ma co robić.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ACtC-3fkAiWfX2yzoYKl7nSU9SXmxAA6MYC6Rhs_Jivgs4bQ3VmvD-RlkG01VXh3oAtpB3k6782mWSfpwvNu5a5sVi8dF8Z2B0zreJN_zhmbB_s_-rWAC8cKXdK7wiK4tRxLQZz1m7uIcqukEom7wf6TwWpR8Q=w1152-h768-no

Na szczycie kamienny schron.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ACtC-3eXSZ9OcFdYadSZF_e9ABS6B5D0i5C8ihUDeb48xgKlp3obzX54SqTeWQgWDqgjI9dSx1XibUW4tDn4vp8e_Fa5PZRXwO15lmpbFjYy7I06uaNqTbYLiTpmlp5Cb5wzcaRbtsj4DgCKpYGISROt9nR-Yg=w1152-h768-no

Tak, Srebrna Kopa zdecydowanie ma coś w sobie.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ACtC-3eG4xXCyMRMNUYbM5O6fEMC2z4QqavIY9Wz5iiZp95AXOxBJhWWVdkU2BJ0cnil9GlrjIWqfpHGBX--umNWZVOAf0kSwWoNGuDgIUhOqLRAkEiu4rmkK2HokZceVHZS_oi3pNy3liVBQVKga2NJsu1y9A=w1152-h768-no

Idziemy w stronę Biskupiej Kopy.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ACtC-3chIpmNXwAayIEKsMm3bylEsf9dwqQRQZZnhp9X_Dkt53p4CgtwMhzrLqAORuqEvzBK9PfG89PHO2GwdJd2Ho-kuDhX9qre-E3rv_-VmcX42qQONsjQhEkmjET9_qLgOeOu9z-NMfZ3cRZxSXI8lsPhPw=w1152-h768-no

Pieniek gigant.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ACtC-3f8igB1WknhP0t5YdtWkqYP2iAb01L7lfwwtvddIOvSnW4ha3Xh_mYKMVbrBWP4-2eLr1iYPAl3xzhwzjjcdwc51Fgjm9KyqpBMkXUJVC4eluWcnS9zWSV576a0Bsyx1F4lOeSd46lT06XyquHW1H65Ww=w1152-h768-no

Ależ Tobi sobie z takimi atrakcjami dobrze radzi. Pełne skupienie i nienaganna technika.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ACtC-3dLaN8KfvZuwxLcRk1MVxgDj4FAB2d6Xftg4A7vTOWyQrj7zYuK_QCiPPi9tJuLiTHjFTduKOmIhHzho5XWvDR596mgzQzQVplzUJJqM5KGMTSs_boWP456HPxMxTqQcKk0l_1jNlGSM3jar3IqofiTYA=w1152-h768-no

Biskupia Kopa coraz bliżej.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ACtC-3fdJ08ph3ShnSMNb3VRiHPtb0HwmYWFJQLtYqIuZJXXN_GGAxKKCPTqb6WGXzx2w6_KnJ7TfS4DXig3A5Zxq7v3ZR4etuJpqmsRJR6uEe2yPYRhm12_HIiv9yRBX76T6KrO4m_ftxXt_n2cRV3FCc4I4w=w1152-h768-no

Naparstnica purpurowa.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ACtC-3ePJXelsQ2fHfiDWzI16Xh1Nz8z2UpW9ANlhoFAgk8sK7omyoP00JlZ4KCVPTM1zSCeDOtBUlqx74IbWbHSixgk-6uvonoeIfzPV7S_D8BIR_QOi8GybyOZuEzr7rAkr8a_pxT6pMYizZ9WCCq2_bDtDg=w1152-h768-no

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ACtC-3c7bXaCa74O6ISBCRfSyX2L53EYR8hMv9RSNeKaiOYo8bmj2vtUHJmNLaohhHY6F-mb--N09fKySgNH4LmWm6tJ7IAW3SiaNldnqf1nZmV2LJOWKkT3a4yw9I3H_pJ8bTgEw5rYhsSpfNR78cIHWiUWKw=w1152-h768-no

