Temat: Tobi w TV

Jak wiadomo Tobi rozpoczął karierę celebryty telewizyjnego. Zaczęło się od mocnego wejścia w ogólnopolskim głównym wydaniu Teleekspress na TVP1. Pewnie ktoś się zastanawia jak się takie rzeczy dzieją. Czy jestem jakaś rodzina z Kurskim, albo kto mi to załatwił, a może dałem łapówkę. Postanowiłem opisać jak to wyglądało.

We wrześniu po świetnej wycieczce granią Rohaczy, wrzuciłem na FB na grupę Tatromaniacy parę zdjęć. Z jednej strony była to lekka prowokacja, bo wybrałem same "straszne" zdjęcia na łańcuchach, ale z drugiej chciałem pokazać, że nie zawsze zabieranie psa w góry wysokie to dla niego tylko męka i udręka, że są psy, które sobie w takich warunkach świetnie radzą i mają radochę. Miała to być taka przeciwwaga dla ogólnego hejtu w temacie "pies w Tatrach Wysokich", szczególnie po aferze ze Słowakiem na Orlej Perci, który nosił swojego psa w torbie i radzili sobie tam delikatnie mówiąc średnio. Publikacja tych zdjęć na FB wzbudziła spore emocje. Dostałem setki komentarzy, negatywne z pozytywnymi, rozłożone tak po połowie. Jedni chcieli odebrać mi psa i karać mandatami, inni toczyli batalię w mojej obronie, znalazł się nawet ktoś, kto zapewniał, że widział znęcam się nad psem, biję go i ciągnę na siłę. https://www.facebook.com/groups/tatroma … 7737771680

Po tym wpisie dostałem PW od kobiety, która przedstawiła się jako dziennikarka z Teleekspresu. Napisała że jest zainteresowana tematem i żebym zostawił jej telefon. Prawdę mówiąc podejrzewałem, że to jakiś podstęp "obrońców zwierząt", ale wygoglowałem, że faktycznie jest taka dziennikarka, jej profil wyglądał na prawdziwy, dałem jej numer. Przez parę tygodni nic się nie działo. Zapomniałem o sprawie. Nagle telefon, chcą przyjeżdżać kręcić materiał. Pełne zaskoczenie. Następnego dnia rano przyjechała ekipa do Jaworzna. Nakręcili. Parę godzin później dostałem informację na FB, że materiał spodobał się redaktorowi naczelnemu i trafi na antenę jeszcze w tym samym dniu - 27.10.2020.

Prawdę mówiąc wciąż nie mogę uwierzyć, że znana ładna pani w TVP mówi o Tobim i to nawet tak profesjonalnie, że wydaje się, że ma jakiś pozytywny stosunek emocjonalny do całej sprawy. A potem lektor znanym z telewizji głosem opowiada o Tobim - dzielnym górskim psie.
Okazało się, że sporo osób mnie widziało i rozpoznało. Dostawałem telefony i smsy z gratulacjami, z pracy, od znajomych, rodziny. Odezwała się nawet dawna kochanka z przed 20 lat, którą swego czasu nazywałem "księżniczką".

Dawałem już linki do oficjalnej strony, ale dochodziły mnie informacje, że wielu osobom się nie wyświetla (pewnie AdBlock), inni marudzili, że reklamy dłuższe niż materiał. Umieściłem więc na YouTube. Miłego oglądania.

Całość psuje trochę fakt, że o TVP mam jak najgorsze zdanie. Ale jestem otwarty na propozycje, zgodzę się wystąpić również w TVN dla równowagi wink

2

Odp: Tobi w TV

big_smile SUPER ! big_smile Dzielny Tobi ! cool

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

3

Odp: Tobi w TV

bajera, normalnie jak Was spotkam to zbieram autografy wink ,pozdrawiam i do zobaczenia na szlaku smile

"...nigdy nie mówię nigdy..."
https://www.facebook.com/andrzejkisiel1974

4

Odp: Tobi w TV

Materiał był kręcony przez ekipę z TVP3 Katowice. Zaproponowałem im przyjazd do GeoSfery w Jaworznie. Podszedęłm sobie tutaj z domu na nogach i to podczas pracy zdalnej, za zgodą przełożonego oczywiście wink