Rozpoczynamy dość mozolne podejście na Biskupią Kopę. Jest stromo, długo i upalnie, bo stok idealnie pochylony do słońca. Musze sprostować moje wątpliwości - słowo "góry" jest tu w pełni uzasadnione.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ACtC-3cu9xJl2t651TnYFs-J-L6YPkkoV7XrwOUsAFWohfjA1j6W60HsDcXietcHTQ5ZYOguFaAtqDWSEW_D7IftQggOJWK5lcUSEean8yfGyVUQ06lc3E_NH5bghQ4v_BrlrhRva-CQCAYXPcvKraJVQSVL7w=w1152-h768-no

Widok na Srebrną Kopę.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ACtC-3fJu5rsy_et9Fj-yiuM72AmC5PeK8VzpVm1HyJQ2SD4-dAKjYLJCVYVG3clj6BI2dKoxTFxfLz2HxTU9IAgOz2raDyAG6CTomIYWUi8DzBNYhdMA9woO4npkQbZcbmsb5mH5vubo3MnGCZSoITEFcU1Uw=w1152-h768-no

Szczytujemy. Ale wypasiony, 2-metrowy, słupek graniczny.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ACtC-3dwSoicbkDx66fV4QAHer5g4lMbrtQftbTau59gf4-2zaseOpXp8akt6iKCJFvr4b_IxdCbnK-KmqKCz75W4rl9pAGPbHC1TIw4vWaHEpdBgex53yGED3G0sPkJLFLl7ga8t-LTgFxdTLXsFMwcIzs_ww=w1152-h768-no

Jest i główny znaj rozpoznawczy Biskupiej Kopy - charakterystyczna wieża.
Nie wiem tylko czemu parę metrów obok niej Czesi budują jakieś duże brzydkie schronisko, ktoś chyba upadł na głowę.
Podoba nam się natomiast budka z czeskim piwem. Kupując za korony, piwo wychodzi po 5 zł. A wybór jest spory. Kupujemy sobie 3 piwka, w tym po raz pierwszy piję piwo ciemne cytrynowe i uważam, że jest świetne.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ACtC-3dykPyvvNfGfT7uNJ0ul40fJxa3FE1YNaTB7hlv91yh30zTkXvF74FXTnugFMTghncpzL07Wrn7FjECeH-KvIDyKTFr-UDIWuZ7SC-cXSlf5vYgj6Y6LBN5iMc3uD5uZzvbuDACZDfh3Jo9_d-FVFi-CA=w1152-h768-no

Nieco niżej polskie schronisko. Wypasione, z ozdobnikami. Ludzi tu sporo.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ACtC-3f1VganbsZ5KrKsxeZAQP0RDlLbf4Kw4CvOVDj3-gP_GqMRmiAjXOqcZHoeemF7HPDHqYbozgIgXLA5wFFtqzTTVVAYq0hPBn0dGAzxBlVjpTozwXMfeFLqfD13nHVszAjDxTMdkRWhqeifgQNl0wP7ng=w1152-h768-no

Do schroniska żółtym szlakiem od dołu idzie tłumek ludzi, tzw. stonka. Stonka ma to do siebie, że wszyscy idą tą samą trasą i mniej więcej o tej samej porze, z tego samego parkingu w dole.
My schodzimy i obserwujemy. Jest więc laska i 4 kolesi, laska dyszy i jęczy. Kiedy wypadli zza zakrętu pomyślałem, że przed chwilą był niezły gangbang. Jest dużo rodzin z dziećmi i psami. Sporo eleganckich parek, za którymi ciągnie się intensywny zapach perfum zmieszanych z potem. Jest wysportowany koleś pchający pod górę wózek (ten dla odmiany wygląda jakby doskonale widział co robi i tak sobie tylko ćwiczył do triathlonu). Ale są też ludzie wyglądający jakby zaraz mieli umrzeć w tym skwarze. A podejście mają długie i strome. Idąc tam też jesteśmy częścią stonki. To też ma jakiś tam swój urok, ale dużo fajniej się robi jak skręciliśmy w bok w ścieżkę przyrodniczą idącą przez rezerwat Cicha Dolina.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ACtC-3fQRm45_MaOOT45eicBh5Nk4H6no2NZ10I7FRYFGzPuyQua-5lUqSfSbTW9q4K8hER1HctRVsCILvkqC8j8RWf7kxQEO3mVmk0KqNmMl1UI4RcWm6q-DvpTZbwnQU3kbYuQLOxn5YKO267AUo8wGuHOng=w1152-h768-no

Tu znowu byliśmy prawie sami.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ACtC-3e8LpgazgdAJp3aVWDgNPIT2QnT9Vi9dKdVLF9eDHT6uVZjSyI0do7_Db-pVyAFiytDU3Ng0p_ZsEOVEUBAzEGrszRCX9Oxbwg3zfX8eDuHc4kwc1apk13sH-Cfi-HcELih21Kxja7Nt-qnBEoJ7dkJ7w=w1152-h768-no

Cisza, spokój i przyroda.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ACtC-3eipwiGl1lz8Krtaq4-ipIVxpZpHi-NELK7kx_s2hf8zYeh5PlZmHiLBI9XPOB1trPLdzZ2NV76z4flSXZDpG0k5fYWTUMMukk5-nqTHsC3FxE-hneYXrTsARDTPrKwJ9IgbaJBBVSmjgnbau5KTRCSSA=w1152-h768-no

Dnem doliny płynie sobie Bystry Potok. Tobi miał atrakcje, przechodził rurami pod drogą oswajając się żywiołem.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ACtC-3dz0Cf4Kkag66GZe8njftm-4mQJPYGqW_7My75OkO5pkxhriQqTVeVLNFOfF8BTP7ipuxuoRmo_AWGkHFmmrWdVOKG6AZbsqM8-iBeKScRuOmfxLiOEhOF5EGvXpFo_tvn90bHMVyuDXNuKUJmjUVrWxQ=w1152-h768-no

Zmieniamy szlak na Gwarkową Perć.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ACtC-3cigE2zN0VdSigosk7DUWCNxsdD3Yctjso-EN4oFyzcxfR5HQmGO06f_mQhjx1QcU9-kMxuY5HyGK145UBzP3qzKZUhEgzef4dYuxc6ufSvECULWaC1buWUHPDa3RpiBTqmsXooYAEfchOcr08T_tf_tQ=w1152-h768-no

Jest tutaj atrakcja pod postacią bardzo długiej drabiny, coś jak w Słowackim Raju.
Drabina okazała się w pełni przejściowa dla Tobiego, ale próbowaliśmy tylko w górę.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ACtC-3dSUoeat7wFegU7ldlfpyNxFNZpWI18Rqa2tWqKnXEX22N6uTiibAD0B3wmB8Giaq8LIT-j86HRuFuQ2qPMICJx7bvqrmJh-D-o9Swk2-4U1Yye4aSEGg93xOi8CTQoEnMwilUOyYpX1AiSF3Tt9APuwg=w1152-h768-no

Inna atrakcja - wąwóz Piekiełko.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ACtC-3cRVhENfJqHXHL8iAC2-bLQlX3tLpO-K4qHgteRmKkvpV_BdoYlSA_197mQns-JyCMiVI-fOcrqMihMwjJ9GgxA6eQ9uoMDDHFkajDYfVr6oj7aa1zcR4avAbnDq_RHPPJl1CzL1-0n5ryHfai_hhV-Og=w1152-h768-no

Pomiędzy atrakcjami piękny las. Bardzo nam się tu podoba.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ACtC-3dj3OpVOggFDO1_JoZ4nHk-sPMLBb_WKghwf9yzvMbMfsBnXgcwXUw4-9JdJkttYJqcm_NiaHMz6XBtPAT6IWFA9kD9u2h2M1t6MonjCy2SuQnPTttUyx1vVMigWRIj58mxkN4Jbhx-XeqY0lIqF1X4Eg=w1152-h768-no

Schodzimy do miejscowości Jarnołtówek.
Nadchodzą ciemne chmury i grzmi. Dziwne, bo miało nie być burz.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ACtC-3f4cpEP1-Ipq5ILoOV17AL2Pd4OaQUeepLZsNycrOTjlWiHGJe1cu5KYvrPrcM0SsDHwA9OqggZCHU7fEQupIY21XC59FR4x8Ck3SjJQNGJsjal3yQ87zh_azdqyJJs9cm9DWcwBrfr1C0h4eKESe1sNQ=w1152-h768-no

Wychodzimy na masyw Olszaka. Burza straszy coraz bardziej. W końcu zaczyna padać, ale na szczęście intensywny opad jest bardzo krótki. Psuje nam to jednak podziwianie widoków z okolicznych skałek.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ACtC-3cW9dBsyMbXFNgP_HDaY4sV-UuFEbCrYqvBIoMnja3sp_7h4W0SlXXW89tl-heGGQslA_pB_9LYdO-qVkRLcDlCTUn2h9pGLHCvDBKBqurqcmFLsuFjcdCzZWGVjlFzvMmlE2G8O8LZyWrTS8QoKIPEAw=w1152-h768-no