Pani redaktor miała pomysł, aby wystąpił ktoś jeszcze. Miała dwie propozycje. Ktoś z fundacji, z której Tobi był adoptowany oraz ktoś reprezentujący środowisko górskie. Tak się składa, że z Panią z fundacji, psią behawiorystką Weroniką Ławrynowicz, mam stały kontakt, zwykle co roku przesyłałem jej parę zdjęć z głównego urlopu i zawsze bardzo jej się podobały wyczyny Tobiego. Znam też Remigiusza Lichotę z zarządu PTT Chrzanów, to u niego mam od czasu do czasu prelekcję na jakiś wycieczkowy temat. Zaproponowałem im występ w TV i ochoczo się zgodzili. Co prawda do Teleekspresu się nie załapali (trochę mi było głupio), ale w Aktualnościach na TVP3 wygospodarowali nieco więcej czasu i tam ukazał się dłuższy materiał, w którym załapali się już wszyscy.

Jak patrzę na siebie i słucham swojego głosu, mam mieszane uczucia. Czuję się taki "powycinany", brzmię dziwnie. Nie za bardzo jestem z siebie zadowolony, chociaż wszyscy mówią, że wypadłem fajnie. Do wypowiedzi nie przygotowywałem sobie żadnego tekstu, chciałem wypaść naturalnie.

5

Odp: Tobi w TV

Bomba ! big_smile, a Ty sprocket73 już nie bądź taki skromny ! tongue big_smile Świetny materiał, chciałoby się więcej pooglądać i posłuchać !  smile

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

6

Odp: Tobi w TV

No dobra, to lecimy dalej z tym tematem. Tak, to nie koniec smile

Dostałem informację, że materiał z Tobim będzie wykorzystany w programie "Pokój na poddaszu" w telewizji regionalnej TVP3. Program w większości był poświęcony tematyce psów. Było o adopcjach, dogoterapii, psach asystujących osobom niepełnosprawnym. Załapał się też Tobi. Materiał trwa ponad 3 i pół minuty. Jest po prostu jeszcze więcej Tobiego i układa się to już w jakąś historię. Emisja była 4.11.2020 o 19:10

7

Odp: Tobi w TV

Świetne ! big_smile. Podobała mi się bardzo końcowa odpowiedź Tobiego na pytanie redaktorki. big_smile Dużo zdrówka i radości z pieska ! smile

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

8

Odp: Tobi w TV

Kolejne wieści są takie, że nasza kariera telewizyjna nabiera rozpędu. Jeżeli ktoś jutro rano będzie się nudził, zachęcam do włączenia TVN ok 9:30. Wg ustaleń mamy wystąpić z Tobim na żywo w programie Dzień Dobry TVN.
Temat wypłynął jakoś przedwczoraj. Przed chwila dostałem ostateczne potwierdzenie. Strasznie szybko to się wszystko dzieje smile

9

Odp: Tobi w TV

O rety! Ale się dzieje!!! lol

Fajnie Was (!) pooglądać i posłuchać wink

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile

10

Odp: Tobi w TV

Wygląda na to że Tobi staje się najbardziej znanym psem w Polsce. Ale rozwija się wam kariera telewizyjna smile

11

Odp: Tobi w TV

Dziś w Dzień Dobry TVN was widziałem, zastanawiam się jak zdobyć autograf od Tobiego big_smile  big_smile szkoda że Strzępek tego nie doczekał sad

12

Odp: Tobi w TV

Pora napisać jak było. W skrócie jednym słowem - KATASTROFA!
A teraz szczegóły wink

Nie zaspałem, dojechałem bez problemów z zapasem czasowym, przed Warszawą zrobiliśmy sobie 15 minutowy spacer po lesie, Tobiemu udało się zrzucić balast, więc byłem spokojniejszy, że się nie załatwi na wizji. Studio jest na Marszałkowskiej 76, czyli samo centrum śródmieścia. Zajechałem na parking, zostałem poprawnie zidentyfikowany i wpuszczony. Do budynku weszliśmy na luzaka, czyli Tobi bez smyczy. Ochroniarz nieco się ożywił na takie wtargniecie czworonoga, ale wytłumaczyłem, że to gwiazda programu. Zaraz drugi ochroniarz potwierdził, że mają takich gości na liście, zmierzyli mi temperaturę, kazali przysięgać, że nie mam covida. Następnie zostałem zaprowadzony do windy i wysłany na górę. Na górze kolejny posterunek ochrony, ale już mniej agresywni, wskazali studio. Tobi poszedł przodem, natychmiast został powitany z uśmiechem i po imieniu przez Panią co się opiekowała gośćmi. Zaproponowano mi coś do picia, wskazano gdzie mam sobie usiąść. I tu skończyło się to co dobre.

Studio było duże, jedna wielka otwarta przestrzeń. W jednym miejscu stanowisko dla zespołów do grania muzyki, dwa stanowiska do wywiadów, zajmowane na zmianę, stanowisko z gościem który cały czas coś gotował, jakieś danie z boczku, stanowisko do mejkapu oraz miejsce gdzie goście oczekiwali na wejście na antenę. Jednym słowem dużo ludzi, dużo świateł, wielkie jeżdżące kamery, mikrofony na wysięgnikach, telewizory do podglądu. Harmider jak w mrowisku. Tobi to jakoś ogarnął wzrokiem i powiedział "Nie podoba mi się - wychodzimy!". Nie spodziewałem się takiej reakcji. Coś jakby skrzyżowanie wizyty u weterynarza z hukiem sylwestrowych fajerwerków. Zaczął się cały trząść i dyszeć. Nie byłem w stanie go uspokoić. Pomyślałem nawet, że nici z występu. Ktoś przyniósł mu wody, nawet nie spojrzał. Ktoś inny podkradł kucharzowi plasterek boczku i mu dał. Wziął do pyska i wypluł. Pomyślałem - to koniec. Jakoś go namówiłem, żeby jednak zjadł ten boczek drobnymi kęsami, aby nie było obciachu. W międzyczasie napadła mnie jedna pani z papierami, umowami na wywiad, udostępnienie wizerunku itp. Potem druga z papierami na zwrot kosztów dojazdu. Potem trzecia od mediów społecznościowych na oświadczenie na instagrama i krótką zapowiedź filmową. Za każdym razem jak odwracałem uwagę od Tobiego, to on zaczynał szczekać i namawiać mnie na wyjście stąd natychmiast. Na szczęście wszyscy byli bardzo wyrozumiali. Potem zaczepił mnie koleś jak będę ubrany, czy polar, czy koszulka, bo trzeba pozaklejać loga firm, żeby nie lokować produktów. Po chwili kolejny koleś dźwiękowiec, żeby mnie podpiąć do mikroportu. Jak mnie podpinał to wstałem, jak wstałem to Tobi zaczął szczekać szczególnie mocno i intensywnie. Katastrofa się zbliżała nieuchronnie.

Przyszedł jakiś koleś i ładnie z uśmiechem przywitał się ze mną. Usiadł obok. Jego twarz wydała mi się znajoma, ale nie skojarzyłem od razu. Po chwili rozpoznałem - to Sławomir. Na żywo wygląda tak bardzo drobniutko, taki mały, wesoły facecik. Niestety nie miałem dla niego czasu. Przyszli prowadzący program, aby się ze mną przywitać. Pani bardzo ładna. Zapytałem czy jest sens pokazywać na wizji tą trzęsącą się kupkę rudych kłaków, ale pocieszyła, że na pewno wszystko będzie dobrze. Powiedziała do zobaczenia i poszła. Miałem chwilę spokoju. Tobi dostał ogromnej potrzeby bliskości, usiadłem na podłodze, wczołgał mi się pod podkurczone nogi, jedną ręką głaskałem łepek, drugą zadek... trochę się uspokoił.