Pogoda wraca, a my mamy jeszcze atrakcje w postaci małych leśnych jeziorek. Są to wyrobiska dawnych kamieniołomów. Pierwsze nazywa się Żabie Oczko.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ACtC-3dWdfLN_JEf9upeuNW7r-i4f9z7WENgxr-qKH_7TcoosRJ1lbfIiC447iUmwUeuUCzHyJmshadqEF114326i4ACj7hqj-8UPIQfgz6Z5sYVWuIBHgH1YQg32NWxqza0UELoqF1oPQ_Hgzr-HWNiQtowRQ=w1152-h768-no

Widok z góry.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ACtC-3ebVmzMGdRopz78PRDHtXj0LSNJawgy2Hco4RzqYLW33_dVxh63RHvuf4toHe_0vQieaFVZ8ruiuVzQTJGfyhSIBqqgl81LElTp0tgVYsa8fpiM-7RkbqHA6lwyDmDy16z6pz-qjiF_6TyV1g-lm1T-FA=w1152-h768-no

Drugie to Morskie Oczko.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ACtC-3fnARXEKaeBr1VBJz1r6vfM7xNcBuzMDtu3w7y-CZTGccOGexx4Ss05Fs_6XNW5FZXqoE8m2ird0_FOGuc2fTeGVl-b31HVhRcDopW76qrYDvK1ylAnHeUN2ptVxtAoW5b9wpYRsmD3L8O-gGNS09MTxg=w1152-h768-no

Oba oczka są w całości pokryte rzęsą.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ACtC-3f4ncoVYpnJw8rII_H5amN_th5AMzYUyvf_qSI-X4umbgtyPJqtq_C-oETNys5JQ58BVb44EqZ9hjxVsYfBj01pzFYPrMem0pOwsl9hik0nSIKr74dyBLNLqAhwnf536-BMnp4O8-Er4hv5XVOLqteYzA=w1152-h768-no

Pierwsza wizyta w Górach Opawskich dobiega końca. Słońce już nisko.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ACtC-3dc3k-QKLcYEUtZTREzXt73NDd0xh5lGj9-I-M04w8nCSyXn_OPq6zOZ2_8q45xjtm1TQRNX-rVMV-nyjue_Azf4TT2n-Z1cc_6TL6IwfjTLl5ZOILiMFjCTzLArDP5TxcZtLlVP10vmpcIkzb448aChg=w1152-h768-no

Wracamy do cywilizacji.

https://lh3.googleusercontent.com/pw/ACtC-3ce-OLzuYj2YDC5rMtUBwCxuEFHiAriXrK3K1VMHi6anfAm4XjYHBnXDX7l8S6VQsvuwJA-dkepvIhxHlTZQO7qurC54ciXFKuC4QZ3jZZFqUOB2kl37NEiXQ54rIcjabYIap8ZkjLSPtIUI0i6ogecig=w1152-h768-no

Góry Opawskie zrobiły na nas bardzo dobre wrażenie. Na pewno należy tam wrócić, poznać je lepiej, szczególnie czeską część. Obawiałem się trochę o dojazd. Mam nieco ponad 150 km. Jednak drogi są bardzo dobre, bo najpierw można pomknąć autostradą, a potem jedzie się dość sprawnie lokalnymi pustymi drogami. Zajęło mi to 2 godziny, czyli dokładnie tyle samo ile jadę 100 km pod Babią Górę. Ponieważ Ukochana drzemała w samochodzie dostałem polecenie bardzo delikatnej jazdy i tu ciekawostka, spalanie z ponad 300 km wyszło 4,3 l.

2

Odp: Góry Opawskie okiem sprocketa

Teraz jest dobry czas na miejsca, do których z różnych powodów się nie trafiło do tej pory smile

W kwestii obserwacji przyrody albo jak się widoki nie trafią polecam apkę na androida BirdNET
Fajna zabawa, może i kawałek edukacji... i nie da się oszukać ludzkim gwizdaniem big_smile

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

3

Odp: Góry Opawskie okiem sprocketa

Nareszcie się wybrałeś smile Ten zakątek dla mnie taka odskocznią i bywam tu przynamniej raz w roku smile Super foty Witku smile

http://szlakiibezdroza.blogspot.com/  - wszystko na czasie .