Reżyser planu mnie wezwał na stanowisko. Wstałem. Tobi od razu sprint do wyjścia. Mówię mu, że jeszcze nie teraz. Z niechęcią, ale jednak mi towarzyszył. Przeszliśmy na kanapę. Pani prowadząca zwróciła uwagę, że mam całe spodnie w sierści, trochę otrzepałem. Tobi niestety znowu się pobudził. Wziąłem go na kolana, cały się trząsł. Doradzili mi delikatnie, że może lepiej nie eksponować trzęsącego się psa. Reżyser planu odliczał 2 minuty do wejścia na wizję. Rzutem na taśmę wymyśliłem Tobiemu jakieś ćwiczenia, żeby go trochę czymś zająć. Kazałem mu przeskoczyć kanapę od tyłu. Przesadził ją jednym susem. Prowadzący w lekkim szoku "ojej ale wysoko skacze". 30 sekund. Tobiego nie ma. Patrzę, poszedł na żebry do kucharza o boczek, nagle głodny się zrobił. 10 sekund. Przybiega, wskakuje na kanapę obok mnie.

Wchodzimy na wizję. Tobi o dziwo siedzi spokojnie. Kompletnie nie pamiętam początku. Jak obejrzałem materiał w domu, był dla nie jak nowy. Padają pytania, odpowiadam. Cały czas modlę się o spokój Tobiego. Widać jak go tak delikatnie głaszczę, żeby tylko wytrwał jak najdłużej. Coś tam sobie układałem w głowie podczas jazdy, ale nic z tego się nie przydaje. Improwizuję. Nagle koniec. Wydawało mi się, że nagranie trwało góra 2 minuty. Zupełnie straciłem poczucie czasu, bo faktycznie było ponad 6. Uff... ulga. Miałem wrażenie, że bełkotałem bez sensu. Pani prowadząca pociesza, że było świetnie, ale nie wierzę ani trochę. Jeszcze jakieś wspólne fotki i mogę odejść.

Wracam na kanapę dla gości oczekujących. Siadam obok Kamila Sipowicza. Zagadał coś o Tobim. Mówię mu, że my pierwszy raz i psu się nie podobało, a potem dodaję, "Pan pewnie ma większe doświadczenie?". "Trochę" odpowiedział skromnie ze szczerym spokojnym uśmiechem. Coś mnie podkusiło i mówię mu - wiem kim Pan jest, uwielbiam Korę. Przytaknął z dokładnie tym samym wyrazem twarzy. Czuć było, że ma klasę. A ja naprawdę lubię Korę.

Podchodzi do mnie opiekunka gości, mówi, że wszystkie papiery podpisane, jestem wolny. Pomachałem prowadzącym z daleka, odmachali mi. Przeprosiłem za zachowanie psa. Oczywiście: "nic nie szkodzi" (bardzo mili ludzie). Skierowałem się do windy. Zanim doszedłem dogonił mnie realizator dźwięku i odpiął mikroport. Nie wyglądał na zaskoczonego wink Wyszedłem, wsiadłem w auto i wróciłem do domu.

Ukochana uważa, że wypadłem jednak naprawdę dobrze. Jak obejrzałem materiał w domu, uznałem, że nie jest źle. To jak wypadł Tobi, to jakiś cud - wygląda prawie normalnie, trochę tylko dyszy i skuczy. W każdym razie, do studia już nie wracamy. To nie jest miejsce dla Tobiego.

13

Odp: Tobi w TV

Wczoraj oglądnąłem ten wywiad na żywo i według mnie wyszło dobrze. Na szczęście nie było widać tego co się działo po za planem big_smile

Ostatnio edytowany przez Dariusz Tlałka (2020-11-08 09:07:00)

14

Odp: Tobi w TV

big_smile Super ! Dzielny pies, wcale się nie dziwię, że tak się zestresował. Widać to było w jego psich oczach. Na szczęście wracać już tam nie musi big_smile !

"Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja, albo bardziej"  /E. Stachura/

15

Odp: Tobi w TV

Również uważamy, że wyszło dobrze smile

w górach świat wygląda inaczej....

16

Odp: Tobi w TV

Zdecydowanie dobrze!  cool

Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach, ileż piękniej drozdy leśne śpiewają,niż śpiewak płatny na chórach. Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach. Wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista. (J.Harasymowicz) smile